Nowa TyToksyczne dzieciństwo

SYNDROM OSZUSTA

 

Czułaś się kiedyś jak oszustka? Jeżeli tak to jestem z Tobą. Syndrom oszusta dotyczy również takich osób jak, Meryl Streep, Emma Watson, Kate Winslet.

Co ja tutaj robię?
Prędzej czy później ktoś się zorientuje, że jestem oszustką i prawda wyjdzie na jaw?
Nie pasuję tu?

Syndrom oszusta może dotknąć każdej osoby, w każdym zawodzie i nie musi dotyczyć tylko kwestii zawodowych.

Jest to uczucie wątpienia w siebie i naszych kompetencji. Nie ma tu znaczenia nasze przygotowanie, wiedza, czy innego typu kompetencje i osiągnięcia. Ten stres spowodowany syndromem oszusta może odcisnąć ślad na Twoim zdrowiu. Typowym znakiem, który może wskazywać, że borykasz się z syndromem oszusta to mówienie o swoim sukcesie w jakiejś dziedzinie Twojego życia, jako „szczęściu, czy zbiegu okoliczności”. A nie Twojej zasłudze.

 

Syndrom oszusta to odczuwany przez nas wewnętrzny konflikt pomiędzy tym jak postrzegają nas inni, a tym jak my widzimy siebie. Nie wierzymy w to, że zasłużyłyśmy na to co jest w naszym życiu i boimy się, że wydarzy się coś co spowoduje, że to zniknie z naszego życia, a inni ludzie dowiedzą się tego, kim jesteśmy naprawdę.

Kiedy odczuwamy syndrom oszusta, wtedy pracujemy ciężej niż powinniśmy po to, aby inni nie zobaczyli naszych wad i pomyłek, chcemy w końcu zasługiwać na to, w co nie wierzymy, że nam się tak naprawdę należy, pozbyć się poczucia, że oszukujemy innych.

Niestety ta praca, którą wkładamy i osiągnięcia, które za tym stoją nie powodują, że zmieniają sytuacji. Z czasem, jeżeli nie zrobimy nic z tym stanem, możemy borykać się z lękiem, depresją i poczuciem winy, możemy też doświadczać stanów wypalenia. Wiąże się to z ciągłym życiem w strachu i dążeniu do perfekcji.

Dobra wiadomość jest taka, że nazwanie tego, z czym się borykamy jest ważnym krokiem w procesie leczenia.

 

Zanim jednak do tego przejdziemy chciałabym Ci powiedzieć w kilku zdaniach o tym skąd to się bierze. Nie ma jednej jasnej przyczyny, natomiast jest kilka różnych czynników, które w połączeniu mogą być przyczyną syndromu oszusta.

 

I jak w większości przypadków wracamy do dzieciństwa. Jeżeli Twoi rodzice oczekiwali od Ciebie w szkole wysokich ocen i innych osiągnięć, byli bardzo krytyczni i oceniający, porównywali Cię do rodzeństwa albo innych dzieci, byli kontrolując i nadopiekuńczy.

Wiąże się to również z Twoją osobowością i przekonaniami jakie mamy na swój temat, które najczęściej wynosimy z wczesnych lat życia. Jeżeli jesteś osobą, która ma skłonności do perfekcjonizmu, wierzysz, że nie dasz sobie rady, czujesz, że jesteś gorsza niż inni, nie widzisz swojej wartości, nie potrafisz nazwać swoich mocnych stron i talentów, wątpisz w to, że ktokolwiek może myśleć o Tobie dobrze.

 

 

Jeżeli czujesz się jak oszustka i pracujesz ciężko próbując zmienić to kim jesteś to pamiętaj proszę, że zewnętrzne atrybuty nie zmienią Twojego postrzegania siebie. Możesz to zrobić tylko Ty.
Zaczynamy od emocji, zacznij o tym mówić. Dla mnie samej przyznanie się do tego i powiedzenie o tym, było niesamowicie trudne, bałam się i strasznie się tego wstydziłam. Wierzyłam, że jeżeli to powiem, to wszyscy się nagle ode mnie odwrócą.

 

Bądź prawdziwa, powiedź szczerze:
Co o sobie myślisz?
Jak się tym czujesz, myśląc o sobie w ten sposób?
Jakie masz przekonania o sobie i świecie?
 

Warto pójść na terapię, poszukać wsparcia w osobach z rodziny, czy przyjaciołach.

 

Co możesz dla siebie zrobić:
buduj w sobie współczucie i zrozumienie dla siebie i swoich problemów
wyłapuj momenty, w których porównujesz się do innych
nazwij swoje mocne strony i talenty
nazwij swoje sukcesy w każdej dziedzinie życia
zachęcaj się do działania
kwestionuj swoje wątpliwości, czy to rzeczywiście jest prawda
zastanów się w jaki sposób ograniczasz się i nie pozwalasz sobie na rozwój swoich talentów

 

Zastanów się nad tym, czym dla Ciebie jest życiowy sukces?

Pamiętaj proszę o tym, że sukces NIE jest perfekcją. Co więcej na drodze do sukcesu, każdy z nas napotyka na poprzeczki i problemy i to nie czyni nas oszustami.

W tym całym procesie niesamowicie ważne jest danie sobie współczucia, dobroci i ciepła – zero oceny. Jeżeli będziesz się wspierać i kultywować taką postawę wtedy będziesz miała przestrzeń na zdrowy rozwój. Pamiętaj proszę o tym, że jeżeli nie wierzysz w to, że zrobisz to sama możesz dołączyć do Wilczego Stada miejsca, które jest kopalnią narzędzi do rozwoju osobistego i wewnętrznej przemiany. Wilcze Stado to również grupa na FB, gdzie znajdziesz wsparcie i akceptację. Zapraszam Cię TUTAJ.

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

CZYM JEST GASLIGHTING?

Jest to forma manipulacji, która pojawia się w relacjach w których jest przemoc. Jest to ukryta forma przemocy, która prowadzi do tego, że osoba, która jest jej celem zaczyna kwestionować to co widzi, czuje, słyszy i myśli. Im dłużej doświadczamy gaslightingu tym bardziej wierzymy w to, że tracimy zmysły.

Gaslighting najczęściej jest częścią relacji romantycznej ale nie tylko może się pojawić w pracy i przyjaźni i oczywiście w rodzinnym układzie.
Tak jak pisałam wcześniej gaslighting podkopuje nasze przekonanie o tym, jak widzimy naszą rzeczywistość.

A osoba, która go stosuje kwestionuje nasze uczucia „Jesteś przewrażliwiona. Wcale nie jestem obrażona/y”.

Kwestionuje nasze postrzeganie rzeczywistości „Ciągle mówisz, że nie spędzamy ze sobą czasu. Przecież spędzamy go razem. Coś jest z Tobą nie tak”.

Zaprzecza temu, co wcześniej powiedziała „Nigdy nie mówiłam, że dostaniesz podwyżkę. Jesteś kiepskim pracownikiem i nigdy bym czegoś takiego nie zasugerowała, ani powiedziała”.

Mówi, że robiłaś coś, czego nie robiłaś albo byłaś gdzieś, gdzie nie byłaś. „Nie pamiętasz naszego spotkania z Olkiem i Pauliną, serio, powinnaś się leczyć!”

 

 

Po takiej rozmowie czujesz się oszołomiona i zastanawiasz się co się stało, chyba naprawdę mam jakieś problemy ze sobą. Ta strategia powoduje, że zaczynasz wątpić w to co się dzieje w Twoim życiu i w samą siebie. Czujesz się coraz gorzej i zaczynasz zauważać coraz więcej problemów jakie masz.

 

Kiedy ktoś używa gaslightingu robi to poprzez:
Dyskredytowanie Ciebie

Często dzieje się tak, że osoba, która używa gaslightingu rosiewa plotki na Twój temat pod postacią „zamartwiania się o Twoje zdrowie” informuje innych, że coś jest z Tobą nie tak, że przeżywasz załamanie, depresję albo innego rodzaju problemy emocjonalne. Niestety wiele osób staje po stronie takiej osoby i wierzy jej. To niesamowicie skuteczna forma przemocy. Pamiętaj proszę również o tym, że manipulator może również używać triangulacji i wmawiać Ci, że inne osoby uważają, że coś się z Tobą dzieje albo mówią o Tobie negatywne rzeczy. Po to, aby odizolować Cię oraz po to, byś źle myślała o sobie.

Rozproszenie Cię

Podczas rozmowy z manipulantem zadając pytanie nie dostajesz odpowiedzi, tylko Twoja uwaga zostanie przekierowana na inną sprawę, sytuację, czy temat. Jest to zamierzone działanie, ponieważ Ty tracisz grunt pod nogami i pewność, że to o co pytasz jest ważne.

Okłamywanie Ciebie

Osoba toksyczna, która stosuje gaslighiting robi to jawnie i bez żadnych problemów. Tworzy kłamstwa na zawołanie i bez zawahania nawet jeżeli Ty pokażesz, że to co mówi jest kłamstwem. Ulegamy takim zachowaniom, ponieważ osoba toksyczna jest niesamowcie przekonująca i pewna tego, co mówi.

Minimalizacja Twoich emocji i uczuć

To taktyka, która pozwala manipulatorowi na wzbudzenie w Tobie wątpliwości w to, o czujesz. Będziesz się również czuła nierozumiana i wyobcowana. Co będzie powodowało coraz większe zranienie w Tobie.

Przerzucanie winy

To bardzo często wykorzystywana taktyka przez manipulatorów. W sytuacji, w której próbujesz przedyskutować problem, czy inną sprawę nagle rozmowa idzie w kierunku tego, że to o się wydarzyło jest Twoją winą. Nawet jeżeli będziesz bardzo szczera i otwarta w swoich słowach oraz będziesz mówić o tym, co czujesz. Wasza rozmowa skończy się w ten sposób, że to Ty będziesz winna całej tej sytuacji. I ostatecznie możesz usłyszeć, że gdybyś Ty zachowywała się inaczej nie byłoby takiej sytuacji.

Zaprzeczanie

Manipulator nie przyzna się do tego, że zrobił coś źle. Takie osoby robią to poprzez unikanie wzięcia odpowiedzialności za swoje decyzje i zachowania. Zaprzeczanie powoduje, że jeżeli byłaś celem tych manipulacji czujesz się niesamowicie źle, czujesz się nierozumiana i jest Ci trudno rozpocząć proces leczenia po doświadczonej przemocy.

Oznaki doświadczania gaslightingu: Gaslighting może powodować depresję, myśli samobójcze, uzależnianie, inne problemy psychiczne. Dlatego też tak ważne jest rozpoznanie sytuacji i relacji w których doświadczasz go.

Jeżeli masz takie podejrzenia zadaj sobie poniższe pytania:

 

  • Czy wątpisz w to, co czujesz?
  • Czy kwestionujesz swój osąd sytuacji i postrzeganie jej?
  • Czy zastanawiasz się nad tym, co jest z Tobą nie tak?
  • Czy czujesz się niepewnie i brak Ci poczucia bezpieczeństwa?
  • Czy czujesz się bezsilna i bezradna oraz pozostawiona sama sobie?
  • Czy zastanawiasz się nad tym, czy rzeczywiście jesteś taka jak inni Cię postrzegają?
  • Czy czujesz się zawiedziona sobą i tym kim jesteś? Kiedyś byłaś inna, asertywna, przebojowa i optymistyczna.
  • Czy zamartwiasz się tym, że jesteś zbyt wrażliwa?
  • Czy masz poczucie, że stanie się coś strasznego?
  • Czy czujesz się nieadekwatna, niepasująca?
  • Czy masz problemy z pojęciem decyzji?

 

Jeżeli po przeczytaniu tego artykułu dotrze do Ciebie, że doświadczasz w swoim życiu gaslightingu szukaj wsparcia! Nie czekaj na poprawę albo odpuszczenie przemocy ze strony osoby, która Cię krzywdzi. Gaslighting stopniowo niszczy nasze poczucie wartości i nasze zdrowie psychiczne. Cierpimy na każdym poziomie – emocjonalnym, mentalnym, duchowym i fizycznym.

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwoToksyczne związki

ZAUFANIE

 

Jak zacząć ufać po doświadczeniu przemocy emocjonalnej?

Kiedy nasza relacja z narcyzem, psychopatą, socjopatą, czy innym niedostępnym emocjonalnie człowiekiem przed nami sporo pracy. Doświadczona przemoc pozostawia głęboki ślad na naszej psychice i powoduje, że jest nam trudno funkcjonować, a często wydaje nam się, że jest to niemożliwe.

 

Dokładnie sześć lat temu przeżywałam ten stan, leżąc na podłodze i zwijając się z bólu, nie wierzyłam w to, że „kiedyś będzie normalnie”. Gdyby wtedy ktoś powiedział mi, że za sześć lat od teraz będę szczęśliwa, uśmiechnięta z mężczyzną u mego boku pomyślałabym, że ta osoba nie wie co mówi. A jednak tak jest. Co więcej to jak teraz żyje w niczym nie przypomina tego, jak żyłam wcześniej.

Jak to się stało, że pookładałam moje życie po totalnej katastrofie? Jak to się stało, że zaczęłam wierzyć w dobro innych ludzi i w to, że zasługuję na miłość i szacunek?

Zaczęłam od słuchania siebie i tego co mówią do mnie moje emocje, a po trzydziestu dziewięciu latach zaprzeczania im – było ich naprawdę dużo. Pierwsze, co do mnie docierało to ogromna złość i poczucie zdrady. Czułam się wykorzystana nie tylko przez mojego ówczesnego męża ale również przez moją mamę. Poczułam wtedy, że osoby, które postrzegałam jako bliskie i te, które powinny minie kochać takie nie są. Ta zdrada boli niesamowicie bardzo i myślę, że wiesz o czym piszę.

 

Często naszą reakcją w takiej sytuacji jest zamknięcie się, ochrona naszego serca i strach przed bliskością. To naturalna reakcja na nasze doświadczenia. To o jest ważne to zaopiekowanie się sobą i spojrzenie w ten strach, który stoi za tym murem, który mamy dookoła naszego serca. Budowanie zaufania do siebie, ludzi oraz życia pozwoli nam na szczęśliwe życie.

 

Pierwszym krokiem i podstawą jest odbudowanie zaufania do siebie, ponieważ narcystyczna przemoc niszczy naszą relację ze sobą i powoduje, że przestajemy wierzyć i ufać naszym emocjom, myślom i naszemu osądowi. Co możesz zrobić, aby odbudować zaufanie do siebie?

 

 

Jest kilka ważnych kroków, które Cię do tego zaufania doprowadzą.

 

Wybaczenie sobie. 

Wybaczenie sobie to bardzo ważny element tego procesu, poczucie tego, że to nie ja jestem problemem w tej całej sytuacji tylko osoba, która mnie oszukała i zmanipulowała. Doświadczenie narcystycznej przemocy powoduje, że jest w nas wiele zwątpienia, niepewności, wstydu i poczucia winy. Po takiej relacji jest nam też ciężko myśleć o sobie dobrze, kiedy zdajemy sobie sprawę z tego komu dałyśmy tyle dobra i miłości. Sama wielokrotnie biczowałam się za to, co nie jest dobre, ponieważ powtarzamy toksyczny schemat. To naturalne, że po zakończeniu toksycznej relacji jest w nas wiele emocji. Tracimy poczucie tego, co jest prawdą, co przemocą, co miłością, a co wykorzystaniem dobroci drugiego człowieka.

 

Aby poczuć swoje emocje i dotrzeć do krzywd i zranień oraz je zaleczyć potrzebujesz trochę czasu i pracy. Postaraj się być dla siebie cierpliwa i kochająca. To proces, który prowadzi Cię do zbudowania ciepłej i kochającej relacji ze sobą. W tej pracy bardzo ważne jest poznanie tej krytycznej części nas, czyli naszego wewnętrznego krytyka. Poznanie jego motywów i zadbanie o to, aby zmienił się nasz wewnętrzny dialog.

 

Postaraj się każdego dnia patrzeć na siebie oczami pełnymi miłości i współczucia, dzięki temu Twoje rany zaczną się leczyć dużo szybciej. Co więcej każdego dnia skupiaj się na myśleniu o sobie. Wiem, że to trudne i wymagające, jednak kluczowe do tego, abyś każdego dnia czuła się lepiej.

Kiedy będziesz dokonywała takich wyborów i stawiała na siebie oraz współczucie do siebie Twoja samoświadomość i samoakceptacja wzrosną, a tym samym zaufanie do siebie. Zbudujesz w sobie poczucie, że jesteś kimś na kim możesz polegać.

Słuchanie intuicji

To kolejny ważny element budowania zaufania. Nasza intuicja jest głosem naszego ja i jak wynika z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie w Leeds każdy z nas ją ma niezależnie od tego, czy w nią wierzymy czy nie. Jeżeli jest, to oznacza, że nawet jeżeli przestajemy jej słuchać pod wpływem naszych doświadczeń, ona tam nadal jest i możemy odbudować naszą relację. Dzięki temu, że zaczniemy słuchać intuicji dostrzeżemy również nasze emocje i mądrość jaka płynie z naszych przeszłych doświadczeń. Słuchając jej będziemy mieć szanse na wyciągnięcie wniosków i podjęcie innej decyzji niż dotychczasowa. Co pozwoli nam na nie popełnianie tych samych błędów i powielanie doświadczeń, które nie są dla nas dobre.

 

Im więcej słuchamy sygnałów, które dochodzą z naszego wnętrza, tym głośniej je słyszymy i wiemy też w jaki sposób mamy je zinterpretować. Warto, abyś wróciła do początku relacji i zastanowiła się nad tym, co było znakiem ostrzegawczym, którego nie słuchałaś i za którym nie chciałaś pójść?! Kiedy wracam do tamtych dni, wiem dokładnie, jakie zdania spowodowały, że odcięłam się od tego, co czuję i przestałam wierzyć sobie. I zaczęłam słuchać osoby, która nie dbała o moje dobro.

Jeżeli straciłaś kontakt z tym co czujesz i co mówi do Ciebie Twoja intuicja zacznij do zadawania sobie poniższych pytań kilka razy dziennie:

 

 
Jak się czuję?
Co mówią do mnie moje emocje?
W jaki sposób mogę o siebie zadbać?
Jakie sygnały wysyła do mnie moje ciało?
Czy jestem spięta w ciele? Jeżeli tak to gdzie?
Dlaczego jestem spięta?

Dzięki temu, ze zaczniesz zadawać sobie pytania Twoja relacja ze sobą będzie się pogłębiała i będziesz coraz wyraźniej czuła i widziała przemoc jakiej doświadczałaś. Jak dobrze wiesz samo widzenie i rozumienie nie jest rozwiązaniem. Potrzebujemy również czucia, dzięki temu jesteśmy w stanie przeprocesować nasze emocje i zaleczyć rany.

Nawiązanie relacji z naszą intuicją jest kluczowe po pierwsze do budowania zaufania po drugie jest niezbędne do tego, abyś rozpoznała toksyczną osobę i zadbała o siebie. Sama wiedza jest niewystarczająca, ponieważ spotykając osobę, która jest ukrytym narcyzem, czy psychopatą doświadczamy bardzo subtelnej i ukrytej manipulacji, którą trudno wychwycić i rozpoznać. Natomiast nasza intuicja i emocje pomogą nam w rozpoznaniu takich zachowań i osób.

Budowanie poczucia własnej wartości

 

To ostatni element tej układanki. Doświadczana przez lata przemoc powoduje, że przestajemy wierzyć w to, że zasługujemy na jakiekolwiek dobro i miłość. Często jest tak, że nie wierzymy, że zasługujemy na życie, a potwierdzenie znajdziemy w naszych przekonaniach. To właśnie nasze przekonania o sobie pokażą nam to czy uważamy się za kogoś wartościowego, czy też nie.

Na szczęście pomimo naszych przekonań możemy zmienić to w jaki sposób widzimy siebie i traktujemy siebie. To czego potrzebujemy do zmiany to właśnie wprowadzenia tych kroków o których tu piszę. Co jest ważne to pamiętanie o nich w naszej codzienności i powtarzanie ich po to, aby te nowe sposoby stały się naszą tożsamością. Dzięki temu zbudujesz w swoim wnętrzu świadomość siebie, która poprowadzi Cię do innego spojrzenia na siebie, zauważania swoich mocnych stron, talentów. Widzenia swojej dobroci, wrażliwości i ciepła. Zaprzestania krytycyzmu i surowej oceny siebie oraz wymagań, które są nierealne i niemożliwe do zrealizowania.

 

Poznając siebie i swoje wnętrze odkrywamy to w jaki sposób zostałyśmy zranione i wykorzystane, co jest niesamowicie bolesne, jednak jest niezbędne, ponieważ pokazuje nam prawdę. Jesteśmy w stanie odkryć te części siebie, które odrzucałyśmy.

 

Pamiętaj też o tym, że nie jesteśmy w stanie zbudować naszej wartości i pewności siebie, jeżeli nie znamy siebie na tym tak głębokim poziomie. Poznanie naszych wrażliwych punktów, trudnych doświadczeń i ran jest nieodłącznym elementem. Ten proces pozwala nam na wzmocnienie i odbudowanie naszej mocy sprawczej i siły. Twoje bogate i piękne wnętrze czeka na Ciebie i na to, abyś je zintegrowała i odkryła.

Praca nad sobą wymaga od nas cierpliwości w mierzeniu się z bólem, wybaczeniem sobie i nauką miłości do siebie, co powoduje, że jesteśmy w stanie spotkać się z naszymi emocjami i odczuciami oraz odkryć to kim jesteśmy naprawdę.

 

To wszystko buduje w nas zaufanie do siebie, a tym samym gotowość do wyruszenia w świat i budowania wiary w człowieka i życie. Kiedy ufamy sobie jesteśmy w stanie odkryć radości jakie niesie ze sobą życie. Chciałabym, abyś pamiętała o tym, że zaufanie do siebie nie oznacza, że nigdy już nie doświadczysz zranienia, czy nie popełnisz błędu. Każdy człowiek ma momenty w życiu, kiedy targają nim wątpliwości, jednak mając kontakt ze sobą jesteśmy w stanie dużo szybciej zauważyć, że coś się dzieje w naszym życiu co nam nie służy.

