Nadszedł czas, dzielenia się z innymi.

Obudziłam w sobie nauczyciela, intuicję, która rozpoznaje programy z dzieciństwa i pomaga w odnalezieniu prawdy, o nas samych.

Dzięki pracy ze mną rozpoznasz swoje programowanie z dzieciństwa. Zdobędziesz umiejętności, które pozwolą Ci na wsparcie siebie podczas procesu opłakiwania bólu. Otworzysz się, aby uwolnić wyparte emocje. Nawiążesz kontakt ze swoim wewnętrznym dzieckiem i ugruntujesz zdrową, pełną troski i akceptacji relację ze sobą. Odkryjesz swój potencjał.

Zapraszam

Na co masz ochotę?

Przemyślenia

Bardzo często rozrywało mnie poczucie bezsilności wtedy, kiedy goniłam za miłością i akceptacją osoby, która nie chciała mi jej dać. Nie potrafiłam wtedy zrozumieć, dlaczego tak jest, że nie dostaję tej miłości i dlaczego tak desperacko gonię. Szczerze mówiąc myślałam o sobie w przeszłości, że kocham i szanuję siebie. Jednak skąd ten ból, który przeszywał moje ciało i łamał moją osobowość, kiedy ktoś odchodził i zostawałam sama. Wtedy czułam jakby mój świat się walił, jakbym przestawała istnieć. Nie miałam sił, umiałam tylko być ofiarą, nie potrafiłam tego zmienić. Powtarzałam w głowie, Dlaczego tak jest? Dlaczego życie jest dla mnie tak okrutne? W pogoni za akceptacją i miłością działałam kompulsywnie, raniąc siebie jeszcze bardziej. Odbierałam sobie godność i znikome poczucie własnej wartości. Były momenty, kiedy śmiechem zasłaniałam totalną rozpacz, którą czułam. Czułam się dobrze tylko wtedy, kiedy doświadczałam osoby, która była blisko,

Zadawaliście sobie kiedyś pytanie dlaczego tak wiele czasu zajmuje leczenie po wyjściu z relacji z osobowością toksyczną? Dlaczego nadal kocham kogoś kto mnie tak źle traktował? Dlaczego nie umiem puścić tej osoby i przestać o niej myśleć? Sama doświadczyłam tego nie tylko w relacji z byłym mężem ale również w relacji z matką i przyjaciółmi. Pomimo tego, że nie było mnie już w tych relacjach, poświęcałam swoje życie na obsesyjne myślenie o tym co się stało, dlaczego, kto jest winny i dlaczego nie mogło być inaczej? Obsesyjne myśli drenują z energii i doprowadzają do jeszcze większych problemów, zaniedbania siebie, rodziny, pracy prowadzą też czasami do myśli samobójczych. Byłam w tym miejscu wielokrotnie i wiem, że towarzyszyło temu wszechogarniające uczucie bezsilności. Leczenie naszego życia po relacjach z osobowością narcystyczną jest złożone ponieważ byliśmy ranieni na wielu płaszczyznach - emocjonalnej, psychicznej, duchowej, fizycznej. Przemoc często

Będąc na drodze powrotu do siebie bardzo ważne jest poznanie tego, kim jesteśmy i czego potrzebujemy. Rozpoznanie swoich lęków i ich źródeł. Kiedy zaczynałam pracę nad sobą i nie zdawałam sobie sprawy z tego, co przeżyłam wydawało mi się, że jestem bezpieczna. Nie zdawałam sobie sprawy z tego jak bardzo uciekam od życia z powodu braku bezpieczeństwa. Systematyczne zadawanie pytań i zagłębianie się w siebie przynosiło mi coraz więcej odpowiedzi, coraz więcej czułam w sobie, a w związku z tym chciałam wiedzieć, dlaczego tak czuję. Dzięki tym pytaniom zaczęłam uwalniać w sobie to, co było bardzo głęboko schowane, aż dotarłam do obrazu małej dziewczynki sparaliżowanej strachem. Dziecka, które panicznie się boi o życie i jutro. Nie czułam się bezpiecznie, nie znałam tego uczucia. Owszem dążyłam do niego, ale nie znałam tego z dzieciństwa mogłam jedynie wyobrazić sobie jak to może być. Zaczęłam drążyć dalej. Kolejnym

Od kiedy pamiętam NIE chciałam być podobna do matki. Doznałam tyle krzywdy od niej, więc cokolwiek ona robiła kojarzyło mi się z niesprawiedliwością, krzywdą i cierpieniem. Płynęłam w tym – nie chciałam być taką kobietą, przyjaciółką, żoną, matką, koleżanką, siostrą JAK ONA. Myślałam, że wystarczy, że będę robiła przeciwne rzeczy do niej i to załatwi sprawę. Jednak to nie było to, ponieważ zatraciłam się w bezinteresownym pomaganiu, nie stawianiu granic, dbaniu o potrzeby innych, kochaniu wszystkich niezależnie od tego, kim były te osoby i jak mnie traktowały. Moja droga do siebie była odkrywaniem tego, kim JA jestem. Doświadczałam siebie prawdziwej w macierzyństwie, na nowo budowałam relację z moimi dziećmi. Później, kiedy pojawił się nowy mężczyzna w moim życiu odkrywałam siebie, jaką chcę być kobietą, kochanką, partnerką. Na nowo też pisałam relację z najbliższymi mi osobami. Pamiętam jak z drżącym sercem i ściskiem gardła dzwoniłam do

Córka narcystycznej matki jest pozbawiana tożsamości. Gra rolę wyznaczoną przez matkę wierząc, że za dobrze odegrane przedstawienie dostanie miłość i akceptację. Zostanie zobaczona taka, jaka jest z jej potrzebami. Pomimo ciągłych starań i zabiegania o uwagę, narcystyczna matka pozostaje skupiona na sobie. Córka zawieszona w ciągłej pogoni za matczyną miłością, której potrzebuje, aby żyć. Mijają lata, narasta w niej frustracja, lęk, złość, poczucie winy, ogromny wstyd. Matka nieporuszona, niekochająca, niewidząca, krytyczna i obarczająca problemami. Zrzuca na plecy córki coraz większy ciężar, a ona coraz bardziej wierzy, że nie jest dość dobra, że nie zasługuje, że nie można jej kochać. Obroną staje się odwrócenie głowy od cierpienia duszy, a jest nią wiele mechanizmów obronnych, które pozwalają na życie. Tylko, jakie jest to życie?! Córka narcystycznej matki zapycha swoją pustkę w bardzo różne sposoby: je, robi zakupy, bierze narkotyki, sprząta, zdradza, pije alkohol, okalecza własne