Nadszedł czas, dzielenia się z innymi.

Obudziłam w sobie nauczyciela, intuicję, która rozpoznaje programy z dzieciństwa i pomaga w odnalezieniu prawdy, o nas samych.

Dzięki pracy ze mną rozpoznasz swoje programowanie z dzieciństwa. Zdobędziesz umiejętności, które pozwolą Ci na wsparcie siebie podczas procesu opłakiwania bólu. Otworzysz się, aby uwolnić wyparte emocje. Nawiążesz kontakt ze swoim wewnętrznym dzieckiem i ugruntujesz zdrową, pełną troski i akceptacji relację ze sobą. Odkryjesz swój potencjał.

Zapraszam

Na co masz ochotę?

Author: Justyna

Pamiętam siebie i swoje niezrozumienie, kiedy po dwóch dniach kursu "Porozumienie bez Przemocy" nie CZUŁAM tego. Tak, znałam formułki, WIEDZIAŁAM, ale NIE czułam!!! Minęły lata spojrzałam w siebie, zaleczyłam matczyną ranę, nawiązałam kontakt z moim wewnętrznym dzieckiem i BINGO słowa płynęły z serca, znalazłam przestrzeń na rozumienie innych, CZUŁAM to, co kiedyś poznałam głową. To, co mówiłam było czyste, nie było tam zgrzytu, frustracji. Miałam przestrzeń dla siebie i innych. Wtedy dotarło do mnie, że poznanie metody, techniki to tylko powierzchnia, dopuszczenie do serca i ucieleśnienie to prawdziwe życie zgodnie z prawdą. Jeśli spotkacie na swojej ścieżce kogoś, kto pięknie mówi, ale Wasze serce czuje zgrzyt, pozwólcie sobie na to uczucie. Tylko serce rozpozna prawdę w człowieku, nawet wtedy, gdy głowa będzie słyszeć WIELKIE słowa. Otwórzcie serca na siebie i swoją prawdę <3

Dla osób, które doznały traum i schowały swoją prawdę, powrót do siebie bywa niespodzianką i cudownym odkryciem. Dla mnie tą niespodzianką było odkrycie mojego powołania. Od lat uczyłam angielskiego. Myślałam, że prawda, którą odkrywam ma służyć tylko mi. Nie potrafiąc podjąć decyzji oddałam ją Wyższej Świadomości – niech mnie prowadzi. Wokół mnie pojawiły się osoby, które chciały słuchać, czym żyję i jak odnalazłam siebie. Zaczęłam pisać. Moje powołanie klarowało się, a ja coraz odważniej mówiłam o nim. Aż doszłam do momentu, kiedy poczułam, że już nie dam rady uczyć pomimo tego, że nie miałam stabilizacji finansowej w moim powołaniu to nie potrafiłam już zatrzymać tego, co się urodziło. Pojawiło się kolejne wyzwanie. Powiedzenie światu jak pracuję, nie stoi za mną dyplom, świadomie go nie mam, ponieważ moja praca to moja intuicja, to ona prowadzi mnie i pokazuje, gdzie jest problem i

Kiedy nie znamy swoich granic do naszego życia wpadają przypadkowi ludzie, którzy decydują o naszym życiu. Jesteśmy jak statek bez kapitana, płyniemy tam, gdzie nas poniesie wiatr i prąd. Nie bierzemy odpowiedzialności za kierunek i cel. Wiem, że każdy z nas ma wiele powodów, aby nie stawiać granic, aby oddawać innym odpowiedzialność. Sama to robiłam. Jednak doszłam do momentu, kiedy moje życie przestało mi się podobać. Nie chciałam już otrzymywać niechcianych prezentów, utrzymywać kiepskich relacji i żyć w emocjonalnej pustce. To był moment kiedy podjęłam wyzwanie i zaczęłam sterować własnym życiem. Są chwile, kiedy strach zagości w moim sercu i ciele, ale już tylko na chwilę. Zauważam go i łapię wiatr we włosy patrząc z miłością na swoje życie. Każdemu z Was tego życzę <3