Nowa TyToksyczne dzieciństwoToksyczne związki

ASERTYWNOŚĆ

 

Kiedy w dzieciństwie słyszymy na każdym kroku „bądź miła” to z czasem, sytuacjami, upływem czasu oraz karami, jakie często otrzymujemy za bycie „niemiłą” wycofujemy się. Nie wiem, czy i Ty wychowywałaś się w środowisku, w którym ceniono powiedzenie „dzieci i ryby głosu nie mają” oraz ogólne przekonanie, że dziewczyna ma kiwać głową i nie mieć zbyt wielu opinii na temat siebie i życia.

 

Taki wychowanie powoduje, że odłączamy się od swoich potrzeb, a co za tym idzie od poznania siebie. Nie uczymy się również wyrażać siebie, bronić swojego zdania. To czego coraz bardziej się uczymy to wypierania tego, kim jesteśmy i podążania za tym czego inni od nas oczekują i chcą. To oczywiście kreuje w nas potężny wewnętrzny konflikt, który rośnie na sile z upływem czasu. Najczęściej nasze otoczenie, szkoła i środowisko nie wspierają, a przynajmniej tak było w szkole do, której ja chodziłam, asertywnego wyrażania siebie.

 

Taki początek buduje w nas przekonanie, że ja jestem nieważna oraz to co mam do zaoferowania światu. Osobiście potrzebowałam wielu lat pracy nad sobą i zderzeń z „życiową ścianą”, aby wreszcie odważyć się na zmierzenie się ze strachem, który stał za tym wszystkim i nauczyć się wyrażać to kim jestem i co mam do powiedzenia. Niestety jeżeli przez wiele lat swojego życia układamy się pod to, co mówią inni, to kiedy zaczynamy mówić, nasze otoczenie jest zszokowane. A jeżeli są to osoby toksyczne to nasza asertywność powoduje, że nasza sytuacja rodzinna i towarzyska może ulec zmianom.

 

Wprowadzanie asertywności do naszego życia, jeżeli zaczynamy od współzależności to proces i wiąże się z wewnętrzną pracą, zmianą i konsekwentnym działaniem. Jednak jest to coś co powoduje, że nasz wewnętrzny konflikt i ból mijają i stajemy się coraz bardziej pogodzone z tym gdzie jesteśmy i kim jesteśmy. No tak ale czego potrzebujemy w tym procesie?!

 

Pierwszą bardzo ważną rzeczą nad którą potrzebujemy popracować to nauka traktowania samej siebie z szacunkiem, zaufanie do siebie i budowanie umiejętności komunikacyjnych.

Zdaję sobie sprawę, że może to dla Ciebie brzmieć zawile i możesz nie mieć jasności jak masz to zrobić. Dlatego postaram się to rozłożyć na mniejsze kawałki po to, abyś dokładnie wiedziała nad czym trzeba popracować.

Zanim jednak przejdę do szczegółów chciałabym, abyś zadała sobie kilka pytań:
1. W jaki sposób traktujesz ludzi w swoim życiu? (czy postrzegasz ich, jako równych sobie, czy są osoby, które uważasz za bardziej wartościowe)
2. W jaki sposób postrzegasz siebie? (zastanów się proszę nad tym w jaki sposób postrzegasz to, co masz do zaoferowania światu, jaką wartość w tym widzisz)

 

 

 

Pierwszym Twoim zadaniem jest POZNANIE SWOJEJ WARTOŚCI

Jeżeli nie wierzysz w siebie i nie widzisz wartości w tym kim jesteś i czym możesz się podzielić ze światem, wtedy też będzie Ci trudno być asertywną. Dlatego też to ważny element Twojej przemiany. Budowanie naszego poczucia wartości wiążę się z pracą nad naszą relacją z wewnętrznym dzieckiem, ponieważ to właśnie w dzieciństwie budujemy nasze przekonania o sobie i o tym, kim jesteśmy. Jeżeli zaczniesz budować relację ze swoim wewnętrznym dzieckiem i pozwolisz samej sobie na otwarcie się na emocje związane z tym, co przeżyłaś w przeszłości z czasem poczujesz się bezpiecznej sama ze sobą. Wiąże się to również z budowaniem wewnętrznego rodzica i opiekuna, który pomoże Tobie poradzić sobie z emocjami w nowy zdrowy sposób.
Nasz brak poczucia wartości wiąże się z silnym wewnętrznym krytykiem, który jest toksyczny ponieważ bazuje na naszych wzorcach z dzieciństwa i tym jak byłyśmy traktowane przez naszych rodziców. Jeżeli dorastałaś w rodzinie, w której nie pozwalano Ci być sobą i mierzyłaś się z odrzuceniem i brakiem akceptacji to Twój wewnętrzny krytyk może być silny. Siła wewnętrznego krytyka może być na tyle silna, że może Cię to blokować przez zobaczeniem swojej wartości.

 

Drugi krok to GRANICE

Jak wiesz to niesamowicie ważne, aby poznać swoją życiową przestrzeń oraz nasze potrzeby, a jest to możliwe wtedy gdy, jeżeli znamy swoje granice. Dbając o nasze granice i respektując je zmniejszamy poziom stresu w naszym ciele oraz frustrację oraz bezsilność, której doświadczamy jeżeli pozwalamy na to, aby nasze granice były przekraczane. Kiedy mamy granice dbamy o swój czas i swoją przestrzeń, dbamy też o nasz dobrostan. W stawianiu granic bardzo ważne jest spotkanie się z tym, co Cię blokuje przed postawieniem ich i bycie ze sobą szczerą – na co jestem gotowa, a co jest dla mnie na ten moment zbyt dużym wyzwaniem. Warto zrobić sobie listę granic jakie masz do postawienia i ustawić je w kolejności zgodnej z trudnością tego zadania. Bardzo ważne jest również spotkanie i „zaprzyjaźnienie” z tym, czego tak bardzo się obawiamy, co powoduje, że tych granic nie stawiamy.

W granicach bardzo ważna jest jasna i prosta komunikacja oraz wewnętrzny spokój. Pamiętaj proszę, że im więcej ćwiczysz tym, więcej będzie tego w Twoim życiu i w stawianiu granic. Co więcej dzięki praktyce będziesz miała coraz większą jasność, co do swoich potrzeb. Chciałabym abyś pamiętała o tym, ze czasami możesz postawić granice, a za moment może się okazać, że to jednak nie do końca to czego chciałaś. Potknięcia i zmiana zdania to część procesu nauki, dlatego pamiętaj proszę o tym, aby być dla siebie wyrozumiałą i dawać sobie przestrzeń do niewiedzy.

Trzeci krok to TWOJE PRAWA

Jeżeli dorastałaś w domu w którym nie miałaś przestrzeni do tego, aby być sobą i aby dbać o swoją przestrzeń oraz potrzeby, wtedy też Twoje prawa i świadomość ich istnienia praktycznie nie istnieją. A jeżeli dodatkowo żyłaś z rodzicem, który stosował przemoc wtedy też sytuacja jest jeszcze trudniejsza i masz jeszcze mniejszą świadomość tego, co możesz i jakie są Twoje potrzeby. Dlatego tak ważne jest obserwowanie otoczenia, słuchanie i czytanie oraz wsłuchiwanie się w siebie.

 

 

Czy to co słyszę jest dla mnie dobre?
Czy wywołuje to we mnie emocje?
Czy gdybym dała sobie prawo do danej rzeczy moje życie uległoby zmianie i byłabym szczęściarza?

 

 

 

Czwarty krok to PRZYGOTOWANIE

Aby zmienić coś w życiu i w sobie potrzebujemy się do tego przygotować. To co jest nam potrzebne to zastanowienie się nad kierunkiem w jakim idę. I stopniowe budowanie naszej relacji ze sobą, czyli wsłuchiwanie się w to, co czujemy, jakie mamy ograniczenia, blokady, które nas blokują przed działaniem i byciem asertywną. Wspaniałymi narzędziami, które pomogą nam w pracy nad sobą i wsłuchiwaniem się w to co dzieje się w nas jest terapia, coaching, medytacja, kursy online, nasze relacje, które nas wspierają. To nie wszystko praca z dziennikiem, w którym zapisujemy swoje emocje, przeżycia oraz uczymy się praktykowania wdzięczności i uznawania naszej wartości. Dziennik jest niesamowitym narzędziem, które może nam bardzo pomóc w pracy nad sobą i budowaniu naszej relacji ze sobą.

Ostatni krok, czyli piąty to PRAKTYKA

Jeżeli czujesz, że jesteś gotowa do działania proszę Cię o to, abyś wiedziała, co chcesz zrobi. Czyli jaką granicę chcesz postawić oraz to co chcesz powiedzieć? Proponuję Ci, abyś pisała sobie dokładne słowa, które chcesz wypowiedzieć ponieważ początkowo stawianie granic jest wymagającym zadanie i wywołuje w nas wiele emocji.
Jeżeli masz bliską osobę warto, abyś to z nią omówiła, albo też z kimś, kto Cię wspiera w pracy nad sobą. Kiedy przygotujesz swoje asertywne zdania wypowiedz je wielokrotnie na głos, tak aby się z nimi oswoić. Zmniejszy się Twój dyskomfort i stres. Uwierz mi to działa!

Pamiętaj o tym, aby pracować nad sobą i rozwijać się. Im więcej pracy włożysz w poznanie siebie i zaleczenie swoich ran z przeszłości, tym będziesz się czuła lepiej ze sobą. Będziesz pewniejsza siebie i przekonana o swojej wartości, to pozwoli się Tobie mierzyć z coraz trudniejszymi zadaniami, a tym samym będziesz dbała o siebie jeszcze lepiej.

 

 

 

Co jest niesamowicie ważne w naszej relacji ze sobą to budowanie jej na współczuciu zrozumieniu i miłości do siebie. Jeżeli wpleciesz te wartości w swoje życie wtedy też będzie Ci łatwiej zaakceptować to, że czasami ta droga będzie trudna i czasami będzie to droga pod górkę albo też będzie na niej wiele zakrętów. Taka postawa jest szczególnie ważna w sytuacji, kiedy mierzymy się z naszym oporem wywołanym doświadczoną w przeszłości traumą. W mierzeniu się z nią potrzebujemy jednocześnie dużo współczucia, konsekwencji w dbaniu o siebie, otwartości i wiary. A jeżeli zdarzy się tak, że stracisz tę wiarę to pamiętaj, że zawsze możesz się zainspirować i obudzić ją w sobie ponownie!

 

I tego Ci życzę Wilczyco, mam nadzieję, że ten artykuł zainspirował Cię do działania #idziemyrazem i odkrycia w sobie asertywności oraz wewnętrznej siły.

 

Nowa TyToksyczne związki

CO ZROBIĆ, KIEDY NARCYZ NAS KARZE?

 

W relacji z osobą narcystyczną prędzej czy później docieramy do punktu, w którym osoba narcystyczna karze nas na różne sposoby. Robi to oczywiście po to, aby nas kontrolować i manipulować nami. Powodów takiego zachowania może być wiele, co nie oznacza, że cokolwiek jest rzeczywiście naszą winą. Typ relacji z osobą narcystyczną również nie ma znaczenia, dotyczy to kontaktów zawodowych, rodzinnych, przyjaźni lub relacji romantycznej powoduje, że jesteśmy narażone na karę.

 

Osoby narcystyczne karzą innych, ponieważ uważają, że są źródłem ich nieszczęścia, złego samopoczucia i każdego innego problemu. Wiąże się to z ich niestabilnym poczuciem siebie i istnieniem fałszywego ja. Osoby narcystyczne potrzebują zasilać to fałszywe ja, które potrzebuje ciągłych pochwał, uwagi, uznania i adoracji. Nigdy tak naprawdę nie ma dość, jest tylko chwilowe poczucie ulgi. Dlatego też, osoba narcystyczna oczekuje od nas koncentracji na swoich potrzebach i pragnieniach. W takiej relacji nie ma szans na zadowolenie, spokój i równowagę. Nawet, jeżeli z całych swoich sił staramy się zadowolić tę osobę i tak spotkamy się z jej niezadowoleniem i odrzuceniem. Jest to również sposób osoby narcystycznej na ochronę swojej niepewność i braku stabilizacji, poprzez kontrolę tych osób, które mogłyby wpłynąć właśnie na ten jej niestabilny obraz siebie. Dzieje się tak poprzez między innymi karanie ciszą, gaslighting, przerzucanie winy, wściekłość, projekcję. W tym artykule chciałabym dać Ci narzędzia, które pozwolą Tobie na ochronę siebie przed zachowaniem osoby narcystycznej w Twoim życiu i jej działaniami.

Pamiętaj proszę o jednej bardzo ważnej rzeczy, każdy ktokolwiek byłby na Twoim, czy moim miejscu zostałby ukarany. Nie ma osoby, która mogłaby zmienić ten stan i zadowolić osobę narcystyczną.
Zdajesz już sobie sprawę z tego, jaka jest sytuacja i mam nadzieję, że przede wszystkim pracujesz nad tym, aby nie brać do siebie tego, co mówi na Twój temat osoba narcystyczna. To boli, zdaję sobie z tego sprawę, dlatego tak ważna jest świadoma praca z emocjami i naszą wewnętrzną frustracją i bólem. Zachęcam Cię do pobrania mini kursu „Sekret życia w równowadze”, który poprowadzi Cię w pracy z emocjami.

Najważniejszą rzeczą, o której warto pamiętać w sytuacji konfliktu z osobą narcystyczną to NIE REAGOWANIE. Zdaję sobie sprawę z tego, jakie to jest momentami trudne. Szczególnie, jeżeli słyszymy tyle kłamstw o sobie, a słowa wypowiadane przez osobę narcystyczną rozdzierają nasze serce. Dzięki naszym reakcjom dajemy osobie narcystycznej jasną informację, o tym, co nas boli. Reagując stajemy się narcystycznym zasilaniem. Osoba narcystyczna buduje swoją siłę wiedząc, że to, co robi budzi emocje i skupia uwagę.

 

Dlatego też, to co mówi w naszym kierunku jest często absurdalne, niesprawiedliwe i okrutne. Przez lata było mi niesamowicie znieść uwagi dotyczące tego, jaką jestem mamą. Wiązało się to z moim dzieciństwem, dorastałam z narcystyczną matką. Dlatego też zaatakowana, reagowałam próbując się usprawiedliwiać, jednak to nic nie dawało. Czułam się jeszcze gorzej spędzając godziny na myśleniu o tym, dlaczego jestem takim problemem. A zaostrzenie konfliktu powodowało, że słyszałam jeszcze gorsze rzeczy o sobie i o tym, kim jestem.

 

Myślę, że wiesz o jakich sytuacjach mówię?! Dla mnie najgorsze wtedy była bezsilność, którą czułam nie rozumiejąc tego, co się dzieje i biorąc całą winę na siebie.

Podczas warsztatów stacjonarnych usłyszałam od jednej z uczestniczek zdania, które świetnie podsumowuje relację z osobą narcystyczną „spodziewaj się wszystkiego, nie oczekuj niczego”. Tak rzeczywiście jest, że osoba narcystyczna w swojej walce potrafi być bezlitosna i wykorzysta wszystkie dostępne sposoby i narzędzia do tego, aby nas ukarać. Dlatego leczenie naszych ran jest konieczne i powoduje, że nabieramy coraz większej odporności, a wtedy też mamy siłę na obronę. Ale o jakiej obronie myślę?

 

 

 

Przede wszystkim o tym, abyś zaakceptowała to, że osoba narcystyczna nie zmieni się i nie otrzymasz od tej osoby zadość uczynienia za wyrządzone Ci krzywdy. Osobiście było to dla mnie bardzo dużym wyzwaniem. Nie potrafiłam puścić tego uwikłania i zależności wmawiając sobie, że przecież powinno być inaczej.

 

Myślę, że nie raz w trakcie trwania relacji albo już po jej zakończeniu podejmowałaś kolejną rozmowę podczas, której miałaś nadzieję na wytłumaczenie osobie narcystycznej, co jest problemem. Wierzyłaś też w to, że jeżeli ta osoba zrozumie, co robi przestanie się tak zachowywać. Jednak to nie jest najczęściej możliwe, osoba narcystyczna budzi się bardzo rzadko, a samo przebudzenie nie oznacza wzięcia na siebie winy i zmiany. To długoletni bardzo złożony proces.
Dlatego też trzymanie się tej nadziei jest niesamowicie krzywdzące dla Ciebie i jeżeli w relacji są dzieci, również dla nich.

Pamiętaj proszę o tym, że masz do czynienia z inteligentną osobą, która naprawdę potrafi zniszczyć nasze życie i zagrozić naszemu bezpieczeństwu oraz naszym najbliższym. Widzę często w moich klientkach zwątpienie i niedowierzanie, które sama widziałam w sobie. A którego nie mają osoby, które zerwały relację z osoba narcystyczną i zdystansowały się, ponieważ one doświadczyły najczęściej kampanii oszczerstw i bólu z nią związanego.

 

Dlatego bardzo ważne jest zrozumienie tego, że osoba narcystyczna krzywdzi drugiego człowieka pomimo tego, że widzi wyrządzaną przez siebie krzywdę i nie przestaje. Naszym zadaniem jest postawienie granicy i zadbanie o siebie.

 

 

Drugą kluczową rzeczą o której chcę, abyś pamiętała jest to, aby pracować nad tym czego się boisz. Bardzo często podczas sesji daję takie zadanie, aby zapisać nasze najgłębsze lęki i to czego najbardziej się boimy. To pierwszy krok, drugim jest praca nad raną, która leży za tym strachem i często za brakiem naszego wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa. Osoba narcystyczna może nas ranić i krzywdzić tak długo, jak będzie mogła to robić. I naszą odpowiedzialnością jest budowanie naszej siły i mocy sprawczej. Co więcej, jeżeli walczymy z osobą narcystyczną z pozycji zranionej osoby, wtedy też nie jesteśmy w stanie zobaczyć danej sytuacji z szerszej perspektywy, ponieważ nasze nieprzepracowane emocje i doświadczona trauma nie pozwala nam na to. Dlatego leczenie jest tak ważne. Oczywiście chcę, abyś pamiętała o tym, że nie zawsze mamy na to czas i czasami potrzebujemy zareagować niezależnie od tego w jakim miejscu jesteśmy. Sama mam za sobą wiele takich decyzji, które dzisiaj byłyby inne. Dlatego współczucie i zrozumienie dla samej siebie to podstawa do zmiany.

 

Naszym największym zadaniem jest nauczenie się przerzucania naszej uwagi z osoby narcystycznej na siebie. Skupiania na naszych własnych reakcjach, ranach i potrzebach jakie za nimi stoją. Wtedy też przestajemy się bronić, tłumaczyć i działać z pozycji strachu, a zaczynamy odpowiadać na to, co się dzieje w sposób asertywny, prosty i spokojny.

 

Spotkanie z naszymi lękami przed którymi najczęściej uciekamy przez lata powoduje, że wchodzimy na ścieżkę siły, integralności, równowagi i pełni. To powoduje, że stajemy się dla siebie wsparciem, słuchamy naszych emocji i intuicji, które nawigują naszym życiem.

Wilczyco pamiętaj, że #idziemyrazem.

Nowa TyToksyczne dzieciństwoToksyczne związki

GRANICE

Kilka sposobów na wzmocnienie granic.

 

Temat granic powraca do mnie w Waszych mailach wielokrotnie. Jest to temat z pozoru łatwy jednak jeżeli w dzieciństwie nie miałyśmy przestrzeni na podejmowanie prób, a nasze granice były naruszane wtedy też w dorosłości potrzebujemy często zacząć naukę od początku. Przede wszystkim ważne jest zrozumienie tego, że granice są po to, abyśmy nauczyły mówić „NIE” kiedy zbliża się coś czego nie chcemy, nie tolerujemy i nie akceptujemy w naszym życiu. To może być problemem ponieważ dorastając w takim domu, w którym nie ma akceptacji dla naszych granic nie uczymy się tego, co jest dla nas ważne, akceptowalne albo to lubimy, a czego nie.

Dlatego też chcę Cię wesprzeć w tym procesie i podpowiedzieć w jaki sposób możesz się wzmocnić.

 

1. Upodobania

Daj sobie przestrzeń do testowania tego, co lubisz i tym samym nie lubisz w swoim życiu i jego odsłonach. Testuj jedzenie, sposób ubierania, zainteresowania, spędzanie wolnego czasu. Zrób sobie listę tego, co lubisz w swojej pracy i w swoim życiu, a czego nie tolerujesz. Zauważ co jest z Tobą od lat i nadal wzbudza to w Tobie ciepłe uczucia i masz ochotę to robić.
Jest to prosty sposób na budowanie świadomości tego kim jesteś, a kim nie jesteś. Co cenisz w życiu, a czego nie. Dzięki takim prostym działaniom zaczniesz poznawać siebie.
Co zaowocuje tym, że w sytuacji w której otrzymasz zaproszenie, propozycję, czy ofertę poczujesz czy jest to dla Ciebie.
Pamiętaj też o tym, że niektóre rzeczy są dla nas oczywiste i proste inne są trudniejsze do odkrycia i czasami będzie Ci trudno podjąć decyzję. Ważne, abyś próbowała w miarę swoich możliwości i dawała sobie przestrzeń do wyciągania wniosków bez oceniania tych prób jak błędów.

 

2. Wartości

 

Nasze zwartości albo też zasady według których żyjemy są niesamowicie ważne, ponieważ znając je pozostajemy ze sobą w prawdzie i w szczerości. Postępując w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami dajemy sobie znać, że jesteśmy ważne same dla siebie. Nasze dobro jest dla nas priorytetem. Zastanów się proszę co na przestrzeni Twojego życia raniło Cię, sposób w jaki byłaś traktowana przez rodziców, przyjaciół i oczywiście Twojego partnera, męża. Zapisz sobie w dzienniku czego doświadczyłaś, a czego tak naprawdę w głębi siebie potrzebowałaś.

3.Nie

Kolejnym krokiem jest zauważenie tego, co funkcjonuje w Twoim życiu z tej listy, którą stworzyłaś w swoim dzienniku. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwym zadaniem, ponieważ wymaga od Ciebie dużej szczerości ze sobą. Nie chciałabym też, abyś załamywała się, czy myślała o sobie źle. Pamiętaj, że to jak umiesz bronić siebie i swoich wartości jest efektem tego, jak byłaś traktowana przez rodziców i na ile miałaś przestrzeń do nauki bycia sobą. Jeżeli widzisz takie sytuacje w swoim życiu zastanów się proszę nad tym w jaki sposób możesz małymi krokami zmienić je. Zdaję sobie sprawę, że może pojawić się strach i opór albo też poczucie, że nie dam rady.
Dzięki temu, że powiesz „NIE” przestajesz w tym uczestniczyć, nie ma Twojej zgody na takie traktowanie i zachowanie. Dzięki temu wzmacniasz się i odblokowujesz swój głos.

 

 

4. Emocje

Wsłuchując się w emocje uczysz się słuchać swojego ciała i intuicji. Dzięki temu sygnały jakie otrzymujesz ze swojego wnętrza są coraz głośniejsze i bardziej rozpoznawalne dla Ciebie. Jeżeli nauczysz się słuchać i akceptować swoją złość będziesz wiedzieć, gdzie są Twoje granice. Jeżeli masz problemy z kontaktowaniem się ze swoimi emocjami zapraszam Cię do pracy z kursem „Poznaj swoje emocje, sekret życia w równowadze” . Dzięki temu odblokujesz swoje emocje, dasz sobie na nie pozwolenie i nauczysz się rozumieć to, co one chcą Tobie powiedzieć.