Wilczyco życzę Ci, abyś odnalazła w sobie dużo siły w budowaniu zaufania do siebie.

 

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwo

WEWNĘTRZNE DZIECKO I BEZPIECZNY STYL PRZYWIĄZANIA

 

Koncentracja na naszym stylu przywiązania i praca nad nim jest niesamowicie ważna, jeżeli chcemy cieszyć się zdrową relacją ze sobą i z innymi ludźmi.

 

W ostatnim czasie, powiedziałabym od momentu, kiedy pojawiła się kwestia wirusa poświęciłam niesamowicie dużo mojego zaangażowania w pracę nad sobą i zmianę tego, jak widzę świat i siebie. Bardzo ważne było dla mnie budowanie poczucia bezpieczeństwa w moim wnętrzu niezależnie od warunków, które panują dookoła mnie. Dzisiaj czuję efekty swojej pracy i daje mi to ogromną satysfakcję i poczucie spokoju. Widzę ogromną różnicę w sobie. Budowanie swojej bezpiecznej bazy i leczenie braku poczucia bezpieczeństwa, którego doświadczyłyśmy w dzieciństwie w relacji z matką, czy innym opiekunem dzieje się poprzez budowanie relacji z naszym wewnętrznym dzieckiem.

 

Dla mnie osobiście jest to praca, która w niesamowity w sposób wzbogaciła mnie i pozwoliła mi na odzyskanie siebie i odkrycie tego kim jestem. Nasze wewnętrzne dziecko jest tą częścią nas, która jest strażnikiem naszych wspomnień, doświadczeń na podstawie, których powstały nasze przekonania i oczywiście wszystkich emocji z tym związanych. Jeżeli nie mamy zbudowanej relacji z wewnętrznym dzieckiem, to żyjemy z poziomu przekonań, które powstały w naszym dzieciństwie i zasłaniamy się wymówkami, racjonalizacjami i stoimy w miejscu nie widząc rozwiązań. Nie umiemy wtedy postawić granic, zadbać o swoje potrzeby, narażamy się też na sytuacje, które powodują w naszym życiu problemy i są często bardzo nieprzyjemne. Jest to swego rodzaju powtarzanie tego samego schematu i też tego w jaki sposób radzimy sobie z tymi sytuacjami. Sama w swoim życiu wielokrotnie naraziłam samą siebie na nieprzyjemności, ponieważ wolałam sobie sprawić przykrość niż powiedzieć komuś, co myślę. Przykłady sytuacji mogłabym mnożyć.

 

Pamiętaj proszę o tym, że każdorazowo, kiedy nie dbasz o siebie i wybierasz usprawiedliwienie – odrzucasz siebie, nie słyszysz emocji, które komunikuje Ci Twoje wewnętrzne dziecko.

 

 

 

Nasze wewnętrzne dziecko to część nas, która potrzebuje od nas uwagi, troski, akceptacji. Jeżeli tak się nie dzieje wtedy, w sytuacji w której pojawi się „wyzwalacz”, czyli sytuacja w której to, co się dzieje tu i teraz aktywuje nasze wspomnienia i sytuację z przeszłości nasze wewnętrzne dziecko reaguje i krzyczy i płacze o ratunek i zaopiekowanie się. I jeżeli nie zajmiemy się tym dzieckiem i jego emocjami z przeszłości wpadamy w bezsilność, zamrożenie, agresję, auto-agresję i działania auto-sabotażowe, które nie przybliżają nas do lepszego samopoczucia tylko mogą spowodować kłopoty na wielu poziomach, zdrowotnym i życiowym. Nasze wewnętrzne dziecko to ta cześć naszej psychiki, która jest niesamowicie kreatywna, spontaniczna i wesoła. A im więcej pracy wewnętrznej wykonamy tym bezpieczniej będziemy się czuły, co więcej będziemy też równowadze i w sobie.


Co możemy dla siebie zrobić, aby zbudować w sobie to poczucie bezpieczeństwa?

 

Naszym zadaniem jest poznanie tego, co myśli i czuje nasze wewnętrzne dziecko i danie mu zrozumienia i współczucia. Czyli tworzenie jednoczenie relacji z naszym wewnętrznym krytykiem, który jak wiesz ma tendencję do tego, aby zatruwać nas toksycznymi komentarzami, osądami i krytyką.

 

Podstawą jest budowanie relacji z naszym wnętrzem, tak aby rozpoznać te ataki wewnętrznego krytyka. Jeżeli nie wiesz, jak możesz to zrobić zapraszam Cię do Wilczego Stada platformy edukacyjnej na, której co miesiąc publikuję nowe materiały do pracy nad sobą, są to warsztaty online, podcast, medytacja i ćwiczenia. Na dziś masz do dyspozycji 14 tematów do budowania relacji ze sobą i leczenia ran.

 

Dzięki temu, że zaczniemy słuchać, rozmawiać, dociekać, wspierać i przyjmować to, co mówi do nas nasze wewnętrzne. Da nam to lepsze zrozumienie swojego sposobu postępiania, pomoże to nam dopuścić do siebie nasze lęki i odnaleźć w sobie siłę do działania i mobilizacji. Dzieje się tak, ponieważ każda część naszego wnętrza chce czuć się bezpiecznie, chcemy czuć się kochane, doceniane i ważne. Możesz wyobrazić sobie swoje wewnętrzne dziecko, jako część Twojej psychiki, która jest zamrożona i do której nie masz dostępu. Ta część Ciebie została zamrożona, ponieważ doświadczyłaś w przeszłości na tyle trudnych emocji, że nie potrafiłaś sobie z nimi poradzić, dziś jest to możliwe. Masz narzędzia do tego, aby się odmrozić – potrzebujesz do tego, odrobinę ciekawości, otwartości i ciepła. Dzięki temu, że odmrozisz tę część siebie będziesz mogła wypełnić to miejsce w swojej psychice, które do teraz było puste.

Co nam to daje?! Patrząc na swoje życie i to co się w nim wydarzyło wiem, że niesamowicie dużo. W ostatnich latach poczułam, że to ja dorosła stałam się kierowniczką mojego życia! Wow, nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie to mega sukces i skok. Wcześniej czekałam na to, aby rzeczy zaistniały w moim życiu, a teraz jeżeli chcę, aby coś się w nim wydarzyło działam. Stałam się dorosła, dbam o swoje wewnętrzne dziecko, tak jak robiłaby to kochająca mama. Co jest byciem swoim rodzicem, a co powoduje, że buduję w swoim wnętrzu bezpieczną bazę, do której mogę wrócić, kiedy źle się czuje oraz kiedy brakuje mi zasobów lub jest źle.⁣

Dzięki pracy z wewnętrznym dzieckiem, nasza przeszłość nabiera innego wymiaru, staje się prawdziwa, nie jest już czymś do czego nie chcemy wracać albo co powoduje, że płaczemy, a może też wywoływać w nas złość albo strach i chęć ucieczki. Ta praca daje nam coś jeszcze, zaczynamy zauważać swoje zachowania, które nam nie służą bardzo wyraźnie i mamy w sobie świadomość oraz przestrzeń pełną miłości na danie sobie wsparcia i zrozumienia, wiem, że te zachowania były efektem tego, co otrzymałyśmy w dzieciństwie. Ten wewnętrzny rodzic daje nam też dużo motywacji do zmiany, ale takiej która wypływa z naszej wewnętrznej motywacji, a nie przymusu i dociskania się.

 

Wiesz co możesz zrobić, aby pomóc sobie w tym procesie?
1. Zacznij kwestionować swoje stwierdzenia, oceny, myśli.
2. Zauważaj, kiedy porównujesz się do innych, kiedy oceniasz innych
3. Zacznij świadomie zmieniać to w jaki sposób widzisz świat i siebie.
4. Mów do siebie pozytywnie, wspieraj się i motywuj do działania. Masz gorszy dzień – to znak, że Twój krytyk najprawdopodobniej zadziałał. Daj sobie zrozumienie i zrób coś, aby wybić się z tego stanu.

 

To czym się z Tobą podzieliłam to praca, którą wykonuję sama i którą dzielę się w swoich kursach, warsztatach online i sesjach. I mogę Ci powiedzieć, że TO działa i prowadzi do bezpiecznego stylu przywiązania. Pamiętaj proszę o tym, że początkiem JESTEŚ TY. Im lepiej czujesz się sama ze sobą tym lepsze masz relacje. I nie mam tu na myśli tego, że Twój partner się nagle nie wiadomo jak i skąd zmieni. Nie, jeżeli jesteś w relacji z osobą toksyczną to bardzo prawdopodobne jest to, że Wasza relacja nie przetrwa. Choć wiem, że to może Ciebie przerażać albo złościć wiem również, że podróż w którą wyruszamy po to, aby uleczyć nasze rany jest najwspanialszą podróżą jaką kiedykolwiek odbywamy w życiu!

 

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwoToksyczne związki

ASERTYWNOŚĆ

 

Kiedy w dzieciństwie słyszymy na każdym kroku „bądź miła” to z czasem, sytuacjami, upływem czasu oraz karami, jakie często otrzymujemy za bycie „niemiłą” wycofujemy się. Nie wiem, czy i Ty wychowywałaś się w środowisku, w którym ceniono powiedzenie „dzieci i ryby głosu nie mają” oraz ogólne przekonanie, że dziewczyna ma kiwać głową i nie mieć zbyt wielu opinii na temat siebie i życia.

 

Taki wychowanie powoduje, że odłączamy się od swoich potrzeb, a co za tym idzie od poznania siebie. Nie uczymy się również wyrażać siebie, bronić swojego zdania. To czego coraz bardziej się uczymy to wypierania tego, kim jesteśmy i podążania za tym czego inni od nas oczekują i chcą. To oczywiście kreuje w nas potężny wewnętrzny konflikt, który rośnie na sile z upływem czasu. Najczęściej nasze otoczenie, szkoła i środowisko nie wspierają, a przynajmniej tak było w szkole do, której ja chodziłam, asertywnego wyrażania siebie.

 

Taki początek buduje w nas przekonanie, że ja jestem nieważna oraz to co mam do zaoferowania światu. Osobiście potrzebowałam wielu lat pracy nad sobą i zderzeń z „życiową ścianą”, aby wreszcie odważyć się na zmierzenie się ze strachem, który stał za tym wszystkim i nauczyć się wyrażać to kim jestem i co mam do powiedzenia. Niestety jeżeli przez wiele lat swojego życia układamy się pod to, co mówią inni, to kiedy zaczynamy mówić, nasze otoczenie jest zszokowane. A jeżeli są to osoby toksyczne to nasza asertywność powoduje, że nasza sytuacja rodzinna i towarzyska może ulec zmianom.

 

Wprowadzanie asertywności do naszego życia, jeżeli zaczynamy od współzależności to proces i wiąże się z wewnętrzną pracą, zmianą i konsekwentnym działaniem. Jednak jest to coś co powoduje, że nasz wewnętrzny konflikt i ból mijają i stajemy się coraz bardziej pogodzone z tym gdzie jesteśmy i kim jesteśmy. No tak ale czego potrzebujemy w tym procesie?!

 

Pierwszą bardzo ważną rzeczą nad którą potrzebujemy popracować to nauka traktowania samej siebie z szacunkiem, zaufanie do siebie i budowanie umiejętności komunikacyjnych.

Zdaję sobie sprawę, że może to dla Ciebie brzmieć zawile i możesz nie mieć jasności jak masz to zrobić. Dlatego postaram się to rozłożyć na mniejsze kawałki po to, abyś dokładnie wiedziała nad czym trzeba popracować.

Zanim jednak przejdę do szczegółów chciałabym, abyś zadała sobie kilka pytań:
1. W jaki sposób traktujesz ludzi w swoim życiu? (czy postrzegasz ich, jako równych sobie, czy są osoby, które uważasz za bardziej wartościowe)
2. W jaki sposób postrzegasz siebie? (zastanów się proszę nad tym w jaki sposób postrzegasz to, co masz do zaoferowania światu, jaką wartość w tym widzisz)

 

 

 

Pierwszym Twoim zadaniem jest POZNANIE SWOJEJ WARTOŚCI

Jeżeli nie wierzysz w siebie i nie widzisz wartości w tym kim jesteś i czym możesz się podzielić ze światem, wtedy też będzie Ci trudno być asertywną. Dlatego też to ważny element Twojej przemiany. Budowanie naszego poczucia wartości wiążę się z pracą nad naszą relacją z wewnętrznym dzieckiem, ponieważ to właśnie w dzieciństwie budujemy nasze przekonania o sobie i o tym, kim jesteśmy. Jeżeli zaczniesz budować relację ze swoim wewnętrznym dzieckiem i pozwolisz samej sobie na otwarcie się na emocje związane z tym, co przeżyłaś w przeszłości z czasem poczujesz się bezpiecznej sama ze sobą. Wiąże się to również z budowaniem wewnętrznego rodzica i opiekuna, który pomoże Tobie poradzić sobie z emocjami w nowy zdrowy sposób.
Nasz brak poczucia wartości wiąże się z silnym wewnętrznym krytykiem, który jest toksyczny ponieważ bazuje na naszych wzorcach z dzieciństwa i tym jak byłyśmy traktowane przez naszych rodziców. Jeżeli dorastałaś w rodzinie, w której nie pozwalano Ci być sobą i mierzyłaś się z odrzuceniem i brakiem akceptacji to Twój wewnętrzny krytyk może być silny. Siła wewnętrznego krytyka może być na tyle silna, że może Cię to blokować przez zobaczeniem swojej wartości.

 

Drugi krok to GRANICE

Jak wiesz to niesamowicie ważne, aby poznać swoją życiową przestrzeń oraz nasze potrzeby, a jest to możliwe wtedy gdy, jeżeli znamy swoje granice. Dbając o nasze granice i respektując je zmniejszamy poziom stresu w naszym ciele oraz frustrację oraz bezsilność, której doświadczamy jeżeli pozwalamy na to, aby nasze granice były przekraczane. Kiedy mamy granice dbamy o swój czas i swoją przestrzeń, dbamy też o nasz dobrostan. W stawianiu granic bardzo ważne jest spotkanie się z tym, co Cię blokuje przed postawieniem ich i bycie ze sobą szczerą – na co jestem gotowa, a co jest dla mnie na ten moment zbyt dużym wyzwaniem. Warto zrobić sobie listę granic jakie masz do postawienia i ustawić je w kolejności zgodnej z trudnością tego zadania. Bardzo ważne jest również spotkanie i „zaprzyjaźnienie” z tym, czego tak bardzo się obawiamy, co powoduje, że tych granic nie stawiamy.

W granicach bardzo ważna jest jasna i prosta komunikacja oraz wewnętrzny spokój. Pamiętaj proszę, że im więcej ćwiczysz tym, więcej będzie tego w Twoim życiu i w stawianiu granic. Co więcej dzięki praktyce będziesz miała coraz większą jasność, co do swoich potrzeb. Chciałabym abyś pamiętała o tym, ze czasami możesz postawić granice, a za moment może się okazać, że to jednak nie do końca to czego chciałaś. Potknięcia i zmiana zdania to część procesu nauki, dlatego pamiętaj proszę o tym, aby być dla siebie wyrozumiałą i dawać sobie przestrzeń do niewiedzy.

Trzeci krok to TWOJE PRAWA

Jeżeli dorastałaś w domu w którym nie miałaś przestrzeni do tego, aby być sobą i aby dbać o swoją przestrzeń oraz potrzeby, wtedy też Twoje prawa i świadomość ich istnienia praktycznie nie istnieją. A jeżeli dodatkowo żyłaś z rodzicem, który stosował przemoc wtedy też sytuacja jest jeszcze trudniejsza i masz jeszcze mniejszą świadomość tego, co możesz i jakie są Twoje potrzeby. Dlatego tak ważne jest obserwowanie otoczenia, słuchanie i czytanie oraz wsłuchiwanie się w siebie.

 

 

Czy to co słyszę jest dla mnie dobre?
Czy wywołuje to we mnie emocje?
Czy gdybym dała sobie prawo do danej rzeczy moje życie uległoby zmianie i byłabym szczęściarza?

 

 

 

Czwarty krok to PRZYGOTOWANIE

Aby zmienić coś w życiu i w sobie potrzebujemy się do tego przygotować. To co jest nam potrzebne to zastanowienie się nad kierunkiem w jakim idę. I stopniowe budowanie naszej relacji ze sobą, czyli wsłuchiwanie się w to, co czujemy, jakie mamy ograniczenia, blokady, które nas blokują przed działaniem i byciem asertywną. Wspaniałymi narzędziami, które pomogą nam w pracy nad sobą i wsłuchiwaniem się w to co dzieje się w nas jest terapia, coaching, medytacja, kursy online, nasze relacje, które nas wspierają. To nie wszystko praca z dziennikiem, w którym zapisujemy swoje emocje, przeżycia oraz uczymy się praktykowania wdzięczności i uznawania naszej wartości. Dziennik jest niesamowitym narzędziem, które może nam bardzo pomóc w pracy nad sobą i budowaniu naszej relacji ze sobą.

Ostatni krok, czyli piąty to PRAKTYKA

Jeżeli czujesz, że jesteś gotowa do działania proszę Cię o to, abyś wiedziała, co chcesz zrobi. Czyli jaką granicę chcesz postawić oraz to co chcesz powiedzieć? Proponuję Ci, abyś pisała sobie dokładne słowa, które chcesz wypowiedzieć ponieważ początkowo stawianie granic jest wymagającym zadanie i wywołuje w nas wiele emocji.
Jeżeli masz bliską osobę warto, abyś to z nią omówiła, albo też z kimś, kto Cię wspiera w pracy nad sobą. Kiedy przygotujesz swoje asertywne zdania wypowiedz je wielokrotnie na głos, tak aby się z nimi oswoić. Zmniejszy się Twój dyskomfort i stres. Uwierz mi to działa!

Pamiętaj o tym, aby pracować nad sobą i rozwijać się. Im więcej pracy włożysz w poznanie siebie i zaleczenie swoich ran z przeszłości, tym będziesz się czuła lepiej ze sobą. Będziesz pewniejsza siebie i przekonana o swojej wartości, to pozwoli się Tobie mierzyć z coraz trudniejszymi zadaniami, a tym samym będziesz dbała o siebie jeszcze lepiej.

 

 

 

Co jest niesamowicie ważne w naszej relacji ze sobą to budowanie jej na współczuciu zrozumieniu i miłości do siebie. Jeżeli wpleciesz te wartości w swoje życie wtedy też będzie Ci łatwiej zaakceptować to, że czasami ta droga będzie trudna i czasami będzie to droga pod górkę albo też będzie na niej wiele zakrętów. Taka postawa jest szczególnie ważna w sytuacji, kiedy mierzymy się z naszym oporem wywołanym doświadczoną w przeszłości traumą. W mierzeniu się z nią potrzebujemy jednocześnie dużo współczucia, konsekwencji w dbaniu o siebie, otwartości i wiary. A jeżeli zdarzy się tak, że stracisz tę wiarę to pamiętaj, że zawsze możesz się zainspirować i obudzić ją w sobie ponownie!

 

I tego Ci życzę Wilczyco, mam nadzieję, że ten artykuł zainspirował Cię do działania #idziemyrazem i odkrycia w sobie asertywności oraz wewnętrznej siły.

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwo

ZROZUMIEĆ ZŁOŚĆ

Złość jest postrzegana jako trudna emocja, sama cały czas uczę się akceptacji mojej złości i pracuję na relacją z nią. Jest to również emocja, której nie akceptuje się w naszych rodzinach i środowisku. Mogłabym dużo pisać o braku akceptacji dla niej szczególnie, że dorastałam z przekonaniem, że „grzeczne dziewczynki są zawsze uśmiechnięte, czyste i zgadzają się z dorosłymi”, a więc złość, która mówi o tym, gdzie są nasze granice nie miała prawa istnienia w moim dzieciństwie. A skoro nie było jej w dzieciństwie, w dorosłości również.

 

Dopiero moje przebudzenie pozwoliło mi na skontaktowanie się ze złością i budowanie w sobie nowych przekonań, które mówią o tym, że emocje to cenny dar i warto dbać o nie po to, aby szczęśliwie i harmonijnie żyć. Każda emocja przynosi inną informację i naszym zadaniem jest rozpoznanie tego daru i podjęcie działania w zgodzie z tym, co mówi dana emocja. To prowadzi do wewnętrznej równowagi, to również dojrzałość emocjonalna. Moją przewodniczką po świecie emocji jest Karla McLaren, której książki gorąco Ci polecam.

 

Naszym zadaniem jest poznanie każdej z emocji, jakie odczuwamy i nauczenie się pracy z nimi. W tej pracy jednym z etapów jest spotkanie z naszym oporem przed emocjami. Za tym naszym oporem stoi najczęściej strach. Ten strach ma swoje źródło w dzieciństwie i w rodzinie, która miała swoje zasady i przekonania. Dlatego tak ważna jest nasza podróż do dzieciństwa i nazwanie tego, co się tam wydarzyło i co było częścią naszego życia.

 

 

 

 

 

 

 

Naszym zadaniem jest nauczenie się pracy z emocjami, a nie przeciwko nim.
Złość jest bardzo ważną emocją ponieważ to właśnie ONA pomoże Tobie poznać samą siebie i zobaczyć kim jesteś, jako TY. Dzięki pracy ze złością i zaprzyjaźnienie się z nią stajemy się autentyczne. Złość ma bardzo duży wpływ na budowanie świadomości siebie i życia w zgodzie ze sobą, co nieodłącznie wiąże się z byciem autentyczną.

