Nadszedł czas, dzielenia się z innymi.

Obudziłam w sobie nauczyciela, intuicję, która rozpoznaje programy z dzieciństwa i pomaga w odnalezieniu prawdy, o nas samych.

Dzięki pracy ze mną rozpoznasz swoje programowanie z dzieciństwa. Zdobędziesz umiejętności, które pozwolą Ci na wsparcie siebie podczas procesu opłakiwania bólu. Otworzysz się, aby uwolnić wyparte emocje. Nawiążesz kontakt ze swoim wewnętrznym dzieckiem i ugruntujesz zdrową, pełną troski i akceptacji relację ze sobą. Odkryjesz swój potencjał.

Zapraszam

Na co masz ochotę?

O mnie

Jestem autorką i nauczycielką. Wilczyca to moja misja i wołanie duszy, którego nie udało się ugasić żadnemu z narcystów i toksycznych osobowości mojego życia.

Wspieram osoby w leczeniu i transformowaniu ran zadanych przez nieświadomych rodziców. Pomagam zobaczyć programowanie z dzieciństwa, które skutkuje niekończącym się przyciąganiem toksycznych ludzi do Twojego życia, którzy oplatają i niszczą Twoją duszę i ciało.

Żyłam pozornie szczęśliwym życiem, można powiedzieć, że byłam spełniona. Piękny dom, a w nim dzieci i mąż. Miałam bezpieczeństwo finansowe, możliwość swobodnej pracy i życia. Dlaczego więc nie opuszczało mnie poczucie pustki i emocjonalnego głodu.

Dlaczego? Ponieważ nie wiedziałam, kim jestem, moja tożsamość była zlepkiem oczekiwań ludzi z mojego otoczenia. Nie widziałam tego, że skupienie na spełnianiu potrzeb innych ludzi, odbiera mi energię do życia. Nie chciałam dostrzec, że poczucie mojej własnej wartości nadaję sobie sama, a nie inni ludzie. Byłam poszukiwaczem miłości i akceptacji w oczach innych, a nie moich własnych. Byłam wszystkimi tylko nie sobą.

Żyłam, czekając – na kogoś, na coś, na zmianę.

Dyskomfort na poziomie duszy i ciała doskwierał mi coraz bardziej, więc zaczęłam szukać metod na zapełnienie wewnętrznej pustki i samotności. Zaczęłam od medytacji, później przyszły inne, które kierowały moją uwagę na tu i teraz, które zmieniały mój punkt widzenia, jednak pomimo wielu godzin pracy i ukończonych kursów wewnętrzne rozdarcie nie dawało mi spokoju. Moje życie tkwiło wciąż w tym samym miejscu.

Dopiero świadomość, że moja pustka ma swoje źródło w dzieciństwie i relacji z matką pozwoliły mi na połączenie wszystkiego w całość, dały zrozumienie i wewnętrzny spokój. Pustka, którą czułam była spowodowana zaburzeniami w procesie kształtowania się więzi matka – córka.

Jako dziecko musiałam mierzyć się z brakiem akceptacji, brakiem zaufania, brakiem wsparcia i miłości. Nie miałam możliwości ukształtowania własnej, odrębnej osobowości, ponieważ moja matka nie postrzegała mnie, jako odrębnej osoby, byłam jej przedłużeniem. Dorastanie z rodzicem o osobowości narcystycznej powoduje, że dziecko żyje z ciągłym poczuciem, że jest nie dość dobre, aby otrzymać miłość i przestrzeń do bycia sobą. Natomiast dostaje kontrolę, krytykę, zaprzeczenia, szantaż emocjonalny, manipulację, poczucie winy i zawstydzanie.

Dzięki temu, że doświadczyłam i doświadczam leczenia matczynej rany odzyskuję siebie. Moje życie staje się moje. Realizuję swoje własne plany, marzenia, potrzeby. Pozwalam w zaufaniu i miłości swojej intuicji prowadzić mnie przez życie. Mój lęk nie podejmuje decyzji, ja je podejmuje. Mam w sobie oparcie i siłę. Biorę odpowiedzialność za siebie i swoje wybory.

Życie przestało być dla mnie wrogie i niebezpieczne stało się wielowymiarowe i piękne w swojej różnorodności.

Piszę do Ciebie córko.
Córko matki, która nie umiała kochać.
Córko matki, która odrzucała Cię pomimo wielu starań.
Córko matki, która uczyniła z Ciebie swoją opiekunkę.