 

5. Działanie

To bardzo ważne, abyś zaczęła działać, niezależnie od tego na jakie działania jesteś gotowa. Możesz zacząć od drobnych granic w swoim domu albo w pracy. Zastanów się, który obszar Twojego życia jest dla Ciebie łatwiejszy i komu jest Ci łatwiej postawić granice. Możesz wyznaczyć sobie termin i zrobić plan, zapisać w dzienniku od czego chcesz zacząć. Aby sobie odrobinę ułatwić to zadanie spróbuj sobie wyobrazić jak Twoje życie będzie wyglądało z tą granicą? Pozwól sobie na marzenia, bez zobowiązań i spięcia pozwól sobie na wyobrażenia. Jeżeli jest Ci trudno spójrz na kogoś kogo znasz i wiesz, że ta osoba stawia granice, zobacz jakie ma życie i jak się w nim czuje. Może to będzie dla Ciebie inspiracją.
Dzięki temu, że zaczniesz stawiać granice i tym samym mówić sobie „TAK” zaczniesz się czuć coraz lepiej ze sobą.

6. Wstyd/poczucie winy

Jeżeli pojawia się poczucie winy albo też wstyd, po tym jak postawisz granice to znak, że Twoje wewnętrzne dziecko potrzebuje pomocy i wsparcia. Zapytaj sama siebie o to, co czujesz i jakiej sytuacji z przeszłości to dotyczy. Pozwól swojemu wewnętrznemu dziecku na to, aby poczuło emocje, które są z tym związane. Stwórz dla niego w swoim wnętrzu przestrzeń na poczucie zranienia związanego z tą sytuacją. Początki w stawianiu granic nie są łatwe ponieważ są wbrew temu, co nasz mózg uznaje za bezpieczne dla nas i powoduje to uruchomienie wewnętrznego krytyka, który próbuje nas zatrzymać. Wtedy też pojawia się w nas dyskomfort i naszym zadaniem jest wytrwanie w nim, stanięcie przy sobie, pozwolenie sobie na odczucia. Im częściej pozwolimy sobie na to i będziemy się wspierać, tym ten dyskomfort będzie się zmniejszał.

 

7. Prawda

Mówienie prawdy głośno jest ogromnym wyzwaniem jeżeli boimy się odrzucenia. Jednak myślę, że jest to jedyna droga do tego, aby pokazać innym jak chcemy być traktowane. Mówienie prawdy powoduje, że bierzemy pełną odpowiedzialność za nasze życie i szczęście.
Mówienie o swoich wartościach i prawdzie nie jest również proste jeżeli boisz się konfrontacji i nauczyłaś się ich unikać i było to dla Ciebie sposobem na uchronienie siebie i innych przed zranieniem. W tym zadaniu pomoże Tobie praca nad sobą, a w szczególności praca z wewnętrznym dzieckiem i emocjami. Dzięki tej pracy uznasz swoje krzywdy i rany, opłaczesz je, a to wzmocni Cię i pomoże Tobie w zadbaniu o siebie. Co zaowocuje tym, że będziesz się czuła dużo lepiej sama ze sobą i tacy ludzie zagoszczą w Twoim życiu.

8. Moje granice

Wiele z Was pytanie mnie o to, co możemy zrobić jeżeli ktoś nie szanuje moich granic. To co najważniejsze mamy zadbać o siebie w taki sposób jaki będzie zgodny z moimi wartościami. Jeżeli w relacji, które nie słucha moich granic, ignoruje je to tym samym daje nam znać, że powinniśmy podjąć dalsze kroki do tego, aby poczuć się bezpiecznie. Nie mam na myśli tego, abyś zmuszała kogoś do tego, aby uznał Twoje granice. Myślę o tym, abyś się odseparowała po to, aby poczuć się bezpiecznie. Oczywiście są niektóre sytuacje, kiedy nie możemy zerwać relacji jednak nadal możemy odseparować się i nie reagować na próby wciągnięcia nas do kłótni, czy innych zachowań, które są dla nas krzywdzące.

Mam nadzieję, że artykuł oraz nagranie przybliżyły Tobie kwestię granic i pomógł Tobie w zrozumieniu tego procesu otwierania się na stawianie granic. Wiem, że temat granic nie jest łatwym tematem. Stawianie granic wymaga od nas odwagi spotkania się z emocjami i przekonaniami, które nas przed tym blokują.

Jeżeli szukasz wsparcia w pracy z granicami pamiętaj proszę, że stworzyłam narzędzie do samodzielnej pracy nad nimi, czyli kurs online “Stawiam granice, czyli jak zadbać o siebie”

 

Toksyczne związki

WALENTYNKI Z NARCYZEM

 

W tym artykule powiem Tobie czego możesz się spodziewać podczas Walentynek ze strony osoby narcystycznej w Twoim życiu niezależnie od tego, czy jesteś w związku, czy próbujesz zakończyć relację. Albo też masz związek za sobą, jednak mimo wszystko kontaktujecie się od czasu do czasu, a Ty nie potrafisz postawić granic i może gdzieś głęboko w sobie wierzysz w to, że możecie pozostać przyjaciółmi.

A może w Twoim życiu jest jeszcze inny scenariusz?!

 

 

Tak, czy inaczej pamiętaj proszę, że:
Osoba narcystyczna potrafi stać się kimś innym niż jest i pokazać uczucia, których tak naprawdę nie czuje wykorzystując Twoją wrażliwość, delikatność i wiarę w ludzkie dobro.
Niewątpliwie Walentynki są świetną okazją do tego, aby zamącić w Twoim życiu i wnieść niepokój i dezorientację dlatego warto, abyś wiedziała co może się wydarzyć po to, aby wzmocnić się i zdystansować.

 

Jeżeli Wasza relacja jest w fazie idealizacji i bombardowania miłością to okres w którym osoba narcystyczna jest wszystkim tym, czego potrzebujesz. Dlatego też Walentynki na tym etapie relacji mogą być czymś wyjątkowymi i szczególnym. Możesz przeżyć niezapomniane i super romantyczne momenty. Oczywiście nie oznacza to, że prawdziwa natura osoba narcystycznej nie wychodzi spod idealnej maski. To, co się dzieje w Twoim życiu mimo wszystko jest nakierowane na osobę narcystyczną. Chodzi o to, abyś Ty zachwyciła się osobą z którą się spotykasz i zapomniała o sobie i całym świecie. Czyli tak naprawdę nie chodzi o Twoje potrzeby Twoje szczęście. Dzięki temu, że dajesz osobie narcystycznej zachwyt i uwagę, ta buduje swoje chwiejne poczucie własnej wartości.

 

Walentynki to również świetna okazja do tego, aby wciągnąć Cię do relacji z której wyszłaś albo próbujesz wyjść i zdystansowałaś się. Jeżeli Twój partner/mąż wyczuwa, że myślisz o odejściu albo planujesz je, wtedy możesz zostać zalana miłością i uwagą po to, abyś zwątpiła w to, co czujesz i o co walczysz. Nagłe okazywanie uczuć i zaangażowania może spowodować, że zaczniesz wątpić w to, co przeżyłaś w przeszłości, w krzywdy jakich doświadczyłaś, w to z kim masz do czynienia.

 

 

Takie zachowanie może również spowodować, że uwierzysz, że Twój mąż/partner przeszedł wewnętrzną przemianę i zrozumiał jak wartościowa jest Wasza relacji i warto dla niej dać z siebie więcej, aby ją odbudować. Co gorsza możesz zacząć myśleć źle o sobie i oceniać się surowo za to, co myślałaś na temat swojego partnera/męża.
Pamiętaj proszę o tym, że osoba narcystyczna potrafi płakać i przepraszać, składać płomienne obietnice, pójść na terapię i zrobić wiele innych rzeczy po to, abyś Ty uwierzyła w jej przemianę i dała kolejną szansę.

Niestety bardzo często, danie kolejnej szansy wzmacnia osobę narcystyczną i pokazuje jej jaką ma nadal kontrolę nad Tobą i przestrzeń do manipulacji. Z relacji moich klientek, jak i z mojego własnego doświadczenia wynika, że kolejne szanse powodują eskalację przemocy, jeszcze większe kłamstwa i perfidne próby ukrycia tego kim osoba narcystyczna jest i co zamierza.

Pamiętaj też o tym, że osoba narcystyczna ma niewielkie szanse na to, aby stać się tą osobą z którą Ty chcesz być w związku. Zastanów się nad kształtem Twojej relacji i jej schematem. Zastanów się również nad tym jakie są Twoje wartości i potrzeby. Czy w tej relacji rzeczywiście możesz się realizować. A może jest tak, że rozchodzicie się i wracacie, a Wasza relacja bazuje na chwilach w których jest między Wami miło, po czym znowu dostajesz cios i zostajesz dorzucona i ukarana za coś czego nie zrobiłaś.

Karanie ciszą to kolejna taktyka, które jest wykorzystywana przez osoby narcystyczne podczas Walentynek. Jest to sposób na to, aby obniżyć poczucie Twojej wartości i odrzucić Cię. Jest to taktyka wykorzystywana na etapie dewaluacji. Może przebiegać w bardzo różny sposób, możesz czekać na inicjatywę, która się nie pojawi albo zaproponować wspólny wieczór na, który się przygotujesz i nie doczekasz się pojawienia Twojego partnera na umówionym spotkaniu. A jeżeli mieszkacie razem może zniknąć bez słowa wyjaśnienia i kontaktu pozostawiając Ciebie zamartwiającą się o jego zdrowie i życie.

 

 

 

Niezależnie od szczegółów scenariusza, takie zachowania są częste. Wywołują w nas uczucia samotności, porzucenia i głębokiego zawodu. Warto, abyś pamiętała, że to nie Ty jesteś problemem.

Ostatnią strategią o której chcę powiedzieć to social media, które mogą być źródłem wielkiego bólu i cierpienia szczególnie, jeżeli niedawno rozstaliście się, a Ty nadal jesteś w żałobie po tej relacji i próbujesz sobie poradzić ze swoimi emocjami.

 

Pamiętaj proszę o tym, że social media są bardzo często wykorzystywana przez osoby narcystyczne do upokorzenia i ukarania Ciebie poprzez wrzucanie zdjęć, która pokazują jak wspaniałe życie wiedzie osoba narcystyczna. Pamiętaj, że to zamierzenie ma na celu pokazanie Tobie, że byłaś niewystarczająco dobra i to nowe życie, które teraz ma osoba narcystyczna jest cudowne i wspaniałe, dużo lepsze od tego, które miała z Tobą. Może wydarzyć się tak, że w social mediach będziesz nagle widzieć, że Twój były partner/mąż robi rzeczy o które Ty prosiłaś, a które były odkładane od lat ze względu na brak finansów, czasu itd.

 

Zdaję sobie sprawę, że po obejrzeniu takich zdjęć możesz czuć się bardzo źle i wierzyć w to, że już nigdy nie doświadczysz miłości i szczęścia. A Twoje poczucie własnej wartości może być totalnie zniszczone. Możesz też chcieć, aby wrócił, a tym samym, aby ból który czujesz przestał istnieć.

 

 

 

 

Jednak jeżeli mówimy o osobie, która spełnia kryteria diagnostyczne dotyczące narcystycznego zaburzenia osobowości to oznacza, że relacja z taką osobą jest skazana na dysfunkcje. O jakiej dysfunkcji myślę?! Myślę o tym, że będziesz obmawiania za problemy, które będą w relacji, a osoba narcystyczna nie weźmie za nie odpowiedzialności, że Wasza relacja będzie opierała się na potrzebach drugiej strony, a Twoje będą pomijane. Będziesz też czuła, że cały czas mimo zewnętrznie sprzecznych informacji nie możesz odbudować swojego poczucia własnej wartości. Co więcej relacja bardzo często polega na wygadywaniu i wyciąganiu rzeczy z przeszłości, jak tylko próbujesz coś zmienić albo uzyskać z drugiej strony.

Osoby narcystyczne często zewnętrznie tworzą aurę normalności, jednak ich wnętrze jest zupełnie inne. I pomimo ich starań można to wyczuć pozostając w kontakcie ze swoimi emocjami i swoim wnętrzem.

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

POŁUDNIE Z WILCZYCĄ | DYSOCJACJA

 

Bardzo wiele osób doświadcza dysocjacji w swoim życiu. Co więcej każdy człowiek może doświadczać dysocjacji na swój sposób, symptomy mogą się różnić. Jeżeli doświadczasz dysocjacji możesz czuć się odłączona od siebie i świata, który Cię otacza. Możesz też czuć się odłączona od swojego ciała i mieć poczucie, że świat, który cię otacza jest nierealny.

Dysocjacja jest sposobem naszego umysłu na poradzenie sobie z odczuwanym stresem, który może się pojawić podczas traumatycznego doświadczenia.

 

Możesz doświadczać dysocjacji przez krótki czas np. kilka godzi, czy dni lub dużo dłużej, przez tygodnie lub miesiące.

Jeżeli doświadczamy dysocjacji przez długi czas, szczególnie jeżeli doświadczałyśmy jej w młodości, wtedy też możemy rozwinąć zaburzenie dysocjacyjne. Co wiąże się między innymi z tym, że dysocjacja jest obecna dużo częściej w naszym życiu i jest często naszym głównym sposobem radzenia sobie ze stresującymi sytuacjami.

Możesz doświadczyć dysocjacji jeżeli:

  • jesteś w bardzo stresującej dla Ciebie sytuacji i jest to naturalna reakcja na stresującą sytuację
  • przeżywasz traumatyczne wydarzenia w twoim życiu, którego nie możesz kontrolować
  • jest to dla Ciebie sposób na skupienie się i wyciszenie
  • borykasz się z problemami związanymi ze zdrowiem psychicznym np. depresją, lękiem, schizofrenią, zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym, czy borderline – zaburzenie z pogranicza
  • jesteś w toksycznej relacji i doświadczasz przemocy
  • bierzesz leki, których skutkiem ubocznym jest dysocjacja

 

Dla wielu osób dysocjacja jest mechanizmem, który pojawia się i odchodzi. Jednak, kiedy doświadczamy traumy w dzieciństwie bardzo często w konsekwencji naszych przeżyć borykamy się ze złożonymi objawami stresu pourazowego CPTSD. Wtedy dysocjacja może stać się dla nas mechanizmem obronnym, którego używamy nawykowo w sytuacji, kiedy pojawiają się emocje, które były dla nas zagrożeniem, czyli były nieakceptowane, odrzucane, czy też zawstydzane przez naszych rodziców i opiekunów.

 

Doświadczając dysocjacji odcinamy się od naszego ciała, następuje rozłam pomiędzy psychiką, a ciałem. Często dzieje się tak już w dzieciństwie, jednak nie zawsze, czasami doświadczamy dysocjacji w dorosłości. Może się to wiązać z relacją, w której jesteśmy, a która jest toksyczna. A doświadczana przemoc wywołuje ogromny stres. Wtedy dysocjacja staje się naszym sposobem na przetrwanie. Będąc w stanie dysocjacji możesz mieć poczucie, że pewne rzeczy dzieją się dookoła Ciebie, tak jakbyś nie miała z nimi łączności.

Możesz też doświadczyć:

 

  • amnezji, czyli utraty pamięci, możesz utracić wspomnienia swoich doświadczeń i przeżyć, luki w pamięci
  • wrażenie funkcjonowania poza własnym ciałem lub umysłem, oderwanie od samej siebie
  • poczucie wyobcowania albo też poczucie odłączenia od świata
    możesz nie mieć poczucia tego kim jesteś
  • możesz zmienić swoją tożsamość, pamiętając albo też nie swoją starą tożsamość
  • możesz utracić kontrolę nad swoim ciałem, poruszanie się

 

Odczucia mogą być z Tobą tak długo jak doświadczasz sytuacji, okoliczności, które wywołały ten stan albo też możesz wyjść ze stanu dysocjacji szybciej.

Odcięcie od emocji i zatopienie w marzeniach zdarza się wielu z nas, możemy się również zatopić w książce, czy filmie do tego stopnia, że zapomnimy o tu i teraz. Jest to częścią naszego życia. Jednak jeżeli dysocjacja staje się tak częsta, że wpływa na naszą codzienność oraz na nasze funkcjonowanie, wtedy potrzebujemy poszukać wsparcia.

 
Przede wszystkim warto zastanowić się nad tym dlaczego odcinam się i uciekam? Jakim problemów w moim życiu nie chcę widzieć?

Dysocjacja, która dominuje nasze życie może w destrukcyjny sposób wpłynąć na nie. Może uniemożliwić nasz proces zdrowienia z przeżytej traumy oraz stać się problemem sama w sobie.

Całym sercem polecam Wam film, który obejrzałam wielokrotnie ponieważ jest dla mnie ogromnym wsparciem, a który porusza temat dysocjacji i życia z pozycji przetrwania. Niesamowita historia „Sekretne życie Waltera Mitty”.

Leczenie dysocjacji wiąże się ze zmierzeniem się z przeżytą traumą i tym w jaki sposób wpłynęła na nasze życie. Poznanie naszych ran, opłakanie ich i zaopiekowanie się sobą.

#idziemyrazem

Toksyczne związki

Zakończenie relacji z osobą narcystyczną

 

Kończąc relację z osobą narcystyczną wierzymy, że wychodzimy na prosta i będziemy mogły skoncentrować się na budowaniu nowego życia i odbudowywaniu siebie po doświadczeniu bardzo głębokiej przemocy. Mamy dość dramatów, chaosu oraz wszelkich manipulacji i gier obecnych w takich relacjach. Chcemy spokojnie żyć i co ważne chcemy chronić nasze dzieci. W tym artykule oraz nagraniu powiem o tym, czego możesz się spodziewać, kiedy zdecydujesz się odejść.

 

Przechodząc przez rozstanie i rozwód po 17 latach związku nie byłam gotowa na to, co się wydarzy, ani nie miałam świadomości tego, co przede mną.

 

Wierzyłam, że dobro dzieci i moje są ważne. Oczywiście wiązało się to z brakiem mojej świadomość z kim mam do czynienia oraz moim życiu w zaprzeczeniu, które pomimo olśnień nadal we mnie żyło.

 

Pierwsza rzecz, która mnie uderzyła to okazywanie miłości, ciepłe gest i dobre uczynki. Słyszałam zdania typu „To były najlepsze lata mojego życia”, „Mieliśmy coś wyjątkowego”Były dla mnie ogromnym zaskoczeniem, ponieważ chwilę temu słyszałam o braku miłości między nami.

 

Tak jak miło jest usłyszeć takie komunikaty pamiętaj, że one nie mają one nic wspólnego z prawdą. Słyszysz je ponieważ osoba narcystyczna chce odzyskać kontrolę nad Tobą i sytuacją. Nawet, jeżeli jesteś obrzucana obietnicami zmiany, poprawy, pracy nad relacją nic takiego się nie zdarzy. Te słowa nie mają naprawić wasze relacji i służą temu, abyś w niej pozostała, jako źródło narcystycznego zasilania.

 

Obietnice bez pokrycia. Tak na tym etapie możesz usłyszeć ich wiele. Dużo zależny od tego z jakiego typu narcyzem masz do czynienia. Oczywiście początkowo te obietnice mogą być wprowadzone w życie, jeżeli nie wszystkie to przynajmniej część z nich. Realizacja ich nie jest efektem przemiany tylko próby zmanipulowania Cię do tego, abyś została w relacji.

 

Możesz doświadczyć prób przekonania Cię o tym, że Twoja decyzja jest błędna. Osoba narcystyczna używa do tego celu gaslightingu, czyli przekłamywania rzeczywistości. Możesz doświadczyć pomniejszania swojej wartości. Usłyszysz też o tym, jak bardzo nie poradzisz sobie bez niego. Jakie trudności staną na Twojej drodze i jak bardzo nie masz umiejętności do poradzenia sobie z nimi. To wszystko ma na celu wpędzenie Cię w strach i osłabienie, po to, abyś zmieniła decyzję i zapomniała o sobie i swoim nowym życiu. Galighting ma Cię przekonać o tym, że Twoje reakcje nie są odpowiednie do sytuacji i nie ma powodu do tego, aby zakończyć tę relację. Robi to tak skutecznie, że Ty koniec końców możesz zacząć wątpić w swoją wersję wydarzeń i swoje decyzje.

 

 

Kolejne zachowanie, którego możesz doświadczyć to przerzucanie winy na Ciebie. Osoba narcystyczna nie potrafi wziąć odpowiedzialności za siebie i swoje postępowanie. To czego możesz doświadczyć po nieudanych próbach bombardowania Cię miłością to szantaż i przerzucanie winy na Ciebie. Pamiętaj o tym, że to może być dla Ciebie bardzo dotkliwy i trudny moment, ponieważ masz do czynienia z osobą, która bardzo dobrze zna Twoje wrażliwe punkty i właśnie w nie będzie uderzać. Możesz poczuć się zagrożona, przestraszona i możesz zacząć odrzucać siebie za podjęte decyzje.

 

Jeżeli podjęte próby nie zadziałają, a Ty nadal będziesz trwać przy swoim postanowieniu możesz doświadczyć prób ukarania Ciebie. Dzieje się tak, ponieważ Twoje odrzucenie zagraża osobie narcystycznej i dotyka jej narcystycznej rany. Osoba narcystyczna zrobi wiele albo wszystko po to, aby ochronić siebie. Dla niej to co się dzieje między Wami to wojna. Na tym etapie dbaj o siebie i bądź ostrożna. Możesz doświadczyć: spraw sądowych – szczególnie tych związanych z walką o dzieci, prób odsunięcia od Ciebie Twojej rodziny i przyjaciół, prób przejęcia majątku, zastraszenia Cię po to, abyś oddała to co było Wasze. Działań, które zagrażają Twojemu bezpieczeństwu. Obrażaniu Ciebie, zastraszaniu albo totalnemu ignorowaniu Ciebie.

 

Pamiętaj proszę o tym, aby zadbać o siebie i poszukać wsparcia. Sytuacja może być naprawdę poważna i może zagrażać Twojemu bezpieczeństwu i Twoich dzieci.

 

Osoba narcystyczna doświadczająca narcystycznej wściekłości potrafi posunąć się do bardzo nieczystych zagrań poświęcać każdego. Nie rozumie Twoich potrzeb, Twoich odczuć ponieważ nie ma empatii. Poza tym jest osobą tak bardzo skoncentrowaną na sobie, że nie potrafi zrozumieć tego, jak ktoś może chcieć odejść.

 

Nie ma również umiejętności autorefleksji, a więc nie spojrzy do swojego wnętrza tylko winnych swojego cierpienia poszuka na zewnątrz i będzie próbować ich zniszczyć. Dla osoby narcystycznej Ty jesteś jedynym źródłem jej cierpienia.

 

 

To bardzo trudny etap rozstania, który służy osobie narcystycznej do odzyskania poczucia kontroli nad sytuacją.

Przez całe moje małżeństwo podświadomie czułam ogromny strach przed stawianiem spraw w zdecydowany sposób i ostro ponieważ czułam, że jeżeli tak zrobię spotka mnie za to „kara”. Nie myliłam się choć na dopuszczenie tego do swojej świadomości i serca potrzebowałam czasu i wewnętrznej pracy.

 

 

 

Wciąganie Cię do relacji będzie również częścią Waszego rozstania nawet, jeżeli Ty będziesz stać przy swojej decyzji. Możesz doświadczać bardzo dziwnych zbiegów okoliczności, spotkasz znajomych, którzy będą zachwalali Twojego męża, czy partnera. Będzie podejmował próby zwrócenia Twojej uwagi na siebie i swój lost. Jeżeli masz do czynienia z ukrytym narcyzem może wchodzić w rolę osoby, która poświęciła tak wiele i potrzebuje wsparcia ponieważ jest w tak trudnej sytuacji.

 

Dla osób wrażliwych i empatycznych to może być bardzo trudny okres i mogą się pojawić wątpliwości!

 

Ostatnia rzecz o której wspomnę, a która jest niesamowicie raniąca to zastąpienie Cię nową zdobyczą jak najszybciej się da. Wiele z Was pyta mnie o to, czy były partner, mąż, chłopak w nowej relacji będzie kimś innym? Pamiętaj o tym, że nowa zdobyć to dla niego źródło zasilania.