 

Myślę, że wiesz jak to jest nie mieć dobrej relacji ze złością?! Są osoby, które wypierają złość i zatracają siebie oraz takie, które wybuchają złością i atakują innych, a czasami robimy i tak i tak w zależności od sytuacji. Nasza złość nie znika i nie odchodzi, jeżeli nie pozwalamy sobie na jej czucie. Ona jest w nas i często uwewnętrzniona powoduje problemy z naszym zdrowiem psychicznym i fizycznym. Jest też źródłem problemów w relacji. Te nasze zawirowania życiowe często prowadzą nas do stanu, w którym jeszcze bardziej nie chcemy złości w swoim życiu, uciekamy przed spotkaniem z nią i konfrontacją.
Nie wiem jak u Ciebie ale ja przez lata docierałam do mojej złości już po czasie. Albo też tak długo pomijałam sygnały ostrzegawcze, ze ostatecznie wybuchałam. A to powoduje w naszym życiu nieprzyjemne sytuacje, smutek i poczucie winy.

Takie sytuacje niestety umacniają w nas przekonania dotyczące złości i braku akceptacji dla niej. Dlatego namawiam Cię do pracy nad zmianą spojrzenia na złość i wplecenia empatii w relację z nią.
Pisząc te słowa mam nadzieję, że pokaże Tobie jakie dary niesie złości. Wierzę, też w to, że jeżeli spojrzysz na złość inaczej pozwolisz sobie na czerpanie mądrości z niej i zaprzyjaźnienie się z nią.
Ugruntowana relacja ze złością może nam przynieść ogromne wsparcie i pomoc w budowaniu zdrowych relacji.

Jednak, aby tak się stało warto zmienić nastawienie do niej. Bardzo ważna jest zmiana podziału emocji na „dobre i złe”, „pozytywne i negatywne”, ponieważ emocje są informacją i energią, która jest po to, aby dać nam wsparcie i kierunek w naszym życiu, nie krzywdę. Ta zmiana perspektywy powoduje, że zaczynamy patrzeć na emocje inaczej. Jesteśmy ich ciekawe, a nie odrzucamy je.

Jeżeli masz świadomość tego, że emocje nie pojawiają się znikąd tylko każda z nich ma swoje uzasadnienie i cel, wtedy masz inne spojrzenie na to co się dzieje dookoła Ciebie i przestajesz patrzeć na siebie jako ofiarę. Nowa perspektywa pozwala na odnalezienie w sobie siły. To czego potrzebują od nas nasze emocje w tym złość to zrozumienie, akceptacja i empatia.

Złość jest naszym obrońcą. Pobądź z tym zdaniem i zastanów się proszę nad tym, czy traktowałaś swoją złość właśnie tak?!

Złość daje nam:
samo-świadomość
zdrowe poczucie wartości
granice
zdrową niezależność
ochronę Ciebie i bliskich
decyzyjność

Kiedy złość do nas przychodzi wymaga do nas skonfrontowania się z tym, w co wierzymy. Rozpoznanie naszego stanowiska, naszego zdania, naszych granic oraz tego kim jesteśmy w danej sytuacji.

Nasza złość może się również pojawić w sytuacji, w której ktoś inny jest raniony w naszym towarzystwie albo jego granice są przekraczane. Wtedy też naszym zadaniem jest porozmawianie o tym, co się dzieje i odbudowanie granic, pamiętając o granicach drugiej osoby.

 

 

W jednej z książek Karli McLaren napotkałam na pytania, które mnie zainspirowały do zagłębienia się w to, co mówi do mnie złość. W momencie, kiedy pojawia się złość zadaj sobie pytanie:

 

Co jest moją wartością? Co chcę ochronić i odzyskać?

 

Słuchając złości nasze relacje stają się relacjami, w których jest szacunek i komunikacja. Dzieje się tak, ponieważ nasze granice pozwalają nam na ochronę tego, w co wierzymy i kim jesteśmy.

 

Zapraszam Cię do odpowiedzi na poniższe pytania.

Kiedy będziesz na nie odpowiadała 1 to nigdy, a 5 to zawsze.

 

  • Umiem dbać o siebie.
  • Znam siebie.
  • Znam swoje potrzeby.
  • Umiem powiedzieć NIE, kiedy ktoś mnie prosi o coś.
  • Wiem, co czuję.
  • W towarzystwie nie skupiam się na sobie tylko na innych.
  • Kiedy ktoś czuje złość w moim towarzystwie pozostaję tu i teraz.
  • Umiem wypowiedzieć swoje zdanie w każdej sytuacji.
  • Moje zdanie jest szanowane w relacjach.
  • Jestem wrażliwa na temat przemocy i niesprawiedliwości.
 

Jeżeli suma Twoich odpowiedzi jest niska, to oznacza, że warto, abyś przyjrzała się Twojej relacji ze złością. Zachęcam Cię do pobrania darmowego mini kurs online Sekret Życia w Równowadze, który może Cię wesprzeć w budowaniu relacji z emocjami.

Im więcej uzyskałaś punktów, tym Twoja relacja ze złością jest najprawdopodobniej satysfakcjonująca.
Nasza złość niesie ze sobą ochronę i to jest niesamowicie ważna i uwalniająca wiadomość, która mnie osobiście bardzo wsparła. Jest też naszym strażnikiem sprawiedliwości i to nie tylko dla nas samych ale również dla innych ludzi dookoła nas. Budując zdrową relację ze złością będziesz dużo szybciej rozpoznawała działania, które są przeciwko Twojej wolności i sprawiedliwości społecznej.

Czując złość wzmacniamy w sobie życie i naszą reaktywność, jesteśmy żywe i zdecydowane, życie jest dla nas lekkie i jasne.

Złość to ważna i piękna emocja, której potrzebujemy jak każdej innej. Jeżeli nie czujesz, że dajesz sobie prawo do swojej złości zachęcam Cię do pracy nad sobą i psychoterapii. Wsparcie pozwala nam zbudować przestrzeń w nas do czucia emocji pomimo naszych doświadczeń z przeszłości.

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwo

WEWNĘTRZNY KONFLIKT

 

Kto z nas nie zna stanu wewnętrznego rozdarcia?! Myślę, że nie ma takiej osoby, która tego stanu nie doświadczyła w swoim życiu. Kiedy jesteśmy w stanie wewnętrznego konfliktu mamy poczucie, że stoimy w miejscu i nie możemy zrobić kroku do przodu, nie widzimy idealnego rozwiązania, które dałoby nam spokój ducha jaki miałyśmy wcześniej.

Może nie zdajesz sobie z tego sprawy ale wiele naszych zachowań auto-sabotażowych to właśnie efekt naszego wewnętrznego konfliktu. Co może wyglądać tak, że z jednej strony wiem, że nie powinnam wydawać pieniędzy – planowałam oszczędzać ale nie dotrzymałam danego sobie słowa i wydałam pieniądze albo też obiecałam sobie, że nie będę już odkładać rzeczy na później po to, aby umknąć nieprzyjemności i odpuściłam sobie mój plan. Bardzo często jest tak, że nie rozumiemy tego stanu. Jesteśmy natomiast rozdarte pomiędzy jedną opcją, a drugą. Dochodzi do tego często niezrozumienie, ponieważ najczęściej jest to działanie z poziomu naszej podświadomym i dotyczy naszych nieuświadomionych przekonań albo programowania z dzieciństwa.

Wewnętrzny konflikt to trudny czas, pełen stresu i zniszczenia. Osobiście staram się, jak najszybciej rozwiązywać moje wewnętrzne stany skłócenia, a to wymaga zauważenia tego i podjęcia działania. Jednak nie zawsze jest to, tak oczywiste i proste. Czasami dotyczy to silnych uwarunkowań z przeszłości, a tym samym wymaga to głębszej i dłużej pracy nad sobą. Nasz problem często dotyczy tego, że widzimy to jako wygraną albo przegraną albo też nie widzimy żadnego dobrego rozwiązania i wydaje nam się, że tak czy inaczej przegramy i to powoduje nasze zatrzymanie i strach przed zrobieniem kroku, czekamy na idealne rozwiązanie sytuacji.

Co powoduje wewnętrzny konflikt?

 

Niskie poczucie wartości- ten rodzaj konfliktu wiąże się z tym, że mamy niesamowicie wysokie oczekiwania względem siebie, którym nie jesteśmy w stanie sprostać. To często powoduje nasz wewnętrzny konflikt i brak zadowolenia z nas samych i naszego życia. Czujemy się zblokowane i nie potrafimy zobaczyć tego, kim naprawdę jesteśmy i na co zasługujemy.
Zadowalanie innych- jeżeli skupiamy się w naszym życiu na zadowalaniu innych, a nie na naszych potrzebach i wartościach oraz granicach, wtedy również powstaje w nas konflikt. Niezaspokojone potrzeby dają o sobie znać, buduje się w nas frustracja i złość, które nie mają ujścia. Czujemy się coraz gorzej.

Strach przed odrzuceniem i zranieniem– to jeden z głównych czynników, który powoduje nasz konflikt i który podsuwa nam rozwiązania, które najczęściej nas ranią. Kiedy boimy się być sobą i kontrolujemy nasze relacje właśnie poprzez zadowalanie innych i dostosowywanie się do ich potrzeb, wartości i oczekiwań innych. A stoi za tym strach przed byciem odrzuconą oraz przed zranieniem drugiej osoby. Wierzymy na bazie tego, co wiemy z przeszłości, że dostosowując się unikniemy rozpadu relacji oraz dyskomfortu stawiania granic, mówienia o swoich potrzebach i wartościach, jednak to myślenie odrzuca zupełnie koszty jakie same ponosimy. Co więcej w relacji w której nie jesteśmy szczere i boimy się narasta niezadowolenie i niechęć, które wpływają negatywnie na trwałość i harmonię w relacji.

Problem z wybaczeniem/odpuszczeniem – często właśnie ta kontrola, o której pisałam wcześniej nie pozwala nam na to, aby zobaczyć drugiego człowieka takim jaki on jest. Co powoduje, że nie możemy wybaczyć sobie tego, jak się zachowywałyśmy w danej relacji i tego, że z jednej strony chciałybyśmy, aby nasze potrzeby były ważne, a z drugiej strony nie potrafimy trzymać granic i dbać o swoje potrzeby. I próbujemy zmienić tę osobę, po to, aby uniknąć konfliktu i jednocześnie pozostać w naszej strefie komfortu.

WYRÓŻNIONO 8 RÓŻNYCH TYPÓW KONFLIKTÓW WEWNĘTRZNYCH:

 

1. KONFLIKT MORLANY – dotyczy sytuacji, w której mamy przeciwstawne przekonania dotyczące etyczności danego zachowania. To sytuacja w której w relacji z osobą narcystyczną, aby ochronić siebie, kłamiesz. I z jednej strony wiesz, że chronisz siebie, a z drugiej strony kłamiesz, czyli robisz coś wbrew swoim zasadom.
2. KONFLIKT POLITYCZNY – występuje wtedy, gdy twoje wartości nie są w zgodzie z tym, które przedstawia Twoja partia, czy społeczność w której żyjesz. Może to również dotyczyć sytuacji, kiedy Twoje wartości i przekonania związane z polityką i państwem są inne od tych, które ma Twoja rodzina.
3. KONFLIKT MIŁOŚNY – powstaje w sytuacji, w której czujemy złość, frustrację, czy rozczarowanie na osobę, którą kochamy. Może też powstać w sytuacji, kiedy z jednej strony czujemy coś do drugiego człowieka ale nie mamy w sobie gotowość do związku i poważnego zaangażowania.
4. KONFLIKT RELIGIJNY – powstaje w sytuacji, kiedy nie zgadzamy się z niektórymi prawdami, czy zasadami związanymi z naszą wiarą. Może to się wiązać z sytuacją, w której dowiadujemy się o jakimś odkryciu, które przeczy temu, w co wierzyłyśmy albo też zachowanie osób reprezentujących religię, którą wyznajemy jest sprzeczne z naszymi wartościami.
5. KONFLIKT SEKSUALNY – powstaje w sytuacji w której mamy dwie przeciwstawne potrzeby związane z naszą seksualnością. Te konflikty mogą być związane z wyznawaną religią, np. mam potrzebę bliskości z moim partnerem ale moje zasady religijne nie pozwalają na bliskość przed ślubem, bardzo dużo tego typu konfliktów może dotyczyć społeczności LGBTQ+ i obowiązujących w danym społeczeństwie, czy religii zasad, czy przekonań.
6. KONFLIKT WEWNĘTRZNY – to konflikt, który wynika z sytuacji w której jesteśmy zmuszone do zachowania, które nie jest zgodne z tym, co myślimy i czujemy w danej sytuacji lub do osoby. Może to dotyczyć sytuacji w pracy lub w rodzinie, kiedy nie lubimy kogoś, czy byłyśmy skrzywdzone lub źle potraktowane przez daną osobę ale zwracamy się do niej uprzejmie i miło.
7. KONFLIKT EGZYSTENCJALNY – dotyczy sytuacji, w której jesteśmy w takim miejscu w życiu, gdzie zadajemy sobie kluczowe pytania w naszym życiu dotyczące jego sensu.
8. KONFLIKT ZWIĄZANY Z OBRAZEM SAMEJ SIEBIE – dotyczy sytuacji, w której nasze zachowanie jest inne niż to, w co wierzyłyśmy same o sobie. Czyli jesteśmy szczere i otwarte ale w sytuacji z kimś bliskim nie umiemy powiedzieć prawdy, ponieważ wiemy, że to zrani tę osobę i w związku z tym kłamiemy. Może to również dotyczyć samo-akceptacji naszego wyglądu, z jednej strony chcemy akceptacji siebie, jednak nie potrafimy pogodzić się z tym ile ważymy, jaki mamy nos itp.
Wiesz już czego może dotyczyć konflikt, który może pojawić się w Twoim życiu. A teraz powiem Tobie o tym, jak możesz się zbliżyć do jego rozwiązania.

 

 

 

 

OPÓR
Jest przyczyną wielu sytuacji w których nie dbamy o siebie i działamy na autopilocie. Opór to stan, w którym wiemy czego chcemy jednak podświadomie powstrzymujemy się przed tym i nie pozwalamy sobie na to doświadczenie. Jest to mechanizm obronny, który powoduje, że nie mierzymy się z tym co czujemy. Jednak emocje o których tutaj mówię są w naszej podświadomości, odcięłyśmy się od nich. Czyli opierając się nie pozwalamy sobie na dotknięcie tego wrażliwego miejsca, którego to dotyczy. Kiedy czujemy opór, nie potrafimy zrobić korku do przodu, nawet jeżeli na racjonalnym poziomie wszystko sobie wytłumaczymy to jednak mimo tego, nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Bardzo często nie mamy świadomości tego, czym konkretnie jest ten opór, co za nim stoi. W ten sytuacji kluczem jest pozwolenie sobie na tę wrażliwość i czucie emocji. Potrzebujemy również zbadać nasze przekonania dotyczące nas samych i świata. Tego na ile pozwalamy sobie na czucie emocji. Opór jest rezultatem tego, że nasze myśli, działania i przekonania są zgodne ze sobą i wspierają się wzajemnie.

 

 

 

 

 

 

 

PRZYWIĄZANIE
Warto również powiedzieć o naszym przywiązaniu, które również ma wpływ na nasz wewnętrzny konflikt. Z jednej strony chcemy czegoś, mamy potrzebę ale z drugiej strony głęboko w nas jest coś czego się tak bardzo trzymamy co nie pozwala nam na zrobienie tego i powstrzymuje nas. Często stoi za tym przywiązaniem również nasze przekonanie albo też nas strach przed odrzuceniem ze strony bliskich nam osób. Bardzo często po doświadczeniu traumy w dzieciństwie trzymamy się kurczowo spokoju albo określonego porządku w naszym życiu. I na myśl o zmianach i jakichkolwiek zawirowaniach całe nasze ciało drży i boimy się ich. Zmiana kojarzy nam się z utratą poczucia bezpieczeństwa.

Zakończenie konfliktu wymaga od nas dokonania wyboru. Co więcej wymaga to również od nas sprecyzowania tego, czego my tak naprawdę chcemy i potrzebujemy. Co i kto jest dla nas ważny. Jest to związane z budowaniem naszej samoświadomości i życiem w zgodzie z tym jakie są nasze wartości i kim jesteśmy.
Co nas może do tego doprowadzić?

 
Moje życie

Zastanów się proszę nad tym, czy żyjesz w zgodzie z tym jak chcesz żyć?
Czy ograniczasz się w niektórych z aspektów Twojego życia i pozwalasz innym zadecydować o tym, co jest dla Ciebie ważne?
Świadomość tego, gdzie idziemy i co jest dla nas ważne i podążanie za tym nadaje sens naszemu życiu. Co więcej im lepiej znamy siebie tym niej ulegamy wpływom innych ludzi i nie pozwalamy sobie na to, aby nasze życie stało się czyimś innym życiem.

 

 

Kim jestem

Jeżeli chcemy mieć wizję tego, czego pragniemy i potrzebujesz to wymaga to od nas budowania swojej samo-świadomość. Aby zdobyć jasność tego czego pragniemy i potrzebujemy wymaga to od nas podjęcia decyzji, a więc również zmierzenia się z naszym strachem przed odrzuceniem oraz z naszym perfekcjonizmem, czyli oczekiwaniem, że to co zdecydujemy i zrobimy będzie idealne. Jasność to punkt w którym łączymy nasze wartości i priorytety. Czyli żyjemy tak, jak chcemy żyć codziennie i każdego dnia. Wymaga to od nas zrozumienia tego, kim jesteśmy. A to możemy osiągnąć poprzez codzienną pracę nad sobą i budowanie relacji ze sobą.

 

Zdaję sobie sprawę z tego, że dotarcie do tego typu przemyśleń może nie być łatwą sprawą i nie dzieje się ot tak od razu. Sama dobrze o tym wiem. Jako 30 latka zaczęłam medytację i swoją podróż w kierunku samopoznania. Zaczynałam od 5 minut na podłodze w ciszy i spokoju, tylko ja i moje myśli. Dziś mam 45 lat i sporo dramatycznych wyborów za sobą i gruntowne przebudowanie swoje życia i tego kim jestem. A więc czas jest niezbędny, jednak bez działań będzie niczym. To co od zawsze mi pomagało w tej mojej wewnętrznej podróży i pracy nad sobą to mój entuzjazm, ciekawość i determinacja. Od razu powiem Ci o tym, że nie było idealnie, opór to moje drugie imię, ale w połączeniu z tym co powiedziałam wcześniej jestem dziś w tym szczęśliwym miejscu!

 

Co może Ci w tym pomóc: szczerość ze sobą, dziennik, refleksja, rozmowy, czytanie, słuchanie inspirujących ludzi, zadawanie pytań, proszenie o rady i refleksje.
Zacznij zastanawiać się nad tym, co daje Ci radość oraz to co Ci ją odbiera? Co dodaje Ci sił i chęci do działania, a co Ci tę siłę odbiera? Co lubisz robić, a czego nie lubisz?
Dbaj o to, aby te rzeczy były obecne w Twoim życiu.

Kiedy nie wiemy tego, kim jesteśmy, w co wierzymy, co jest dla nas ważne, w naszym wnętrzu panuje konflikt, nie wiem gdzie iść, co robić. Stań się swoją wewnętrzną przyjaciółką, zacznij dociekać, rozmawiać, pytać. I nie zapomnij o tym, że Twoja przeszłość jest równie ważna, co oznacza, że poznanie samej siebie z przeszłości jest nieodłączną częścią tego procesu. A to wymaga poznanie siebie samej z perspektywy tego dziecka, którym byłyśmy, nastolatki, młodej dorosłej i każdej innej wersji siebie. Wiąże się to również z akceptacją tego kim byłyśmy, co czułyśmy i przeżyłyśmy w przeszłości.

Ten proces doprowadzi Cię do sytuacji w której będziesz czuć spokój, pogodzenie z tym, co jest i co było. Co nie pozbawi Cię potrzeby zmiany i działań, nie zatrzyma to Twojego rozwoju. To spowoduje, że będzie on mógł przebiegać harmonijniej.

 

To co może być dla Ciebie wspierające to:

 

-medytacja oraz uważność
– staraj się wprowadzić do swojego życia zajęcia, które Cię relaksują, może to być praktyka oddechowa, joga, pilates, masaż, długie spacery, kontakt z naturą
-nauka rozpoznawania tego, co jest podpowiedzią intuicji, a co strachu. Głos naszej intuicji jest spokojnym głosem, asertywnym i nie ma w nim emocja. Natomiast głos strachu jest pełen silnych emocji. Bardzo często jeż też przepełniony racjonalizacją.
-zastanów się nad tym, czego się boisz? O ważne, aby poznać swój strach, bardzo ważne jest poznanie strachu, który przeżywałyśmy jako dziecko, ponieważ on często kieruje nami w dorosłości.

 
Wilczyco wierzę w Ciebie i całym sercem wspieram Twoją wewnętrzną przemianę!

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwo

NARCYSTYCZNE RODZEŃSTWO

 

Jeżeli wychowywałaś się w domu w którym jeden z rodziców lub oboje byli narcystyczni, wtedy bardzo prawdopodobne jest to, że Twoje rodzeństwo może również takie być. Oczywiście możesz też mierzyć się z narcystycznym rodzeństwem w sytuacji, w której Twoi rodzice nie mają narcystycznego zaburzenia osobowości. Wielokrotnie mówiłam o tym, że na to, czy ktoś ma narcystyczne zaburzenie osobowości, czy też rys narcystyczny składa się wiele rzeczy. Istotna jest kolejność narodzin. Płeć ma również znaczenie, ponieważ często dziewczynki i chłopcy są traktowani inaczej w rodzinie. Jest to również kwestia genetyki oraz nasz temperament i osobowość. Mają na to również wpływ okoliczności rodzinne, które miały miejsce, kiedy Ty przyszłaś na świat, a tym samym, kiedy Twoje rodzeństwo się urodziło. Sytuacja rodzinna, zachowanie rodziców i ich sytuacja życiowa to wszystko ma wpływ na nasze dzieciństwo, a tym samym na kształtowanie się naszej tożsamości.