Piszę do córki zatraconej w pogoni za idealną wersją siebie.
Do córki, której nie opuszcza nadzieja, że nastanie dzień, w którym jej matka doceni i dostrzeże ją i jej starania.
Piszę do siebie, jestem jedną z takich córek.

Powiem Ci, że znam drogę, która doprowadziła mnie do siebie.
Drogę, która uratowała mi życie i która dała mi wolność.

Na tej drodze spotkałam swoje rany, każdą z tych ran dotknęłam, opłakałam i pokochałam. Robię to nadal. Stałam się swoją matka. Matką, jakiej nigdy nie miałam. Cierpliwą, kochającą zawsze, czułą, uważną i wspierającą.

Jestem sobie wdzięczna za odwagę, siłę i miłość.

Referencje

Joanna

W momencie mojego życia, gdy wiedziałam, ze chce je zmienić, ale i potrzebowałam w tym pomocy, zaczęłam szukać osoby, która wskazałaby mi właściwą drogę. Po obejrzeniu filmów Justyny wiedziałam, ze mogłabym jej zaufać. Podczas pierwszego spotkania Ona podsumowała, ze moja dusza pragnie prawdy. Co to było za odkrycie dla mnie! Moje Zycie wtedy było jednym wielkim kłamstwem. Postanowiłam kontynuować współprace z Justyna. Jest Ona osoba niesamowicie empatyczna. Potrafi wczuć się w moje emocje, nie boi się sie tych trudnych emocji, ale jednocześnie daje wsparcie w tym, co boli i łagodnie, ale skutecznie mobilizuje do pracy. Jednocześnie nie narzuca swojej woli, wybór zostawia dla mnie. Jest to pierwsza osoba w moim życiu, której zaufałam a byłam mega nieufna osoba, wręcz bałam się sie ludzi. Justynę gorąco polecam osobom bojącym sie odrzucenia czy niezrozumienia a także tym, którzy nie wiedza, od czego zacząć, gdyż Justyna jest osoba o dużej świadomości i żaden temat nie jest dla niej tabu. Jest Ona świadkiem mojej przemiany, nie łatwej a wręcz czasami cholernie trudnej. Dla mnie jest jak najlepszy przyjaciel.

Aneta

Justynko dzięki Twojej pomocy, wsparciu, ciepłym słowa poczułam sie dużo szczęśliwsza i pewniejsza siebie. Nauczyłam sie stawiać granice i radzić sobie z trudnymi uczuciami i emocjami. Twoja pomoc jest dla mnie skarbem, którego nie jestem w stanie ocenić słowami, bo żadne by nie oddały prawdy. Dziękuje Ci bardzo ze towarzyszysz mi w tej drodze leczenia ran.

Agnieszka

Justyna potrafi doskonale, intuicyjnie wyczuć co jest potrzebne na dana chwilę. Na początku spotkania jest zazwyczaj głęboka rozmowa, a potem robimy proces polegający na pracy z emocjami. Taka podróż do zakamarków podświadomości pozwala odkryć głębsze przyczyny tego, co pojawia się w naszym życiu „na zewnątrz”.

Już wielokrotnie po spotkaniach udawało mi się uwolnić pewne sytuacje, zmienić dynamikę toksycznych relacji i zbliżyć do samej siebie. Dziękuję, Justyna!

Marta

Do Justyny trafiłam pełna obaw, wątpliwości, lęków… Jest to fantastyczny człowiek, pełen ciepła, empatii. Otrzymałam od niej bardzo dużą pomoc i olbrzymie wsparcie, które teraz procentuje. Od samego początku wzbudza ogromne zaufanie – nie ocenia tylko wspiera. Sama przeszła ogromny proces, więc doskonale rozumie ludzi, którzy potrzebują wsparcia. Praca z nią to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć, otworzyła mi oczy na wiele… przede wszystkim na to, jak sama siebie traktowałam.

Justynko dziękuję Ci z całego serca?

Iwona

Justynę poznałam w bardzo trudnym dla mnie czasie, byłam w tedy bardzo pogubiona nie umiałam nazwać tego, co się ze mną działo.Dopiero praca z emocjami i obecność Justyny, która otworzyła mi oczy jak wiele przeszłam i pomogła nazwać rzeczy po imieniu.W tych trudnych chwilach objęła mnie wsparciem, była przy mnie zalęknionej i dawała ogromne wsparcie. Zawsze mogę na Nią liczyć i jest dla mnie kimś bardzo ważnym, na zawsze pozostanie w moim sercu.

Dziękuję Justyna