Nadszedł czas, dzielenia się z innymi.

Obudziłam w sobie nauczyciela, intuicję, która rozpoznaje programy z dzieciństwa i pomaga w odnalezieniu prawdy, o nas samych.

Dzięki pracy ze mną rozpoznasz swoje programowanie z dzieciństwa. Zdobędziesz umiejętności, które pozwolą Ci na wsparcie siebie podczas procesu opłakiwania bólu. Otworzysz się, aby uwolnić wyparte emocje. Nawiążesz kontakt ze swoim wewnętrznym dzieckiem i ugruntujesz zdrową, pełną troski i akceptacji relację ze sobą. Odkryjesz swój potencjał.

Zapraszam

Na co masz ochotę?

dysfunkcyjny rodzic Tag

Słowem powiedzianym w odpowiednim momencie, można zabić lub upokorzyć, nie brudząc sobie rąk. Pierre Desproges Dorastając w domu, w którym empatia i wrażliwość na dziecko były nieobecne powoduje, że nasze ciała gromadzą niewidoczne rany. Doświadczając braku miłości, akceptacji i bezpieczeństwa nie budujemy samoświadomości, tożsamości, ani poczucia wartości, nie widzimy siebie jako kogoś kto ma prawo do szczęścia. Każdy nasz dzień to próba udowodnienia sobie i światu swojej wartości i zasługiwania. Takie życie to zabójczy wyścig, który dla wielu osób kończy się próbą samobójczą, chorobą, nałogiem. Takie życie to ciągłe spotykanie się z samo-rozczarowaniem, samo-odrzuceniem i samo-zniesmaczeniem, które odzwierciedla nasze otoczenie przysyłając ludzi i zdarzenia, które nam to potwierdzą. Przez lata szukałam rozwiązania tych problemów. Wyczerpujące poszukiwanie swojej wartości w zewnętrznych rzeczach i sukcesach. Jednak żadna z tych rzeczy nie spowodowała, że zaznałam spokoju, ponieważ zawsze pojawiał się ktoś kto był bliżej ideału, który sobie stworzyłam. Lata dociskania

Dochodząc do siebie po rozwodzie i po procesie otwierania oczu bardzo często zadawałam sobie pytanie: Jak można świadomie krzywdzić osobę, którą się kocha? Była to najtrudniejsza prawda do zrozumienia w moim życiu. Ponieważ dotyczyła zarówno mojego małżeństwa jak i mojego rodzica oraz rodzeństwa. Dotyczyła mojej dotychczasowej podstawy, na której zbudowałam swoje życie. Rodzicielstwo i małżeństwo oparte jest na miłości, szacunku i wsparciu. Kiedy zaczynamy dopuszczać prawdę o relacjach narcystycznych w naszym życiu czujemy ogromny ból i zagubienie. Często myślimy o tym jak mogliśmy do tego dopuścić i nie zauważyć oraz o tym co zrobić, aby nigdy już tego nie powtórzyć. Proces leczenia po wyjściu z relacji z osobą narcystyczną dotyka wielu sfer: emocjonalnej, duchowej, psychologicznej, fizycznej, finansowej, czasami dotyczy to również molestowania seksualne. Jest w nim wiele warstw, które odkrywamy, w miarę jak wzrastamy w siłę i zyskujemy poczucie bezpieczeństwa. Aby

Kochani nagrałam dla Was film, w którym mówię o kilku krokach, które pomogą Wam radzić sobie w sytuacjach, kiedy kontakt z osobą toksyczną jest nieunikniony z rożnych powodów. Kiedy rozstawałam się z ojcem moich dzieci nie myślałam o tym, że będziemy się kontaktować w kwestiach związanych z dziećmi. Te kontakty to duże wyzwanie. Pozostać przy sobie, zadbać o dzieci i trzymać granice. Myślę, że każda osoba, która jest w podobnej sytuacji wie o czym mówię. Te kroki, o których mówię ratowały mnie wielokrotnie przed emocjonalną burzą. Wiele osób boryka się z chorym toksycznym rodzicem. Jeżeli nasza sytuacja materialna nie pozwala nam na zatrudnienie osoby z zewnątrz wtedy to my przejmujemy tą rolę. W takiej sytuacji pozostanie przy sobie jest kluczowe dla naszego zdrowia. To samo dotyczy sytuacji w pracy, kiedy nie widzimy dla siebie możliwości zmiany miejsca pracy z różnych powodów. W takich czy

Kiedy mówimy o swoim uzależnieniu od czegokolwiek (alkoholu, narkotyków, seksu, hazardu, wydawania pieniędzy, internetu …), o swoich problemach z jedzeniem, swoich zachowaniach kompulsywnych i autodestrukcyjnych często podchodzimy do tego jako do problemu. Warto, abyśmy pamiętali, że to przez lata były nasze mechanizmy, które ratowały nam życie pozwalały przetrwać we wrogim środowisku. Te zachowania pokazują nam też ból, który jest w nas, a który często pomijamy i uciekamy od niego np. w perfekcjonizm. Jeżeli zaczniemy patrzeć na siebie z empatią i zrozumieniem, zobaczymy, że w amoku tego uzależnienia i osądzania -jesteśmy MY, którzy potrzebujemy pomocy. Dzięki temu, że pochylimy się nad sobą i swoim zagubieniem odnajdziemy siłę do pracy i zmiany swojego życia. Przez lata zastanawiałam się, dlaczego mój wzrok przyciągają wszyscy nieszczęśliwi, obdarci i pijani ludzie na ulicy. Patrząc na nich widziałam ich autodestrukcję i brak miłości i troski o

Pokazanie siebie, kim na prawdę jestem było dla mnie przełomowym krokiem. Publikując swój pierwszy post nie miałam zielonego pojęcia, co będzie dalej. Miałam nieodpartą potrzebę mówienia do ludzi, powiedzenia mojej prawdy. Było to dla mnie tak naturalne i takie organiczne, że po prostu stało się. Usłyszałam głos: Wilczycą Być i zaczęłam pisać ze środka. Powiedzenie sobie „tak” było dla mnie wolnością, dzięki temu moja kreatywność rosła, moje działania stawały się coraz odważniejsze, a słowa precyzyjnie odzwierciedlały co czułam. Poznawałam siebie na wielu poziomach, ponieważ konfrontowałam swoją prawdę z całym światem, no może nie aż całym, ale jak dla mnie wystarczająco dużym 😉 Mogłam też spełnić wieloletnie marzenie o pracy z ludźmi, o wspieraniu innych w drodze do siebie. Co pięknie dopełnia to, kim jestem. I ten wątek jest spokojny i harmonijny. Mogłabym tylko dopisać żyła długo i szczęśliwe, jednak moje życie uległo