 

Dlatego bardzo często osoby narcystyczne zaraz po zakończeniu jednej relacji albo jeszcze w jej trakcie szukają nowego źródła. Dzieje się tak, ponieważ są uzależnieni od otrzymywania ciągłej akceptacji i uznania. Kiedy Ty przestajesz nim być to jasny sygnał do tego, aby szukać nowej. Co nie oznacza tego, że ta relacja będzie inna, lepsza, prawdziwa, dojrzalsza ponieważ jest oparta na tych samych zasadach.

 

Zakończenie relacji z osobą narcystyczną przechodzi przez kilka etapów i ma różne zwroty. Jest bardzo wyczerpującym procesem, ponieważ osoba narcystyczna z całych sił dba o to, abyś nie zapomniała. Nawet, jeżeli znika z Twojego życia robi to w taki sposób, abyś pamiętała i myślała o niej. Dzięki temu czuje się lepiej i dostaje upragnione zasilanie.

 

Najlepsze co możesz zrobić dla siebie, jeżeli myślisz o zakończeniu relacji z osoba narcystyczną to dystans i nie angażowanie się w gry i próby wciągnięcia Cię do relacji. Zastanów się nad tym, czy próbujesz zadowalać, zadośćuczynić i przepraszać za swoje decyzje? Pamiętaj też o tym, że są bardzo małe szanse na to, aby osoba narcystyczna zmieniła się. Szczególnie jeżeli nie podjęła takich prób wcześniej.

 

Pamiętaj proszę o tym, aby poszukać wsparcia, jeżeli podejmiesz decyzję i będziesz pewna tego, że chcesz odejść. To ważne, abyś wsparła się ponieważ możesz doświadczać momentów, w których będzie Ci naprawdę trudno zrozumieć to co się dzieje i czego doświadczasz.

Pamiętaj #idziemy razem

 

Toksyczne związki

Leczenie skutków narcystycznej przemocy

 

Ofiary narcystycznej przemocy żyją na polu walki, gdzie doświadczają wielu form kontroli i manifestacji siły użytych przeciwko nim. Ich codzienność to zastraszanie na poziomie emocjonalnym, fizycznym i psychicznym. To nie wszystko doświadczają także izolacji, przymusu, przemocy finansowej, seksualnej oraz fizycznej.

 

Żyjąc w relacji z osobą narcystyczną poczucie zagrożenia jest nieodłączną częścią życia. Co więcej doświadczana przemoc najczęściej narasta z czasem.

 

Ofiara staje się coraz bardziej zależna ponieważ osoba narcystyczna poprzez kontrolę i kreowanie sytuacji w których ofiara jest coraz bardziej zależna demonstruje swoją siłę. To z czasem wywołuje w ofierze coraz większe poczucie bezsilności, które powoduje niepewność i chaos.

 

Do poczucia bezsilności dokłada się niewątpliwie nieprzewidywalność osoby narcystycznej oraz brak zrozumienia ze strony ofiary oczekiwań i reakcji osoby narcystycznej. Nawiązuję tutaj do cyklu przemocy jaki jest obecny w relacji z osobą narcystyczną.

 

Cykl przemocy to:

1. BUDOWANIE NAPIĘCIA
Etap, który trwa od kilku minut do tygodni. Jest to faza w której narasta napięcie. Osoba, która stosuje przemoc może coraz bardziej czuć się ignorowana, porzucona, źle traktowana. To poczucie może powodować, że jej oczekiwania będą nie do zaspokojenia, może obrażać ofiarę werbalnie, krzyczeć. To napięcie powoduje, że ofiara czuje się coraz bardziej zalękniona, niespokojna i chodzi na palcach po to, aby nie sprowokować wybuchu przemocy.

2. ZDARZENIE
Ofiara mówi lub robi coś, co powoduje, że sprawca wybucha i dąży do zdominowania ofiary stosując przemoc. Robi to stosując przemoc słowną, fizyczną lub seksualną.

3. POJEDNANIE
podczas tego etapu sprawca przemocy może czuć skruchę, może też podejmować próby pojednania: kupując kwiaty, czy też inne prezenty, zabieranie na kolacje, wspólne spędzanie czasu. Sprawca może również składać obietnice o zaprzestaniu przemocy. Natomiast ofiara cały czas czuje się upokorzona, dominuje w niej lęk i brak zaufania, jest w szoku. Rozważa co zrobi, często pozostaje w relacji z powodów zależności i poczucia bezradności w sferze finansów albo też dzieci.

4. SPOKÓJ
Jest to etap miesiąca miodowego, podczas którego sprawca jest miły, spokojny, w pewnym stopniu wraca do relacji to, co było na samym początku. To powoduje, że ofiara przemocy wraca do poczucia, że jednak jej ukochany się zmienił i naprawdę niedawny wybuch był tylko chwilowy. Ma poczucie, że wszystko wróciło i jest w relacji w której jest miłość i bliskość. Życie we dwoje jest znowu piękne i pełne nadziei.

Cykl przemocy zaczyna się od początku.

 

Sytuacja w której przemoc powtarza się powoduje aktywację naszych schematów z okresu w którym jako dzieci doświadczałyśmy przemocy. Co powoduje, że w naszym wnętrzu aktywują się mechanizmy obronne po to, aby pomóc nam poradzić sobie z lękiem o przetrwanie, który jest aktywowany.

 

Ofiara czuje się zagrożona, aby przetrwać, obniżyć uczucie zagrożenia i dysonans poznawczy ucieka się np. do usprawiedliwiania, okłamywania siebie, przywiązania się do sprawcy przemocy, cofnięcie się do strategii przetrwania wykorzystywanych w dzieciństwie. Mechanizmy stosowane przez ofiarę to sposób na przetrwanie tego chaosu i sytuacji zagrożenia są w większości mechanizmami nieświadomymi, czyli ofiara nie wie, że wykorzystuje je w danym momencie.

 

Leczenie skutków przemocy to złożony proces, który zajmuje nam dużo czasu. Rzeczą, która nie pomaga nam w tym procesie jest widok osoby narcystycznej, która dobrze sobie radzi i cieszy się życiem. Natomiast ofiara narcystycznej przemocy jest w żałobie, rozbita i obolała. To, co dominuje w ofierze to poczucie niezrozumienia po doświadczonej przemocy przy jednoczesnym staraniu i zabieganiu ofiary o sprawcę.

 

Ofiary narcystycznej przemocy bardzo często borykają się ze złożonymi objawami stresu pourazowego, których leczenie wymaga specjalistycznego i terapii, które są pełne empatii, wrażliwości oraz takich, które doprowadzą do spotkania z wewnętrznymi ranami i wesprą proces ich leczenia.

Jeżeli borykasz się z objawami złożonego stresu pourazowego zapraszam Cię do dołączenia do Wilczego Stada, w którym znajdziesz obszerne materiały dotyczące pracy z tymi objawami.

 

To co jest niesamowicie ważne w procesie leczenia naszych ran to przejście żałoby. Mam nadzieję, że miałaś okazję obejrzeć film w którym mówię o etapach żałoby. Pamiętaj proszę o tym, że proces żałoby nie jest procesem liniowym, co oznacza, że jego etapy mogą się ze sobą mieszać i występować w różnej kolejności. Wiąże się to z Twoją gotowością na poczucie pewnych emocji i dopuszczenie do siebie przeżyć oraz ich skutków, czyli ran jakie pozostawiły w Twoim wnętrzu.

 

 

1. Żałoba po osobie, którą myślałaś, że twój partner, mąż, rodzic, przyjaciółka były. Po tej osobie w którą wierzyłaś i kochałaś.
2. Żałoba po tej prawdziwiej osobie z którą byłaś w relacji. Tą nieczułą, tą która wykorzystywała Cię do zaspokojenia tylko swoich potrzeb, tą której służyłaś jako zasilanie, tej która nigdy nie poczuła prawdziwej skruchy za krzywdy, które Tobie wyrządziła.

 

Twoje kroki w kierunku leczenia to:
  • Bardzo ważnym krokiem jest rozpoznanie osoby z którą miałyśmy do czynienia. Nazwanie doświadczonej przemocy oraz zachowań jakie ta osoba stosowała.
  • Uznanie naszego spojrzenia na to, co się wydarzyło i rzeczywistości w jakiej żyłyśmy. Kontrastującego z tym, jak przedstawia tę rzeczywistość sprawca.
  • Spotkanie się z naszą iluzją, która powoduje, że postrzegamy osobę narcystyczną jako kogoś kto potrafi współodczuwać i współczuć.
  • Zerwanie kontaktu lub ograniczenie w zależności od Twojej sytuacji i możliwości.
  • Leczenie naszych podświadomych programów, naszych nieuzależnień i zachowań auto-sabotażowych, które służą nam jako mechanizmy obronne przed czuciem naszych emocji.
  • Budowanie naszej samo-świadomości i tym samym odbudowywanie naszego utraconego ja poprzez pracę z emocjami, potrzebami i stawianie granic.
  • Nauka dbania o siebie na poziomie mentalnym, cielesnym i duchowy z wykorzystaniem różnych metod.
  • Układanie swojego życia według nowych zasad, takich, które będą zgodne z tym kim jesteś. Jakie jest Twój życiowy cel i Twoja pasja, zainteresowania i hobby.
  • Zerwanie kontaktu lub ograniczenie w zależności od Twojej sytuacji i możliwości.
  • Stworzenie grupy wsparcia w osobach, które wierzą w Ciebie i to co przeżyłaś w obecności, których czujesz się rozumiana i ważna.

Jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt leczenia, którym jest leczenia wiązań pourazowych na poziomie biochemicznym.

A to wymaga od nas przerwania wiązań pourazowych:

  • Podwyższenia poziomu oksytocyny, która jest „hormonem miłości” i aktywuje u nas uczucia zaufania i przyciągania się. Aby osłabić naszą relację z osobą narcystyczną potrzebujemy budować naszą więź z innymi osobami oraz bliskość fizyczną, np. z naszymi przyjaciółmi, rodziną, samą sobą, zwierzakiem domowym.
  • Przytulanie samej siebie, gładzenie się powoduje, że nasz mózg produkuje oksytocynę, to samo dotyczy głaskania i przytulania psa, kota, czy też przytulania się do bliskiej nam osoby.
  • Poziom oksytocyny wzrasta również podczas spotkań z innymi ludźmi, dlatego warto zacząć nowe hobby, dołączyć do grupy, która spotyka się regularnie i podejmuje wspólne działania.

    To nie jedyna możliwość wyzwalania oksytocyny w naszym organizmie każdy miły gest i zrozumienie jakie dajemy sobie jest jej źródłem. Czyli wprowadzanie miłości do siebie do swojego życia jest kluczowe w tym procesie. Jeżeli masz z tym problem zapraszam Cię do pracy w kursie „Osiem kroków do siebie, ulecz toksyczny wstyd”.

  • Obniżenia poziomu kortyzolu, czyli hormonu stresu, aby obniżyć działanie tego hormonu wprowadź do swojej codzienności aktywność fizyczną, śmiech, medytację, muzykę i spotkania z bliskimi, które dają Ci poczucie radości i lekkości.
  • Podwyższenia poziomu serotoniny, jest to hormon, którego niski poziom może spowodować powrót do tej relacji, a wysoki daje Ci siłę do działania, budowania swojej nowej rzeczywistości, dbania o siebie, spokojnego snu.
    Przebywaj jak najwięcej na świeżym powietrzu i słońcu.
    Zażywaj witaminy z grupy B
    Korzystaj z dobroci masażu, który obniża poziom kortyzolu i podwyższa poziom serotoniny.
    Przeglądaj zdjęcia i wspominaj dobre momenty w swoim życiu.

 

Wilczyco pamiętaj #idziemyrazem

 

 

Toksyczne związki

Dlaczego pozostajemy w relacji zbyt długo?

 

Wpływ traumy, którą doświadczyłyśmy w związku, czy to była przemoc emocjonalna, fizyczna, finansowa czy seksualna, jest bardzo mocno nieoszacowywany.

Myślę, że wiele z Was spotkało się z opinią drugiej kobiety, która słysząc o tym jakiej przemocy doświadczasz Ty sama, czy też ktoś Tobie bliski nie rozumie pozostawiania w tej relacji, wręcz krytykuje i odrzuca ofiarę przemocy. Niestety ten brak zrozumienia i jednocześnie brak świadomości oraz znajomości problemu krzywdzi ofiary. Buduje w kobietach, które doświadczają takiej przemocy poczucie odrzucenia samej siebie, które oparte jest na głębokim wstydzie.

 

Kiedy w naszym życiu doświadczamy traumy i w efekcie tego doświadczenia reagujemy emocjonalnie. Jeżeli nasze emocje nie zostaną poczute w ciele tylko zostaną w nim zamrożone, wtedy też nasz mózg zamraża nasze traumatyczne wspomnienia i związane z nimi emocje. Te wspomnienia mogą w nas żyć nie poczute i zablokowane latami. Co wpływa na funkcjonowanie naszego mózgu i negatywnie oddziałuje na takie aspekty jak logiczne rozumowanie, koncentrację, zarządzanie czasem, planowanie i organizację, zamianę koncentracji, zapamiętywanie szczegółów.

To nie wszystko ofiary doświadczanej traumy mają ograniczone połączenie lub nie mają go wcale pomiędzy tą częścią mózgu, która odpowiada za planowanie, rozumienie, uczenie się, podejmowanie decyzji, a emocjonalną częścią mózgu.

 

Przywrócenie połączenie jest możliwe, jednak wymaga od nas bardzo wiele zaangażowania, siły, uznania, leczenia ran na poziomie ciała i umysłu.

 

Jeżeli przeżywamy sytuację w której przypomina nam się traumatyczne zdarzenie niezależnie od tego ile lat minęło od tego zdarzenia, wtedy nasz mózg, a konkretnie nasze ciało migdałowate reaguje na to zdarzenie, tak jakbyśmy doświadczały tamtej traumy ponownie.

 

Reakcja ciała migdałowatego powoduje uwolnienie hormonów stresu do ciała. Wtedy też nasz organizm wchodzi w reakcję obronną ponieważ postrzega to co się dzieje jako zagrożenie i doświadczamy jednej z czterech reakcji: ucieczki, ataku, zamrożenia, przypodobanie.

 

Nie pozostaje to oczywiście obojętne dla nas, ponieważ ta część naszego mózgu, która jest odpowiedzialny za logiczne rozumowanie jest odcięty, a kontrolę i dowodzenie przejmuje ciało migdałowate, które jest między innymi odpowiedzialna za powstawanie negatywnych emocji oraz generowanie reakcji obronnych. Będąc w stanie takiego pobudzenia trudno jest nam logicznie myśleć oraz postrzegać zagrożenie z pozycji osoby dorosłej. Widzimy to przez pryzmat tego co wydarzyło się w przeszłości.

 

Brak integracji naszego mózgu po doświadczeniu traumy powoduje, że często wykorzystujemy w naszym życiu mechanizm dysocjacji, czyli odcięcia emocjonalnego po to, aby odzyskać tymczasowe poczucie bezpieczeństwa.

Relacja z osobą toksyczną ma swój cykl, który powtarzany i z czasem powoduje uzależnienie na poziomie biochemicznym. Jeżeli interesuje Cię ten temat mówię o nim szerzej w nagraniu pt. Wiązania pourazowe”.

 

Doświadczana przemoc powoduje, że tworzy się bardzo silna więź pomiędzy ofiarą a katem, która jest bardzo trudna do przerwania. Kiedy decydujemy się odejść nasz mózg nam wcale nie pomaga. Jesteśmy uzależnione. Dlatego też nawet, jeżeli odchodzimy – wracamy – nie umiemy się ostatecznie odciąć od tej osoby.

Jaki jest cykl przemocy:

 

1. BUDOWANIE NAPIĘCIA
Etap, który trwa od kilku minut do tygodni. Jest to faza w której narasta napięcie. Osoba, która stosuje przemoc może coraz bardziej czuć się ignorowana, porzucona, źle traktowana. To poczucie może powodować, że jej oczekiwania będą nie do zaspokojenia, może obrażać ofiarę werbalnie, krzyczeć. To napięcie powoduje, że ofiara czuje się coraz bardziej zalękniona, niespokojna i chodzi na palcach po to, aby nie sprowokować wybuchu przemocy.

2. ZDARZENIE
Ofiara mówi lub robi coś, co powoduje, że sprawca wybucha i dąży do zdominowania ofiary stosując przemoc. Robi to stosując przemoc słowną, fizyczną lub seksualną.

3. POJEDNANIE
podczas tego etapu sprawca przemocy może czuć skruchę, może też podejmować próby pojednania: kupując kwiaty, czy też inne prezenty, zabieranie na kolacje, wspólne spędzanie czasu. Sprawca może również składać obietnice o zaprzestaniu przemocy. Natomiast ofiara cały czas czuje się upokorzona, dominuje w niej lęk i brak zaufania, jest w szoku. Rozważa co zrobi, często pozostaje w relacji z powodów zależności i poczucia bezradności w sferze finansów albo też dzieci.

4. SPOKÓJ
Jest to etap miesiąca miodowego, podczas którego sprawca jest miły, spokojny, w pewnym stopniu wraca do relacji to, co było na samym początku. To powoduje, że ofiara przemocy wraca do poczucia, że jednak jej ukochany się zmienił i naprawdę niedawny wybuch był tylko chwilowy. Ma poczucie, że wszystko wróciło i jest w relacji w której jest miłość i bliskość. Życie we dwoje jest znowu piękne i pełne nadziei.

 

Cykl przemocy zaczyna się od początku.

 

Nie potrafimy odejść z relacji:
*nie ufamy sobie i swoim decyzjom
*mamy bardzo silne poczucie obowiązku i nad odpowiedzialności
*nie wierzymy, że zasługujemy na dobro, akceptację i wsparcie
*zainwestowałyśmy w ten związek nasz czas i starania, dlatego też boimy się doświadczyć straty
*czujemy poczucie winy i wstyd
*szczęście i potrzeby partnera są ważniejsze, niż nasze własne
*wierzymy, że rozpad związku to nasza porażka
*boimy się, że nasz partner nie poradzi sobie z rozstaniem
*boimy się oceny i krytyki ze strony rodziny i znajomych
*nie dopuszczamy do siebie naszych emocji
*nie wierzymy w to, że poradzimy sobie same

 

Na szczęście możemy sobie pomóc i wesprzeć się w odbudowywaniu naszego zdrowia na poziomie mentalnym, fizycznym i duchowym. 

 

Toksyczne związki

Kampania oszczerstw

 

Kampania oszczerstw to nie żarty, często pozostawia bardzo głęboki ślad w ofierze. Spotyka osoby zaangażowane w relacje z osobami narcystycznymi. Niezależnie od tego, czy jest to związek, czy przyjaźń albo relacja w pracy. Co więcej nie ma znaczenia, czy Ty zdecydowałaś o zakończeniu tej relacji, czy nie.

 

Kampania oszczerstw ma na celu upokorzenie ofiary oraz zachowanie dobrego imienia osoby narcystycznej. Dla osoby będącej celem kampanii oszczerstw to wyniszczające doświadczenie.

Jeżeli przeżywasz rozwód to możesz doświadczyć prób przeciwstawiania dzieci przeciwko Tobie oraz Twojej najbliższej rodziny. W przyjaźni możesz doświadczyć okrutnego zranienia, jeżeli zaufałaś osobie narcystycznej i powierzyłaś jej swoje tajemnice, zdarza się też tak, że taka „przyjaciółka, czy „przyjaciel” wchodzi między Ciebie i Twojego męża, czy partnera. Jeżeli jesteś w pracy i Twoje kompetencje zagrażają karierze osoby narcystycznej to możesz się spodziewać oczerniania po to, abyś przestała być zagrożeniem w awansie, czy premii.

 

Osoby narcystyczne zrobią naprawdę wiele po to, aby zachować swój idealny wizerunek i ukryć swoje słabe i wrażliwe punkty. Jeżeli nie mogą już kontrolować Ciebie to wpłyną na inne osoby z Twojego otoczenia, na ich spojrzenie i stosunek do Ciebie. Odwrócą role – staną się ofiarą, a Ty będziesz tą „złą”. Osoba narcystyczna podczas kampanii oszczerstw kłamie, manipuluje, plotkuje i tworzy historie o tym, jak została skrzywdzona.

Te wszystkie zabiegi i gry spowodują, że toksyczne zachowania osoby narcystycznej pozostaną ukryte, a Twoje zachowanie stanie się tym, które jest nieodpowiednie i toksyczne. To Ty będziesz tą, która mści się, jest zazdrosna, ma obsesję, problemy emocjonalne i manipuluje.

 

Podczas kampanii oszczerstw osoba narcystyczna pokaże to jaka jest dobra, jak bardzo stara się pielęgnować, wspierać, czy ratować tę relację, związek, czy sytuację. Jednak, jak się okazuje nie możne tego dokonać z powodu naszego zachowania.

 

Kampania oszczerstw to sposób na to, aby uniknąć odpowiedzialności za to, co osoba narcystyczna zrobiła. Jest to próba wywinięcia się z wszystkich kłamstw i gier oraz manipulacji.

Bardzo często kampania oszczerstw zaczyna się w trakcie relacji i najczęściej nie mamy świadomości tego, co się dzieje za naszymi plecami. Doświadczyłam kampanii oszczerstw w kilku relacjach i dopiero po czasie zorientowałam się, kiedy zostałam wciągnięta do gry.

Co możesz usłyszeć o sobie podczas kampanii oszczerstw:

– że masz problemy z alkoholem, nawet jeżeli zdarza się Tobie wypić lampkę wina do obiadu , że masz problemy z hazardem, chociaż kupujesz totolotka raz w miesiącu, że jesteś uzależniona od jedzenia, a tak naprawdę przytyłaś kilka kilogramów,

– jeżeli cierpisz na depresję albo stany lękowe – możesz dowiedzieć się, jak osoba narcystyczna przejęła wszystkie obowiązki domowe, opiekę nad dziećmi, prowadzenie domu, ponieważ Ty nie jesteś w stanie nic robić,

– jeżeli przechodzicie przez rozwód dowiesz się tego, jak wiele dostałaś i z jak wielu rzeczy Twój były mąż zrezygnował dla dobra rodziny, jak ciężko pracowała na Wspólne dobro. Niezależnie od tego jaka była prawda. Przemoc finansowa jest bardzo częstą formą przemocy w związkach z osobą narcystyczną,

– możesz usłyszeć o sobie wiele oszczerstw i kłamstw na temat tego, jak bardzo nie radzisz sobie z emocjami, jak nie potrafisz prowadzić domu, zajmować się dziećmi i dbać o relacje,

– a jeżeli pracujecie razem będzie przedstawiona, jako osoba niekompetentna, zazdrosna i kłótliwa, z którą praca w zespole jest niemożliwa.

– osoba narcystyczna wykorzysta każdą okazję do tego, aby opowiedzieć kilka historii o Tobie, każdemu kto będzie chciał tego słuchać.

– nawet jeżeli Wasz związek rozpadł się ze względu na zdradę po stronie osoby narcystycznej i tak Ty staniesz się w tej historii odpowiedzialna za tę zdradę,

– osoby narcystyczne podczas rozwodu są pierwsze do wyciągnięcia karty „alienacja rodzicielska” niezależnie od tego, jakimi są rodzicami. Odpowiedzialność za swoją relację z dziećmi przerzucają na dzieci i Ciebie.

 

 

W wielu przypadkach nie jesteś w stanie przewidzieć tego, co wymyśli osoba narcystyczna i jak przekształci Waszą wspólną historię podczas kampanii oszczerstw.
 
Co możesz z tym zrobić?