 

 

Jeżeli podejrzewasz, że Twoje rodzeństwo, jest narcystyczne bardzo Ci współczuję, ponieważ są to często niesamowicie bliskie nam osoby, z którymi dzielimy wiele lat naszej historii, mnóstwo wspomnień i sytuacji. I separacja od nich może być czymś co jest niesamowicie dotkliwe i łamiące nam serce, szczególnie jeżeli Wasi rodzice już nie żyją.
Osobiście przez wiele lat mojego życia marzyłam o tym, aby mieć bliską i ciepła relację ze swoim rodzeństwem. Niestety pomimo wielu prób i starań to się nie stało i ostatecznie zdecydowałam się na zerwanie relacji. Co było niesamowicie trudne, a pogodzenie się z tym, wymagało ode mnie wiele wewnętrznej pracy.

 

 

 

Czasami zauważenie tej dynamiki pomiędzy rodzeństwem zajmuje nam lata. Co powoduje w nas wiele frustracji, niezrozumienia i poczucia zagubienia. Wiele osób zauważa cechy narcystyczne w swoim rodzeństwie już w bardzo wczesnym dzieciństwie. Szczególnie, jeżeli różnica wieku jest mała. I wyłapują sytuacje, w których dało się odczuć rywalizację, uprzywilejowanie, brak miłości i empatii.

Życie z narcystycznym rodzeństwem może być niesamowicie trudne i pełne dramatycznych sytuacji. W dzieciństwie możemy mierzyć się z przemocą emocjonalną, fizyczną oraz seksualną. Jeżeli doświadczałaś wiele krzywdy i przemocy ze strony swojego rodzeństwa, często jedynym rozwiązaniem jest zerwanie kontaktu i skupienie się na sobie oraz leczeniu swoich ran.

W dorosłości często sprawdzianem dla naszych relacji z rodzeństwem jest opieka nad chorymi rodzicami albo też podział majątku. Rozwiązanie tych kwestii może rodzić wiele problemów i bardzo trudnych sytuacji. Możesz mierzyć się z wieloma obliczami narcystycznej przemocy. Dlatego tak ważne jest zadbanie o siebie i postawienie oraz utrzymanie granic z takim rodzeństwem.

 
 
Co możesz robić, aby się przed tym ochronić?

Przede wszystkim zobacz tę relację taką jaka ona jest. Nie oszukuj się, ani nie trzymaj się nadziei na to, że będzie czymś więcej niż teraz jest. Taka postawa ułatwi Ci funkcjonowanie i przede wszystkim bezpieczeństwo. Przestaniesz dawać kolejne szanse, a tym samym przestaniesz skazywać się na odrzucenie i krzywdzące zachowania.

 

Kolejnym ważnym kokiem jest postawienie solidnych granic, takich których będziesz pilnować. Jak wiesz czasami, jedynym dobrym rozwiązaniem jest odcięcie się od toksycznej rodziny. Brak kontaktu to czasami jedyne wyjście, aby ochronić siebie i jednocześnie zapewnić sobie przestrzeń do leczenia ran. Jeżeli z jakiś powodów nie możesz tego zrobić, to podstawą jest poszukanie dobrej terapeutki/terapeuty, który dobrze zna dynamikę takiej rodziny i uzna Twoje doświadczenia i odczucia. Jeżeli odcięcie toksycznej rodziny to dla Ciebie problem to zacznij od stawiania małych granic. Zrób listę tego na co jesteś gotowa. Zastanów się czy jesteś gotowa na zmniejszenie częstotliwości spotkań? Jeżeli tak to jaki zrobisz pierwszy krok? A co z odbieraniem telefonów i odpisywaniem na wiadomości? Co myślisz o tym? Jakie granice jesteś gotowa postawić w tej kwestii?

Każdego dnia ucz się mówienie „nie”, przygotuj sobie zwroty, które będą Cię w tym wspierały i pozwolą Tobie na wybrnięcie w trudnych, czy kłopotliwych sytuacjach.

Przestań akceptować zachowania, które Cię krzywdzą i niszczą. W sytuacji, w której Twoje rodzeństwo stosuje przemoc względem Ciebie naucz się mówić „nie”. Nie zasługujesz na to, aby szanowana Twoją przestrzeń i dobrostan. To sytuacje, które wymagają od Ciebie jasnej postawy i granicy.

Pamiętaj proszę o tym, że żaden człowiek nie zasługuje na traktowanie bez szacunku. Zadbaj o siebie pamiętaj, że nawet jeżeli teraz macie kontakt to zawsze możesz go zerwać jeżeli sytuacja stanie się dla Ciebie wyjątkowo dotkliwa i niebezpieczne. To Ty podejmujesz decyzje, ponieważ to dotyczy Twojego życia.

Życzę Ci powodzenia i pamiętaj proszę, że #idziemyrazem

 

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwo

PRZESTAŃ CIĄGLE PRZEPRASZAĆ!

 

Nie wiem, czy dla Ciebie ciągłe poczucie, że muszę przepraszać jest częścią Twojego życia, dla mnie tak zdecydowanie było. Przez lata miałam poczucie, że muszę przepraszać za swoje istnienie i zabieranie komuś czasu i przestrzeni.

Przepraszałam innych automatycznie i impulsywnie w różnych życiowych sytuacjach. A stało za tym ogromne poczucie winy, kiedy byłam po prostu sobą albo dbałam o swoje potrzeby i zajmowałam życiową przestrzeń.

 

Przepraszałam za:

  • Bałagan w moim domu
  • Kiedy ktoś w sklepie potknął się o mnie – nie z mojej winy
  • Za to, że proszę kogoś o zrobienie herbaty
  • Za to, że zabierałam czyjąś uwagę
  • Za to, że zwracam uwagę w restauracji, że np. jedzenie jest zbyt słone

Jak w większości przypadków taka postawa wiąże się z naszym dzieciństwem. Jest to związane z przekonaniami, które mamy w naszej podświadomości dotyczącymi naszej samoakceptacji. Im więcej w naszej przeszłości doświadczałyśmy odrzucenia i braku akceptacji ze strony naszych rodziców i opiekunów, tym więcej w nas poczucia, że to co robimy jest niewłaściwe. Oczywiście jest to również związane z doświadczaną w dzieciństwie przemocą, która w ogromnym stopniu zmienia to jak patrzymy na siebie oraz to jak siebie traktujemy.

 

Niewątpliwie nasze środowisko, które również ma duży wpływ na nas w dzieciństwie i później nie wpiera asertywności w dzieciach i młodzieży i wyrażania potrzeb oraz naszych preferencji.

Nasze nadmierne przepraszanie może również być oznaką tego, że boimy się konfliktu, czy konfrontacji. Biorąc winę na siebie i przepraszając bierzemy jednocześnie odpowiedzialność za coś co, nie jest nasze. Robimy to często po to, aby problem zniknął i dzięki temu unikamy postawienia granic.

Stoi za tym jednak coś bardzo ważnego, jeżeli tak robimy dajemy sobie sygnał, że nasze potrzeby nie są ważne, my nie jesteśmy ważne! Oczywiście w dzieciństwie była to dla nas strategia obronna i była nam potrzebna do tego, abyśmy przetrwały, jednak w życiu dorosłym poprzez taką postawę krzywdzimy siebie.

 

W jaki sposób nadmierne przepraszanie wpływa na Twoje życie:

Jeżeli nadmiernie przepraszasz w relacji, czy związku to pokazuje brak równowagi, stawia nas to niżej niż druga osoba. Takie zachowanie powoduje, że nasze poczucie wartości krok po kroku jest osłabiane i czujemy bezsilność. Oczywiście to przekłada się na każdy aspekt naszego życia.

To my pokazujemy innym jak mają nas traktować, jeżeli przepraszamy za rzeczy, które nie są naszą odpowiedzialnością pokazujemy innym, że nasze potrzeby, nasze granice nie są ważne.

Niszczy naszą wiarygodność i stawia nas w pozycji podporządkowanej. Taką postawą oddajemy naszą moc.
Buduje się w nas niepewność i zwątpienie w siebie i swoje prawa. Bardzo często nie potrafimy jasno i asertywnie komunikować innym swojego zdania i swojego punktu widzenia. Chowamy się przed światem.

Polegamy na zewnętrznej aprobacie i akceptacji, taka postawa może pokazywać, że czekamy na pozwolenie ze strony kogoś z zewnątrz, aby być sobą, zająć przestrzeń i wypowiedzieć swoje zdanie i opinię.
Blokuje nasz rozwój. Przepraszając, pokazujemy jak niewiele potrzebujemy, stajemy się niewidzialne, a tym samym może to spowodować, że nie będziemy brane pod uwagę w pracy, czy domu.

 

 

 

Wilczyco, jeżeli to brzmi dla Ciebie znajomo mam dla Ciebie wsparcie w postaci trzech kroków, które mogą Ci pomóc w nadmiernym przepraszaniu.

 

1. Spójrz w przeszłość i zacznij pracę nad swoimi ranami z dzieciństwa. Dzięki temu dotrzesz do tego, co spowodowało, że żyjesz przepraszając za to.

Pytania dla Ciebie:

Jaka jest Twoja pierwsza reakcja, kiedy ktoś mówi „NIE”?

Czy mogłaś wypowiadać swoje zdanie, kiedy byłaś dzieckiem?
Jeżeli nie, jaka była reakcja rodziców/opiekunów?

Czy jako dziecko mogłaś stawiać jakiekolwiek granice?

Jakie inne doświadczenia ukształtowały Twoje spojrzenie na siebie i Twoją przestrzeń osobistą oraz Twoje prawa?

2. Bądź uważna na sytuacje, w których przepraszasz.

Zacznij od bardzo ważnej rzeczy, a mianowicie zastanów się co jest dla Ciebie „wyzwalaczem”. Czyli jaka sytuacja, jakie słowa, czy zachowanie powoduje, że przepraszasz za coś co nie jest Twoją odpowiedzialnością. Zastanów się, czy zachowujesz się tak w stosunku do każdego, czy dotyczy to niektórych osób.

3. Zacznij zamieniać słowo „przepraszam” na zdania w których komunikujesz swoje zdanie.

Zamiast przeprosić kogoś za to, że masz problem i prosisz o pomoc. Powiedź: „Dziękuję za Twoją pomoc.” Zamiast przepraszać za swoje spóźnienie powiedz: „Dziękuję, że poczekałaś na mnie”. Zastąp słowo przepraszam – wdzięcznością.

Pamiętaj też o tym, że nawet jeżeli powiesz przepraszam i dopiero w tym momencie złapiesz się na tym możesz wybrnąć z tego mówiąc:
“Wiesz, chciałam powiedzieć, że jestem Ci wdzięczna za Twoje wsparcie.” Myślę, że ta świadomość będzie dla Ciebie dużym wsparciem.

 

Wilczyco pamiętaj proszę o tym, że zmiana naszych schematów postępowania to proces, którego zmiana wymaga czasu. Dlatego warto, abyś pamiętała o wdzięczności dla siebie za podjęte działania i trud. Pamiętaj proszę o tym, że #idziemyrazem i że jesteś niesamowita!

Nowa TyToksyczne dzieciństwoToksyczne związki

GRANICE

Kilka sposobów na wzmocnienie granic.

 

Temat granic powraca do mnie w Waszych mailach wielokrotnie. Jest to temat z pozoru łatwy jednak jeżeli w dzieciństwie nie miałyśmy przestrzeni na podejmowanie prób, a nasze granice były naruszane wtedy też w dorosłości potrzebujemy często zacząć naukę od początku. Przede wszystkim ważne jest zrozumienie tego, że granice są po to, abyśmy nauczyły mówić „NIE” kiedy zbliża się coś czego nie chcemy, nie tolerujemy i nie akceptujemy w naszym życiu. To może być problemem ponieważ dorastając w takim domu, w którym nie ma akceptacji dla naszych granic nie uczymy się tego, co jest dla nas ważne, akceptowalne albo to lubimy, a czego nie.

Dlatego też chcę Cię wesprzeć w tym procesie i podpowiedzieć w jaki sposób możesz się wzmocnić.

 

1. Upodobania

Daj sobie przestrzeń do testowania tego, co lubisz i tym samym nie lubisz w swoim życiu i jego odsłonach. Testuj jedzenie, sposób ubierania, zainteresowania, spędzanie wolnego czasu. Zrób sobie listę tego, co lubisz w swojej pracy i w swoim życiu, a czego nie tolerujesz. Zauważ co jest z Tobą od lat i nadal wzbudza to w Tobie ciepłe uczucia i masz ochotę to robić.
Jest to prosty sposób na budowanie świadomości tego kim jesteś, a kim nie jesteś. Co cenisz w życiu, a czego nie. Dzięki takim prostym działaniom zaczniesz poznawać siebie.
Co zaowocuje tym, że w sytuacji w której otrzymasz zaproszenie, propozycję, czy ofertę poczujesz czy jest to dla Ciebie.
Pamiętaj też o tym, że niektóre rzeczy są dla nas oczywiste i proste inne są trudniejsze do odkrycia i czasami będzie Ci trudno podjąć decyzję. Ważne, abyś próbowała w miarę swoich możliwości i dawała sobie przestrzeń do wyciągania wniosków bez oceniania tych prób jak błędów.

 

2. Wartości

 

Nasze zwartości albo też zasady według których żyjemy są niesamowicie ważne, ponieważ znając je pozostajemy ze sobą w prawdzie i w szczerości. Postępując w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami dajemy sobie znać, że jesteśmy ważne same dla siebie. Nasze dobro jest dla nas priorytetem. Zastanów się proszę co na przestrzeni Twojego życia raniło Cię, sposób w jaki byłaś traktowana przez rodziców, przyjaciół i oczywiście Twojego partnera, męża. Zapisz sobie w dzienniku czego doświadczyłaś, a czego tak naprawdę w głębi siebie potrzebowałaś.

3.Nie

Kolejnym krokiem jest zauważenie tego, co funkcjonuje w Twoim życiu z tej listy, którą stworzyłaś w swoim dzienniku. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwym zadaniem, ponieważ wymaga od Ciebie dużej szczerości ze sobą. Nie chciałabym też, abyś załamywała się, czy myślała o sobie źle. Pamiętaj, że to jak umiesz bronić siebie i swoich wartości jest efektem tego, jak byłaś traktowana przez rodziców i na ile miałaś przestrzeń do nauki bycia sobą. Jeżeli widzisz takie sytuacje w swoim życiu zastanów się proszę nad tym w jaki sposób możesz małymi krokami zmienić je. Zdaję sobie sprawę, że może pojawić się strach i opór albo też poczucie, że nie dam rady.
Dzięki temu, że powiesz „NIE” przestajesz w tym uczestniczyć, nie ma Twojej zgody na takie traktowanie i zachowanie. Dzięki temu wzmacniasz się i odblokowujesz swój głos.

 

 

4. Emocje

Wsłuchując się w emocje uczysz się słuchać swojego ciała i intuicji. Dzięki temu sygnały jakie otrzymujesz ze swojego wnętrza są coraz głośniejsze i bardziej rozpoznawalne dla Ciebie. Jeżeli nauczysz się słuchać i akceptować swoją złość będziesz wiedzieć, gdzie są Twoje granice. Jeżeli masz problemy z kontaktowaniem się ze swoimi emocjami zapraszam Cię do pracy z kursem „Poznaj swoje emocje, sekret życia w równowadze” . Dzięki temu odblokujesz swoje emocje, dasz sobie na nie pozwolenie i nauczysz się rozumieć to, co one chcą Tobie powiedzieć.

 

5. Działanie

To bardzo ważne, abyś zaczęła działać, niezależnie od tego na jakie działania jesteś gotowa. Możesz zacząć od drobnych granic w swoim domu albo w pracy. Zastanów się, który obszar Twojego życia jest dla Ciebie łatwiejszy i komu jest Ci łatwiej postawić granice. Możesz wyznaczyć sobie termin i zrobić plan, zapisać w dzienniku od czego chcesz zacząć. Aby sobie odrobinę ułatwić to zadanie spróbuj sobie wyobrazić jak Twoje życie będzie wyglądało z tą granicą? Pozwól sobie na marzenia, bez zobowiązań i spięcia pozwól sobie na wyobrażenia. Jeżeli jest Ci trudno spójrz na kogoś kogo znasz i wiesz, że ta osoba stawia granice, zobacz jakie ma życie i jak się w nim czuje. Może to będzie dla Ciebie inspiracją.
Dzięki temu, że zaczniesz stawiać granice i tym samym mówić sobie „TAK” zaczniesz się czuć coraz lepiej ze sobą.

6. Wstyd/poczucie winy

Jeżeli pojawia się poczucie winy albo też wstyd, po tym jak postawisz granice to znak, że Twoje wewnętrzne dziecko potrzebuje pomocy i wsparcia. Zapytaj sama siebie o to, co czujesz i jakiej sytuacji z przeszłości to dotyczy. Pozwól swojemu wewnętrznemu dziecku na to, aby poczuło emocje, które są z tym związane. Stwórz dla niego w swoim wnętrzu przestrzeń na poczucie zranienia związanego z tą sytuacją. Początki w stawianiu granic nie są łatwe ponieważ są wbrew temu, co nasz mózg uznaje za bezpieczne dla nas i powoduje to uruchomienie wewnętrznego krytyka, który próbuje nas zatrzymać. Wtedy też pojawia się w nas dyskomfort i naszym zadaniem jest wytrwanie w nim, stanięcie przy sobie, pozwolenie sobie na odczucia. Im częściej pozwolimy sobie na to i będziemy się wspierać, tym ten dyskomfort będzie się zmniejszał.

 

7. Prawda

Mówienie prawdy głośno jest ogromnym wyzwaniem jeżeli boimy się odrzucenia. Jednak myślę, że jest to jedyna droga do tego, aby pokazać innym jak chcemy być traktowane. Mówienie prawdy powoduje, że bierzemy pełną odpowiedzialność za nasze życie i szczęście.
Mówienie o swoich wartościach i prawdzie nie jest również proste jeżeli boisz się konfrontacji i nauczyłaś się ich unikać i było to dla Ciebie sposobem na uchronienie siebie i innych przed zranieniem. W tym zadaniu pomoże Tobie praca nad sobą, a w szczególności praca z wewnętrznym dzieckiem i emocjami. Dzięki tej pracy uznasz swoje krzywdy i rany, opłaczesz je, a to wzmocni Cię i pomoże Tobie w zadbaniu o siebie. Co zaowocuje tym, że będziesz się czuła dużo lepiej sama ze sobą i tacy ludzie zagoszczą w Twoim życiu.

8. Moje granice

Wiele z Was pytanie mnie o to, co możemy zrobić jeżeli ktoś nie szanuje moich granic. To co najważniejsze mamy zadbać o siebie w taki sposób jaki będzie zgodny z moimi wartościami. Jeżeli w relacji, które nie słucha moich granic, ignoruje je to tym samym daje nam znać, że powinniśmy podjąć dalsze kroki do tego, aby poczuć się bezpiecznie. Nie mam na myśli tego, abyś zmuszała kogoś do tego, aby uznał Twoje granice. Myślę o tym, abyś się odseparowała po to, aby poczuć się bezpiecznie. Oczywiście są niektóre sytuacje, kiedy nie możemy zerwać relacji jednak nadal możemy odseparować się i nie reagować na próby wciągnięcia nas do kłótni, czy innych zachowań, które są dla nas krzywdzące.

Mam nadzieję, że artykuł oraz nagranie przybliżyły Tobie kwestię granic i pomógł Tobie w zrozumieniu tego procesu otwierania się na stawianie granic. Wiem, że temat granic nie jest łatwym tematem. Stawianie granic wymaga od nas odwagi spotkania się z emocjami i przekonaniami, które nas przed tym blokują.

Jeżeli szukasz wsparcia w pracy z granicami pamiętaj proszę, że stworzyłam narzędzie do samodzielnej pracy nad nimi, czyli kurs online “Stawiam granice, czyli jak zadbać o siebie”

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

POŁUDNIE Z WILCZYCĄ | DYSOCJACJA

 

Bardzo wiele osób doświadcza dysocjacji w swoim życiu. Co więcej każdy człowiek może doświadczać dysocjacji na swój sposób, symptomy mogą się różnić. Jeżeli doświadczasz dysocjacji możesz czuć się odłączona od siebie i świata, który Cię otacza. Możesz też czuć się odłączona od swojego ciała i mieć poczucie, że świat, który cię otacza jest nierealny.

Dysocjacja jest sposobem naszego umysłu na poradzenie sobie z odczuwanym stresem, który może się pojawić podczas traumatycznego doświadczenia.

 

Możesz doświadczać dysocjacji przez krótki czas np. kilka godzi, czy dni lub dużo dłużej, przez tygodnie lub miesiące.

Jeżeli doświadczamy dysocjacji przez długi czas, szczególnie jeżeli doświadczałyśmy jej w młodości, wtedy też możemy rozwinąć zaburzenie dysocjacyjne. Co wiąże się między innymi z tym, że dysocjacja jest obecna dużo częściej w naszym życiu i jest często naszym głównym sposobem radzenia sobie ze stresującymi sytuacjami.

Możesz doświadczyć dysocjacji jeżeli:

  • jesteś w bardzo stresującej dla Ciebie sytuacji i jest to naturalna reakcja na stresującą sytuację
  • przeżywasz traumatyczne wydarzenia w twoim życiu, którego nie możesz kontrolować
  • jest to dla Ciebie sposób na skupienie się i wyciszenie
  • borykasz się z problemami związanymi ze zdrowiem psychicznym np. depresją, lękiem, schizofrenią, zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym, czy borderline – zaburzenie z pogranicza
  • jesteś w toksycznej relacji i doświadczasz przemocy
  • bierzesz leki, których skutkiem ubocznym jest dysocjacja

 

Dla wielu osób dysocjacja jest mechanizmem, który pojawia się i odchodzi. Jednak, kiedy doświadczamy traumy w dzieciństwie bardzo często w konsekwencji naszych przeżyć borykamy się ze złożonymi objawami stresu pourazowego CPTSD. Wtedy dysocjacja może stać się dla nas mechanizmem obronnym, którego używamy nawykowo w sytuacji, kiedy pojawiają się emocje, które były dla nas zagrożeniem, czyli były nieakceptowane, odrzucane, czy też zawstydzane przez naszych rodziców i opiekunów.