1. Zignoruj to, choć wiem, że to niesamowicie trudne. Szczególnie, kiedy wszyscy wydają się o tym mówić. Pamiętaj, że osobie narcystycznej właśnie o to chodzi, abyś zaczęła się tłumaczyć albo tracić kontrolę nad sobą. Ignorując i nie reagując zyskujesz przewagę. Pamiętaj, że osoba narcystyczna nigdy się nie zmieni i w każdej następnej relacji postąpi dokładnie tak samo.

2. Poszukaj wsparcia – grupa wsparcia, terapia będzie dla Ciebie miejscem, w którym będziesz mogła rozładować i zrozumieć swój stan emocjonalny.

3. Pamiętaj, aby jak najwcześniej zbierać dowody, komunikować ważne rzeczy poprzez email, a nie przez telefon. Zabezpiecz dowody, zrób kilka kopii.

4. Rozmawiaj z tymi ludźmi, którzy rzeczywiście są po Twojej stronie, wiesz, że to Twoi prawdziwi przyjaciele i sprzymierzeńcy. Jeżeli nie jesteś pewna staraj się nie wchodzić w dyskusje i przekonywanie. Szkoda Twojej energii. Niektórzy mogą wrócić do Ciebie z czasem zauważą z kim naprawdę mieli do czynienia.

5. Pamiętaj, aby nie reagować emocjonalnie na to, co robi osoba narcystyczna. Tam gdzie możesz zablokuj tą osobę na profilach społecznościowych albo nie bądź aktywna. Dzięki temu zbudujesz dystans.

6. Inwestuj swój czas i siły w leczenie swoich ran. Im lepiej będziesz się czuła, tym bardziej będziesz odpuszczała kontrole nad osoba narcystyczną i tym co mówi i robi. Stawianie granic przyjdzie Ci z coraz większą łatwością i lekkością.

 

Pamiętaj, że możesz żyć inaczej #idziemyrazem

 

Chcesz pracować nad sobą – dołącz do Wilczego Stada. Co miesiąc nowa dawka inspiracji, wiedzy i materiałów do pracy nad sobą. Od grudnia 2020 startuje grupa wsparcia na FB.

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Karanie ciszą

 

Karanie ciszą to odmowa wysłuchania Cię oraz odpowiedzi na Twoje pytanie. Celem karania ciszą jest manipulacja, zranienie i karanie. Niektóre osoby potrafią karać tak bliskie osoby przez dni, tygodnie i miesiące. Co powoduje w osobie, która jest tak potraktowana poczucie, że jest gorsza i wpływa na poczucie jej wartości i samoakceptację.

 


Im większa zależność pomiędzy osobą, która stosuje karanie ciszą, a ofiarą, tym gorzej się z tym czuje ofiara i tym bardziej traci poczucie bezpieczeństwa. Karanie ciszą to niesamowicie dotkliwy sposób przemocy, który dotyka nas bardzo głęboko. Rodzi się w nas strach, bezsilność, niezrozumienie, poczucie samotności i niejasności może też z czasem wywołać w nas ataki paniki i lęki. Szczególnie, że osoba, która stosuje karanie ciszą nie wyjaśnia dlaczego tak robi. Najczęściej informuję ofiarę po czasie, że jej „niewłaściwe” zachowanie spowodowało taką reakcję. Odwracając uwagę od niewłaściwej reakcji poprzez przerzucenie odpowiedzialności na drugiego człowieka.

 

 

Takie zachowanie powoduje, że nie możemy zatrzymać się w wymyślaniu powodów dla których ta sytuacja ma miejsce w naszym życiu, szukamy w sobie wady, powodu. Bardzo często przybiera to formę gaslightingu, czyli przekłamywania rzeczywistości. Gaslighting ma miejsce, kiedy osoba stosująca karanie ciszą zaprzecza i próbuje wmówić ofierze, że wymyśla, ma paranoje, histeryzuje, kiedy ta pyta o powód takiego traktowania i odseparowania się.

 

 

 

 

Co możesz zrobić, kiedy doświadczasz karania ciszą:
  • nie angażuj się w karanie ciszą, staraj się odseparować i zająć sobą zamiast bezskutecznego dociekania tego jaki jest powód tego zachowania
  • zadbaj o swoje relacje z innymi, czy to przyjaciółmi, rodziną, czy współpracownikami,
  • dbaj o swoją równowagę emocjonalną, zapraszam Cię do pobrania darmowej medytacji i mini kursu do pracy z emocjami
  • dbaj o swoje życie, hobby i zajęcia poza pracą, swoje potrzeby i cele życiowe,
  • poszukaj terapeuty, który pomoże Tobie zrozumieć, co się dzieje w Twojej relacji. Wesprze Cię również w pracy nad sobą.
  • zastanów się nad tym w jakiej jesteś relacji, rozpoznaj jakie inne toksyczne zachowania są w niej obecne?
  • zastanów się nad tym na ile czujesz się bezpieczna, a na ile to co się dzieje w relacji zagraża Twojemu zdrowiu psychicznemu.
  • naucz się stawiać granic, tak abyś umiała zadbać o siebie.
  • jeżeli zdecydujesz się na zakończenie relacji – opracuj plan
Zapraszam Cię do odsłuchania nagrania, które załączyłam powyżej, mówię w nim szerzej o tym, czym jest karanie ciszą. Z nagrania dowiesz się o jeszcze innych sposobach w jakie możesz pomóc sobie.
Jeżeli jesteś gotowa do tego, aby zadbać o siebie i postawić granice mam dla Ciebie rozwiązanie jakim jest kurs Stawiam granice – czyli jak zadbać o siebie.

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Ukryty narcyz

 

Przez wiele lat myśląc o osobie narcystycznej myślałam o kimś, kto jest super czarujący, towarzyski i zachwycony sobą.

Jednak nie dotyczy to wszystkich osób o tym zaburzeniu, nie każda otwarcie pokazuje swoją manię wielkości i uprzywilejowanie. Dzięki przeprowadzonym badaniom wiemy, że osoby narcystyczne mogą być również introwertyczne – określane jako ukryty, nadwrażliwy albo też wrażliwy narcyz/narcyza.
Jednak oba typy osób o zaburzeniu, czy cechach narcystycznych mają wspólny mianownik, czyli poczucie uprzywilejowania, napuszenie, arogancja, szukanie uznania.

 

Kim jest ukryty narcyz:

 

  • Uważają się za osoby ważniejsze od innych, choć nie jest to widoczne na pierwszy rzut oka. Dzieje się tak ponieważ ukryty narcyz to osoba nieśmiała. Jednak źródłem tej nieśmiałości jest poczucie wyższości, ukrytej megalomanii oraz głęboko skrywanej niepewności.

 

  • Nie są w stanie zbudować głębokich relacji – mają bardzo wrażliwe poczucie Ja, co powoduje, że takie osoby mają problemy z angażowaniem się w relacje. Co więcej, brak im empatii i współczucia, co uniemożliwia zdrową bliskość i wzajemność.

 

  • Wydaje im się, że są wyjątkowo pokrzywdzone. W przeciwieństwie do osób jawnie narcystycznych, które są postrzegane, jako pewne siebie i pretensjonalne, ukryty narcyz jest osobą bardziej niepewną i unikającą rozgłosu. Uważają się za innych niż reszta ludzi.

 

  • Nadwrażliwe na krytykę – brak im umiejętności radzenia sobie z krytyką, zdarza się, że taka osoba będzie wykorzystywała zranienie do tego, aby uzyskać uwagę innych albo też pokazać się, jako ofiara.

 

  • Pasywna agresja – ukryty narcyz nie będzie otwarcie krytykował i okazywał, co czuje. Taka osoba będzie używała pasywnej agresji, aby pokazać swoje zniesmaczenie i stosunek do drugiego człowieka.

 

  • Brak granic – osoby narcystyczne uważają, że bardziej cierpią niż inni i ich doświadczenia są trudniejsze i ważniejsze. Dlatego też oczekują, że inni będą ich słuchać i poświęcać swój czas na ratowanie ich i wspieranie. Nie dają przestrzeni drugiej osoby w rozmowie. Ukryty narcyz potrzebuje uwagi i poczucia, że jest kimś specjalnym.

 

  • Zazdroszczą innym ich talentów, osiągnięć, dóbr materialnych i relacji. Osoba, która jest ukrytym narcyzem uważa, że zasługuje na więcej i jest zazdrosna o to, czego sama nie ma.

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Jordan – historia wielu kobiet

 

Kiedy usiadłam na teatralnym krześle nie miałam pojęcia co za chwilę zobaczę. Już pierwsze słowa porwały mnie do świata Shirley. Poznałam ten specyficzny rodzaj narracji, te gwałtowne zmiany nastroju. Słuchając jej, czułam cały bagaż tej kobiety, było w nim tak wiele cierpienia, bólu, samotności i odrzucenia, a przede wszystkim ogromny głód miłości.

 

 

 

Tak wiele kobiet mogłoby podpisać się pod dramatyczną historią Shirley. Nie twierdzę, że każda zraniona kobieta jest zdolna zabić swoje dziecko. Nie. Jednak każda zraniona i niekochana kobieta, desperacko chce przestać cierpieć.

 

Szczególnie, że najczęściej ten ból jest efektem przemocy doświadczonej już w dzieciństwie. Często jeżeli ból jest z nami od lat, chcemy po prostu o nim zapomnieć, zgubić go. Wtedy jesteśmy podatne na rozwiązania, które jedno po drugim przynoszą jeszcze większy ból i destrukcję naszego życia.

W historii Shirley widać jak głęboko odcięta jest od siebie, tego co czuje i czego potrzebuje w życiu oraz jak bardzo świat marzeń jest jej ukojeniem i bezpiecznym azylem. W jej wewnętrznym dialogu słychać toksyczny głos, który nie daje jej wsparcia i szansy na miłość i zatroszczenie się o siebie. Co jest efektem przemocy jakiej doświadczyła w swoim życiu. Kiedy Shirley, jako dziecko kształtowała swój obraz świata jej doświadczenia nauczyły ją, że miłość to przemoc, ból oraz brak szacunku.

 

 

 

To spowodowało, że nie potrafiła odnaleźć w swoim życiu zdrowej bliskości, wsparcia, ciepła i akceptacji. Dlatego też z taką siłą przylgnęła do Dave’a, który wykorzystując jej dziecięcą ufność wplątał ją w relacje, która początkowo słodka z czasem zamieniła się w potworną gorycz.

 

 

 

Shirley nie znając innego życia nie potrafiła odejść, pozostała przy mężczyźnie, który każdego dnia niszczył ją i wpychał jeszcze głębiej w ramiona zagubienia i emocjonalnej śmierci.

 

Pojawienie się Jordan’a obudziło w Shirley iskrę miłości, która wspierana mogłaby przerodzić się w jej nowe życie. Niestety pojawia się Dave, który w swojej niepohamowanej potrzebie niszczenia chce odebrać Shirley dziecko, ponieważ ma świadomość tego, że ta miłość jest jej ostatnia szansą na odbudowanie jej życia. Jednak tak się nie dzieje ponieważ nikt, ani policja, ani pomoc społeczna nie widzą kim naprawdę jest Dave.

 

Nie rozumieją, że gdyby dali szansę Shirley otaczając ją opieką i wsparciem, jej instynkt macierzyński i miłość jaką darzyła swojego syna, dałyby jej siłę do powstania i złapania życiowej równowagi.

 

 

 

Uwierzyli w słodkie słówka i gładką powierzchowność Dave’a, który omotał ich tak samo jak zrobił to wcześniej z Shirley.

„Jordan” głęboka i wzruszająca historia, która pokazuje jak bardzo jako ludzie odeszliśmy od kontaktu z emocjami i swoim wnętrzem. Życie Shirley pełne dramatu, odrzucenia, pustki i braku zrozumienia, mogło być zupełnie inne, gdyby otrzymała to wszystko, co było jej potrzebne do zbudowania miłości w sobie.

 

Ogromnie dziękuję Dorocie Landowskiej oraz Zuzannie Bernat za wrażliwość, serce i pełne oddanie dramatu Shirley.

Zdjęcia: Damian Hornet

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Proces żałoby po dysfunkcyjnym dzieciństwie i toksycznej relacji

Nagrałam ten film, ponieważ chcę Cię wesprzeć w procesie żegnania się z przeszłością niezależnie od tego, czy żegnasz dzieciństwo, które było przepełnione bólem, smutkiem oraz samotnością czy zakończyłaś toksyczną relację. W każdym przypadku przejście przez żałobę uwalnia i pozwala odnaleźć wewnętrzny spokój po często trwającej latami burzy.

Mam nadzieję, że dzięki temu nagraniu zrozumiesz, że to co czujesz jest właściwe i oczywiste po tak trudnych doświadczeniach. A dzięki tej akceptacja będziesz mogła żyć swoim życiem tu w teraźniejszości wzbogacona o mądrość, którą wyniosłaś po tym procesie.

Co jest niezmiernie istotne to akceptacja dla siebie i tego co czuję i czego potrzebuję. Trauma, która trwała latami wymaga wielu wysiłków i starań z naszej strony, aby mogła przerodzić się w siłę. Wymaga też od nas łagodności i cierpliwości, upadków i wzlotów. Po każdym upadku wstajesz silniejsza, ponieważ zmierzyłaś się z przejmującym bólem czy smutkiem, a nie uciekłaś od niego. Podziękuj sobie za to i zobacz jak bardzo jesteś inna od tej, którą byłaś tydzień temu, miesiąc czy rok.

Dzięki tym działaniom powoli, lecz skutecznie budujesz swoją odporność i siłę. A to zaowocuje szczęśliwym życiem w zgodzie ze sobą. Tą sobą, która umie dbać o siebie i swoje potrzeby bez poczucia winy i wstydu.

Uściski dla Ciebie i zapraszam!

Toksyczne związki

Nowa relacja narcyza

Kochane Wilczyce nagrałam dla Was video, w którym mówię o nowej relacji narcyza. Po zakończeniu toksycznej relacji stoi przed nami trudne zadanie poukładania swojego życia na nowo. Wiąże się to z wieloma wyzwaniami. Pojawienie się nowej relacji w życiu byłego partnera lub męża wywołuje wiele pytań, wątpliwości i poczucia winy.

Jest to zrozumiałe. Zaczynasz się zastanawiać, dlaczego w waszym związku była przemoc emocjonalna i brak miłości, a w nowym wygląda na bardzo szczęśliwego i zakochanego człowieka?
Zaczynasz źle myśleć o sobie i doszukiwać się przyczyny rozpadu waszego związku w tym, że nie byłaś wystarczająco dobra, piękna, inteligentna – perfekcyjna.

W tym nagraniu mówię o tym jaka jest prawda o nowej relacji oraz o tym jak możesz sobie pomóc z tym co się dzieje w Twoim sercu i głowie.

Serdecznie zapraszam <3

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Masz prawo do gniewu

 

Słuszny gniew, który czujemy, kiedy doświadczamy przemocy nie czyni z nas złej osoby. Ten gniew jest konieczny do tego, aby zacząć się leczy i uwolnić od toksycznej relacji.

Myślę, że doświadczyłaś sytuacji, kiedy po kolejnej awanturze zaczynasz się zastanawiać kto tu jest kim? Może to ze mną jest problem?

Jestem przekonana, że po każdej takiej kłótni masz poczucie winy, poświęcasz dużo czasu na zastanowienie się nad sobą, próbujesz zrozumieć co tutaj się wydarzyło.

 

Zanim zaczniesz obwiniać siebie zastanów się proszę:

Czy reagujesz tak w każdej relacji?
Czy zanim weszłaś w ten związek czułaś się podobnie?

 

Warto, abyś zadała sobie pytanie dotyczące uczuć, które leżą pod tą złością, one są odpowiedzią.

Pamiętaj proszę, że ten temat dotyczy nie tylko relacji z mężem czy partnerem, dotyczy relacji z rodzicami, przyjaciółmi oraz osobami w pracy.

Twoja złość może stać się narzędziem do zmiany jednak do tego potrzebujesz wiedzieć jak ją wykorzystać.

Twoja słuszna złość to reakcja na przemoc i złe traktowanie. Jest to naturalna reakcja na bycie niesprawiedliwie potraktowaną.

To uczucie przypomina to, które czujesz, kiedy słyszysz o bardzo niesprawiedliwym traktowaniu bezbronnych osób. Sytuacja, kiedy rodzic niesłusznie wyzywa czy znęca się nad swoim dzieckiem lub widzimy kogoś kto źle traktuje zwierzę.

Niestety bardzo często złość, naszą naturalną reakcję na niesprawiedliwość osoby o zaburzeniu narcystycznym wykorzystują przeciwko nam. Przedstawiając jako naszą słabość. Próbując udowodnić poprzez manipulacje i kłamstwa, że złość, którą czujemy jest irracjonalna i bezpodstawna. W zetknięciu z tak silną odmową wzięcia odpowiedzialności za to co się stało uginamy się i wycofujemy z poczuciem wstydu, karcą się za swoją reakcję i poruszanie tematu.

Niestety jest to sposób w jaki osoby o zaburzeniu narcystycznym uczą nas, aby nie reagować na przemoc jakiej używają. Pokazując nam, że to nasze zachowanie musi być skorygowane, a nie ich.
Przestań reagować naucz się odpowiadać.

 

Zdaję sobie sprawę, że to nie jest proste i nie nauczysz się tego w ciągu kilku dni.

 

Pierwszą bardzo ważną rzeczą, którą potrzebujesz wiedzieć to fakt, że Twoja złość oznacza, że zostałaś zraniona. Nie pozwól sobie wmówić, że nie masz prawa do tego, aby czuć złość. To nie ty jesteś osobą o zaburzeniach narcystycznych niezależnie od tego czy to dotyczy związku, relacji z rodzicem, przyjacielem, przyjaciółką czy kimś z pracy.

Wchodzenie w reakcje jest tym czego nauczyłaś. Jest to skutek relacji z osobą o zaburzeniach narcystycznych, twoja reakcja była i jest bardzo potrzebna narcyzom, jest to tzw. zasilanie. To o czym potrzebujesz pamiętać to fakt, że twoja reakcja zostanie użyta przeciwko Tobie.

Naucz się radzić sobie ze złością, którą czujesz.

Tak jak pisałam wcześniej nasza złość jest emocją, która ma siłę i odpowiednio wykorzystana może pozytywnie zmienić nasze życie. Jak każde uczucie w nas potrzebuje naszej akceptacji i sposobów radzenia sobie z nią. Pozostawiona sama sobie może przynieść nam cierpienie i ból.
Kiedy na zachowania narcyzów reagujemy złością dajemy im zasilanie naszą energią, a sobie fundujemy niekorzystną dla nas huśtawkę hormonów stresu. Nauka dystansowania się to praca, daj sobie czas i przestrzeń na próby. To trochę potrwa.

 

Działania, które Ci pomogą.

1. Pozwól sobie na tą złość jednak nie w towarzystwie narcyzów. Zaszyj się w miejscu, gdzie będziesz miała przestrzeń dla siebie, w miejscu, gdzie możesz krzyczeć, kopać, uderzać. To miejsce, w którym możesz powiedzieć wszystko co czujesz, pozbyć się całego ładunku. Pamiętaj, że uczucie to energia, dlatego tak ważne jest wyrzucenie jej z ciała.
Jeżeli masz kogoś zaufanego, przed kim możesz się wygadać, zrób to. Wsparcie i zrozumienie pozwolą Tobie poczuć się lepiej.

 

2. Weź do ręki dziennik i zacznij pisać o tym jak się czujesz, jak zostałaś zraniona.
Pierwszą warstwą uczuć jest złość, zastanów się na kogo i dlaczego jesteś zła? Po złością leży ból. Zastanów się proszę, czy czujesz smutek? Co Cię zraniło w tej sytuacji? Strach. Czego się boję w tej sytuacji? Jakie zranienie leży pod tą złością? A teraz czas na zrozumienie tej sytuacji.

 

3. Powtarzaj sobie w głowie co się wydarzy, kiedy zareagujesz złością? W jaki sposób wykorzysta to osoba o zaburzeniach narcystycznych?
Powtarzaj sobie, że reagując sprawiasz sobie ból.

 

4. Ruch jest bardzo dobrym sposobem na rozładowanie emocji. Dzięki wysiłkowi fizycznemu poczujesz jak nagromadzona energia wyparowuje z ciebie. Możesz iść na spacer, wsiąść na rower, iść na basen. Zastanów się co sprawia tobie najwięcej radości i zrób to.

 

5. Podejmij działanie. Zastanów się nad tym co możesz zrobić, aby zmienić swoją sytuację? Każdego dnia zapisuj sobie kilka małych kroków które możesz zrobić dla siebie, aby wzmocnić się i usamodzielnić.

 

Zastanów się też nad tym czy nie tkwisz w roli ofiary? Czy nie powtarzasz cały czas tych samych schematów, ponieważ wierzysz, że sama nie dasz sobie rady?
Pamiętaj, że pozostawanie w relacji, w której doświadczasz przemocy emocjonalnej ma bezpośredni wpływ na Twoje zdrowie. Nie zasługujesz na to.

Walcz o siebie! Powodzenia!

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Granice

Rodzic, który stosuje przemoc emocjonalna i/lub fizyczną, rodzic, który kontroluje i zaniedbuje powoduje, że dziecko nie ma zbudowanych granic i tym samym samoświadomość.

Dzieje się tak ponieważ narcystyczny rodzic traktuje dziecko, jego ciało i umysł jako swoją własność, przedłużenie siebie, dlatego czytanie pamiętnika, listów, przeszukiwanie pokoju, zmuszanie do bliskości uważa za coś oczywistego.

 

Takie dzieciństwo przynosi katastrofalne skutki w dorosłości. Relacje, w które wchodzimy doprowadzają nas do zagubienia w nich i zapomnienia tego kim jesteśmy. Uczucia innych traktujemy jako swoje i bierzemy za nie odpowiedzialność. Jednocześnie odcinając się od tego co same czujemy, a tym samym nie bierzemy za to odpowiedzialności.

 

Nie stawiamy granic jednocześnie łamiąc granice innych albo uciekamy przed światem i przed sobą, aby żyć w cieniu. Wszystko to dzieje się ze strachu.

Tak bardzo nie chcemy czuć odrzucenia i tego czego tak często doświadczałyśmy w dzieciństwie, czyli poczucia, że coś ze mną jest nie tak, że nie można mnie kochać, jestem wadliwa.

Bez zdrowych granic wchodząc w relacje narażamy się na utratę poczucia własnej wartości, szacunku do siebie, dobra naszych dzieci, pracy, bezpieczeństwa, dóbr materialnych, zdrowia psychicznego i siebie.

 

Aby stawiać granice musisz poczuć swoją złość, wściekłość i narzekanie. Kiedy mówisz, że masz czegoś dość, że czegoś nie lubisz, że czegoś nie znosisz to mogą być właśnie te obszary, które „proszą się o granice”. Te uczucia są czerwonym światłem, które ma nam zasygnalizować problem. Co więcej, wskazówką do postawienia granicy może też być uczucie zagrożenia, wejście w rolę ofiary, czy „duszenie się” w relacji.

 

Jeżeli chcesz się wzmocnić w stawianiu granic zapraszam Cię do zastanowienia i zapisania w dzienniku odpowiedzi na poniższe pytania:

 

  • Co potrafiłaś oddać w imię utrzymania relacji w przeszłości?
  • Co poświęcisz dla relacji z kimś dzisiaj? Czego nie oddasz?
  • Zauważ czy w Twojej postawie coś się zmieniło przez lata?
  • Jeżeli nie, zastanów się, dlaczego? Co Cię powstrzymuje przed zadbaniem o siebie?

 

Powodzenia!

P.S. Jeżeli jesteś gotowa na gruntowne przebudowanie granic, zmianę swojego życia i stanie się priorytetem dla siebie – zapraszam Cię do rozpoczęcia tej przygody z kursem online “Stawiam granice, czyli jak zadbać o siebie”.

Toksyczne związki

Czy narcyz w nowym związku kocha prawdziwą miłością?

Jest to obawa, z którą boryka się bardzo wiele kobiet, które zostają porzucone przez narcystycznego partnera lub same odchodzą. Rozmyślamy o tym, co może dostać nowa partnerka co nie było nam dane oraz o tym, że narcyz może się zmienić dla niej i być ciepłym i kochającym mężczyzną.

Takie myśli bardzo bolą są również bardzo prawdziwe i nie umniejsza tym uczuciom fakt, że dotyczą kogoś kto okazał się być nieczuły i używał manipulacji i kłamstw do kontrolowania nas i swojego wizerunku.

 

Najczęściej dzieje się tak, że po kilku chwilach takich rozważań zaczynamy myśleć o sobie jeszcze gorzej niż dotychczas, zaczynamy obwiniać się o rozpad i kształt tego związku. Zaczynam myśleć, że nie umiałam kochać, nie umiałam stworzyć odpowiednich warunków do rozwoju tego związku, za mało się starałam albo źle to robiłam.

 

Takie myśli są efektem tych ciągłych manipulacji i racjonalizacji, wmawiania Tobie, że to Twoja wina. Po latach trudno ot tak zmienić ten schemat. Potrzebujesz czasu i zaopiekowania się sobą, aby zacząć wierzyć sobie.

 

Bardzo często osoba o zaburzeniach narcystycznych po zakończeniu relacji próbuje wszystkim udowodnić swoją niewinność i pokazać Tobie, że to co mówisz o niej i czujesz nie jest prawdą.

Wejście w nową relację z osobą, która nie ma świadomości z kim ma do czynienia, relacji, która zaczyna się od bombardowania miłością jest dobrym sposobem na osiągnięcie celu.

Owszem Twój były partner wygląda na szczęśliwego pamiętaj proszę, że wynika to z tego, że na ten moment ma przy sobie osobę, która nie jest świadoma tego z kim jest, nie odczuła jeszcze siły odrzucenia narcyza ani jego gier, jest na etapie miesiąca miodowego.

 

 

Co może Tobie pomóc to spojrzenie do własnego wnętrza i wyrzucenie bólu jaki jest w Tobie. Proponuję totalną szczerość ze sobą – zobacz, gdzie czujesz się oszukana i wykorzystana?

Pozwól sobie zobaczyć jak bardzo nie chciałaś widzieć znaków ostrzegawczych i z jaką siłą usprawiedliwiałaś jego zachowania?

 

Zaadresuj też swoją złość, zazdrość, smutek i żal – próbuj zaakceptować każde z uczuć jakie do Ciebie przychodzi, każde z nich jest informacją o tym, co się stało i każde mówi też o tym, gdzie nie chciałaś wierzyć sobie, gdzie nie traktowałaś siebie poważnie?

 

Zdaję sobie sprawę, że spotkanie z prawdą jest trudne czasami myślimy, że wręcz niemożliwe.

Rozumiem to.

Działaj powoli, małymi krokami, wierzę w Ciebie!

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Czy muszę wybaczyć?

 

W naszym społeczeństwie bardzo wiele uwagi poświęconej jest wybaczaniu.Wybaczenie postrzegane jest jako wyższa perspektywa, a także jako obietnica zakończenia cierpienia. Tak jakby z przebaczeniem ten cały ból miał zniknąć.

 

Myślę, że wielokrotnie zauważyłyście jak trudno jest otoczeniu znieść Wasze cierpienie, jak mówienie o bólu wywołuje dyskomfort w innych. Bardzo często wtedy słyszymy: „Zapomnij”, „Wybacz”, „Zostaw to”.

Tak to nie działa. Ból nie znika poprzez akt wybaczenia. Wybaczenie nie powoduje trwałej i znaczącej zmiany. Wina potrzebuje adresu, do którego się uda i bardzo często dzieje się tak, że skieruje się do naszego wnętrza, jeżeli nie może iść w innym kierunku. A to powoduje zaostrzenie naszego wewnętrznego konfliktu i jeszcze większe potępienie siebie.

 

Myślę, że warto zapytać skąd pochodzi przebaczenie do którego dążę? Czy to chęć bycia dobrą?

Czy może jest to próba zostawienia bólu za sobą?

Czy może akceptuję to co się stało?

 

Uważam, że wybaczenie to nie działanie to coś co ewoluuje w nas, kiedy zostaną spełnione odpowiednie warunki, wtedy, gdy przepracujemy swoje rany. Bez presji czasu i środowiska.

 

 

Wybaczenie to puszczenie tego co było i ukształtowanie relacji z tą osobą w takim kształcie jaki daje nam poczucie bezpieczeństwa i spełnienia.

 

 

Spojrzenie w nasze serce i podjęcie decyzji kim teraz ta osoba dla mnie jest i gdzie jest jej miejsce w moim życiu i sercu. Może to oznaczać wiele – od utrzymania kontaktu do zerwania relacji. Odpuszczenie oznacza, że przeszłam przez złość, ból i rozczarowanie. Wtedy przychodzi potrzeba kolejnego kroku, zaczynamy nowy etap, nowe życie.

 

Dla mnie odpuszczenie czy przebaczenie przychodzi bardzo wolno i widzimy je, nie jako akt w teraźniejszości, a dostrzegamy je patrząc wstecz.

 

Myślę, że warto patrzeć na przebaczenie z otwartością i elastycznością, ponieważ jest to bardzo złożony temat.

Toksyczne związki

Rozwód z narcyzem, jak przetrwać?

 

Jeżeli jesteś osobą, która żyje w toksycznym małżeństwie i myśli o tym, aby zakończyć tę relację to nagranie jest dla Ciebie.

 

W tym nagraniu mówię o tym co warto zrobić, aby przejść przez rozwód w jak najlepszej kondycji. Dzielę się tym co wynika z mojego doświadczenia i doświadczenia kobiet, które wspierałam w procesie rozwodu.

 

Jednym z najważniejszych zadań jakie stoją przed Tobą to pożegnanie iluzji i spotkanie z obliczem kogoś kto użyje wszystkich dostępnych mu środków, aby okazać swoją wściekłość z powodu utraty kontroli i przewagi. Potrzebujesz tej świadomości, aby ochronić siebie i swoją rodzinę. Dla narcyza będziesz już zawsze osobą, która odrzuciła go i tym samym uderzyła w jego narcystyczną ranę.

 

Im bardziej świadomie przez to przejdziesz tym bardziej zadbasz o siebie i dzieci choć zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to proste i oczywiste.

 

Na etapie, kiedy sama byłam w procesie rozwodowym miałam niewielką świadomość z kim i czym się mierzę. Wierzyłam, że zgadzając się na wszystkie propozycje zapewnię sobie spokój i szybką wolność. Myliłam się i to bardzo. Potrzebowałam sięgnąć do odwagi i siły, którą zakopałam głęboko w sobie, aby obronić siebie i swoją rodzinę.

 

Życzę Tobie siły i odwagi stania za sobą i dziećmi na jakimkolwiek etapie rozstania jesteś!

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Lęk, zamartwianie, stres

 

Osoby, które przeżyły traumę idą przez życie unikając bólu, chcą po prostu przetrwać dzień. Wypatrują tego bólu i cierpienia i nie chcą go więcej w swoim życiu.   

Ponieważ każda bolesna sytuacja potwierdza przekonanie, że nie zasługuję na miłość i to kim jestem to za mało, aby być szczęśliwym.

Kiedy doświadczysz bolesnego dzieciństwa potrafisz dostrzec ten ból i strach w innych nawet, jeżeli przybiera on inne formy niż Twoja.

 

Tak naprawdę zdecydowana większość z nas ma taki ból w sobie jednak uczymy się na wiele różnych sposobów na to, aby przykryć ten ból i założyć uśmiech.

 

Przez wiele lat chodziłam po ulicy ze sztucznym uśmiechem, ponieważ nie akceptowałam tego smutku w sobie. Ten uśmiech nic mi nie dał poza wysyłaniem fałszywego obrazu siebie ludziom wokół mnie i pogłębiającą się depresją.

 

Czułam ogromny lęk o wszystko, odgrywałam w głowie miliony katastroficznych scenariuszy, z których prawie żaden nie stał się prawdą. Kiedy cokolwiek działo się inaczej niż oczekiwałam od razu wpadała w reakcję obronną, aby uchronić się przed bólem, nie potrafiłam walczyć o swoje marzenia i wizje.

 

Jeżeli jest w nas tyle lęku i bólu nie jesteśmy w stanie żyć z poziomu miłości i radości owszem możemy podejmować takie próby, jednak są one skazane na porażkę.

 

Dlaczego?
Ponieważ nosimy te uczucia w sobie i nie chcemy ich słyszeć, tylko uciszamy je i/lub odwracamy od nich głowę.

Dlaczego?
Ponieważ tak bardzo boimy się tego, że jak zaczniemy ich słuchać to nas pokonają, za dużo stracimy, nie damy sobie rady z konsekwencjami i pewnie jeszcze wiele innych przekonań blokuje nas przed tym.

 

Rzeczywiście początki kontaktowania się z emocjami z przeszłości zakotwiczonymi w naszym ciele są trudne i wymagają od nas wiele pracy. Ponieważ jest w nas wiele przekonań, które nas blokują przed tym, aby czuć oraz nasz mózg jest tak skonstruowany, aby nas chronić przed bólem.
To jest wystarczające, aby przy pierwszym podejściu powiedzieć Tobie STOP zostaw to i zajmij się czymś co daje Ci zapomnienie.

 

Takich momentów w moim życiu było bardzo wiele. Jednak zawsze wracałam, ponieważ ten smutek i lęk odzywały się znowu, a racjonalizacje i próby ucieczki nie pomagały na długo.

Zagłębianie się w to co czuję pozwoliło mi na zobaczenie tego jak bardzo byłam podszyta lękiem, jak bardzo lęk decydował o moim następnym kroku, lęk przed bólem.

 

 

Ten mechanizm był motorem moich działań. Dopiero narodziny moich dzieci zaczęły kierować moją energię w stronę miłości. To dla nich zaczęłam zgłębiać temat miłości i z czasem zaczęłam to robić też dla siebie.

 

 

Jeżeli chcesz sobie pomóc w kształtowaniu swojej relacji z emocjami warto zacząć zauważać siebie i swoją reakcję na doświadczane emocje. Zapraszam Cię do pobrania mini kursu, który wprowadzi Cię w świat emocji. Znajdziesz go TUTAJ

 

 

Warto pytać siebie o swoje samopoczucie kilka razy dziennie i zauważać swoje ciało jako ono reaguje na to co czuję.

Albo obserwować swoje ciało i pytać siebie co takiego się stało, że drżą mi ręce albo mam zmarszczone brwi. Jeżeli chcesz, aby to się stało Twoją codzienną praktyką zapisz to na kartce, którą przykleisz w kilku miejscach w których najczęściej przebywasz.

 

 

Zmiana sposobu funkcjonowania potrzebuje czasu i ćwiczeń. Jeżeli chcesz w nowy sposób postrzegać siebie zacznij proszę od drobnych kroków, które wkrótce napędzą wielką zmianę.

 

 

 

 

Jeżeli czujesz, że to co piszę to część Twojego życia zapraszam Cię na Warsztaty Sekret Życia w Równowadze podczas, których dostaniesz narzędzia do pracy z emocjami czyli nauczysz się docierać do nich oraz dowiesz się dlaczego tak jest, że nie umiemy czuć. Co więcej powiem Ci dlaczego czucie jest kluczem relacji ze sobą i innymi.

Terminy warsztatów znajdziesz TUTAJ.

 

Powodzenia i zapraszam <3

 

Toksyczne związki

4 techniki manipulacji, sprawdź czy im ulegasz

 

Droga Wilczyco, nagrałam ten film dla Ciebie jeżeli nie jesteś pewna czy funkcjonujesz w toksycznej relacji czy też nie. To nagranie nie dotyczy tylko relacji romantycznej. Techniki manipulacyjne o których mówię w nagraniu mogą dotyczyć każdej relacji międzyludzkiej.

 

Jeżeli dorastałaś w domu, w którym takie zachowania były czymś stałym możesz  mieć problemy z rozpoznaniem osób agresywnych, które stosują tego typu manipulacje, ponieważ uważasz takie zachowania za normalne i akceptujesz je.

 

Jeżeli w rodzinie jeden z rodziców był osobowością agresywną, wtedy też  w kontakcie z takimi osobami w dorosłości możemy wchodzić w rolę ofiary i pozwalać innym wciągnąć się do gry.

 

Pierwszym z kroków który pomorze nam rozpoznać takie osoby i postawić im granice jest rozpoznanie problemu i znajomość technik, jakie stosują osoby agresywne.

 

Ta wiedza pomoże Tobie powiedzieć STOP, postawić granice  i nie dać się wciągać w grę. Pomoże Tobie również pozostać przy sobie – zamiast wciągania się w piekło niepewności, poczucia winy i utraty gruntu pod nogami.

 

Jeżeli chciałabyś zacząć stałą pracę nad sobą zapraszam Cię do dołączenia do naszej wilczej społeczności. Wilcze Stado to platforma na której znajdziesz materiały do pracy nad sobą. Co miesiąc publikowane są nowe. Wilcze Stado powstało w czerwcu 2020. Wykupując dostęp do platformy masz również dostęp do archiwalnych materiałów. Zapraszam Cię do naszej społeczności. Klikając w poniższe zdjęcie przejdziesz na stronę Wilczego Stada!

 

Toksyczne związki

Rzeczy, których narcyz Ci nigdy nie powie o sobie

 

Zrozumienie sposobu postępowania osoby narcystycznej jest trudne dla wrażliwych i empatycznych osób. Sama bardzo długo wątpiłam w to co widzę, słyszę czego doświadczam w takich relacjach. Nie rozumiałam, że można być tak nieczułą i wyrachowaną osobą w stosunku do kogoś, kto jeszcze chwilę temu był Ci bliski jako dziecko, partner, przyjaciel. Z każdą przeczytaną książką, artykułem docierała do mnie prawda.

 

 

 

Proces poznania wiązał się dla mnie z opłakaniem tego, czego nie doświadczyłam w związku i co nie będzie mi dane doświadczyć. Owszem wiele z tych rzeczy podarowałam sobie sama opiekując się sobą i stając się swoimi wewnętrznymi rodzicami, jednak przejście żałoby było procesem uwalniającym mnie od ciągłych powrotów do przeszłości i uciekania w marzenia.

 

 

 

Narcyzm dotyczy każdego z nas w jakimś stopniu. Spotykamy takie osoby w pracy, w rodzinie, w towarzystwie czy sąsiedztwie.

 

Osoby narcystyczne to nie tylko poczucie wyższości i brak empatii. U podstawy są to osoby, które nie potrafią kochać siebie i brak im poczucia własnej wartości. Twarz, którą pokazują światu to próba ukrycia prawdy.

 

1. Mam zawsze rację, a Ty się mylisz. Narcyz żyje swoją własną rzeczywistością, kreując ją. W tym świecie narcyz ma zawsze rację, a Ty się mylisz. Osoby narcystyczne potrafią przekonań innych ludzi do swojej racje nawet jeżeli jest fałszywa. Dzieje się tak dlatego, że osoba narcystyczna roztacza wokół siebie aurę stuprocentowej pewności.

 

2. Potrzebuję Twojej nieustającej uwagi i podziwu. Osoba narcystyczna wykorzysta każdą okazję do tego, aby znaleźć się w centrum uwagi.

 

3. Uważam, że mam prawo robić to na co mam ochotę. Osoba narcystyczna działając kieruje się korzyściami jakie z tego wyciągnie lub w jaki sposób poprawi to jej samopoczucie.

 

4. Lubię przypisywać sobie zasługi, ale nie interesuje mnie branie odpowiedzialności. Jeżeli osoba narcystyczna osiągnęła sukces albo brała udział w przedsięwzięciu, które było sukcesem lub dobrym uczynkiem przyjmie uznanie za to działanie. Jednak, jeżeli zrobi coś złego przerzuci odpowiedzialność za to co się stało na kogoś innego lub na okoliczności.

 

5. Mój wizerunek jest najważniejszy. Nie chodzi tu tylko o wygląd zewnętrzny, który jest oczywiście ważny. Znaczenie ma to jak osoba narcystyczna jest postrzegana przez innych. Zrobi wiele dla utrzymania idealnego wizerunku i takiej samej opinii u innych ludzi.

 

6.Uważam, że ludzie są użyteczni. Osoba narcystyczna otacza się ludźmi, którzy jej służą, jeżeli sytuacja ulega zmianie wtedy taka osoba zostaje porzucona, zdradzona czy ignorowana. Natomiast jeżeli staniesz się zagrożeniem dla narcyza wtedy przygotuj się na narcystyczny atak i wściekłość.

 

7. Nie interesuje mnie wpływ mojego zachowania na innych. Osoba narcystyczna nie przejmuje się tym co czujesz z powodu jej działania. Pozostanie obojętna na Twoje cierpienie. Owszem zdarza się, że takie osoby płaczą jednak są to łzy spowodowane stratą w życiu narcyza, a nie Twoją krzywdą.

 

8. Potrzebuję prestiżu i wygranej. Narcyz zrobi wiele, aby wygrać nawet jeżeli wiąże się to ze złamaniem zasad moralnych. W agresywny sposób dąży do uzyskania uznania wśród innych i zwycięstwa, które jest celem. Uważa się za kogoś lepszego.

 

9. Jak ognia boję się upokorzenia. Jeżeli zrobisz cokolwiek co spowoduje, że osoba narcystyczna zostanie zdemaskowana, pokażesz jej wady i słabości uważaj na siebie. Osoba narcystyczna będzie próbowała odegrać się na Tobie.

 

Jestem ciekawa czy powyższe zdania odnoszą się do Twojego życia? Może doświadczyłaś takiego traktowania ze strony osoby narcystycznej, z którą postanowiłaś zerwać kontakt?

 

To co napisałam oparte jest o moich własnych przeżyciach i informacjach zawartych w książkach opisujących problem, który poruszam, czyli narcystyczne zaburzenie osobowości.

Będę wdzięczna za podzielenie się Twoją historią – Zapraszam <3

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Dysonans poznawczy

 

Zapraszam do obejrzenia nagrania, które pomoże Wam zrozumieć, dlaczego wpadamy w pułapkę zastawioną przez narcyza? Dlaczego pozostajemy tak długo w związku, który niszczy nas i powoduje nasze pogłębiające się cierpienie i smutek?

 

Ofiary przemocy narcystycznej są często postrzegane przez osoby z zewnątrz jako osoby, które pozwalają i wspierają swojego oprawcę. Wynika to z niezrozumienia problemu. Braku świadomości co to wiązania pourazowe, syndrom Sztokholmski. Zrozumienie tych pojęć obrazuje proces stawania się ofiarą, zagubienia i braku rozwiązań.

 

Kiedy jesteś w toksycznym związku z osobą, która manipuluje i kreuje rzeczywistość wierzysz, że ten związek jest Ci potrzebny do tego, aby żyć i funkcjonować. Stajesz się pochłonięta przez ten związek, koniec związku utożsamiasz z końcem świata. Każdy kto próbuje ratować ofiarę przed oprawcą wywołuje lęk. Ofiara chroni swojego oprawcę.

 

Wychodzenie z tego stanu to proces, który wymaga zrozumienia problemu i rozpoznania ran. Wymaga też odcięcia się od źródła naszego cierpienia co jest największym wyzwaniem, ponieważ jak mówiłam w nagraniu dotyczącym wiązań pourazowych jesteśmy uzależnieni na poziomie fizycznym i mentalnym.

 

Kiedy byłam na początku swojej drogi leczenia nie miałam pojęcia z czym się mierzę, ponieważ nie widziałam z kim żyłam. Zrozumiałam głębie problemu i wpływ jaki miał ten związek na mnie i moje życie dopiero po rozstaniu.
<3

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Proces wiktymizacji, wchodzenie w rolę ofiary

 

Bycie ofiarą to jedyna rola jaką znałam z dzieciństwa. Każdy kto dorastał w toksycznej rodzinie przetrwał, ponieważ przyjął „jakąś rolę”.

 

Twoja rola jest uwarunkowana wieloma czynnikami. Jako dziecko walczymy o przetrwanie, obserwujemy otaczający nas świat i dopasowujemy swoją strategię przetrwania do sytuacji rodzinnej, do tego kim jesteśmy i na co reagują rodzice, którzy dopuszczają się toksycznych zachowań.

 

Nauczono mnie żyć z poziomu ofiary, brać to co życie przynosiło i nie podejmować prób zmiany, ponieważ wiązało się to ze zbyt dużym zagrożeniem, czyli utratą aprobaty ze strony mojej mamy, ale również rodzeństwa. Jako najmłodsze dziecko w rodzinie miałam być posłuszna i grzeczna.

 

Dziś wiem, że miałam służyć jako ktoś kto ma przyjmować frustrację i niezadowolenie domowników bez szansy na realizację własnego życia. Do momentu zmiany żyłam „bezpiecznym” życiem, czyli próbowałam zadowalać wszystkich i jednocześnie żyłam tak aby nie narażać się na niebezpieczeństwa.

 

Pozostajemy w mentalności ofiary do czasu, kiedy podejmiemy decyzję o wyjściu z tej roli o przerwaniu dotychczasowych schematów i wzięciu odpowiedzialności za własne życie. Ta zmiana wiąże się ze stanięciem twarzą w twarz ze strachem, który towarzyszy nam od dzieciństwa, mówię tu o lęku przed odrzuceniem/porzuceniem przez rodzica.

 

Wejście w taką rolę w dzieciństwie powoduje, że powielamy takie relacje i schematy zachowania i trudno jest nam stworzyć relacje oparte na partnerstwie i równowadze.

 

Świadomość problemu to pierwszy krok do wolności <3

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Dlaczego pozostaję w toksycznym związku?

 

Dorastając borykałam się z depresją i stanami lękowymi nie mając żadnego pojęcia o tym, co z tym zrobić. Czytałam wiele książek dotyczących egzystencji i żyłam tym smutkiem i brakiem nadziei po cichu licząc, że to kiedyś po prostu samo przejdzie.

 

Minęły lata, wir związku, rodziny porwał mnie i wyrzucił. Tamten stan był już totalną rozpaczą, która nie mogła być już pominięta i pozostawiona. Moje ciało było obolałe od blokowania bólu, smutku i rozpaczy, które tkwiły w mojej podświadomości. Powracająca depresja nie chciała odpuścić, ponieważ zużywałam swoją energię życiową na NIE czucie. Leżąc w ciemnościach myślałam o swoich opcjach.

 

 

 
 
 
 
 
Słyszałam dwa rozwiązania albo się poddasz albo zawalczysz o siebie i zaczniesz żyć! Wybrałam Życie.

 

 

 

 

 

 

 

Z perspektywy lat i wielu podjętych prób pomocy sobie powiem, że rozwiązaniem było CZUCIE tego co mówiło do mnie CIAŁO i moje JA.

 

Może to brzmieć zbyt banalnie, aby było rozwiązaniem, ale dla mnie jest PRAWDĄ. Przez te wszystkie lata, kiedy spotykałam się z przyjaciółkami i dzieliłam się moimi smutkami były to uczucia, które płynęły z głowy. Mówiłam o tym, że czuję ból, smutek, radość. Jednak moje mechanizmy obronne nie pozwalały mi na czucie tego. Byłam więźniem analizowania, myślenia, fantazjowania i negocjowania z oprawcą. A to skutkowało ciągłym przyciąganiem toksycznych ludzi do mojego życia i nieumiejętnością powiedzenia NIE przemocy.

 

Tkwiłam w takich związkach, ponieważ nie zdawałam sobie sprawy z tego jak bardzo mnie to niszczy i boli. Nie byłam też świadoma tego, co mogę zyskać, kiedy pozwolę sobie CZUĆ.