 

Doświadczając dysocjacji odcinamy się od naszego ciała, następuje rozłam pomiędzy psychiką, a ciałem. Często dzieje się tak już w dzieciństwie, jednak nie zawsze, czasami doświadczamy dysocjacji w dorosłości. Może się to wiązać z relacją, w której jesteśmy, a która jest toksyczna. A doświadczana przemoc wywołuje ogromny stres. Wtedy dysocjacja staje się naszym sposobem na przetrwanie. Będąc w stanie dysocjacji możesz mieć poczucie, że pewne rzeczy dzieją się dookoła Ciebie, tak jakbyś nie miała z nimi łączności.

Możesz też doświadczyć:

 

  • amnezji, czyli utraty pamięci, możesz utracić wspomnienia swoich doświadczeń i przeżyć, luki w pamięci
  • wrażenie funkcjonowania poza własnym ciałem lub umysłem, oderwanie od samej siebie
  • poczucie wyobcowania albo też poczucie odłączenia od świata
    możesz nie mieć poczucia tego kim jesteś
  • możesz zmienić swoją tożsamość, pamiętając albo też nie swoją starą tożsamość
  • możesz utracić kontrolę nad swoim ciałem, poruszanie się

 

Odczucia mogą być z Tobą tak długo jak doświadczasz sytuacji, okoliczności, które wywołały ten stan albo też możesz wyjść ze stanu dysocjacji szybciej.

Odcięcie od emocji i zatopienie w marzeniach zdarza się wielu z nas, możemy się również zatopić w książce, czy filmie do tego stopnia, że zapomnimy o tu i teraz. Jest to częścią naszego życia. Jednak jeżeli dysocjacja staje się tak częsta, że wpływa na naszą codzienność oraz na nasze funkcjonowanie, wtedy potrzebujemy poszukać wsparcia.

 
Przede wszystkim warto zastanowić się nad tym dlaczego odcinam się i uciekam? Jakim problemów w moim życiu nie chcę widzieć?

Dysocjacja, która dominuje nasze życie może w destrukcyjny sposób wpłynąć na nie. Może uniemożliwić nasz proces zdrowienia z przeżytej traumy oraz stać się problemem sama w sobie.

Całym sercem polecam Wam film, który obejrzałam wielokrotnie ponieważ jest dla mnie ogromnym wsparciem, a który porusza temat dysocjacji i życia z pozycji przetrwania. Niesamowita historia „Sekretne życie Waltera Mitty”.

Leczenie dysocjacji wiąże się ze zmierzeniem się z przeżytą traumą i tym w jaki sposób wpłynęła na nasze życie. Poznanie naszych ran, opłakanie ich i zaopiekowanie się sobą.

#idziemyrazem

Toksyczne dzieciństwo

SYMPTOMY DORASTANIA W TOKSYCZNEJ RODZINIE

Bardzo często nasza wewnętrzna przemiana zaczyna się od tego, że czujemy tak jakbyśmy stały przy ścianie w kwestii naszego związku albo małżeństwa. Wiele z Was ma świadomość tego, że może to być połączone z tym, co było częścią Waszego dzieciństwa. Jednak czasami tak nie jest. Czasami trudno jest zobaczyć toksyczność naszej rodziny, ponieważ nie pamiętamy sytuacji, które były przemocą, nie zawsze też potrafimy rozpoznać i nazwać to, co jest przemocą albo też nie. Dlatego dziś chciałabym napisać o tym, co może wskazywać, że dorastałaś w toksycznej i dysfunkcyjnej rodzinie.
Czym jest toksyczność rodziny?

Jest to sposób funkcjonowania rodziny, który powoduje, że dziecko nie ma zdrowej i bezpiecznej przestrzeni w której może się rozwijać, budować zdrowe i wspierające przekonania o sobie i świecie, swoją samoakceptację, siłę. Nie ma też przestrzeni do nauki podejmowania decyzji i dokonywania własnych wyborów, co wspiera dziecko w odkrywaniu tego, kim jest.

Większość kobiet, która jest częścią społeczności Wilczycą Być ma takie doświadczenia. Przemoc jakiej doświadczamy może być różna. Niektóre domy były na zewnątrz postrzegane, jako dysfunkcyjne w związku z nałogami rodziców i ich wybuchowymi zachowaniami. Inne wyglądały na całkiem „normalne” ponieważ przemoc była ukryta, subtelna, bardzo często tak jest w przypadku przemocy seksualnej i psychicznej. Toksyczność rodziny bardzo często jest „chroniona” i rodzina robi wiele, aby nie wyszła na światło dzienne.

Często jest nam trudno spojrzeć na naszą rodzinę wyostrzonym wzrokiem i zobaczyć prawdę o niej. Doskonale to rozumiem, sama nie potrafiłam przez lata przyznać się przed sobą do przemocy jakiej doświadczyłam. Pamiętaj proszę droga Wilczyco, że bardzo Ci współczuję. Pamiętaj, też o tym, że każda z nas ma szansę na to, aby wyleczyć ten ból i zdrowo żyć.

 

 
CZUJESZ SIĘ NIEWAŻNA, NIESŁYSZANA I NIEWIDZIANA.

Jeżeli jako dzieci nie mamy przestrzeni do tego, aby mówić co czujemy, wyrażać emocje, a rodzice nie widzą nas tylko są zaprzątnięci swoimi sprawami, wtedy też budujemy w sobie przekonanie o tym, że jesteśmy nieważne. Często dzieje się tak, jeżeli rodzice są zbyt zajęci pracą i nie znajdują czasu dla dziecka albo też mają wiele innych problemów i nawet będąc z dzieckiem, myślami są w zupełnie innym miejscu.

Dzieci potrzebują w dzieciństwie poczucia bezpieczeństwa i poczucia, że rodzice widzą je i są na nim skoncentrowani. Dzieci potrzebują również granic, aby nauczyć się radzić sobie z emocjami oraz pozwolenia i wsparcia w tworzeniu samodzielności i odrębności. Dzięki temu tworzymy własną tożsamość, uczymy się siebie tego, co jest dla nas ważne i kluczowe w życiu.

Jeżeli w dzieciństwie zbudujemy w sobie przekonanie o tym, że to kim jesteśmy to za mało, że jesteśmy nieważne, wtedy też w dorosłości nie znamy swoich potrzeb i preferencji. Nie potrafimy dokonywać wyborów i podejmować decyzji. Nie wiedząc tego, kim jesteśmy najczęściej pozwalamy innym decydować za nas, mówić nam, co jest dla nas dobre i w jakim kierunku powinno podążać nasze życie. Podświadomie wybieramy osoby, które właśnie takie są – silne i niezależne, często autorytarne. Co powoduje, że nasz głos, emocje i potrzeby zostaje coraz głębiej wyparty i zapomniany.

 

MASZ BARDZO WYSOKIE OCZEKIWANIA W STOSUNKU DO SIEBIE.

Jeżeli miłość, którą otrzymywałyśmy od rodziców i najbliższych była warunkowa, wtedy też uczysz się tego, że musisz na nią zasłużyć.
Dzieje się tak również wtedy, gdy dziecko musi się zachowywać i działać zgodnie z oczekiwania, które nie są jasne i zmieniają się, co wywołuje w dziecku wiele sprzecznych emocji i bólu.
Jeżeli warunkowa miłość i brak stałości w zachowaniu rodziców była częścią Twojego życia, wtedy też masz poczucie, że to kim jesteś to za mało, wierzysz w to, że to kim jesteś jest niewystarczające, aby Cię kochać.

Zastanów się proszę, kiedy czułaś się kochana i widziana?
Czy było tak wtedy, gdy bardzo dobrze się uczyłaś i byłaś grzeczna?
A może wtedy, gdy pocieszałaś rodziców i byłaś ich opiekunką?

Jeżeli tak wygląda nasze dzieciństwo wtedy też wierzymy, że miłość przyjdzie, kiedy będę idealna, dobra i taka jaka powinnam być. Uczymy się również tego, że akceptacja przychodzi z zewnątrz. A więc dążymy w sobie do perfekcji w najróżniejszych obszarach naszego życia po to, aby osiągnąć ten ideał i poczuć miłość, której tak bardzo pragnęłyśmy w życiu. Wierzymy głęboko w to, że jesteśmy akceptowalne tylko wtedy, gdy zachowujemy się tak, a nie inaczej. To samo z wyglądem i osiągnięciami. Nasze życie staje się gonitwą za czymś nieosiągalnym.

Tym samym w naszym życiu możemy znaleźć takich właśnie ludzi, którzy swoją miłość i akceptację dają nam warunkowo. Jesteśmy kochane, wspierane i przyjmowane na pewnych zasadach. Bardzo często są to osoby bardzo krytyczne o oczekiwaniach, których nikt nie jest w stanie spełnić.
Niestety taka miłość pozostawia w nas jeszcze jeden ślad, stajemy się niesamowicie krytyczne w stosunku do siebie i mamy wygórowane oczekiwania względem siebie. Mamy być idealne i najlepsze.

 

ZADOWALANIE INNYCH LUDZI ORAZ NAPRAWIANIE ICH.

Nasze próby i chęci zadowolenia oraz zmiany innych ludzi są symptomem doświadczonej przemocy. To powoduje, że dziecko, a później osoba dorosła nie ma poczucia bezpieczeństwa. Wtedy też nie potrafimy być sobą, mówić głośno o swoich potrzebach i tym co czujemy. Strach paraliżuje nas i powoduje, że jesteśmy zamrożone albo czasami działamy ale te działania są chaotyczne i nerwowe. Tak, czy inaczej potrzeby innych są ważniejsze od naszych.

Uczmy się tego, że aby przetrwać musimy bacznie obserwować to, co dzieje się na zewnątrz i czego potrzebują najbliżsi dzięki temu zyskujemy w dzieciństwie złudne i tymczasowe poczucie bezpieczeństwa. Niestety to zachowanie przenosimy w dorosłość.

Zastanów się, czy wchodząc do pokoju pełnego ludzi potrafisz świetnie wyczuć, czego potrzebuje każda z tych osób, w jaki jest nastroju?
A może jesteś również tą osobą, która usprawiedliwia kiepskie zachowanie innych, a może ograniczasz się do usprawiedliwiania tych Tobie najbliższych?

 

 

MASZ WOKÓŁ SIEBIE OSOBY, KTÓRE NISZCZĄ CIĘ I NIE WSPIERAJĄ.

Życie w rodzinie, w której nie ma szacunku dla naszej przestrzeni oraz nie przestrzeni dla naszych granic jest traumatyzujące i uczy nas, że nie mamy prawa do swojej przestrzeni i życia. Jest to bardzo silny schemat, który powoduje, że później w życiu przyciągamy do siebie osoby toksyczne, ponieważ nie potrafimy im powiedzieć „nie”. Nie mamy też zaufania i siły do tego, co czujemy. Boimy się tupnąć nogą i powiedzieć „nie” ponieważ nasze Wewnętrzne Dziecko, tak bardzo boi się tego, co się stanie, jak powiem „nie” i ten strach jest na tyle silny, że trzyma nas w potrzasku przez lata.

Często nie potrafimy postawić granic nawet, jeżeli całą sobą czujemy, że coś jest nie tak, że tak nie powinno być. Tak jakby trzymała nas w tej niezdrowej sytuacji jakaś niewidzialna siła. Możesz też spalać się na tłumaczeniu toksycznym osobom w swoim życiu o szkodliwości ich zachowań i próbować skłonić ich do uczciwego zachowania albo przyznania się do winy. Jednak to nie działa i najczęściej prowadzi do eskalacji przemocy.

 

Wszystkie te działania podejmujemy po to, aby nie czuć już nigdy więcej odrzucenia i wiążące się z nim bólu. Wierzymy w to, że jeżeli będziemy postępować w taki czy inny sposób zachowamy ten względny spokój i równowagę. Jednak tak nie jest i nie będzie ponieważ nasza psychika dąży do równowagi. A do uzyskania tej równowagi potrzebuje tego, aby ta energia związana z emocjami doświadczonymi w dzieciństwie wybrzmiała i przepłynęła przez ciało. To spowoduje, że będziemy mogły zintegrować te części naszej psychiki, które dotychczas był od nas odseparowane.

Mechanizmy o których wspomniałam i w nagraniu i w tym artykule są wyuczone, co jest dobrą wiadomością ponieważ to oznacza, że możemy się ich oduczyć i je zmienić. Zastąpić innymi, tym razem zdrowymi zachowaniami, które nas ochronią i zapewnią nam życie w zgodzie z naszymi wartościami i potrzebami.

Twoje praca to zanurzenie się w podświadomość i poznanie zasad na jakich funkcjonujesz. Jest to proces stopniowego otwierania się i poznawania się. Dzięki tym odkryciom możemy być sobą.
Zmiany w swoim życiu warto zacząć od siebie im lepiej się poczujesz, tym lepszych wyborów będziesz dokonywać. A to spowoduje, że oczyścisz swoje życie i przestrzeń z toksycznych osób.

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Karanie ciszą

 

Karanie ciszą to odmowa wysłuchania Cię oraz odpowiedzi na Twoje pytanie. Celem karania ciszą jest manipulacja, zranienie i karanie. Niektóre osoby potrafią karać tak bliskie osoby przez dni, tygodnie i miesiące. Co powoduje w osobie, która jest tak potraktowana poczucie, że jest gorsza i wpływa na poczucie jej wartości i samoakceptację.

 


Im większa zależność pomiędzy osobą, która stosuje karanie ciszą, a ofiarą, tym gorzej się z tym czuje ofiara i tym bardziej traci poczucie bezpieczeństwa. Karanie ciszą to niesamowicie dotkliwy sposób przemocy, który dotyka nas bardzo głęboko. Rodzi się w nas strach, bezsilność, niezrozumienie, poczucie samotności i niejasności może też z czasem wywołać w nas ataki paniki i lęki. Szczególnie, że osoba, która stosuje karanie ciszą nie wyjaśnia dlaczego tak robi. Najczęściej informuję ofiarę po czasie, że jej „niewłaściwe” zachowanie spowodowało taką reakcję. Odwracając uwagę od niewłaściwej reakcji poprzez przerzucenie odpowiedzialności na drugiego człowieka.

 

 

Takie zachowanie powoduje, że nie możemy zatrzymać się w wymyślaniu powodów dla których ta sytuacja ma miejsce w naszym życiu, szukamy w sobie wady, powodu. Bardzo często przybiera to formę gaslightingu, czyli przekłamywania rzeczywistości. Gaslighting ma miejsce, kiedy osoba stosująca karanie ciszą zaprzecza i próbuje wmówić ofierze, że wymyśla, ma paranoje, histeryzuje, kiedy ta pyta o powód takiego traktowania i odseparowania się.

 

 

 

 

Co możesz zrobić, kiedy doświadczasz karania ciszą:
  • nie angażuj się w karanie ciszą, staraj się odseparować i zająć sobą zamiast bezskutecznego dociekania tego jaki jest powód tego zachowania
  • zadbaj o swoje relacje z innymi, czy to przyjaciółmi, rodziną, czy współpracownikami,
  • dbaj o swoją równowagę emocjonalną, zapraszam Cię do pobrania darmowej medytacji i mini kursu do pracy z emocjami
  • dbaj o swoje życie, hobby i zajęcia poza pracą, swoje potrzeby i cele życiowe,
  • poszukaj terapeuty, który pomoże Tobie zrozumieć, co się dzieje w Twojej relacji. Wesprze Cię również w pracy nad sobą.
  • zastanów się nad tym w jakiej jesteś relacji, rozpoznaj jakie inne toksyczne zachowania są w niej obecne?
  • zastanów się nad tym na ile czujesz się bezpieczna, a na ile to co się dzieje w relacji zagraża Twojemu zdrowiu psychicznemu.
  • naucz się stawiać granic, tak abyś umiała zadbać o siebie.
  • jeżeli zdecydujesz się na zakończenie relacji – opracuj plan
Zapraszam Cię do odsłuchania nagrania, które załączyłam powyżej, mówię w nim szerzej o tym, czym jest karanie ciszą. Z nagrania dowiesz się o jeszcze innych sposobach w jakie możesz pomóc sobie.
Jeżeli jesteś gotowa do tego, aby zadbać o siebie i postawić granice mam dla Ciebie rozwiązanie jakim jest kurs Stawiam granice – czyli jak zadbać o siebie.

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Ukryty narcyz

 

Przez wiele lat myśląc o osobie narcystycznej myślałam o kimś, kto jest super czarujący, towarzyski i zachwycony sobą.

Jednak nie dotyczy to wszystkich osób o tym zaburzeniu, nie każda otwarcie pokazuje swoją manię wielkości i uprzywilejowanie. Dzięki przeprowadzonym badaniom wiemy, że osoby narcystyczne mogą być również introwertyczne – określane jako ukryty, nadwrażliwy albo też wrażliwy narcyz/narcyza.
Jednak oba typy osób o zaburzeniu, czy cechach narcystycznych mają wspólny mianownik, czyli poczucie uprzywilejowania, napuszenie, arogancja, szukanie uznania.

 

Kim jest ukryty narcyz:

 

  • Uważają się za osoby ważniejsze od innych, choć nie jest to widoczne na pierwszy rzut oka. Dzieje się tak ponieważ ukryty narcyz to osoba nieśmiała. Jednak źródłem tej nieśmiałości jest poczucie wyższości, ukrytej megalomanii oraz głęboko skrywanej niepewności.

 

  • Nie są w stanie zbudować głębokich relacji – mają bardzo wrażliwe poczucie Ja, co powoduje, że takie osoby mają problemy z angażowaniem się w relacje. Co więcej, brak im empatii i współczucia, co uniemożliwia zdrową bliskość i wzajemność.

 

  • Wydaje im się, że są wyjątkowo pokrzywdzone. W przeciwieństwie do osób jawnie narcystycznych, które są postrzegane, jako pewne siebie i pretensjonalne, ukryty narcyz jest osobą bardziej niepewną i unikającą rozgłosu. Uważają się za innych niż reszta ludzi.

 

  • Nadwrażliwe na krytykę – brak im umiejętności radzenia sobie z krytyką, zdarza się, że taka osoba będzie wykorzystywała zranienie do tego, aby uzyskać uwagę innych albo też pokazać się, jako ofiara.

 

  • Pasywna agresja – ukryty narcyz nie będzie otwarcie krytykował i okazywał, co czuje. Taka osoba będzie używała pasywnej agresji, aby pokazać swoje zniesmaczenie i stosunek do drugiego człowieka.

 

  • Brak granic – osoby narcystyczne uważają, że bardziej cierpią niż inni i ich doświadczenia są trudniejsze i ważniejsze. Dlatego też oczekują, że inni będą ich słuchać i poświęcać swój czas na ratowanie ich i wspieranie. Nie dają przestrzeni drugiej osoby w rozmowie. Ukryty narcyz potrzebuje uwagi i poczucia, że jest kimś specjalnym.

 

  • Zazdroszczą innym ich talentów, osiągnięć, dóbr materialnych i relacji. Osoba, która jest ukrytym narcyzem uważa, że zasługuje na więcej i jest zazdrosna o to, czego sama nie ma.

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwo

Rana, której czas nie zaleczy

Dzieciństwo to niesamowicie ważny okres naszego życia, ponieważ jest to czas, kiedy kształtujemy nasze postrzeganie siebie, relacji i świata. Bardzo duży wpływ na to, ma nasza relacja z naszymi rodzicami.

 

Jeżeli, jako dzieci doświadczamy przemocy czy zaniedbania ze strony rodziców nasze życie bardzo się komplikuje, a w dorosłości borykamy się z wieloma problemami. Jest w nas wiele złości, wstydu, rozpaczy, którą często kierujemy do siebie i przeciwko sobie, co może prowadzić do depresji, stanów lękowych, myśli samobójczych, złożonych objawów stresu pourazowego lub skierowanej do wewnątrz agresji, impulsywność, nadczynności, nadużywania środków odurzających. Co więcej, w większości przypadków nie możemy liczyć na wsparcie ze strony rodziców i uznanie tego, co się stało.

 

Pomimo tego, że nie jesteśmy odpowiedzialni za doświadczoną przemoc pozostajemy same z leczeniem naszych ran i odzyskiwaniem radości życia. Nasza droga do siebie to zaakceptowanie tego, kim naprawdę jesteśmy i pożegnanie tego, kim próbowałyśmy być po to, aby uratować siebie w dzieciństwie i otrzymać miłość.

 

Krzywdzenie emocjonalne może być krzywdzeniem fizycznym, seksualnym, emocjonalnym oraz zaniedbaniem. Krzywdzenie emocjonalne jest przemocą, którą najtrudniej wykryć pomimo że ma ona wpływ na nasze zachowanie, funkcjonowanie fizyczne, na nasze umiejętności poznawania otoczenia i uczenia się. Krzywdzenie emocjonalne to zadawanie bólu psychologicznego dziecku. Jest to również wywoływanie niepokoju i strachu oraz ignorowanie czy też reagowanie złością na emocjonalne potrzeby dziecka.

 

Wspominałam również o zaniedbywaniu dziecka, które jest niedoborem troski i opieki ze strony naszych rodziców na poziomie emocjonalny. Jest to brak wsparcia i opieki, brak reagowania na trudności dziecka oraz jego potrzeby. Jest to również brak zapewnienia odpowiednich warunków materialnych, opieki medycznej i edukacji, odpowiedniego pokierowania rozwojem.