 

Jeżeli zastanawiasz się, dlaczego pozwalasz na przemoc w swoim życiu, jeżeli nie potrafisz powiedzieć NIE osobom, które Cię krzywdzą może to oznaczać, że NIE masz kontaktu z emocjami.

 

Jeżeli borykasz się z depresją lub lękami może to oznaczać, że nie czujesz tylko spychasz swoje emocje do podświadomości, odcinasz się do nich.

 

Jeżeli chcesz to zmienić Zapraszam Cię na Warsztaty Sekret Życia w Równowadze <3

Szczegółowy opis warsztatów znajdziesz TUTAJ.

 

Toksyczne związki

Droga do Siebie

 

Dochodząc do siebie po rozwodzie i po procesie otwierania oczu bardzo często zadawałam sobie pytanie:

 

Jak można świadomie krzywdzić osobę, którą się kocha?

Była to najtrudniejsza prawda do zrozumienia w moim życiu. Ponieważ dotyczyła zarówno mojego małżeństwa jak i mojego rodzica oraz rodzeństwa. Dotyczyła mojej dotychczasowej podstawy, na której zbudowałam swoje życie.

 

Rodzicielstwo i małżeństwo powinno być oparte jest na miłości, szacunku i wsparciu. Kiedy zaczynamy dopuszczać prawdę o relacjach narcystycznych w naszym życiu czujemy ogromny ból i zagubienie.

Często myślimy o tym jak mogliśmy do tego dopuścić i nie zauważyć oraz o tym, co zrobić, aby nigdy już tego nie powtórzyć.

 

Proces leczenia po wyjściu z relacji z osobą narcystyczną dotyka wielu sfer: emocjonalnej, duchowej, psychologicznej, fizycznej, finansowej, czasami dotyczy to również molestowania seksualne. Jest w nim wiele warstw, które odkrywamy, w miarę jak wzrastamy w siłę i zyskujemy poczucie bezpieczeństwa.

 

Aby wyzdrowieć i zbudować swoją tożsamość potrzebujemy nauczyć się traktować siebie w nowy sposób. Wymaga to od nas codziennego zaangażowania w praktykę dbania o siebie oraz wytrwałości, cierpliwości i współczucia.

 

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego jak wiele miłości i poświęcenia wymaga wyleczenie traumy, która funkcjonuje w rodzinie od pokoleń.

 

Zmianę możemy zacząć od Siebie, ucząc się miłości, empatii i zrozumienia dla Siebie. A przede wszystkim kontaktowania się z naszymi emocjami. Wtedy każdy dzień to kolejny krok, który zbliża Cię do Twojej prawdy i autentyczności.

 

Mam na dziś dla Was ćwiczenie, które jest jednym z małych kroków.

Początki po rozpadzie związku z osobą narcystyczną są bardzo trudne, często nie mamy siły na to, aby żyć. Wspierającym ćwiczeniem jest zapisywanie w dzienniku każdego dnia wieczorem 5 celów, które zrobisz zaraz po tym jak się przebudzisz takich jak np. mycie zębów, ubranie się, zjedzenie śniadania oraz 5 celów na cały dzień np. krótka medytacja, kontakt z moimi emocjami, kupię bukiet kwiatów dla siebie.

 

Jeżeli wersja z 5 celami jest dla Ciebie za trudna na dziś, zmniejsz proszę ich liczbę, zacznij od 3.
Niezmiernie ważne jest, abyś podziękowała sobie za tą pracę jaką wykonałaś pod koniec dnia. Ja robię to w ten sposób, że kładę rękę na moim sercu i wysyłam do siebie wdzięczność za kolejny dzień i kolejny mały krok ku Sobie.

 

To ćwiczenie może wydawać się banalnym jednak pomoże Tobie w wyjściu z zapętlonego myślenia o tym co się stało i analizowania tego w najdrobniejszych szczegółach. Nawet jeżeli wpiszesz na swojej liście najprostsze rzeczy, Twój umysł będzie skoncentrowany na wypełnieniu tych obowiązków, poczujesz, że podejmujesz decyzję i działasz. Z czasem dzięki temu ćwiczeniu zyskasz poczucie siły i sprawczości.

Powodzenia <3

 

P.S. Jeżeli potrzebujesz inspiracji i wsparcia w Twojej codziennej pracy – zapraszam Cię do Wilczego Stada – dołącz do innych Wilczyc i otrzymuj codzienną dawkę inspiracji w pracy nad sobą. 

 

Toksyczne związki

Współ-rodzicielstwo z osobą narcystyczną

 

Wilczyco jest to temat, o który często mnie pytacie, dlatego też postanowiłam napisać o tym. Niewiele jest dostępnych badań, czy opracowań dotyczących rodzicielstwa rodziców narcystycznych, dynamiki takiej rodziny oraz efektów jakie ma takie rodzicielstwo na dzieci.

 

Patrząc na swoje doświadczenia bycie dzieckiem narcystycznego rodzica odcisnęło ogromne piętno na mnie i moim życiu. Jednocześnie przez lata nie byłam świadoma problemu. I myślę, że to dotyczy wielu osób.

 

Jeżeli jesteś w związku, w którym ojciec Twojego dziecka jest osobą o cechach narcystycznych pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie tego, z kim masz do czynienia. Wiele osób które do mnie piszą – wierzy, że te osoby potrafią kochać bezwarunkową miłością swoje dzieci.

 

Myślałam podobnie, jednak życie pokazało mi zupełnie coś innego. Jeżeli nie przestrzegasz warunków i oczekiwań tracisz zainteresowanie, a otrzymujesz odrzucenie i zniesmaczenie. Potwierdzenie moich słów możecie odnaleźć w książkach dotyczących osób toksycznych i ich strategii. Jest to bardzo trudna prawda, aby ją uznać potrzebowałam lat i wielu doświadczeń, a przede wszystkim kontaktu z moimi emocjami.

 

Pomocne może być, jeżeli ten problem dotyczy Ciebie zweryfikowanie myślenia o rodzicielstwie i opracowanie planu wspierania dziecka w radzeniu sobie z rodzicem, który zaburza naturalny rozwój na poziomie emocjonalnym i psychologicznym.

 

Rodzicielstwo osoby o cechach narcystycznych jest rodzicielstwem pochłaniającym lub ignorującym. Odniosę się do tego tematu w innym artykule lub nagraniu. Każda z tych postaw nie pozwala dziecku na stworzenie własnego Ja, swojej indywidualności.

 

 

 

Ograniczenie kontaktu – na tyle na ile możesz to zrobić. Osoby narcystyczne cały czas dążą do tego, abyś pozostała w związku, rozwód i czas, który minął nie mają znaczenia. Taka osoba nie odpuszcza wciągania Cię w emocjonalne i psychologiczne rozgrywki. To powoduje, że dzieci cierpią, ponieważ wyczuwają tą walkę pomiędzy rodzicami.

 

 

Jeżeli Twoje dziecko będzie znało zasady dotyczące Waszego życia będzie mu zdecydowanie łatwiej. Granice dają dziecku poczucie bezpieczeństwa. Przewidywalność i stabilizacja są niezbędne, kiedy dziecko wraca z weekendu, w którym doświadczyło burzy emocjonalnej u drugiego rodzica.

 

Naucz swoje dziecko, jak ma rozładowywać napięcie emocjonalne, z którym wraca po spotkaniu z rodzicem narcystycznym. Nauka samoświadomości jest niezastąpionym i bezcennym kołem ratunkowym. Ucz swoje dziecko nazywania tego co czuje, łączenia odczuć z ciała z emocjami. To da dziecku zrozumienie tego co się z nim dzieje i dlaczego tak się dzieje. Tym samym Twoje dziecko nauczy się samoobserwacji i będzie umiało zauważyć, kiedy rodzic narcystyczne będzie zrzucał na nieodpowiedzialność za siebie i swoje uczucia.

 

Chroń swoje dziecko, ale nie ucz go roli ofiary. Pozwalaj mu na kształtowanie własnej opinii.

 

Pozwól, aby Twoje dziecko mierzyło się z tym na co jest gotowe. Nie jesteś w stanie cofnąć czasu, wymienić rodzica, czy wymusić na drugim rodzicu terapii. Zmierz się z tym na poziomie emocjonalnym, wyrzuć całą złość i smutek jakie za tym stoją. Dzięki temu będziesz w stanie wesprzeć swoje dziecko w drodze do samodzielności i dojrzałości emocjonalnej. Twoja postawa jest bardzo ważna, ponieważ tylko Ty możesz pomóc swojemu dziecku wyrosnąć na empatycznego i zdrowego człowieka, który będzie umiał rozpoznawać toksycznych ludzi i stawiać im granice.

 

Mam nadzieję, że ten krótki tekst zainspiruje Cię do działania i docierania do Twojej wewnętrznej siły nawet w obliczu tak trudnego zadania. Jestem z Tobą całym sercem <3

 

Toksyczne związki

Jak sobie radzić z osobami toksycznymi?

 

Wilczyce nagrałam dla Was film, w którym mówię o kilku krokach, które pomogą Wam w poradzeniu sobie z osobą toksyczną, kiedy kontakt między Wami jest nieunikniony z rożnych powodów.

 

Kiedy rozstawałam się z ojcem moich dzieci nie myślałam o tym, że będziemy się kontaktować w kwestiach związanych z dziećmi. Dziś zdaję sobie sprawę z tego, że te kontakty to duże wyzwanie, ponieważ wymaga to od nas pamiętania o tak wielu sprawach. Pozostać przy sobie, zadbać o dzieci i trzymać granice. Myślę, że każda osoba, która jest w podobnej sytuacji wie o czym mówię. Te kroki, o których mówię ratowały mnie wielokrotnie przed emocjonalną burzą.

 

Wiele osób boryka się z chorym toksycznym rodzicem. Jeżeli nasza sytuacja materialna nie pozwala nam na zatrudnienie osoby z zewnątrz wtedy to my przejmujemy tą rolę. W takiej sytuacji pozostanie przy sobie jest kluczowe dla naszego zdrowia.

 

To samo dotyczy sytuacji w pracy, kiedy nie widzimy dla siebie możliwości zmiany miejsca pracy z różnych powodów.

 

W takich czy wielu innych sytuacjach bardzo ważna jest świadomość naszych uczuć, naszego stanu emocjonalnego i obszarów, w których potrzebujemy się wzmocnić, aby ta osoba nie miała kontroli nad nami.

Życzę Wam owocnej pracy i wewnętrznej podróży <3 Pamiętajcie #idziemyrazem

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Konsekwencje toksycznego dzieciństwa: autodestrukcja.

Dziś kilka słów o uzależnieniu, zachowaniach autodestrukcyjnych i nauce bycia swoim rodzicem.
 

Kiedy mówimy o swoim uzależnieniu od czegokolwiek (alkoholu, narkotyków, seksu, hazardu, wydawania pieniędzy, internetu …), o swoich problemach z jedzeniem, swoich zachowaniach kompulsywnych i autodestrukcyjnych często podchodzimy do tego, jako do problemu. Warto, abyśmy pamiętały, że to przez lata były nasze mechanizmy, które ratowały nam życie pozwalały przetrwać we wrogim środowisku. Te zachowania pokazują nam też ból, który jest w nas, a który często pomijamy i uciekamy od niego np. w perfekcjonizm.

 

Jeżeli zaczniemy patrzeć na siebie z empatią i zrozumieniem, zobaczymy, że w amoku tego uzależnienia i osądzania -jestem ja, która potrzebuje pomocy. Dzięki temu, że pochylimy się nad sobą i swoim zagubieniem odnajdziemy siłę do pracy i zmiany swojego życia.

Przez lata zastanawiałam się, dlaczego mój wzrok przyciągają wszyscy nieszczęśliwi, obdarci i pijani ludzie na ulicy. Patrząc na nich widziałam ich autodestrukcję i brak miłości i troski o siebie. W każdej z tych osób widziałam samą siebie, którą pomijałam w moim życiu codziennym. Każda z tych potrzebujących osób była częścią mojego bólu i smutku, którego u siebie nie chciałam widzieć. Ponieważ miałam dach nad głową, pełny brzuch i czyste ubranie. Dlatego też dociskałam siebie bardziej obwiniając się za brak efektów tego dobrego życia. Wpadałam w perfekcjonizm i brak empatii i zrozumienia co powodowało nasilenie wszystkich moich kompulsywnych zachowań.

 

Podejmowałam miliony prób pracy z uzależnieniami i autodestrukcją. Wiele razy padałam na kolana, bo nie było efektów – wracałam do punktu wyjścia. To były niesamowicie bolesne lekcje.
Już było dobrze, miałam za sobą okresy wolności od towarzyszącego tym uzależnieniom bzyczenia w głowie i nagle bum. Nie udźwignęłam, poszłam na zakupy, rozdrapałam swoją skórę do krwi, wpadłam w szał sprzątania. Tylko po to, aby nie czuć tego napięcia w głowie i ciele, które było tak nieznośne. A potem było poczucie winy i wstyd za siebie, za brak konsekwencji, wytrwałości, za słabość.

 

Powtarzająca się pętla.

 

Te upadki spowodowały, że zaczęłam się intensywnie przyglądać temu cyklowi. Co mi to przypominało z przeszłości? Jakie myśli, uczucia i schematy temu towarzyszyły?

Zrozumiałam, że ten cykl był cyklem relacji z moją narcystyczną matką. W relacji z moją matką zawsze był dramat, jej dociskanie mnie do granic wytrzymałości, jej kłamstwa, że miłość to ból, mój wybuch, jej separacja i odrzucenie mnie, moje bieganie za nią i przeprosiny. I całość zaczynała się od nowa.
Te schematy kształtowały moje życie i działanie. Przenosiłam ten schemat na wiele płaszczyzn mojego życia – związek, pracę, macierzyństwo, życie codzienne. Nie potrafiłam zbudować niczego stabilnego.

 

Schemat zaczął padać, kiedy zaczęłam być swoim wewnętrznym rodzicem. Kiedy zaczęłam dbać o siebie. Uczyłam się tego jak postępują dojrzali rodzice, jak stawiają granice swojemu dziecku i wymagają w dojrzały mądry sposób, uczyłam się jak mobilizować siebie do działania i niepoddawania się w obliczu trudności. Uczyłam się zatrzymywać swoją autodestrukcję i samo-nienawiść, kiedy mój perfekcjonizm wymagał ode mnie natychmiastowych sukcesów. To o czym piszę było łatwe do zrobienia dla innych, ale nie dla siebie. W czasie tej drogi napotykałam swój bunt i opór. Byłam wściekła na świat i wszystkich dookoła. I jednocześnie Wszechświat pokazywał mi: Justyna nie ma innej drogi. To co zrobią za Ciebie inni nie przetrwa, będzie tylko na chwilę. To, gdzie nie bierzesz odpowiedzialności za siebie nie zniknie z Twojego życia i nie naprawi się samo. Mieszanka złości, przerażenia i oporu. A w tle mój wewnętrzny głos: Kochana jestem przy Tobie, daj sobie czas, zrób mały krok i poczujesz swoją siłę.

 

Z tych małych kroków tworzymy swoje nowe życie, swoją tożsamość. Te małe kroki powodują, że integrujemy nasz Umysł/Ciało/Serce i Ducha a w tej integracji jest miłość i akceptacja tego kim jesteś.

Wilczyce zapraszam Was do podzielenia się Waszą historią <3

2018_07_30_Wiązania pourazowe
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Wiązania pourazowe – zapętlenie w toksycznej relacji.

Poczułam silną potrzebę nagrania tego filmu, ponieważ wiem jak wiele wartości wniosła do mojego życia znajomość i świadomość tego terminu. Owszem przyniosło mi to wiele bólu, ale to był ból, który i tak był częścią mojego życia niezależnie od tego, czy chciałam na niego patrzeć czy też nie.

Dziś wiem, że życie w zaprzeczeniu było znacznie boleśniejsze, ponieważ nie było w nim miłości i empatii do mnie samej. Nie było w nim też nadziei na zmianę, tkwiłam w bezsilności.

Jeżeli jesteś w relacji z osobą toksyczną – wiązanie pourazowe jest częścią Twojego życia. Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie tego i rozpoznanie problemu.

Dzięki temu, że jesteśmy obecni w naszym życiu, w naszej rzeczywistości jesteśmy w stanie poszukać wsparcia i pomocy po to, aby przerwać wiązania pourazowe i uwolnić się z toksycznej relacji.

Praca nad samoświadomością i troską o siebie pozwala nam na przecięcie tych wiązań, które trzymają nas w niewoli.

 

2018_06_20_Depresja_jak sobie pomóc
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Depresja – jak sobie pomóc?

Trauma doświadczona w dzieciństwie może powodować depresję. Jeżeli byliśmy zmuszani w dzieciństwie do tłumienia naszych emocji prowadzi to do wypracowania w sobie mechanizmu, który nie pozwala im płynąć. Emocje to energia, która zostaje zatrzymana w naszym ciele, jeżeli byliśmy programowani przez rodziców do tego, aby je tłumić i bać się ich.

Jeżeli byłaś/byłeś dzieckiem rodzica narcystycznego byłaś/byłeś zmuszany do tłumienia swoich uczuć.

Jeżeli depresja dotyczy Ciebie sprawdź proszę czy rozpoznajesz w sobie symptomy osobowości zależnej.

Depresję wywołuje wiele rzeczy – jeżeli związana jest z zależnością spowodowana jest tłumieniem i wyciszaniem emocji. Kiedy tłumimy w nas emocje powodujemy blokady energetyczne w naszym ciele.

Nagrałam to video dla każdego kto ma poczucie winy, wstydu i jest sfrustrowany stanem depresyjnym. Chciałabym, aby każdy kto cierpi na depresję ściągnął z siebie poczucie winy ponieważ stan z którym się boryka jest efektem toksycznego dzieciństwa, a nie w sobie <3

 

Toksyczne związki

Jak radzić sobie z narcyzem?

Kilka lat temu zrozumiałam, że pozostając w relacjach w których żyłam wtedy, nie będę szczęśliwa. Zdałam sobie sprawę, że nie ma tam miłości, a jest zależność i toksyczne uwikłanie. Odważyłam się powiedzieć głośno, co czuję. Jedną z relacji, która się zakończyła było moje małżeństwo. Może i Ty jesteś w tym momencie, może wiesz, że nie chcesz już być z kimś kto nie potrafi zdrowo kochać? A może zakończyłaś/zakończyłeś już taki związek? A może uświadomiłaś/uświadomiłeś sobie, że jedno z Twoich rodziców jest narcystyczne i ta relacja jest źródłem Twojego głębokiego bólu?

Niektóre toksyczne relacje kończymy i dzięki temu możemy przejść przez proces leczenia. Bardzo ważne, aby wtedy zająć się sobą. Spojrzeć we wszechogarniające nas uczucie pustki, brak sensu istnienia lub myśli samobójcze, depresję, osłabienie całego ciała. Życie w toksycznej relacji to pasmo traumatycznych przeżyć. Jednak są relacje, których nie możemy lub nie chcemy zakończyć. Kiedy narcystyczny rodzic jest bardzo chory, kiedy mamy dzieci z osobą narcystyczną, z którą musimy omawiać decyzje dotyczące dzieci, kiedy nasz przełożony/przełożona lub współpracownik jest narcyzem, a jest to praca, której na ten moment nie chcemy zmienić albo któryś z naszych sąsiadów okazuje się być toksyczny.

W takich sytuacjach potrzebujemy strategii, takiej która pomoże nam pozostać przy sobie i nie dać się wplątać w niekończące się gry i manipulacje jakie prowadzą narcyzi i inni toksyczni ludzie.

    1. Dopuścić do siebie uczucia. Ustal jaki jest stan faktyczny, szczerze – przed samą/samym sobą, kiedy kontaktujesz się z taką osobą, zobacz jak bardzo zachowanie toksycznej osoby wpływa na ciebie, ile energii kosztuje cię podejście do takiego spotkania? Jak się czujesz po jego zakończeniu? Przyjrzyj się w jaki sposób taka osoba próbuje Tobą manipulować, w jakiego rodzaj gry próbuje Cię wciągnąć? Znajomość tematu wpłynie bardzo pozytywnie na Ciebie. Będzie Ci łatwiej postawić granice.

 

    1. Nie daj się wciągnąć w reakcję, nie pozwól na wywołanie w sobie emocji, których osoba toksyczna nie chce czuć. Kiedy podczas spotkania zauważasz, że jesteś wciągana/wciągany w grę, zacznij oddychać, weź trzy oddechy. Wesprzyj się mantrą, którą powtarzaj w myślach – Nie masz władzy nade mną. Pozostaję przy sobie. Jestem bezpieczna/bezpieczny.Oddech powoduje, że stajesz się obecna/obecny w ciele i w sytuacji, stajesz się uważna/uważny na to co się dzieje, nie pozwalasz się wciągnąć w emocjonalną reakcję, nie pozwalasz na przerzucenie emocji na siebie, stawiasz granice. Dzięki skupieniu na oddechu zaczynasz też zauważać inne rzeczy, które nie były oczywiste, kiedy byłaś/byłeś w emocjonalnej reakcji. Dzięki temu możesz zauważyć, że toksyczna osoba wie, gdzie uderzyć, aby wciągnąć nas do gry. Doskonale zna wrażliwe miejsce i wykorzystuje to. Ponadto reagując stajesz się celem narcyza, czy innych osób toksycznych, ponieważ dostają od Ciebie uwagę i emocjonalną reakcję, której potrzebują. Kiedy pozostajesz obojętna/obojętny i spokojna/spokojny przestajesz być magnesem dla takich osób.

 

    1. Ustaw granice. Powiedz „NIE” jeżeli czujesz, że ta osoba chciałaby Twojej ciągłej uwagi, przerzuca na Ciebie zbyt wiele zadań, wchodzi do Twojego życia bez pytania, czy zastanowienia. Często myślimy, że jeżeli ktoś chce z nami być czy rozmawiać to my też musimy powiedzieć „Tak”. Prawda jest taka, że to To Ty decydujesz, jak wygląda Twój dzień, Ty decydujesz o swoim życiu – nie osoby z zewnątrz.

 

    1. Nie usprawiedliwiaj się. Narcyz próbuje wywołać w nas zwątpienie, celem tej gry jest to, abyś zaczęła/zaczął wątpić w siebie i swoje postrzeganie rzeczywistości.Jeżeli konfrontujesz narcyza z powodu jego zachowania, wtedy taka osoba, tak zmanipuluje tą sytuację, aby wyglądało, że to Twoja wina. Toksyczne osoby są specjalistami w fabrykowaniu rzeczywistości w taki sposób, aby wybielić siebie i przerzucić winę na kogoś innego. Wiem, że takie zachowania mogą wywoływać zwątpienie, ponieważ po drugiej stronie masz kogoś kto twardo obstaje przy swojej rzeczywistości jednak nie daj się zwieść i pozostań przy sobie bez tłumaczenia i argumentowania.

 

    1. Staraj się nie dzielić informacjami o swoim prywatnym życiu, ponieważ narcyz użyje tą wiedzę przeciwko Tobie. Jak najmniej szczegółów, mów tylko o tym co jest konieczne. Przyznam, że wiele razy zapominałam o tym, aby zatrzymać się i nie mówić.Możesz się zastanowić, dlaczego to robisz, co za tym stoi? Może nadal wierzysz w to, że zmieniając swoje zachowanie uszczęśliwisz tą osobę, spowodujesz, że będzie dla Ciebie miła i dobra?