 

Przemoc jest działaniem intencjonalnym. Natomiast zaniedbanie jest efektem ignorancji i braku wiedzy. Takiemu rodzicowi brak motywacji i chęci do zaspokojenia emocjonalnych potrzeb dziecka i bycia dobrym rodzicem.

 

 

Przemoc emocjonalna jest przemocą subtelną i wiele z nas nie zdaje sobie z niej sprawy, najczęściej docieramy do prawdy o naszym dzieciństwie w wyniku tego, co się dzieje w naszym życiu. Jak myślę, wiesz odbudowanie siebie po doświadczeniu takiej przemocy to praca, który wymaga od nas nauczenia się samo-współczucia, wspierania samej siebie i szczerości oraz prawdy związanej z naszymi przeżyciami. Najważniejsze jest to, że możemy to zrobić. Możemy nauczyć się tego, jak kochać siebie.

 

Powiem Tobie teraz szerzej o tym, czym jest przemoc emocjonalna.

Rodzic, który stosuje przemoc to taki, który nie dba o potrzeby emocjonalne dziecka albo też taki który nie pokazuje zaangażowania i miłości np. w sytuacji, kiedy dziecko zrobiło coś „nie tak”. Kiedy rodzic odmawia dziecku bliskości w momencie, kiedy tego potrzebuje to jest to traumatycznym przeżyciem dla dziecka.
Wtedy też dziecko traci zaufanie i poczucie bezpieczeństwa w relacji z drugim człowiekiem, co ma wpływ na tworzenie relacji w dorosłości.

To na co często zwracam uwagę podczas sesji oraz widziałam to również u siebie to uznawanie potrzeb samej siebie jako dziecka za dziecinne i nieważne. Jeżeli doświadczałyśmy tego w dzieciństwie to kończy się to tym, że odmawiamy sobie wielu rzeczy i nasze potrzeby lądują w podświadomości. One tam nadal są i w rezultacie nie dbania o nie doświadczamy bólu i odrzucenia jednak uczymy się tego nie zauważać.
Kolejną rzeczą z którą bardzo często się spotykam to uznanie swoich bolesnych i traumatycznych przeżyć za coś normalnego. Wiąże się to tym samym z obniżeniem znaczenia naszym doświadczeniom i związanym z nimi odczuciami.

 

Kiedy myślę o swoim domu to wraca do mnie uczucie izolacji, które nie opuszczało mnie przez cały czas kiedy żyłam w domu rodzinnym. Rodzice, którzy stosują przemoc bardzo często izolują swoje dzieci, nie pozwalają im na spotkania towarzyskie odpowiednie do wieku albo też stosują izolację, jako karę. Do dziś wspominam, kiedy jako 5-6 latka wymknęłam się z domu niezauważona i poszłam do mojej koleżanki z przedszkola, która mieszkała w dość oddalonej ode mnie części miasta. Jednak moja potrzeba bliskości i zabawy z dziećmi była tak silna, że postanowiłam sprzeciwić się narzuconym mi zakazom. Niestety konsekwencje tego działania były dla mnie bardzo dramatyczne i spowodowały, że blokowałam swoje potrzeby, cierpiałam w milczeniu i bezsilności.

Rodzice terroryzują swoje dzieci poprzez zastraszanie ich obietnicami kary cielesnej albo też innego typu kary. Dziecko czuje się tak przytłoczone i zastraszone, że buduje w sobie ogromny lęk przed otwarciem się przed rodzicem i wycofuje się.

Przemoc emocjonalna to również emocjonalne zaniedbanie, to sytuacje w których rodzic ignoruje potrzeby dziecka. To również danie do zrozumienia dziecku, że jest niechciane i nieważne. Przemoc emocjonalna jest trudna do rozpoznania ponieważ dziecko, aby przetrwać w domu, w którym czuje się zastraszane i niechciane uwewnętrznia swoje emocje i przeżycia związane z tą przemocą, po to, aby uniknąć dalszej przemocy. A w dorosłości, bardzo często nie pamiętamy tego, co wydarzyło się w dzieciństwie, nie potrafimy przywołać żadnych obrazów ani sytuacji.

Dziecko, którego rodzice nie zaspokajają jego potrzeb, bierze za nie odpowiedzialność i dąży do samowystarczalności. Co więcej, przejmujemy, jako dzieci również odpowiedzialność za poniesione rany i zadowolenie rodziców. Widząc siebie, jako przyczynę, tego rodzinnego bałaganu. Co prowadzi do samo-odrzucenia i nienawiści oraz uwewnętrzniania toksycznego wstydu. To powoduje, że jest nam ciężko spojrzeć na dzieciństwo i to co przeżyłyśmy bez pudru i lukru. Dzieje się tak, ponieważ dotyczy to tej pierwszej i tak kluczowej relacji, jaką mamy z rodzicami.

Większość osób, które doświadczyły emocjonalnej przemocy przez wiele lat żyje z jej skutkami nie rozumiejąc, że problemy z którymi się boryka wynikają właśnie z dzieciństwa. Czasami potrzeba kilku dramatycznych życiowy kryzysów, aby się skonfrontować z prawdą. Wewnętrzny krytyk, który zazwyczaj jest niesamowicie krytyczny i silny na pewno nam, w tym nie pomaga obwiniając nas za wszystko, co wydarza się w naszym życiu.

 


Wpływ przemocy emocjonalnej na nasze życie?

 

  • Borykamy się z emocjami, których nie czujemy. Doświadczając przemocy uczymy się, że wyrażanie emocji jest niebezpieczne. Bardzo prawdopodobne jest to, że kiedy wyrażałaś je w dzieciństwie byłaś ignorowana, pomijana albo doświadczałaś odrzucenia lub krzyku. Jeżeli tak było w relacji z rodzicami, wtedy też uczymy się pomijać nasze emocje ponieważ wierzymy, że jest to dla nas bezpieczniejsze. Jednak nasze emocje nawet te wyparte nie znikają one pozostają w podświadomości i ujawniają się poprzez nasze nieświadome zachowania i reakcje.
  • Poczucie własnej wartości to niesamowicie ważny temat, ponieważ brak poczucia własnej wartości rzutuje na całokształt naszego życia. Jako dzieci jeżeli doświadczamy braku zaangażowania rodzica i jego przemocy, wtedy też uczymy się, że nie zasługujemy na miłość. Budujemy w sobie również przekonanie, że nasze istnienie jest nieważne, że aby doświadczyć miłości i dobra musimy zasłużyć! Jeżeli nie przepracujemy naszej traumy z dzieciństwa i relacji z naszymi rodzicami, wtedy też utrwalamy w nas te przekonania i coraz głębiej wierzymy w to, że zasługujemy na złe traktowanie i nie zasługujemy na dobro i szczęście.
  • Połamane relacje nasza relacja z rodzicami, a w szczególności z naszą mamą jest naszym wzorem dla innych relacji. Jest to związane z naszym stylem przywiązania, który kształtujemy w dzieciństwie. Doświadczona przemoc powoduje, że jesteśmy podatne na wchodzenie w toksyczne relacje, w których odtwarzamy schemat poznany w dzieciństwie. W naszych relacjach możemy doświadczać braku bezpieczeństwa, strachu, dramatów i przemocy.
  • Toksyczny wstyd powoduje, że odrzucamy siebie widząc w sobie podwód dla którego nie dostałyśmy miłości w dzieciństwie. Toksyczny wstyd wzmacnia w nas nasze zachowania, które niszczą nasze życie i są auto sabotażem. Toksyczny wstyd nie pozwala nam również na bycie sobą. Dostosowujemy się odrzucając siebie do perfekcyjnego obrazu, wierząc, że jeżeli osiągniemy perfekcję to zdobędziemy miłość na którą czekamy. Nie opuszcza nas również poczucie winy, co czyni nas podatne na wpadanie w toksyczne relacje. Toksyczny wstyd nie pozwala nam zobaczyć jak bardzo zostałyśmy skrzywdzone. Nie pozwala nam również zauważyć, że nie jesteśmy za to odpowiedzialne.
  • Samokrytycyzm to oznaka silnego wewnętrznego krytyka, który jest efektem tego, co słyszałyśmy z ust rodziców i jak byłyśmy traktowane. Nasz wewnętrzny krytyk był tym, który próbował nas ustrzec przed odrzuceniem. Robił to poprzez krytykę, odrzucenie i bycie toksycznym po to, abyśmy stały się idealne. W dzieciństwie był to mechanizm, który nas ochraniał jednak w dorosłości jest to mechanizm, który nas wewnętrznie wyniszcza i drenuje z sił i energii.
 
Co możemy zrobić, aby pomóc sobie.
  • Pierwszym krokiem jest bycie szczerą ze sobą. To pozwala nam na budowanie innego spojrzenia na nasze życie i na siebie. Nazwanie i usystematyzowanie tego, co się wydarzyło jest niesamowicie ważne i wspierające. Jest pierwszym krokiem do wolności i poznania siebie. To również uwalnia nas i daje przestrzeń do szukania odpowiedzi na pytania, które pewnie towarzyszyły Ci od wielu lat.
  • Poznanie swoich emocji i nawiązanie kontaktu z wewnętrznym dzieckiem. Ten krok pozwoli nam wejść w ten proces jeszcze głębiej ponieważ emocje, które są nagromadzone w nas pokażą nam dokładnie co przeżyłyśmy i jaki skutek miały te wydarzenia. Dowiemy się również, jakiej części siebie nie akceptujemy i odrzucamy, a to pozwoli nam na stopniowe odbudowywanie naszej tożsamości.
    Dzięki odbudowywaniu kontaktu z naszymi emocjami dowiadujemy się tego, gdzie jest nasza przestrzeń. Czego pragniemy w naszym życiu, a czego nie. Jakie są nasze wartości i potrzeby. Dzięki temu jesteśmy również gotowe do postawienia granic, co gwarantuje nam stopniowe odbudowywanie naszej przestrzeni życiowej i poczucia szczęścia oraz radości życia. Granice to również gwarancja tego, że dbamy o nasze otoczenie i zapraszamy do naszego życia osoby wartościowe.

 

  • Poszukaj pomocy – jeżeli doświadczasz złożonych objawów stresu pourazowego, wtedy też trudno jest Ci trudno funkcjonować i żyć. Spotkanie z ranami, które są pozostałością przemocy emocjonalnej i zaniedbania w dzieciństwie to złożony proces z którym nie zawsze można sobie poradzić samemu. Warto poszukać grupy wsparcia, czy choć jednej osoby, która rozumie przez co przechodzisz. Będą też takie momenty w których będziesz potrzebowała profesjonalnej pomocy w przejściu przez niektóre emocje i sytuacje z przeszłości. Oczywiście na wszystko przychodzi odpowiedni moment, jeżeli nie czujesz gotowości do tego, aby się otworzyć przed kimś i opowiedzieć o swoich przeżyciach daj sobie czas. Wtedy też Twoim oparciem mogą być nagrania, podcasty, książki, kursy online. Proces leczenia jest trudnym etapem naszego życia jednak życie ze skutkami tych przeżyć jest dużo bardziej obciążające dla nas i naszego zdrowia psychicznego i fizycznego.
  • Buduj samo-współczucie dla siebie, które jest niesamowitym narzędziem w powrocie do siebie. Jest też czymś niezbędnym. Pamiętam samą siebie, kiedy kilka lat temu czytałam książkę Kristin Neff „Jak być dobrym dla siebie” to był bardzo ważny moment ponieważ pozwolił mi na zgłębienie mojej relacji ze sobą i zobaczenie tego, jak źle nadal się potrafię potraktować. Autorka otworzyła mi oczy na to, jak być dla siebie dobrym rodzicem i na czym to tak naprawdę polega. Jeżeli doświadczamy przemocy w dzieciństwie, nie umiemy w dorosłości dbać o siebie, dawać sobie wsparcia i szacunku ponieważ mamy zakodowane toksyczne wzorce tego, czym jest miłość i troska o siebie. Samo-współczucie to nie bycie dla siebie miłą, czy pożałowanie siebie. Samo-współczucie wymaga od nas spojrzenia na to kim jesteśmy naprawdę i uznania tego – naszych wad i przewinień oraz naszego cierpienia w takim samym stopniu jak cieszymy się z naszych sukcesów. Bycie samo-współczującą to bycie miłą, troskliwą i rozumiejącą, taką jakbyśmy były dla osoby, którą bardzo kochamy w naszym życiu i która jest dla nas ważna. Współczucie do siebie to również traktowanie poważnie uczuć wewnętrznego dziecka i uznawanie jego potrzeb oraz potrzeb dorosłem mnie.

Kiedy nasi rodzice krzywdzą nas pozostawia to w nas głębokie rany, które powodują w naszym życiu nastoletnim i dorosłym wiele problemów. Myślę, że kiedy patrzysz teraz na swoje życie z nowej perspektywy widzisz to. Jest to trudna perspektywa i może powodować w Tobie wiele emocji od złości po ból. Jeżeli chcesz, wyleczyć swoje rany z dzieciństwa wymaga to głębokiej pracy z naszym wnętrzem i ranami emocjonalnym. Jest to również skupienie się na naszych potrzebach i zadbanie o nie. Dzięki temu konfrontujemy się z naszymi wewnętrznymi przekonaniami i oporem, który pojawi się na drodze leczenia. Proces leczenia to również proces zakochiwania się w tym kim jesteśmy naprawdę, z moimi słabościami i mocnymi stronami. To również budowanie zdrowych relacji z osobami na których możemy polegać i które dają nam wsparcie i akceptację.

 

Jak zawsze Wilczyce jestem z Wami i wspieram Was całym sercem #idziemyrazem

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwo

Dlaczego emocje są tak ważną częścią naszego życia?

 

„Emocje mówią nam o tym, dlaczego i jak ważna jest dla nas dana rzecz.”
Carl Jung

 

Emocje są czymś nieodłącznym w naszym życiu. Są naturalną jego częścią. To emocje mówią nam o tym, kim jesteśmy i co się dzieje w naszym wnętrzu. Nasze emocje mówią nam również o tym jak czujemy się z tym, co dzieje się na zewnątrz. To co czujemy jest odpowiedzią na nasze zaspokojone i niezaspokojone potrzeby. Na nasze utrzymane i przekroczone granice. Są również reakcją na to na ile podążamy za swoimi wartościami i intuicją. Dobry kontakt z emocjami powoduje, że nasze relacje są głębokie i prawdziwe. A my w swoim życiu jesteśmy autentyczne i spełnione, a przede wszystkim świadome tego, co się w nim dzieje.

 

 

 
Dlaczego więc jest tak, że mamy problemy z odczuwaniem naszych emocji?
 
Ignorujemy je, spychamy, racjonalizujemy, przekłamujemy i wyciszamy.
 
 
 

Dzieje się tak z kilku powodów. Pierwszym czynnikiem, który ma ogromny wpływ na to, jaką mamy relację z tym, co czujemy jest nasza relacja z rodzicami. Jeżeli w dzieciństwie czułyśmy się kochane, akceptowane i szanowane, a nasi rodzice uczyli nas, jak radzić sobie z tym, co czułyśmy, wtedy też budowało się w nas przekonanie, że jesteśmy kochane i wartościowe. Czułyśmy się bezpiecznie i akceptowałyśmy swoje stany emocjonalne ponieważ rodzice nauczyli nas rozumienia ich. Co więcej takie wsparcie ze strony rodziców powoduje, że jako dzieci uczymy się podążania za swoimi potrzebami i wyrażania ich oraz realizacji. A to pozwala nam na zbudowanie naszej tożsamości.

 

Drugim czynnikiem jest środowisko, które wraz ze swoimi oczekiwaniami i standardami wpływa na nasz rozwój i przekazuje nam swoje spojrzenia i oceny dotyczące nas samych. Im bezpieczniej czujemy się w domu, tym pewniej otwieramy się na świat pozostając sobą, nawet w obliczu odrzucenia i krytyki. Bez konieczności nadmiernego dostosowania się.

 

 

 

 

Jednak jeżeli naszą rzeczywistością nie była rodzina pełna zrozumienia i akceptacji, wtedy też nasza relacja z emocjami nie jest harmonijna i tak jak pisałam bronimy się przed czuciem emocji i nie pozwalamy im swobodnie płynąć przez ciało. Co po latach może powodować wiele problemów natury psychologicznej i psychosomatycznej. Możemy cierpieć na zaburzenia lękowe, depresje, fobie, myśli samobójcze, chroniczny ból, choroby autoimmunologiczne, zaburzenia jedzenia i wiele innych. Nasze problemy mogą się również przejawiać, jako nieumiejętność podejmowania decyzji, brak świadomości tego, co jest naszą pasją i celem życia, możemy też borykać się z różnymi nałogami.

 

Blokowanie emocji jest dla nas sposobem na przetrwanie dzieciństwa, jest również naszą instynktowną próbą przetrwania. Jednak z czasem staje się naszym programem autodestrukcyjnym.

 

Jeżeli nasze dzieciństwo było dla nas wyjątkowo dotkliwe i traumatyczne, wtedy też mechanizmy, które trzymają nas z dala naszych emocji są bardziej skomplikowane i złożone. Niezależnie od tego, jak skomplikowane są te mechanizmy to w każdym momencie naszego życia mamy możliwości zmiany naszego sposobu w jaki reagujemy na doświadczenia emocjonalne. Naszym zadaniem jest oduczenie się auto-sabotowania tego, co czujemy i nauczenie się akceptacji i wyrażania naszych emocji.

 

Zdaję sobie sprawę z tego, że stanięcie w prawdzie i zobaczenie tego, jak uciekam jest trudne. Najczęściej jest tak, że w obliczu komplikacji i perturbacji życiowych decydujemy się na to. Czując, że nie możemy już dłużej uciekać. W moim życiu właśnie tak było, podobnie jest dla wielu z Was z którymi pracuję.

 

Jeżeli jako dzieci nie możemy odczuwać emocji: smutku, złości, straty i frustracji wtedy, też nasze odczuwanie staje się neurotyczne i zaburzone. Co więcej w dorosłości będziemy tak długo nieświadomie kreować sytuacje, w których te wyparte emocje będę miały szansę na uwolnienie, jak długo nie zostaną uwolnione. A to oznacza, że do czasu zbudowania świadomej relacji z samą sobą, naszym życiem kieruje nieświadomość.

 

 
Dziś z perspektywy czasu i doświadczonego leczenia widzę to wyraźnie i rozumiem. Tym samym jestem sobie ogromnie wdzięczna za przebytą podróż i drogę, który wymagała ode mnie wiele.
Dlatego też każdego dnia budzę się z energią do pracy i pomocy innym kobietom, które również tego potrzebują.
 

 

Co możesz zrobić dziś, aby sobie pomóc:
Nazwij to co czujesz.

Często nasze nazewnictwo w obrębie emocji jest ograniczone do tych najczęściej wymienianych emocji: strach, złość, smutek. Dlatego warto zagłębić się w temat i zacząć nazywać nasze stany emocjonalnie pełniej. Czucie smutku nie wyklucza tego, że czujemy również zawód, zdradę, czy złość, frustrację i zniesmaczenie.

 
Naucz się identyfikować to co czujesz.

Zastanów się czy krzyk jest jedynie oznaką złości, a może pod nim jest coś jeszcze? Może czujesz bezsilność? Emocje pojawiają się w nas warstwami, szczególnie jeżeli nie pozwalamy sobie na czucie pewnych emocji np. strachu lub złości wtedy będą przykryte innymi. Ucząc się siebie schodzimy coraz głębiej pod powierzchnię i poznajemy czym tak naprawdę jest ten stan, którego doświadczamy.

 

Śledź daną emocję w ciągu dnia.

Wybierz sobie jedną z emocji np. radość i podążaj za nią przez cały dzień. Zauważ ile jest radości w ciągu Twojego dnia. Staraj się zauważać okoliczności związane z emocją, którą monitorujesz. Co się działo w Twoim życiu, z kim byłaś i jakiej sytuacji to dotyczyło. Ta świadomość pozwoli Tobie rozpoznać to jaki wpływ na Ciebie mają osoby, sytuacje i co możesz zrobić, aby lepiej się czuć.

Każdego dnia jedne krok.

Emocje, które zostały przez nas wyparte i których nie pozwalałyśmy sobie czuć przez lata mogą być trudne do poczucia. Namawiam Cię do tego, abyś nie poddawała się i starała się pracować z nimi codziennie. Nie myślę tu o godzinach pracy, wystarczy, że poświęcisz im kilka chwil w ciągu dnia. Z czasem odczujesz jak wiele korzyści płynie z tych małych działań. Pamiętaj też o tym, aby w trudnych momentach szukać wsparcia, czy w bliskich, przyjaciołach czy w terapii.

Ucz się wyrażania emocji w zdrowy sposób.

Kiedy nawiążesz głębszą relację z tym, co czujesz, nauczysz się nazywać emocje i śledzić, kolejnym krokiem jest nauka wyrażania ich. Im bardziej będziesz rozumieć to co czujesz, tym łatwiej będzie Tobie rozmawiać z bliskimi Ci osobami o tych odczuciach. Dzięki temu Wasza relacja będzie mieć szansę na pogłębienie i zrozumienie. Otwartość emocjonalna daje również szanse na otrzymanie od drugiej osoby wsparcia.

 

Zwracaj uwagę na swoje ciało.

Chciałabym, abyś zatrzymała na się na chwilę i zadało sobie pytanie. Kiedy zamkniesz oczy, przeskanuj proszę swoje ciało i zauważ, czy dochodzą do Ciebie jakiekolwiek odczucia z niego? Emocje są odczuwane w ciele dlatego tak ważna jest uważność i uczenie się wyłapywania sygnałów, które z niego dochodzą do nas. Skupienie na odczuciach z ciała może nam pomóc wyłapać to, co czujemy i jak wpływa na nas to co się dzieje w naszym życiu. Bardzo często złość odczuwamy gdzieś pomiędzy głową i klatką piersiową, natomiast strach jest odczuwany w naszym brzuchu i klatce piersiowej. Odczuwane emocje mogą spowodować, że będziemy czuć ciężar, pobudzenie, rozedrganie, mdłości.

 

 

Wilczyco zapraszam Cię do rozpoczęcia Twojej przygody z emocjami albo też kontynuacji podczas warsztatów Sekret Życia w Równowadze, które odbędą się w Warszawie – 24 października 2020. Jest to wyjątkowa okazja do wspólnej pracy.

 

Podczas warsztatów każda z uczestniczek ma szansę na podzielenie się swoimi doświadczeniami w bezpiecznej atmosferze i otrzymanie wsparcia i pomocy. Podczas warsztatów będziemy mówić o tym, co trzyma nas w potrzasku i nie pozwala skontaktować się z tym co czujemy. Nazwiemy mechanizmy i przeszkody, które stoją na drodze kontaktu z emocjami. Każda z uczestniczek nauczy się również tego, jak rozpoznawać emocje i nazywać je. Podczas warsztatów otrzymacie materiały i medytacje, które będą kierunkowskazem do pracy w domu i wsparciem w niej. Po to, aby pomóc sobie w pokonywaniu oporu jaki może pojawić się w tym procesie.

 

Jeżeli jesteś zainteresowana uczestnictwem w warsztatach Sekret Życia w Równowadze – Zapraszam Cię tutaj.

 

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Jordan – historia wielu kobiet

 

Kiedy usiadłam na teatralnym krześle nie miałam pojęcia co za chwilę zobaczę. Już pierwsze słowa porwały mnie do świata Shirley. Poznałam ten specyficzny rodzaj narracji, te gwałtowne zmiany nastroju. Słuchając jej, czułam cały bagaż tej kobiety, było w nim tak wiele cierpienia, bólu, samotności i odrzucenia, a przede wszystkim ogromny głód miłości.

 

 

 

Tak wiele kobiet mogłoby podpisać się pod dramatyczną historią Shirley. Nie twierdzę, że każda zraniona kobieta jest zdolna zabić swoje dziecko. Nie. Jednak każda zraniona i niekochana kobieta, desperacko chce przestać cierpieć.

 

Szczególnie, że najczęściej ten ból jest efektem przemocy doświadczonej już w dzieciństwie. Często jeżeli ból jest z nami od lat, chcemy po prostu o nim zapomnieć, zgubić go. Wtedy jesteśmy podatne na rozwiązania, które jedno po drugim przynoszą jeszcze większy ból i destrukcję naszego życia.

W historii Shirley widać jak głęboko odcięta jest od siebie, tego co czuje i czego potrzebuje w życiu oraz jak bardzo świat marzeń jest jej ukojeniem i bezpiecznym azylem. W jej wewnętrznym dialogu słychać toksyczny głos, który nie daje jej wsparcia i szansy na miłość i zatroszczenie się o siebie. Co jest efektem przemocy jakiej doświadczyła w swoim życiu. Kiedy Shirley, jako dziecko kształtowała swój obraz świata jej doświadczenia nauczyły ją, że miłość to przemoc, ból oraz brak szacunku.

 

 

 

To spowodowało, że nie potrafiła odnaleźć w swoim życiu zdrowej bliskości, wsparcia, ciepła i akceptacji. Dlatego też z taką siłą przylgnęła do Dave’a, który wykorzystując jej dziecięcą ufność wplątał ją w relacje, która początkowo słodka z czasem zamieniła się w potworną gorycz.

 

 

 

Shirley nie znając innego życia nie potrafiła odejść, pozostała przy mężczyźnie, który każdego dnia niszczył ją i wpychał jeszcze głębiej w ramiona zagubienia i emocjonalnej śmierci.

 

Pojawienie się Jordan’a obudziło w Shirley iskrę miłości, która wspierana mogłaby przerodzić się w jej nowe życie. Niestety pojawia się Dave, który w swojej niepohamowanej potrzebie niszczenia chce odebrać Shirley dziecko, ponieważ ma świadomość tego, że ta miłość jest jej ostatnia szansą na odbudowanie jej życia. Jednak tak się nie dzieje ponieważ nikt, ani policja, ani pomoc społeczna nie widzą kim naprawdę jest Dave.

 

Nie rozumieją, że gdyby dali szansę Shirley otaczając ją opieką i wsparciem, jej instynkt macierzyński i miłość jaką darzyła swojego syna, dałyby jej siłę do powstania i złapania życiowej równowagi.

 

 

 

Uwierzyli w słodkie słówka i gładką powierzchowność Dave’a, który omotał ich tak samo jak zrobił to wcześniej z Shirley.

„Jordan” głęboka i wzruszająca historia, która pokazuje jak bardzo jako ludzie odeszliśmy od kontaktu z emocjami i swoim wnętrzem. Życie Shirley pełne dramatu, odrzucenia, pustki i braku zrozumienia, mogło być zupełnie inne, gdyby otrzymała to wszystko, co było jej potrzebne do zbudowania miłości w sobie.

 

Ogromnie dziękuję Dorocie Landowskiej oraz Zuzannie Bernat za wrażliwość, serce i pełne oddanie dramatu Shirley.

Zdjęcia: Damian Hornet

 

2020_08_20_Wilczycą Być poleca_książka
Nowa TyToksyczne dzieciństwo

Jak myśleć o sobie dobrze?

 

Kochane Wilczyce, poczucie własnej wartości to niesamowicie ważny temat, który często pojawia się na Wilczycy i myślę, że warto go poruszać ponieważ to nasze wewnętrzne poczucie wpływa i kształtuje naszą codzienność i każdy aspekt życia.

 

Jeżeli wierzę, że jestem dobra i wartościowa, wtedy też wierzę, że zasługuję na dobro i widzę to w związku, macierzyństwie, relacjach z ludźmi, w pracy, w tym jak troszczę się o siebie, w moich finansach oraz w swoim otoczeniu.

 

Czegokolwiek tak naprawdę nie dotknę, tam dokonuję wyboru na co zasługuję.

Najczęściej te wybory są nieświadome do momentu, w którym decydujemy o zmianie naszego życia i poznaniu naszego wnętrza. W tym artykule chciałabym polecić Tobie książkę, która bardzo mnie poruszyła i niesamowicie utwierdziła mnie w tym jak wielkie znaczenie w pracy nad sobą ma odbudowanie poczucia własnej wartości. Jest to książka Stefanie Stahl „Jak myśleć o sobie dobrze?”.

 

Autorka mówi o tym, jak ogromną rolę w budowaniu naszego poczucia własnej wartości odgrywa nasza bazowa relacja z rodzicami, a przede wszystkim z matką.

 

Jak głęboko niszczy nas brak zaufania do tej relacji i brak dostępności emocjonalnej matki. Jeżeli jako małe dziewczynki nie czujemy, że matka jest dla nas, widzi nas, słyszy i jest gotowa zaspokajać nasze potrzeby, wtedy też przestajemy wierzyć sobie i światu. Tworzymy wokół tych braków w relacji mnóstwo mechanizmów, które pozwalają nam przetrwać w dzieciństwie i stworzyć iluzoryczną relację z rodzicem. Ta relacja jest nam potrzebna, abyśmy przetrwały.

 

Jeżeli relacja z ojcem była dobra jest nam wtedy łatwiej. Pozwala to na częściowe zbudowanie naszego poczucia własnej wartości, co pozwala nam uwierzyć w przyjaźnie i relacje między ludzkie. Jednak, jeżeli tak nie było w Twoim przypadku, wtedy Twój styl przywiązania, czyli sposób w jaki wchodzisz w relacje będzie to odzwierciedlał, tak samo jak Twój sposób patrzenia na siebie.

 

Zapraszam Cię również na YT do wysłuchania nagrania, w którym mówię więcej o tym, jakie są skutki niskiego poczucia wartości. Zachęcam Cię do obejrzenia tego nagrania ponieważ świadomość problemu pozwoli Tobie na zrozumienie swoich zachowań i wprowadzenie zmian. A właśnie o zmianach chciałabym tutaj powiedzieć.

 

Stefanie Stahl w swojej książce dzieli pomoc na cztery obszary, czyli poznanie samej siebie, zaakceptowanie siebie, lepsze funkcjonowanie, lepsze obchodzenie się z emocjami.

 

Osoba o niskim poczuciu własnej wartości nie akceptuje siebie i goni za wykreowanym obrazem siebie, który nigdy nie był i nie będzie osiągalny. Pisząc te słowa jestem w nich całą sobą, ponieważ tak dokładnie wyglądało moje życie. Myślę, że widzisz w tym również i siebie. Jeżeli tak patrzymy na siebie, wtedy też nie czujemy się dobrze ze sobą i z naszym życiem niezależnie od tego, kto i co w nim jest.

 

Pierwszym ważnym krokiem o którym pisze autorka jest akceptacja, a ta wymaga od nas spojrzenia sobie w oczy i powiedzenia do siebie: „Tak to prawda, nie wierzę w siebie”. Dając sobie do tego prawo, dajemy sobie zrozumienie i akceptację, której przypuszczam, że nie miałaś w domu rodzinnym. To pozwala nam spojrzeć inaczej na siebie i wejść w etap podczas, którego dochodzimy do zrozumienia, że nasze zachowanie nie jest efektem naszej wadliwości, tylko przeżyć w dzieciństwie i okresie nastoletni, a często i życiu dorosłym.

 

Co więcej uczymy się widzieć i słyszeć siebie oraz zauważać swoje reakcje emocjonalne i podążające za nimi schematy zachowań. Podążając za swoimi emocjami możemy zejść w głąb siebie i poznać nasze przekonania na swój temat. Nasze emocje doprowadzą nas również do prawdy o naszym dzieciństwie i kontaktu z naszym wewnętrznym dzieckiem. Co jest bardzo ważne, ponieważ nasze wewnętrzne dziecko niezaopiekowanie i porzucone cierpi w naszym wnętrzu goniąc za miłością, współczuciem i uwagą, której nie dostało od rodzica lub rodziców, a później od Ciebie samej.

 

Ta nasza wewnętrzna podróż w poszukiwaniu naszej wartości staje się podróżą ku dojrzałości emocjonalnej i stawaniu się swoim rodzicem i opiekunem.

 

Tym, którego nie miałyśmy, a który wierzy w nas i widzi nasze mocne strony, które wspiera i rozwija oraz słabe strony, które akceptuje motywując nas jednocześnie do pracy nad sobą. Dzięki temu nasze życie staje się zupełnie inne, ponieważ jest w nim przestrzeń dla Ciebie samej, dla Twoich potrzeb, wartości i pragnień.

Wilczyco ta podróż do naszego wnętrza jest wyzwaniem, które ma wiele różnych etapów jednak z całego serca zapraszam Cię do niej.

 

Korzystając z książki Stefanie Stal „Jak myśleć o sobie dobrze” nabierzesz kierunku i dużej dawki nowej świadomość, która pozwoli Tobie ruszyć z nadzieją i odwagą.

 

Znajdziesz w niej obszerną wiedzę na temat tak złożonego tematu jak poczucie własnej wartości oraz ćwiczenia, które pozwolą Tobie na samopoznanie i nawiązanie bliżej relacji ze sobą. Zapraszam Cię do poznania tego, kim jesteś naprawdę. Skorzystaj z linku, który tu zamieszam, aby przejść do strony na, której możesz kupić książkę.

 

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwo

Perfekcjonizm

 

Perfekcjonizm to nasza potrzeba bycia postrzeganą jako idealną. Jest to również przekonanie, że mogę być idealna i dążę do zbudowania takiej wersji siebie. Perfekcjonizmem NIE jest dążeniem do bycia lepszą. NIE jest również naszym wkładem w nasz rozwój. Perfekcjonizm NIE jest zdrowym dążeniem do rozwoju i bycia dobrym człowiekiem. U podłoża perfekcjonizmu leżą pokłady toksycznego wstydu, bólu, obwiniania, krytycyzmu i osądu.

 

Perfekcjonizm jest powiązany problemami natury psychologicznej:

 

 

lękiem,

 

zachowaniami obsesyjno-kompulsywnymi,

 

stresem,

 

zamartwianiem,

 

lękiem przed negatywną oceną,

 

poczuciem niedopasowania.

 

Perfekcjonizm jest również mocno powiązany z problemami z odżywianiem, zajadaniem stresu albo nie jedzeniem, co może doprowadzić do bulimii czy anoreksji.

 

Po latach pracy nad sobą wiem, że perfekcjonizm był moją rozpaczliwą i dramatyczną próbą zdobycia miłości w dzieciństwie. A w dorosłości służył mi do zaklejenia tej pustki, która nie dawała mi spać w nocy. Mechanizm, który powodowała wiele problemów i w który ślepo wierzyłam mając cały czas nadzieję na sukces,  czyli miłość, akceptację i spokój.

 

Perfekcjonizm potrafi zamienić każdy nasz dzień w walkę, która buduje w nas samo-odrzucanie, potępienie i auto-sabotaż. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej czym jest auto-sabotaż kliknij w ten link, który zaprowadzi Cię do obszernego nagrania, które przygotowałam na ten temat.

Wiele z nas nie zdaje sobie sprawy z tego jak głęboki i traumatyczny wpływ ma na nas nasza wewnętrzna potrzeba dążenia do ideału z jednoczesnym odrzucaniem, każdej części siebie, która NIE jest tym ideałem.

 

Podążanie jego ścieżką prowadzi do braku odporności psychologicznej i nadwrażliwości. Może też być źródłem wielu problemów w związkach. Z jednej strony chcemy bliskości, a z drugiej jest nam trudno powiedzieć kim naprawdę jesteśmy z lęku przed odrzuceniem za bycie nie idealną. Będąc krytyczną dla siebie bardzo często jesteśmy krytyczne dla innych.

 

Bardzo długo nie widziałam tego, że moje niedokańczanie projektów i wieczne odkładanie było wywołane tym, że stoję w miejscu z lęku przed odrzuceniem i jest zakorzenione w mojej matczynej ranie. Bałam się oceny efektu moich starań jednocześnie czując, że to co robię „nie jest idealne” dlatego mój zapał gasł i odkładałam wiele rzeczy na później. Czekając na idealne okoliczności i umiejętności.

 

Może słyszałaś jak bliscy krytykowali Cię za słomiany zapał?! A może jesteś tą osobą, która nie zaczyna tylko odkłada działanie na później, na taki czas, który będzie idealny?

 

Tak czy inaczej, stoi za tym samo-odrzucanie oraz nasze oczekiwanie, że tylko idealne będzie do zaakceptowania i przyniesie nam miłość. Tak bardzo boimy się odrzucenia i tego, że znowu będę niewystarczająco dobra, że nie robimy nic. Za co i tak się wewnętrzne krzywdzimy.

 

Perfekcjonizm to również skupienie na efekcie końcowym, wygranej, czy nagrodzie, a nie na procesie tworzenia. Odbiera nam radość tworzenia, kreacji i nauki ponieważ myślimy tak bardzo o tym jak wyjdzie i czy sprostamy tak wielu oczekiwaniom. Tylko nagroda da spokój i uczucie radości i miłości. Niestety to chwilowy stan ponieważ oparty jest na zewnętrznym uznaniu, a nie wewnętrznym przekonaniu, że taka jaka jestem wartościowa i zasługuję na miłość.

 

Perfekcjonizm zabiera nam radość z życia i codzienności.
 
Prowadzi nas do spędzania godzin i dni na tworzeniu idealnych rzeczy. Gubimy siebie w tej pogoni i bardzo często ludzi.
 

Zazdrość jest również częstą towarzyszką perfekcji ze względu na ciągłą ocenę i porównywanie. Czujemy zazdrość ponieważ oceniamy się surowo stawiając swoje osiągnięcia niżej niż, to co zrobiła druga osoba. Najczęściej nasza ocena jest nierealistyczna, nieprzychylna, często oparta na powierzchownej analizie socjal mediów.

Co możesz zrobić, aby poczuć się lepiej

Jeżeli perfekcjonistyczne myślenie wywołuje stres możesz wykorzystać poniższe wskazówki, które pomogą Ci zmienić Twój sposób myślenia o sobie. Pamiętaj proszę, że te kroki nie zastąpią terapii, będą dla Ciebie wsparciem jednak warto, abyś dała sobie przestrzeń do głębokiej pracy nad Twoimi ranami z dzieciństwa, które doprowadziły do takiej sytuacji.

 

  • Perfekcjonizm to „czarno białe myślenie” to również myślenie „wszystko albo nic” jeżeli zauważywszy u siebie takie myśli zacznij je kwestionować. Przypominaj sobie o tym, że jedna pomyłka nie skreśla ani tego, kim jesteś ani Twoich dotychczasowych osiągnięć.
  • Buduj w sobie współczucie do siebie, wyrozumiałość i delikatność, pisałam o nim w ostatnim artykule.
  • Zapisuj wspierające afirmacje oraz to za co jesteś sobie wdzięczna, zrób z tego codzienną praktykę
  • Wprowadź do swojego życia emocje, pytaj siebie o samopoczucie, rozbuduj nazywanie emocji, nie ograniczaj się do zapisywania jednej czy dwóch emocji, zauważaj też co wywołuje u Ciebie ataki perfekcjonizmu
  • Zauważaj jak i co do siebie mówisz, unikaj słów „muszę”, „powinnam” jeżeli zauważysz, że jesteś dla siebie krytyczna i niemiła staraj się to zmienić.
  • Spróbuj nowego hobby, zobacz jak czujesz się zaczynając coś od początku, jak czujesz się w procesie nauki i poznawania nowych rzeczy.
Zastanów się proszę w jakich obszarach Twojego życia jest Ci najtrudniej odpuścić perfekcjonizm: związek, macierzyństwo, praca, dom, Ty, to jak wyglądasz i kim jesteś?

 

 

Daj znać, a tymczasem wysyłam Ci dużo miłości.

 

Jeżeli jesteś gotowa na to, aby się zmierzyć ze swoim perfekcjonizmem zapraszam Cię do przyłączenia się do Wilczego Stada w czerwcu pracujemy właśnie nad tym tematem. Aby dowiedzieć się więcej kliknij proszę na poniższe zdjęcie, które przeniesie Cię do platformy.

 

Nowa TyToksyczne dzieciństwo

Współczucie

 

Dzisiaj chciałabym w Wami Wilczyce poruszyć temat współczucia, tego które dajemy sobie. Wielu z naszych rodziców nie było w stanie nas tego nauczyć ponieważ sami nie mieli go dla siebie. Byli dla nas, dzieci, krytyczni, oceniający, zimni, albo też obojętni. Jako dzieci nie słyszałyśmy ciepłych powitań i częstych zapewnień miłości, akceptacji i wsparcia. Dzieciństwo, w którym dominowało odrzucenie, buduje w nas rodzica, który jest mistrzem perfekcjonizmu i samo-krytyki.

 

Stajemy się wtedy dla siebie niesamowicie twarde i wymagające, obwiniamy się za każde nawet drobne potknięcie. Wymagamy od siebie doścignięcia ideału, który jest nie do osiągnięcia przez człowieka. Wraz z upływającymi latami doświadczamy coraz głębszej utraty wiary w siebie, w swój potencjał i stajemy w obliczu braku nadziei i rezygnacji. Widzimy w sobie to wszystko czym nie jesteśmy, jednocześnie nie widząc tego kim jesteśmy. Wyuczony przez lata schemat koncentracji na błędach i niedociągnięciach z pominięciem tego, co zostało zrobione doprowadzamy do perfekcji. Zawsze znajdziemy kogoś, kto zrobił coś lepiej.

 

Czy w tym szaleństwie można się zatrzymać? Czy jest sposób na to, aby zaprzestać przypinać sobie łatki „dobra”, „zła”? Znaleźć sposób na to, aby traktować siebie równie dobrze jak traktujemy i jak troszczymy się o nasze rodziny i przyjaciół?

 

Tym sposobem jest właśnie współczucie dane samej sobie. Pierwszym krokiem do samo-współczucia jest zatrzymanie się i zauważenie własnego cierpienia. Nie da się dopuścić do siebie własnego cierpienia bez wcześniejszego zauważenia go. Oczywiście wiele razy to cierpienie jest namacalne i widoczne od razu. Jednak w bardzo wielu przypadkach nie mamy świadomości tego, że cierpimy. Bardzo często pomijamy te chwile, kiedy ktoś powie nam coś niemiłego albo kiedy to my skrzywdzimy kogoś nieintencjonalnie albo pomylimy się po prostu. Nasz wewnętrzny krytyk, który nie umie nas inaczej traktować zaczyna wtedy zawstydzać i odrzucać, co prowadzi do naszego wewnętrznego cierpienia.

 

Badania pokazują, że samo-współczucie jest głównym składnikiem i drogą do emocjonalnego dobrostanu i zadowolenia z życia. Poprzez danie sobie bezwarunkowej dobroci i otuchy w codzienności i różnorodności doświadczeń życiowych ochraniamy się przed wchodzeniem w destrukcyjne schematy oparte na lęku, negatywnej postawie względem siebie i izolacji. Samo-współczucie wzmacnia i rozwija w nas pozytywny stan umysłu, taki jak poczucie szczęścia i optymizm.

 

Dzięki temu kwitniemy i doceniamy piękno i bogactwo życia nawet w trudnych momentach. Umiejętność wyciszania naszego pobudzonego umysłu poprzez samo-współczucie pozwala nam na poszerzenie naszego widzenia, co prowadzi nas do wybierania tych ścieżek i rozwiązań, które prowadzą nas w kierunku radości, a nie kolejnych trudnych doświadczeń.

Samo-współczucie pozwala nam na stworzenie w naszym wnętrzu przestrzeni, która oddziela nas od oceny i krytyki. Dzięki czemu przestajemy zadawać sobie pytania:

 

Czy jestem wystarczająco dobra?

Czy jestem tak dobra jak inni?

 

Mamy wtedy w sobie wszystko aby dać sobie wspierającą troskę i ciepło, których bardzo potrzebujemy i pragniemy.
Nasze własne ciepło skierowane do naszego wnętrza i akceptacja naszej nieidealnej ludzkiej natury powodują, że czujemy się coraz bezpieczniej i wzrasta w nas życie. To jest nasza droga do siebie, do tego kim jesteśmy na prawdę, a nie kłamstwami, w które uwierzyłyśmy. 