 

    1. Pamiętaj o tym, że te to nie chodzi o Ciebie. Narcyz ma w sobie wiele niezaleczonych traum i nieuwolnionych emocji, których nie chce poczuć w sobie. W rezultacie przerzuca winę za swój wewnętrzny ból i zamęt emocjonalny na innych. Taki mechanizm pozwala na utrzymanie idealnego wizerunku, bez żadnej skazy. Uczucia osoby toksycznej nie są Twoją odpowiedzialnością.Ta świadomość może pomóc Tobie zrozumieć, że to co się dzieje to nie Twoja wina, nie jesteś tym co mówi o Tobie narcyz, nie zasłużyłaś/zasłużyłeś na takie traktowanie.Narcyz wszędzie widzi zagrożenie dla siebie, dlatego każdy kto mógłby zniszczyć jego delikatny wizerunek musi być rozbrojony.

 

    1. Nie myśl, że narcyzowi zależy na Tobie. Wiem, że to jest jedna z najtrudniejszych rzeczy do uświadomienia sobie. Wiele razy oddalałam od siebie to stwierdzenie. Jednak tyle samo razy dostawałam potwierdzenie, że właśnie tak jest. Narcyz nie jest kimś kto żywi do Ciebie szczere uczucia. Wiem, że trudno w to uwierzyć jednak jest to osoba, która robi zimne kalkulacje, robi rzeczy, które z pozoru mogłyby wyglądać, jak troska o nas, dlatego często nie chcemy uwierzyć w to, co mówi do nas nasze ciało i próbujemy usprawiedliwiać, zaprzeczać. Prawdą jest, że narcyzom nie zależy na nas.

 

    1. Przestań się bać. Osoby toksyczne używają strachu, aby kontrolować. Kiedy się boisz wchodzisz w swoje mechanizmy obronne i często czujesz desperację, bezradność, brak nadziei na zmianę i rozwiązanie sytuacji. Czujesz się jak dziecko, a nie jak dorosły, który może samo-stanowić o swoim życiu i który zna swoją wartość. Osoby narcystyczne nie mają w sobie współczucia dla innych, Twoje cierpienie nie spowoduje, że przestaną Cię ranić. Możesz to zrobić tylko Ty poprzez zmianę swojego zachowania. Im silniejsza/ silniejszy będziesz, tym wyraźniej zobaczysz, że narcyz w swoim wnętrzu jest bezradnym dzieckiem, które może Cię ranić tylko wtedy, gdy się go boisz.

 

Zdaję sobie sprawę, że początkowo te osiem kroków może onieśmielać. Na początku mojej drogi byłam w emocjonalnym wirze i nie wiedziałam, jak mam z niego wyjść. Czułam ogromne odrzucenie, poczucie winy, nienawiść i niechęć, byłam ofiarą. Będąc w takim stanie nie byłam wolna tylko cały czas związana z tymi osoba, których nie chciałam w moim życiu, które przez lata raniły mnie, nie mogłam tak naprawdę rozpocząć nowego życia. Dopiero kiedy skupiłam się na odbudowywaniu siebie, wsłuchiwaniu się w ciało i podążaniu za tymi sygnałami moja wolność emocjonalna stawała się coraz bardziej namacalna. Zaczęłam dawać sobie coraz większe prawo do nowego życia, miłości, radości i twórczości. Byłam WOLNA.

I tego Wam życzę Kochani!

 

2018_06_01_Czym są złożone objawy stresu pourazowego
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Czym są złożone objawy stresu pourazowego?

Leczenie skutków złożonego stresu pourazowego jest złożone.
Rodzice, którzy stosowali przemoc i porzucenie doświadczyli nas na wielu poziomach: emocjonalnym, duchowym, poznawczym, fizycznym i psychologicznym.

CPTSD złożone objawy stresu pourazowego powodują, że wszystko co robisz jest trudniejsze.

Dlaczego jest to trudniejsze, ponieważ doświadczając CPTSD doświadczasz emocjonalnej regresji, podczas wykonywania różnych zwykłych czynności i nie masz świadomości, że tak się dzieje. Dochodzi do tego jeszcze atak ze strony wewnętrznego krytyka, który wyrzuca w Twoim kierunku wiele przykrych słów lub wyszukuje we wszystkim zagrożenia.

Aby wyzdrowieć potrzebujesz nauczyć się jak wspierać siebie – drogą do zdrowia i odzyskania wewnętrznej harmonii i szczęścia jest zaspokojenie wszystkich potrzeb, które nie zostały zaspokojone przez rodzica w dzieciństwie i procesie dojrzewania.

Dzięki temu wyzwalamy się z roli “więźnia własnego dzieciństwa” (Alice Miller)

 

16_03_2018_Miniaturka
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Rozpoznaj swój typ reakcji obronnej na traumę

Przez lata nie wiedziałam co mi jest, dlaczego taka właśnie jestem. Postrzegałam siebie jako kogoś gorszego z kim ciągle są jakieś problemy – bo coś mnie dotknęło i zabolało, bo zrobiło mi się przykro. Godziny i dni poświęcałam na wyobrażaniu sobie siebie, jako twardzielki, która bez zmrużenia oka radzi sobie z każdą uwagą i atakiem wymierzonym w jej kierunku. Ta wizja się nie spełniła. Moje przekonanie o tym, że jestem wadliwa coraz bardziej wżerało się w moje serce, umysł i ciało.

Dziś jest inaczej ponieważ doszłam do takiego momentu w moim życiu, kiedy moje reakcje i zachowanie zaczęły krzywdzić, kiedy dyskomfort bycia ze sobą był już zbyt duży, aby to znieść. Wtedy zaczęłam szukać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.

Przełomem dla mnie było uświadomienie sobie, że to co nazywałam szczęśliwym dzieciństwem było traumatycznym dzieciństwem. Matczyna miłość w którą wierzyłam była pustką emocjonalną, brakiem akceptacji i porzuceniem. Zaczęłam czytać książki o traumie i jej skutkach mgła, którą miałam na oczach zaczynała się przejaśniać i pojawiało się coraz więcej zrozumienia we mnie. Ta wiedza uratowała mi życie.
Dziś dzielę się nią z Wami <3

 

Nowa TyToksyczne związki

Jak sobie radzić po wyjściu z toksycznej relacji?

Zadawaliście sobie kiedyś pytanie dlaczego tak wiele czasu zajmuje leczenie po wyjściu z relacji z osobowością toksyczną? Dlaczego nadal kocham kogoś kto mnie tak źle traktował? Dlaczego nie umiem puścić tej osoby i przestać o niej myśleć?
Sama doświadczyłam tego nie tylko w relacji z byłym mężem ale również w relacji z matką i przyjaciółmi. Pomimo tego, że nie było mnie już w tych relacjach, poświęcałam swoje życie na obsesyjne myślenie o tym co się stało, dlaczego, kto jest winny i dlaczego nie mogło być inaczej?
Obsesyjne myśli drenują z energii i doprowadzają do jeszcze większych problemów, zaniedbania siebie, rodziny, pracy prowadzą też czasami do myśli samobójczych. Byłam w tym miejscu wielokrotnie i wiem, że towarzyszyło temu wszechogarniające uczucie bezsilności.

Leczenie naszego życia po relacjach z osobowością narcystyczną jest złożone ponieważ byliśmy ranieni na wielu płaszczyznach – emocjonalnej, psychicznej, duchowej, fizycznej. Przemoc często trwała przez większość naszego życia, dorastanie w toksycznym domu, a później przenoszenie tych wzorców na nasze dorosłe relacje. Przemoc to rzeczywistość z którą nasz mózg nauczył się żyć i funkcjonować. Najprościej to ujmując całe nasze ciało, umysł i dusza są uwikłane w mechanizmy i reakcje, które pozwalały nam przetrwać, przeżyć w tak niebezpiecznym środowisku. Trudno jest zacząć nowe życie i czuć się w nim pewnie i swobodnie jeżeli nasze dotychczasowe życie determinowała przemoc emocjonalna i/lub fizyczna.

Nowa rzeczywistość w której panuje zrozumienie, miłość i akceptacja nawet, jeżeli brzmi dobrze nie umiemy się w niej poruszać i funkcjonować. Po wyjściu z toksycznych relacji potrzebujemy wsparcia, planu, aby poradzić sobie z leczeniem naszych głębokich ran i tworzeniem nowej rzeczywistości.
Chciałabym się podzielić z Wami sześcioma prostymi krokami, które pomogły mi w leczeniu

Wyciszenie

Kiedy zamykamy drzwi za osobą, która nas krzywdziła, kiedy kończymy toksyczną relację nasze całe dotychczasowe życie łamie się na kawałki. Pamiętam siebie z tamtego okresu, nie umiałam funkcjonować, nie jadłam, nie spałam, byłam totalnie oderwana od tego co tu i teraz. Teraz wiem, że moja rana porzucenia z dzieciństwa została obudzona, moje ciało migdałowate przejęło kontrolę, czułam się porzucona, zdradzona i odepchnięta. Miałam myśli samobójcze,depresję, czułam, że jestem pusta, bez miłości i sił do życia. Miałam objawy złożonego stresu po urazowego. Nie mam sposobu na natychmiastową zmianę tego stanu i wyleczenie, jednak każdy z Was, kto boryka się z tym może robić małe kroki, które wyciszą w nas emocje i pozwolą na działanie.

Co możemy dla siebie zrobić? Polecam Wam wszystkie techniki wyciszające, medytacje, które powodują, że wchodzimy w ciało, kontaktujemy się z nim. Bardzo ważne jest to, abyśmy uświadomili sobie, że jesteśmy bezpieczni pomimo tego, że cała nasza istota drży i brak w nas spokoju.

Dlaczego jest to tak ważne? Ponieważ będąc w reakcji emocjonalnej nie mamy sił, ani zasobów na leczenie, każde działanie, które zainicjujemy jest odrzucane ze względu na pobudzone ciało migdałowate w naszym mózgu.
Polecam Wam również metody, o których mówię w filmie pt. Jak radzić sobie z emocjonalnymi flashbackami.

 

Pozwól sobie na żałobę i wyrzucenie złości

Ogromnym problemem dla mnie było dopuszczenie do siebie krzywdy jakiej doświadczyłam, gubiłam się w usprawiedliwieniach i mydleniu sobie oczu, co zatrzymywało wyrzucenie złości i powodowało to, że tkwiłam w depresji i stanie bezsilności. Na tym etapie pomogła mi praca z wewnętrznym dzieckiem, dopuszczaniem do siebie świadomości, że mam prawo do szczęścia, akceptacji i miłości. Dzięki rosnącej świadomości uwalniałam emocje, pozwalałam złości, agresji ujrzeć światło dzienne. Coraz odważniej dawałam sobie prawo do obrony siebie. Pamiętajcie proszę, że uwalnianie emocji to proces i czasami potrzebujemy wielu miesięcy pracy na dotarcie do tego co zapieczętowane w naszym ciele i duszy.
Wraz z procesem uwalniania emocji opłaczcie to czego nie było w Waszym związku, dzieciństwie a czego potrzebowaliście, pożegnajcie iluzję. Żałoba da Wam siłę do budowania nowej rzeczywistości.

 

Poszukaj pomocy

Po zakończeniu toksycznego związku nasze życie wymaga totalnego przebudowania ponieważ wiąże się to z poznaniem prawdy o naszym dzieciństwie i wielu innych relacjach w naszym życiu prywatnym i zawodowym. Czasami powoduje to zmierzenie się ze wspomnieniami i uczuciami, które pochłaniają nas i nie pozwalają funkcjonować. Jeżeli kończy się Twoje małżeństwo potrzebujesz poukładać również bardzo wiele przyziemnych spraw.
Dla mnie w tamtym czasie nieocenione było wsparcie przyjaciół ale również osób, które były w stanie przeprowadzić mnie przez proces żałoby i rozwodu. Zakończenie małżeństwa spowodowało, że byłam totalnie bezbronna i słaba, nie znałam swoich praw, nie umiałam się bronić, ani stawiać granic. Z jednej strony czułam, że to było dobre dla mnie, a z drugiej wszechogarniający ból mówił co innego. Bez osób, które pomagały mi w wytyczaniu kierunku nie byłabym dziś w tym miejscu.

 

Zdobądź wiedzę

Zbieranie informacji dotyczących osobowości toksycznych, typowych zachowań, faz w relacji jest bardzo potrzebnym etapem podczas rozpoznawania problemu. Wiedza pomaga w rozpoznaniu naszych ran oraz w uznawaniu naszych krzywd. Dotyczy to również naszego dzieciństwa, edukacja powoduje, że przebijamy się przez zaprzeczenie w którym żyliśmy, a świadomość tego co doprowadziło nas do ograniczenia się do życia w powtarzalnym schemacie daje nam podstawy do zmiany.
Poznanie problemu było dla mnie ogromnym wsparciem ponieważ mogłam poukładać sobie to, co działo się w moim życiu w całość. Moja historia przestała już być przypadkowa, nielogiczna czy niezrozumiała. Dzięki wiedzy wiedziałam z czym się mierzę. A to spowodowało, ze mogłam szukać pomocy.

Poznawaj siebie

Wiem, że jest to hasło i tak naprawdę trudno je „ugryźć”. Wielokrotnie czytałam takie zdania i wydawało mi się, że znam siebie, jednak teraz wiem, że borykając się z zależnością nie wiedziałam kim jestem. Cała moja uwaga była na zewnątrz, moim zadaniem było wsłuchiwanie się w potrzeby innych, stało za tym wiele mechanizmów.
W poznawaniu siebie pomógł mi kontakt z ciałem oraz zadawanie sobie pytań dotyczących mojego samopoczucia, potrzeb, planów i upodobań, nawet jeżeli brzmi to banalnie jest to niezbędne. Żyjąc z niedojrzałym rodzicem, czy w toksycznym związku nie mamy szans, aby poznać siebie, cała uwaga jest skoncentrowana na drugiej osobie, a my próbujemy w tym przetrwać i obronić się. Dlatego tak ważne jest doświadczanie najróżniejszych rzeczy.
Wiele osób po terapii zmienia zawód, hobby, czasami wraca do rzeczy, które cieszyły w dzieciństwie, a czasami odkrywamy coś nowego.
Cały czas zapisuję w notesie to, o czym marzyłam i marzę, wyznaczam sobie cel i staram się spełniać te marzenia, czasami są to drobnostki. Kiedy podejmujemy próby realizacji swoich planów wyławiamy też to, co nas blokuje i stopuje przed życiem w pełni i jest to szansa na pracę z tym, co się pojawia. Nie ukrywam, że czasami jest trudno, kiedy widzimy cel, który jest na wyciągnięcie ręki ale „coś” nie pozwala zrobić kolejnego kroku. Bardzo często blokuje nas strach, głęboko w podświadomości wierzymy, że nam nie wolno i nie potrafimy przekroczyć tego w sobie, uwierzyć, że zasługujemy na dobre życie.

 

Pracuj nad poczuciem własnej wartości

Wychodząc z toksycznego związku bardzo często niesiemy na sobie ogromne poczucie winy i toksyczny wstyd. Najczęściej osoby toksyczne obarczają nas winą za rozpad związku i odmawiają wzięcia odpowiedzialności za swoje krzywdzące zachowania. Ich celem jest, abyśmy czuli się niewidziani i nieważni, wtedy nie mamy sił, aby odejść. Życie z taką osobą powoduje, że każdego dnia tracimy siebie, przestajemy widzieć to kim jesteśmy, a coraz bardziej wierzymy, że nie zasługujemy na szczęście lub potwierdzamy to co wpojono nam w dzieciństwie. Ogromnym wsparciem jest praca z poczuciem wartości, jest to odbudowywanie siebie, odkrywanie swojego potencjału, do którego nie mieliśmy dostępu ze względu na toksyczne środowisko.
Kiedy byłam na warsztatach budowania własnej wartości kilkanaście lat temu, rozpłakałam się nad zadaniem: Wymień swoje dobre strony. Nie umiałam spojrzeć na siebie bez podszeptów wewnętrznego krytyka, który podcinał mi skrzydła. Takie zadania powodują, ze zaczynamy poszukiwać w sobie, przyglądać się temu kim jesteśmy, a w rezultacie budujemy nowy obraz siebie, który najczęściej jest zupełnie inny od tego, który był nam wyświetlany przez toksyczne otoczenie.

Kochani zdaję sobie sprawę, że te kilka z pozoru łatwych kroków to wielka praca do wykonania. Będą chwile kiedy nie znajdziecie w sobie sił na pracę, dajcie sobie wtedy na to przestrzeń i zrozumienie. Droga do siebie bywa bardzo różnorodna, jest mieszanka łez i radości, upadamy po to, aby odnaleźć w sobie siłę o której istnieniu nie wiedzieliśmy. Powodzenia <3

 

Miniaturka_19
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Jak sobie radzić z emocjonalnymi flashbackami

Kiedy doświadczamy emocjonalnego flashbaku cofamy się do sytuacji z dzieciństwa do emocji, których wtedy doświadczaliśmy. Czujemy się samotni, pogrążeni w pustce i odrzuceniu, które były naszą codziennością w przeszłości. Jest to obezwładniający stan, który powoduje, że przeżywamy nasze traumy z dzieciństwa tu i teraz. Czujemy to samo, co kiedyś, ten sam strach, wstyd czy bezradność.

Flashbaki dopadały mnie bardzo często, przychodziły nie wiadomo skąd, a wtedy moje cierpienie wydawało się nie mieć końca. Bardzo często w takich momentach myślałam o sobie, że jestem nikim, że powinnam umrzeć.
Nie widziałam wyjścia, nie potrafiłam też poszukać rozwiązania, ani poprosić o wsparcie.
Dopiero podczas poszukiwań drogi do szczęścia poznałam pojęcie traumy i jej symptomów i dzięki temu zrozumiałam, że to nie ja jestem problemem, że moje zachowanie jest spowodowane moimi doświadczeniami z przeszłości. Co ważne – zrozumiałam, że ten stan można zmienić to jest uleczalne.

Zaczęłam ze sobą intensywnie pracować. Bardzo ważna jest obserwacja siebie, rozpoznanie triggerów i potrzeb, które nie zostały zaspokojone w dzieciństwie. Taka świadomość siebie pomaga zwrócić sobie wolność. Wyciszyć flashbaki, zmniejszyć ich częstotliwość i siłę rażenia.

Kochani pamiętajcie o tym, aby dać sobie przestrzeń na zmianę, czas. Mówię to z doświadczenia, tak wiele razy traciłam dla siebie cierpliwość i chciałam, zmiany już. Czasami spalałam się i popędzałam siebie, niestety powodując cierpienie, a zmiany jak nie było, tak nie było. Robiłam krok w tył i tym razem dawałam sobie to, czego potrzebowałam współczucie, cierpliwość i akceptację. I zmiana przychodziła.

Życzę Wam kolejnych kroków ku sobie <3

 

Toksyczne związki

Wyjście z toksycznego związku

Wychowując się w toksycznym domu przez lata budujemy pancerz wyparcia naszych wspomnień i uczuć, który pozwala nam przeżyć i nie zwariować. Wchodząc w dorosłość moglibyśmy zrzucić ten pancerz, ale najczęściej jest tak, że wchodzimy w związki, które są odzwierciedleniem tego jak byliśmy traktowani w dzieciństwie i doświadczamy zimna emocjonalnego i odrzucenia, które tak dobrze znamy. Żyjąc w związku, w którym nie czujemy akceptacji, miłości i szacunku bardzo często spychamy swój ból i traumę jeszcze głębiej. Nie chcemy spojrzeć do wewnątrz i zobaczyć spustoszenia i smutku, który jest w nas, wypracowujemy sposoby na to, aby nie czuć, na to, aby uciec.

Jednak pomimo naszych starań nasza dusza dąży do integracji i w naszym życiu pojawiają się ludzie, czasami choroby, czy sytuacje, które pomagają nam się obudzić. I tak właśnie było ze mną. Pojawiało się u mnie wiele znaków ostrzegawczych, ale usilnie nie chciałam ich widzieć dopiero zderzenie z wielkim billboardem nie pozwoliło mi na to, aby zakopać to, co się stało i udać, że jutro wyjdzie słońce i będę szczęśliwa.

To, co się zdarzyło pomogło mi wydobyć z podświadomości ból, odrzucenie i przeraźliwą samotność, której doświadczyłam w życiu. Moja dusza weszła w ciało, moje wewnętrzne dziecko zostało usłyszane. Dostało też miłość i akceptację, na którą czekało i której desperacko szukało w ludziach na zewnątrz.

Dzięki temu, że odzyskałam swoją historię wyszłam z roli nieświadomej ofiary i stałam się dojrzałą kobietą.
Każdy z nas zasługuje na życie w związku pełnym miłości i szacunku, każdy z nas jest wyjątkowy i wartościowy tylko czasami żyjąc w niewidocznym więzieniu naszego dzieciństwa wierzymy w to, że to nie dla nas.

 

Toksyczne związki

Fazy w relacji z osobą toksyczną

Przygotowania do tego nagrania przeszły moje oczekiwania, ponieważ wydawało mi się, że to będzie proste. Jestem przecież świadoma tego, w jakim związku żyłam i czego doświadczyłam. Dni mijały, film nieopracowany. Nie mogłam spać, byłam osłabiona, a któregoś ranka wstając z łóżka poczułam ból barku. Odłożyłam to pomyślałam, że to efekt ćwiczeń. Ale objawy nie mijały ból był coraz większy a moje samopoczucie gorsze. Wkurzyłam się na siebie, bo moja głowa chciała iść dalej, a ciało mówiło NIE.

Po kilku dniach uciekania, usiadłam z tym. Przed moimi oczami stanęła cała bezsilność, jaką odczuwałam w relacji z matką i byłym mężem. Bezsilność dziecka, które stara się z całych sił, wyrywa serca i składa w ofierze swojemu rodzicowi, a ten pozostaje nieporuszony. Było we mnie tyle smutku i bezsilności, że moja matka odwróciła się ode mnie w momencie, kiedy moje dotychczasowe życie spłonęło. Ona chciała starego schematu, oczekiwała, że tak jak dawniej będę patrzeć na nią i zajmować się nią. Dała sobie jeszcze większe prawo do kontrolowania mnie i wtrącania się do mojego życia, bo byłam sama, nie było przy mnie mężczyzny, przed którym czułaby respekt. Z jej zachowania wywnioskowałam, że ona chce być znowu w centrum, że to, co przeżywałam nie ma znaczenia. Chciała abym zajmowała się nią.

Moja bezsilność sięgała też mojego małżeństwa. Odłożyłam swoje potrzeby i marzenia dla człowieka, który spakował się i wyszedł. W swojej wrażliwości nie potrafiłam dostrzec tego, że w tym związku nie było dojrzałej miłości i szacunku. Po rozstaniu zobaczyłam, czym jest narcystyczna wściekłość. Doświadczyłam przerzucania winy, braku odpowiedzialności, manipulacji, kłamstwa i szantażu. A moje próby obrony siebie kończyły się jeszcze zimniejszym tonem i pasywną agresją. Po jednej z takich rozmów czułam się jak śmieć. Nie umiałam tego zrozumieć, nie potrafiłam poskładać tych twarzy w jedną. W tą, którą myślałam, że widzę przez kilkanaście lat mojego życia.

Czułam jak moje ciało procesuje te emocje, jak każda moja komórka czuje to, co nosiłam przez lata ukryte głęboko w sobie. Przyglądałam się temu, co śniłam, temu, co przynosiła codzienność. Coraz jaśniej widziałam jak synchroniczny jest to proces. Poczułam jak moje ciało regeneruje się z każdym dniem jak odzyskuje siły i z ogromną radością zobaczyłam jak się zmieniłam. Poczułam, jeszcze mocniej, kim jestem, odpadła kolejna warstwa umniejszania sobie i odmawiania sobie dobra i szczęścia. Poczułam jak moje stopy trzymają się ziemi, jak wiele oparcia mam w sobie. W niedługim czasie materia pokazała mi to, co puściłam, sprzedałam mieszkanie, które jest symbolem tego, kim byłam. Przyszedł czas na kolejne sprzątanie mojej duszy i otoczenia jak również na radość nowego.

Kochani dziękuje Wam za obecność, jestem szczęśliwa mogąc się tym z Wami podzielić. Piszę to też, aby dać Wam otuchę, jeżeli jesteście teraz w trudnym momencie. Jeżeli stoicie teraz na zgliszczach, dajcie sobie czas, słuchajcie Waszej intuicji, a ona Was poprowadzi ku wolności <3

 

Miniaturka_14
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Osobowość toksyczna – znaki ostrzegawcze cz. 3

To już ostatnie nagranie dotyczące zachowań osób toksycznych. Mam wielką nadzieję, że te nagrania potwierdziły przeczucia waszej intuicji i rozwiały wasze wątpliwości. Wiem, że to, o czym mówię to nie są proste sprawy, mówię o zachowaniach, które łamią i niszczą, które odbierają radość i osłabiają ciało i duszę. Jednak tylko my możemy powiedzieć stop, dość, nie zgadzam się na to – zasługuję na miłość, szacunek i wsparcie.

Wierzyłam, że mój smutek to efekt tego, że jestem wadliwa, niedobra, że muszę się zmienić, aby poczuć szczęście w moim sercu.
Tak musiałam się zmienić, ale jakże w inny sposób od tego, o którym myślałam.
Musiałam dokonać wyboru, jakich ludzi chcę w moim życiu. Postawiłam na tych, przy których kwitnę, wzrastam i czuję się bezpiecznie.

Właśnie tego Wam życzę kochani <3

 

Miniaturka_13
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Osobowość toksyczna – znaki ostrzegawcze cz.2

Oddaje Wam kolejne nagranie dotyczące zachowań, które są znakami ostrzegawczymi, które powinny nas obudzić i pobudzić do przyjrzenia się, w jakiej relacji jesteśmy lub w jaką relację wchodzimy. Wierzę też w to, że ten film, a właściwie informacje w nim zawarte pomogą Wam nabrać pewności i potwierdzą to, co czujecie od dawna będąc w relacji z osobą toksyczną. Czasami potrzebujemy małej iskierki, która zapalona otworzy nas i pomoże nam uwolnić się i zerwać zależność.

Zapraszam Was <3

 

Miniaturka_12
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Osobowość toksyczna – znaki ostrzegawcze cz. 1

Kochani zapraszam Was do obejrzenia filmu, w którym mówię o typowych dla osobowości toksycznych zachowaniach, które powtarzane przez lata w dramatyczny sposób wpływają na nas i nasze życie. Odbierają nam siły do życia i troszczenia się o siebie, miażdżą nasze poczucie własnej wartości .

Poprzez ich działania coraz głębiej wierzymy w to, że jesteśmy problemem i powinniśmy się zmienić, jednak pomimo naszych usilnych starań – sytuacja się nie zmienia. Nie jesteśmy docenieni i kochani.

Osoby toksyczne nie biorą odpowiedzialności za swoje działania, odpychają w rażący sposób jakiekolwiek argumenty czy potwierdzenia ich szkodliwych zachowań. Osobowości narcystyczne, psychopatyczne uderzają w nasze sumienia i sieją w nas wątpliwości. Wpadamy coraz głębiej w sidła uwikłania.

Jest to dla mnie niezmiernie trudny i bliski mi temat ponieważ ulegałam tym manipulacyjnym zachowaniom i tkwiłam w toksycznych relacjach wierząc, że znajdę tam miłość. Wierzę, że to co mówię w tym nagraniu pomoże Wam dostrzec prawdę i wolność <3

 

Miniaturka_10
Nowa TyToksyczne związki

Wyjście z roli ofiary. Wejście w działanie.

Wzięcie odpowiedzialności za siebie to była jedna z najtrudniejszych rzeczy, jakich dokonałam w moim życiu. Ukończenie studiów, praca, macierzyństwo okazało się być proste w porównaniu z tym. Tak bardzo i uparcie odwracałam głowę od tego, aby odpowiadać za siebie.

I znowu – zewnętrznie przecież to robiłam, pracowałam, dbałam o rodzinę, dom. Płaciłam rachunki, dotrzymywałam terminów. A jednak był obszar mojego życia, na, który nie chciałam spojrzeć, byłam wściekła na tych, którzy byli obok mnie, którzy nie chcieli rozwiązać moich problemów, dbali o siebie, a kto ma zadbać o mnie?! Aaaaa krzyczałam, darłam się i nic, pozostawali nieporuszeni i wszechświat też. Nie wygrywałam na loterii, nie doznałam nagłego olśnienia. Nic, byłam nadal tą samą Justyną, która tupała z całych sił, bo inni mieli zrobić to, czego ja sama nie chciałam. Nie chciałam zmieniać swojego utartego i dobrze znanego schematu postępowania. Powielałam go i cały czas miałam nadzieję, że tym razem przyniesie inny skutek. Dość naiwne, niestety tak właśnie było.

I co się stało, że zaszła zmiana? Zmieniłam działanie, zrobiłam inaczej niż dotychczas i TAK to było TO. Choć początkowo nie wyglądało na TO, ponieważ mój dotychczasowy świat uległ totalnemu zniszczeniu i miałam gruz zamiast szczęścia, a sama leżałam na podłodze z poczuciem, że tak właśnie wygląda koniec. Jednak po zakasaniu rękawów i ciężkiej pracy TO zaczynało się wyłaniać się, nabierać kształtów i promyków radości. Bolało mnie wszystko, byłam mieszanką rozpaczy, furii, beznadziei, ale pomimo tego miałam też w sercu moją energię życiową, która chciała istnieć, odcisnąć swój ślad.

Każdy z nas jest bohaterką i bohaterem, który wyrusza w podróż. Każdy z nas ma na swojej drodze ciemny las pełen smoków, potworów i strachów i tylko przechodząc przez ten las odnajdziemy skarb – naszą duszę i prawdę. Każdy z nas decyduje, czy chce iść, czy woli pozostać. Jaką drogą iść, kiedy i w jakim tempie. Każdy z nas ma wybór. Jednocześnie każdy też boi się i opiera, ponieważ las jest niebezpieczny i nieznany.

Jestem odpowiedzialna za to, że wciąż gonię za kimś, kto ma dać mi szczęście.
Jestem odpowiedzialna za to, że NIE chcę się zatrzymać się i spojrzeć na swój ból i samotność.
Jestem odpowiedzialna za to, że wciąż daje kolejne szanse ludziom, którzy mnie ranią i wykorzystują.
Jestem odpowiedzialna za to, że NIE stawiam granic.
Jestem odpowiedzialna za to, że NIE mówię, kiedy ktoś mną manipuluje, kłamie, niszczy.
Jestem odpowiedzialna za to, że NIE lituję się nad sobą, ale mam jej wiele dla innych.
Jestem odpowiedzialna za to, że pozostaje w cieniu i NIE pokazuję swojego piękna światu.

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Rozwód

Wracam dziś do dnia, kiedy stanęłam za swoimi potrzebami w związku, w którym chciałam być szczęśliwa i spełniona. W sercu liczyłam na wspólną przemianę. Był to mój akt odwagi i zarazem desperacji. Byłam zdesperowana, ponieważ dotarłam do niemocy w sobie. Nie mogłam już więcej się starać, teraz ja potrzebowałam silnych ramion, które poniosą mnie i wesprą, dadzą zrozumienie, miłość i bezpieczeństwo.

Jednak ramiona zdecydowały inaczej, zaczęły pakować walizki. Usłyszałam stanowcze NIE na moją propozycję zmiany w dotychczas ustalonym porządku, na wejrzenie w głąb siebie i odnalezienie równowagi, partnerstwa.

Stało się, słowa się wylały, a za nimi było działanie. To, co spłynęło na mnie powaliło mnie na kolana. Czułam się jakbym leżała w kałuży czegoś, co nie pozwalało mi na ruch, umiałam tylko płakać. Żadnych rozwiązań, żadnych nadziei, czułam tylko stratę, porażkę i wstyd. Kilkanaście lat mojego życia straciło sens, cały wysiłek, uczucie, staranie leżało na dnie śmietnika.

Związek, który nie dał mi bezpieczeństwa, ponieważ jak lustro pokazywał mi to, co było w dzieciństwie, odgrywałam ten sam taniec. Potrzebuję Twojej miłości mamo a ty uciekasz, nie ma cię dla mnie, nie widzisz mnie. Jest tylko pustka. Zamiast spojrzeć w siebie odwracałam głowę i goniłam iluzję, goniłam matkę. Tak bardzo nie chciałam cierpieć, ale robiłam wszystko żeby cierpieć. W tej pogoni nie potrafiłam się zatrzymać i znaleźć źródła mojego smutku.

Podczas moich własnych narodzin wahałam się nie chciałam wyjść do świata, bo wiedziałam już, co się wydarzy przeczuwałam, że nie znajdę tam miłości i ciepła. Zawieszona podczas porodu, zawieszona w życiu. Niepotrafiąca podjąć decyzji, w którą stronę iść, najlepsza opcja to pozostać w łonie, zwinięta w kłębek, śpiąca i bezpieczna.

Wszechświat dał mi szansę konfrontacji z tym, czego nie chciałam widzieć. Nie miałam już możliwości powrotu czy ucieczki musiałam spotkać się z tym bólem. Wypróbowałam już wszystkie drogi na skróty, które działały na chwilę. A teraz stałam w tym po pachy, pełna lęku o życie. Myślę, że to, co było w tym cenne to bycie, po prostu czucie tego, co przychodziło, żadnego unikania tylko obecność. Płacz, nienawiść, wściekłość, bezsilność, smutek – karuzela. Wylewało się wiadrami, ja byłam. Czasami budziłam się w nocy przerażona, krzycząca, bliska obłędu – potrzebowałam siebie i swego miękkiego głosu, który rozumie i nie ocenia, który jest.

Zamknęłam się w domu, który dał mi poczucie bezpieczeństwa. Dlaczego uciekałam przed światem? Ponieważ wstydziłam się siebie. Wstydziłam się tego, że nie jestem grzeczna, że chcę czegoś innego niż mi wpojono, że chcę, tak po prostu być sobą. Dotychczas nie dawałam sobie prawa do mojego sposobu na życie. Myślałam, że ten, który dostałam od mamy i rodziny jest jedynym właściwym. Patrzyłam na kolorowych ludzi z zazdrością i tęsknotą w sercu, byli piękni, ale to nie dla mnie. Mój scenariusz został napisany – miałam być zwykła, grzeczna i standardowa, niełamiąca żadnych norm ogólnie przyjętych. Z podziwem patrzyłam na kobiety robiące karierę, szanujące się i spełniające marzenia -jak mnie to skręcało, wstydziłam się tego, że ja też tak chcę, że chcę biegać nago po łące z wiatrem we włosach, a zamiast tego miałam skrępowane ciało.

Działanie, powiedzenie “nie” temu, co było i otwarcie nowych możliwości nie dało mi wolności, ot tak. Przede mną była nauka akceptacji siebie, pokochania każdej mojej inności od narzuconych mi zasad. To było i jest moim największym życiowym wyzwaniem i jednocześnie kluczem do pełni i radości bycia.

Urodziłam się w rodzinie gdzie fasada jest podstawą bycia i ku zaskoczeniu odkryłam w sobie siłę, aby zburzyć ten mur i odkryć prawdę.

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Tak trudno zobaczyć prawdę

Tak długo i usilnie odpychałam prawdę od siebie. Dorastałam w domu, w którym nie dostałam akceptacji i miłości i udane małżeństwo było dla mnie twierdzą, którą zbudowałam żeby się nie rozsypać. Broniłam jej zaciekle i gorliwie przez 17 lat, to mnóstwo czasu. Jednak przyszedł moment, kiedy moje ciało poddało się, powiedziało NIE, a ja pomimo tego, że nadal chciałam ciągnąć tą iluzję nie umiałam już zmusić się do utrzymywania tego złudzenia.

Jednak nie wiedziałam jednego, że piękny obraz, jaki sprzedał mi narcysta – swoją własną iluzję siebie, trwa we mnie pomimo zakończenia relacji. Jest we mnie wdrukowany i owszem na powierzchni widzę prawdę, ale głęboko w trzewiach wierzę, że to ja jestem niewystarczająca dobra, a on nieskazitelnie czysty. Stało się tak poprzez manipulacje, zaprzeczania, odwracanie “kota ogonem” – praktyki, które znam od dziecka. Dlatego tak wiele czasu zajęło mi przebudzenie się z tego koszmarnego snu i dopuszczenie do głosu mojej prawdy. Aby wyjść z uwikłania w relacji z człowiekiem o osobowości narcystycznej, który za swój najważniejszy cel uznaje utrzymanie nieskazitelnego wizerunku, potrzeba wiele wiary w to, że to, co widzę to prawda. Tak trudno było mi złapać momenty manipulacji, kiedy z płaczem prosiłam o uwagę i miłość, a w efekcie dostawałam informację, że to ja nie kocham i nie troszczę się o niego. Niosąc w sobie przekonanie, że to, kim jestem to za mało, od razu się na to łapałam i wracałam skulona myśląc “nie potrafię kochać”

Myślałam, że zakończenie relacji utnie to, co nas łączyło, ale to był dopiero początek mojej drogi do wolności. Budowałam swoje nowe życie myśląc, że jestem szczęśliwa jednak z czasem pojawiała się frustracja i smutek, ponieważ docierało do mnie, że moje oczy ciągle widzą dobrze znaną idealną postać, moje serce czekało na powrót na cudowne podniesienie kotary, za którą ukarze się idealny świat, w którym jestem szczęśliwa, a mój narcysta nosi mnie na rękach. A w świecie realnym narcysta dawał mi jasno i bez zawahania znaki, że moje ciało miało rację, OBUDŹ się!

Nie potrafiłam zobaczyć tego, kim jest na prawdę. Nie widziałam w nim normalnego człowieka z krwi i kości z wadami i zaletami. Utrzymywałam boski obraz mężczyzny i działało to nie tylko we mnie, ale i dla innych, ochraniałam i siebie i jego. To dziecinny odruch. Będąc dzieckiem chcemy widzieć świat bajkowo, chcemy wierzyć, że jest tylko białe, a wszyscy są dobrzy.

I doszłam do ściany. Uderzyłam w nią goniąc za iluzją. Poczułam, że nie zniosę już ani sekundy, bycia dobrą dla kogoś, kto mnie traktuje bez szacunku, kto mnie pomija i sączy jad w białych rękawiczkach. Kto pokazuje piękną twarz światu, a dla mnie ma wykrzywiony grymas i sarkazm.

Pogrzeb się odbył. Pochowałam swoją dziecięcą wiarę, że będąc dobrą inni też tacy będą. Przestałam wierzyć, że pokorne ciele wygrywa i jest szczęśliwe po grób. NIE. Pokorne kobiety cierpią, są nieszczęśliwe i dostają ochłapy, resztki, których nikt inny nie chciał.

A przecież ja chcę spełniać marzenia. Chcę oddychać pełną piersią i decydować o tym gdzie i z kim zjem dziś śniadanie. Aby tak się stało trzeba czasami pokazać zęby i warczeć, jeżeli ktoś chce nas skrzywdzić. Nie każdemu i nie od razu trzeba pokazać miękki i ciepły brzuch, pełen miłości, akceptacji i miękkości.
Dbajcie o siebie. Z miłością ❤

 

Nowa TyToksyczne związki

Droga do szczęścia

Jestem z tym wpisem już kilka dobrych miesięcy i nie wiem, jak to ująć w słowa. Jak pokazać zależność, w którą weszłam i którą pielęgnowałam łudząc się, że to miłość. Najtrudniej było mi, kiedy dotarło do mnie, że dla mnie nie warto zmieniać. Wtedy poczułam jak bardzo oszukałam siebie, bo przez całe moje życie zmieniałam się dla tych, których kochałam. Podejmowałam tyle karkołomnych zabiegów, wyczynów, aby oni dobrze się czuli. A kiedy zmieniłam dynamikę i poprosiłam o zmianę zachowania i traktowania mnie – odeszli i pozostawili bolesną pustkę.

Nagle okazało się, że publikacje na temat osobowości narcystycznej są prawdziwe. Nie mogłam już udawać, że jest to zbyt surowa ocena i nie musi dotyczyć osób z mojego życia. Co wcale nie pomogło, ponieważ doprowadziło mnie to do tego, co myślę o sobie. Kiedy zrozumiałam, że moją wartością w relacji z narcystami była moja energia życiowa, której potrzebują, wyłoniło się moje poczucie własnej wartości. Zobaczyłam siebie przezroczystą, nic nieznaczącą, nieważną. Zobaczyłam początek tej drogi, moje narodziny, ja leżąca w ramionach martwego serca. Tak bardzo chciałam żyć pomimo braku ciepła. Zaczęłam kochać za nas obie, trwając w przekonaniu, że nie zasługuję na odwzajemnienie.

Manipulacje, kłamstwa, szantaż emocjonalny, jakiego doświadczyłam zrobił ogromne spustoszenie we mnie i moim życiu. Dramatyczne jest to jak niszczy nieświadoma “miłość”. Jak bardzo może nas zamrozić i zamknąć w więzieniu bez krat. Jak wiele potrzebujemy później miłości, aby odczarować nasze rany. Bardzo dużo czasu i pracy nad sobą zajęło mi nauczenie się przyjmowania zdrowej miłości. Tak wiele było we mnie podejrzeń, niepewności i strachu. Trudne to było i czasami nadal jest. Myślę, że znacie tą niepewność, kiedy stawiasz granice z drżącym sercem, a z tył głowy przemyka wątpliwość: Czy mogę? Czy jestem na tyle wartościowa żeby dostać to, czego potrzebuję? Czy stawiając granicę nie zostanę odrzucona?!

Dzięki temu, że mam wokół siebie kochających i świadomych ludzi mogę bezpiecznie otwierać się na miłość i obfitość. Decyzja o odcięciu toksycznych relacji była dla mnie jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu, borykałam się z podjęciem jej bardzo długo, nie mając tak do końca świadomości, jak potoczy się moje życie, kiedy ją podejmę. Jednak to był znak dla Wszechświata, że jestem gotowa do zmiany mojego życia. Z czasem zaczęłam rozumieć, że to, czego doświadczam te trudności i kłopoty to coś, czemu mam dać uwagę i mam zobaczyć w tym wartość, a wtedy odnajdę tam część siebie.

Zmierzyłam się z tym, że nic samo się nie stanie, jeżeli nie włożę w to swojej pracy. Musiałam, więc podjąć decyzję, czy chcę decydować o swoim życiu?! Czy chcę żyć w zgodzie ze sobą i swoim sercem?! Czy pomimo strachu będę działać?!

Decyduję o sobie, żyję w zgodzie ze sobą i działam. Oswajam strach i uczę go, że działanie jest bezpieczne, że bez niego będziemy oboje tkwić w przeszłości. I jest to niekończąca się nauka, tylko z czasem staje się jakby lżejsza.

Życzę Wam w cudownym Nowy Roku dobrej miłości dla siebie i bliskich. Życzę Wam oswajania tego, co blokuje przed zrobieniem kolejnego kroku ku wolności ❤

 

Miniaturka_03
Nowa TyToksyczne związki

Granice, czym są i jak je stawiać?

Kochani 3 film w mojej karierze 😉 jest dla mnie ogromnym sukcesem, ponieważ był dla mnie dużym krokiem i konfrontacją ze sobą. Jest on dla mnie kolejną odsłoną siebie, tego kim jestem. Udało mi się wychować mój strach i nagrać. Serdecznie Was zapraszam 🙂

Bardzo dziękuję za wsparcie ❤

 

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Ja

Cała drżę z emocji, jest ich wiele więcej niż reakcji bliskich na moją prawdę. Właśnie minęły urodziny mojego syna i poczułam kolejną falę odrzucenia. Byli bliscy, ale nie z rodziny, były życzenia, ale nie od tych, z którymi związana jestem ciałem i krwią. Zamykam oczy i widzę ich jak stoją złowrogo patrzą na mnie, a ja jeszcze trochę przestraszona z moją prawdą na ustach. Tyle było tajemnic, tyle było smutku, tyle było niezrozumienia.

Co chcę powiedzieć?! Jest mi przykro, że nie ma Was obok mnie, jest mi bardzo przykro. Od urodzenia żyłam wizją wspaniałej rodziny, która kocha się pomimo różnic. Od zawsze płakałam na amerykańskich produkcjach familijnych, kiedy pokolenia siadają do wspólnego stołu. I o ironio!! Tworzę trzy osobową rodzinę, matka, córka i syn.

Tak, sama to sobie zrobiłam, zgadza się. To ja sama powiedziałam moim bliskim DOŚĆ. Nie chcę być traktowana jak głupia blond dziewczyna, mając 40 lat. Mam dość wyśmiewania, wchodzenia w moje życie, obgadywania i BRAKU EMPATII, mam dość sztucznych spotkań z przyklejonym uśmiechem. Dlaczego nie byłam akceptowalna – powodów było milion, bo za bardzo natchniona, bo za głupia albo za egzaltowana, bo nie pracuje, bo za mało zarabia, bo nie wie, co to życie. I tak akceptowałam to przez prawie czterdzieści lat. Aż tu spotkałam swoją świętą złość, potężną falę frustracji, nienawiść i złości. BASTAAAAAAA wykrzyczałam sobie i światu. Dziś jest ten dzień, kiedy pokaże siebie prawdziwą.

Ściągnęłam fartuszek prowincjonalnej gąski, to przecież nie ja. Jestem dobra, miłościwa i cierpliwa, ale tylko dla tych, którzy i dla mnie tacy są. Założyłam spodnie i glany, aby afirmować budzącą się siłę i przeklinam siarczyście, aby przełamać kolor włosów. Dlaczego to piszę, teraz, kiedy przekułam to w siłę, teraz, kiedy wypłakałam morze łez, podczas nieprzespanych nocy, teraz, kiedy wykrzyczałam całą frustrację?! Bo chcę powiedzieć swoją prawdę, bo nie chcę milczeć i udawać, że byłam szczęśliwa. Tak pogubiłam się, myślałam, że jak będę sprzedawać siebie to zasłużę na miłość, wierzyłam, że jak będę na każde zawołanie to będę ukochaną siostrą i ciocią i córką. Jednak moje ciało pokazało mi, że to nie ta droga prowadzi to spełnienia.

Spełnieniem jestem ja bez cenzury, spełnieniem jestem ja bez hamulca. A taka wersja mnie chce szczerych i swobodnych relacji, chce prawdy i miłości. Jest czasami bezkompromisowa i silna. I czasami odcina gangrenę, aby dać przestrzeń na nową relację, na nową miłość. Choć ta potrzebuje czasu, czasami bardzo dużo czasu. Jestem cierpliwa i pełna wiary, ale już nie naiwności!

Samotność to nie ja, mam bliskich, mam ramiona, na których płaczę, kiedy odkrywam wyspę smutku i strachu. Mam usta, które wspierają i mówią – dasz radę i jest ich coraz więcej.

Spełniam swoje marzenie o silnej i dojrzałej kobiecie we mnie. Przyglądam się sobie codziennie w lustrze i czasami nieśmiało wątpię, to na prawdę ja?! Zrozumiałam, że dojrzałość to wiele smaków od słodkości po gorycz. Zrozumiałam, że dojrzałość to bycie swoim rodzicem, który kocha i czule dba o swoje dziecko, ale również gorliwie dopinguje do pracy i stawia zadania. I jestem nim każdego dnia przełamując to, czego nauczyłam się w przeszłości, każdego dnia krok do przodu.

 

Miniaturka_02
Nowa TyToksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Osobowość zależna i co dalej?

Kochani dziś mówię o tym, jak zmieniłam moje życie, krok po kroku. Zaczęłam wiele lat temu nie mając świadomości tego, że jestem zależna. Zaczęłam, bo moje wewnętrzne rozdarcie było nie do zniesienia. I dziś dziękuję sobie za odwagę i siłę, czego życzę każdemu kto boryka się z zależnością. Serdecznie Was pozdrawiam.