 

Samo-współczucie to swego rodzaju magia, której pozwalamy zagościć w naszym życiu. Dzięki czemu nasze szare ściany i kąty nabierają wyrazu i stają się piękne i pełne życia, a smutek powoli odpuszcza i pozwala radości dodać lekkości do naszej codzienności.

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Proces żałoby po dysfunkcyjnym dzieciństwie i toksycznej relacji

Nagrałam ten film, ponieważ chcę Cię wesprzeć w procesie żegnania się z przeszłością niezależnie od tego, czy żegnasz dzieciństwo, które było przepełnione bólem, smutkiem oraz samotnością czy zakończyłaś toksyczną relację. W każdym przypadku przejście przez żałobę uwalnia i pozwala odnaleźć wewnętrzny spokój po często trwającej latami burzy.

Mam nadzieję, że dzięki temu nagraniu zrozumiesz, że to co czujesz jest właściwe i oczywiste po tak trudnych doświadczeniach. A dzięki tej akceptacja będziesz mogła żyć swoim życiem tu w teraźniejszości wzbogacona o mądrość, którą wyniosłaś po tym procesie.

Co jest niezmiernie istotne to akceptacja dla siebie i tego co czuję i czego potrzebuję. Trauma, która trwała latami wymaga wielu wysiłków i starań z naszej strony, aby mogła przerodzić się w siłę. Wymaga też od nas łagodności i cierpliwości, upadków i wzlotów. Po każdym upadku wstajesz silniejsza, ponieważ zmierzyłaś się z przejmującym bólem czy smutkiem, a nie uciekłaś od niego. Podziękuj sobie za to i zobacz jak bardzo jesteś inna od tej, którą byłaś tydzień temu, miesiąc czy rok.

Dzięki tym działaniom powoli, lecz skutecznie budujesz swoją odporność i siłę. A to zaowocuje szczęśliwym życiem w zgodzie ze sobą. Tą sobą, która umie dbać o siebie i swoje potrzeby bez poczucia winy i wstydu.

Uściski dla Ciebie i zapraszam!

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Masz prawo do gniewu

 

Słuszny gniew, który czujemy, kiedy doświadczamy przemocy nie czyni z nas złej osoby. Ten gniew jest konieczny do tego, aby zacząć się leczy i uwolnić od toksycznej relacji.

Myślę, że doświadczyłaś sytuacji, kiedy po kolejnej awanturze zaczynasz się zastanawiać kto tu jest kim? Może to ze mną jest problem?

Jestem przekonana, że po każdej takiej kłótni masz poczucie winy, poświęcasz dużo czasu na zastanowienie się nad sobą, próbujesz zrozumieć co tutaj się wydarzyło.

 

Zanim zaczniesz obwiniać siebie zastanów się proszę:

Czy reagujesz tak w każdej relacji?
Czy zanim weszłaś w ten związek czułaś się podobnie?

 

Warto, abyś zadała sobie pytanie dotyczące uczuć, które leżą pod tą złością, one są odpowiedzią.

Pamiętaj proszę, że ten temat dotyczy nie tylko relacji z mężem czy partnerem, dotyczy relacji z rodzicami, przyjaciółmi oraz osobami w pracy.

Twoja złość może stać się narzędziem do zmiany jednak do tego potrzebujesz wiedzieć jak ją wykorzystać.

Twoja słuszna złość to reakcja na przemoc i złe traktowanie. Jest to naturalna reakcja na bycie niesprawiedliwie potraktowaną.

To uczucie przypomina to, które czujesz, kiedy słyszysz o bardzo niesprawiedliwym traktowaniu bezbronnych osób. Sytuacja, kiedy rodzic niesłusznie wyzywa czy znęca się nad swoim dzieckiem lub widzimy kogoś kto źle traktuje zwierzę.

Niestety bardzo często złość, naszą naturalną reakcję na niesprawiedliwość osoby o zaburzeniu narcystycznym wykorzystują przeciwko nam. Przedstawiając jako naszą słabość. Próbując udowodnić poprzez manipulacje i kłamstwa, że złość, którą czujemy jest irracjonalna i bezpodstawna. W zetknięciu z tak silną odmową wzięcia odpowiedzialności za to co się stało uginamy się i wycofujemy z poczuciem wstydu, karcą się za swoją reakcję i poruszanie tematu.

Niestety jest to sposób w jaki osoby o zaburzeniu narcystycznym uczą nas, aby nie reagować na przemoc jakiej używają. Pokazując nam, że to nasze zachowanie musi być skorygowane, a nie ich.
Przestań reagować naucz się odpowiadać.

 

Zdaję sobie sprawę, że to nie jest proste i nie nauczysz się tego w ciągu kilku dni.

 

Pierwszą bardzo ważną rzeczą, którą potrzebujesz wiedzieć to fakt, że Twoja złość oznacza, że zostałaś zraniona. Nie pozwól sobie wmówić, że nie masz prawa do tego, aby czuć złość. To nie ty jesteś osobą o zaburzeniach narcystycznych niezależnie od tego czy to dotyczy związku, relacji z rodzicem, przyjacielem, przyjaciółką czy kimś z pracy.

Wchodzenie w reakcje jest tym czego nauczyłaś. Jest to skutek relacji z osobą o zaburzeniach narcystycznych, twoja reakcja była i jest bardzo potrzebna narcyzom, jest to tzw. zasilanie. To o czym potrzebujesz pamiętać to fakt, że twoja reakcja zostanie użyta przeciwko Tobie.

Naucz się radzić sobie ze złością, którą czujesz.

Tak jak pisałam wcześniej nasza złość jest emocją, która ma siłę i odpowiednio wykorzystana może pozytywnie zmienić nasze życie. Jak każde uczucie w nas potrzebuje naszej akceptacji i sposobów radzenia sobie z nią. Pozostawiona sama sobie może przynieść nam cierpienie i ból.
Kiedy na zachowania narcyzów reagujemy złością dajemy im zasilanie naszą energią, a sobie fundujemy niekorzystną dla nas huśtawkę hormonów stresu. Nauka dystansowania się to praca, daj sobie czas i przestrzeń na próby. To trochę potrwa.

 

Działania, które Ci pomogą.

1. Pozwól sobie na tą złość jednak nie w towarzystwie narcyzów. Zaszyj się w miejscu, gdzie będziesz miała przestrzeń dla siebie, w miejscu, gdzie możesz krzyczeć, kopać, uderzać. To miejsce, w którym możesz powiedzieć wszystko co czujesz, pozbyć się całego ładunku. Pamiętaj, że uczucie to energia, dlatego tak ważne jest wyrzucenie jej z ciała.
Jeżeli masz kogoś zaufanego, przed kim możesz się wygadać, zrób to. Wsparcie i zrozumienie pozwolą Tobie poczuć się lepiej.

 

2. Weź do ręki dziennik i zacznij pisać o tym jak się czujesz, jak zostałaś zraniona.
Pierwszą warstwą uczuć jest złość, zastanów się na kogo i dlaczego jesteś zła? Po złością leży ból. Zastanów się proszę, czy czujesz smutek? Co Cię zraniło w tej sytuacji? Strach. Czego się boję w tej sytuacji? Jakie zranienie leży pod tą złością? A teraz czas na zrozumienie tej sytuacji.

 

3. Powtarzaj sobie w głowie co się wydarzy, kiedy zareagujesz złością? W jaki sposób wykorzysta to osoba o zaburzeniach narcystycznych?
Powtarzaj sobie, że reagując sprawiasz sobie ból.

 

4. Ruch jest bardzo dobrym sposobem na rozładowanie emocji. Dzięki wysiłkowi fizycznemu poczujesz jak nagromadzona energia wyparowuje z ciebie. Możesz iść na spacer, wsiąść na rower, iść na basen. Zastanów się co sprawia tobie najwięcej radości i zrób to.

 

5. Podejmij działanie. Zastanów się nad tym co możesz zrobić, aby zmienić swoją sytuację? Każdego dnia zapisuj sobie kilka małych kroków które możesz zrobić dla siebie, aby wzmocnić się i usamodzielnić.

 

Zastanów się też nad tym czy nie tkwisz w roli ofiary? Czy nie powtarzasz cały czas tych samych schematów, ponieważ wierzysz, że sama nie dasz sobie rady?
Pamiętaj, że pozostawanie w relacji, w której doświadczasz przemocy emocjonalnej ma bezpośredni wpływ na Twoje zdrowie. Nie zasługujesz na to.

Walcz o siebie! Powodzenia!

Nowa TyToksyczne dzieciństwo

Pokochaj siebie i odbuduj poczucie własnej wartości

 

„Rozmawiaj ze sobą tak jakbyś rozmawiała z kimś kogo kochasz” Brene Brown

 

Dla każdej z Was która doświadczyła narcystycznej przemocy czy innego rodzaju przemocy, w dzieciństwie której skutkiem są złożone objawy stresu pourazowego trudno jest zacząć traktować siebie jak kogoś wyjątkowego i wartego miłości. Szczególnie jeżeli w domu byłaś niszczona słowami, ciosem czy emocjonalnie.

 

Początkowo możesz czuć się z tym dziwnie i fałszywie. Moim wsparciem było wyobrażenie sobie swojego wewnętrznego dziecka, siebie z czasów, kiedy najbardziej cierpiałam, kiedy to cierpienie się zaczęło.

 

Nagranie, które dla Ciebie przygotowałam pomoże Tobie stać się dla siebie współczującym, troskliwym wewnętrznym rodzicem. Dzięki ćwiczeniom, którymi się dzielę w tym nagraniu zmienisz swoje schematy postępowania i wytyczysz nowe połączenia nerwowe. Nauczysz się dbać o siebie co jest sednem Twojej pracy.

 

Pamiętaj proszę, że potrzebujesz czasu. Czasami będzie Ci łatwo a czasami bardzo ciężko. Będziesz czuć zwątpienie i brak sensu w tym co robisz. Jednak nie poddawaj się, rób mały krok, potem następny, delikatnie motywując się do działania.
Wierzę w Ciebie!

 

Toksyczne dzieciństwo

Skutki życia w dysfunkcyjnym domu (syndrom DDA i DDD)

Film, do którego bardzo długo się przygotowywałam, ponieważ wymagał ode mnie spotkania, z ranami które były bardzo głębokie. Bardzo często dzieje się tak, że jesteśmy w stanie zobaczyć skutki życia w zaburzonym domu wiele lat po wyjściu z niego lub po całkowitym zerwaniu kontaktu z rodziną, która nas krzywdziła.

 

Moja osobista historia dotyczy życia z matką, która borykała się z narcystycznym zaburzeniem osobowości, jest to tylko i wyłącznie moja opinia, która powstała na bazie moich spostrzeżeń, wiedzy i wielu prób poradzenia sobie z tym jaki wpływ wywarło na mnie moje dzieciństwo. Na moje życie miała ogromny wpływ również śmierć mojego ojca, kiedy byłam dzieckiem, ale ten temat pozostawiam na inny film.

 

Moje dzieciństwo dotknęło mnie na poziomie mojej emocjonalnej stabilizacji oraz poczucia własnej wartości. Borykałam się również ze złożonymi skutkami stresu pourazowego, depresją, fobiami i kompulsywnymi zachowaniami.

 

Życie w dysfunkcyjnym domu jak zresztą wiesz to życie na polu bitwy – nigdy nie wiesz co przyniesie nowy dzień i powrót do domu.

 

Najgorsze jest to, że dorastając w takiej rodzinie myślisz, że tak właśnie jest, że to normalne i każdy ma takich rodziców i boryka się ze sobą i swoim życiem. Dla większości z nas toksyczność w rodzinie była powtarzana z pokolenia na pokolenie, dotknęła wielu generacji.

 

Wiem, że jesteś w stanie zmienić swoje życie i sposób patrzenie na świat, tym samym jesteś w stanie przerwać ciągnący się od lat schemat.

Nie jest to łatwe, im bardziej zaburzona była Twoja rodzina tym więcej pracy przed Tobą. Tym trudniej dotrzeć do swoich zepchniętych do podświadomości uczuć i przeżyć, ponieważ strzeże je tam wiele mechanizmów obronnych.

 

Wiąże się to również ze zmianami w mózgu jakie zaszły na skutek traumy, którą przeżyłaś co wpływa na Twoje codzienne życie. Większość tych zmian jest odwracalna, ponieważ nasz mózg jest plastyczny. To czego potrzebujesz to determinacja, cierpliwość i choć jedna dobra dusza, która wesprze Cię w tym procesie, nie będzie oceniać tylko rozumieć i akceptować.

Tego Ci właśnie życzę z całego serca <3

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Granice

Rodzic, który stosuje przemoc emocjonalna i/lub fizyczną, rodzic, który kontroluje i zaniedbuje powoduje, że dziecko nie ma zbudowanych granic i tym samym samoświadomość.

Dzieje się tak ponieważ narcystyczny rodzic traktuje dziecko, jego ciało i umysł jako swoją własność, przedłużenie siebie, dlatego czytanie pamiętnika, listów, przeszukiwanie pokoju, zmuszanie do bliskości uważa za coś oczywistego.

 

Takie dzieciństwo przynosi katastrofalne skutki w dorosłości. Relacje, w które wchodzimy doprowadzają nas do zagubienia w nich i zapomnienia tego kim jesteśmy. Uczucia innych traktujemy jako swoje i bierzemy za nie odpowiedzialność. Jednocześnie odcinając się od tego co same czujemy, a tym samym nie bierzemy za to odpowiedzialności.

 

Nie stawiamy granic jednocześnie łamiąc granice innych albo uciekamy przed światem i przed sobą, aby żyć w cieniu. Wszystko to dzieje się ze strachu.

Tak bardzo nie chcemy czuć odrzucenia i tego czego tak często doświadczałyśmy w dzieciństwie, czyli poczucia, że coś ze mną jest nie tak, że nie można mnie kochać, jestem wadliwa.

Bez zdrowych granic wchodząc w relacje narażamy się na utratę poczucia własnej wartości, szacunku do siebie, dobra naszych dzieci, pracy, bezpieczeństwa, dóbr materialnych, zdrowia psychicznego i siebie.

 

Aby stawiać granice musisz poczuć swoją złość, wściekłość i narzekanie. Kiedy mówisz, że masz czegoś dość, że czegoś nie lubisz, że czegoś nie znosisz to mogą być właśnie te obszary, które „proszą się o granice”. Te uczucia są czerwonym światłem, które ma nam zasygnalizować problem. Co więcej, wskazówką do postawienia granicy może też być uczucie zagrożenia, wejście w rolę ofiary, czy „duszenie się” w relacji.

 

Jeżeli chcesz się wzmocnić w stawianiu granic zapraszam Cię do zastanowienia i zapisania w dzienniku odpowiedzi na poniższe pytania:

 

  • Co potrafiłaś oddać w imię utrzymania relacji w przeszłości?
  • Co poświęcisz dla relacji z kimś dzisiaj? Czego nie oddasz?
  • Zauważ czy w Twojej postawie coś się zmieniło przez lata?
  • Jeżeli nie, zastanów się, dlaczego? Co Cię powstrzymuje przed zadbaniem o siebie?

 

Powodzenia!

P.S. Jeżeli jesteś gotowa na gruntowne przebudowanie granic, zmianę swojego życia i stanie się priorytetem dla siebie – zapraszam Cię do rozpoczęcia tej przygody z kursem online “Stawiam granice, czyli jak zadbać o siebie”.

Toksyczne dzieciństwo

Wewnętrzny krytyk

Krytyczny wewnętrzny głos to wyniszczający schemat myśli skierowanych do nas. Głos, który ocenia nas jako niewystarczających i wadliwych, nie zatrzymany wywołuje coraz większe spustoszenie w naszym wnętrzu.

 

Świadomość istnienia wewnętrznego krytyka to pierwszy krok do zatrzymania go.
Bardzo wiele osób nie zdaje sobie sprawy z jego istnienia.

 

Obserwuj swoje myśli, kiedy popełnisz błąd. Skieruj swoją uwagę do wnętrza, kiedy poczujesz odcięcie emocjonalne, zdenerwowanie czy rozkojarzenie. Wsłuchaj się w komunikaty, które wysyła wewnętrzny krytyk. Zastanów się nad tym jakie zdarzenie i/lub sytuacja spowodowała, że wewnętrzny krytyk stał się aktywny. Staraj się codziennie medytować, aby Twoja relacja z Twoim wnętrzem stawała się głębsza i uważniejsza.  

 

Spróbuj skupić się na tym, co naprawdę czujesz w ten sytuacji, która aktywowała krytyka?

Wewnętrzny krytyk chce kontrolować wszystko i oczekuje od Ciebie perfekcji.

Zadaj sobie pytania:

  • Czego się boję w tej sytuacji?
  • Jeżeli to czego się boję wydarzy się co to oznacza?
  • Czy naprawdę potrzebuję takiej ochrony?
  • Czy dam sobie radę z konsekwencjami?

Wewnętrzny krytyk oparty jest na strachu i niepokoju. Powoduje, że nie jesteśmy w stanie polegać na sobie, mamy problem z wyrażeniem emocji bojąc się, że spowodujemy coś złego, obawiamy się utraty kontroli, jesteśmy nieufni, izolujemy się, czujemy się samotni i porzuceni. Towarzyszy nam przekonanie, że nie zasługujemy na miłość, jesteśmy wadliwi, nieodpowiedni i gorsi i uważamy, że zasługujemy na złe traktowanie.

 

Przemoc doświadczona we wczesnym dzieciństwie powoduje, że nasze super ego, które ma nas chronić staje się jadowitym głosem nienawiści, który wyniszcza nas. Te myśli są destrukcyjne, nie pomagają nam odbudować się po traumie doświadczonej w dzieciństwie i toksycznej relacji.

Wewnętrzny krytyk stopuje nas przed zmianą.

Bardzo często siłą naszej woli robimy pierwszy krok ku nowemu, a później pod wpływem działań wewnętrznego krytyka odpuszczamy tę zmianę, rezygnujemy z siebie nie wiedząc, że to nie my tylko toksyczny głos w nas. Postaraj się kwestionować te myśli i wyłapywać momenty, w których wewnętrzny krytyk się aktywuje. Jesteś osobą wartościową, która zasługuje na miłość.

 


 

Podczas kolejnego ataku krytyka zauważ jego oddziaływanie na Ciebie, zobacz, jak się zachowujesz, co myślisz o sobie i świecie? Jeżeli rozpoznasz te myśli zamień je na pozytywne. Nie poddawaj się po pierwszym podejściu, krytyk łatwo nie odpuszcza jest schematem utrwalonym w Tobie od dziesiątek lat.

Powodzenia <3

Nowa TyToksyczne dzieciństwo

Wystarczająco dobra matka

Wchodząc w dorosłość marzyłam o macierzyństwie, wewnętrznie wiedziałam, że chcę dać dziecku to czego sama nie miałam. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak naprawdę chcę sobie zrekompensować bolesne dzieciństwo, ale nie o tym chcę dziś pisać.

 

Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci i wielokrotnie mówiłam o tym, że przeszłam przemianę dzięki temu, że zostałam matką. Nie do końca jeszcze rozumiejąc swoje dzieciństwo czułam, że moim celem jest danie dzieciom szczęścia i bezpieczeństwa.

 

Jednak macierzyństwo nie było dla mnie tak proste jak myślałam, mając inne wzorce i wewnętrzny konflikt borykałam się z emocjami, z którymi nie umiałam sobie poradzić. Wymagałam od siebie perfekcji i niszczyłam się za jej brak. Był taki czas, kiedy się pogubiłam i nie wiedziałam jaka matka to dobra matka. Moje próby rekompensowania dzieciom swojej przeszłości nie przynosiły zamierzonych efektów, ponieważ dzieci potrzebują granic i pewności, że za nimi stoi pewny siebie rodzic, który wie, gdzie podążamy. A ja tej pewności nie miałam. Szukałam siebie wśród innych ludzi.

 

Moim ratunkiem był artykuł dotyczący odkryć jakich dokonał pediatra i psychoanalityk D.W. Winnicott, który stworzył pojęcie „wystarczająco dobrej matki”, która NIE ma być perfekcyjna. Wystarczająco dobra matka to ta, która początkowo całkowicie zestraja się z potrzebami dziecka i podąża za nimi po to, aby dać dziecku bazę, która pozwoli mu wyruszyć w świat. Z czasem wraz ze wzrostem w dziecku umiejętności tolerowania niedogodności i frustracji matka zmniejsza swój stopień zestrojenia z dzieckiem, po to, aby dziecko miało możliwość nauki nowych zachowań oraz rozwijania nowych umiejętności i uczyło się radzić z emocjami.

 

Wystarczająco dobra matka to ta, która stara się naprawić nieuniknione nieporozumienia czy zranienia, które powstają między rodzicem, a dzieckiem.

 

Wystarczająco dobra matka to NIE ta, która zawsze zachowuje się idealnie to TA która wie, jak naprawić swój błąd.

Brak możliwości ponownego nawiązania relacji z matką po tym jak została ona przerwana przez kłótnię czy nieporozumienie wywołuje w dziecku uczucie bezsilności i zniechęcenia dotyczące relacji nie tylko z matką, ale ogólnie oraz zaspakajania swoich potrzeb.

 

Piszę to do każdej z Was, która ma wątpliwości i obwinia się za braki i niedociągnięcia za popełnione błędy. Do każdej, która wstydzi się tego, że NIE jest idealna.

 

Relację z dzieckiem możemy naprawić w każdym momencie naszego wspólnego życia, ponieważ w dziecku jest naturalne dążenie i potrzeba do utrzymania relacji z matką. Dziecko pomaga nam w tym i jest otwarte na nasze starania, czerpie z nich siłę i miłość.

 

Jeżeli wiesz, że popełniłaś błąd, zraniłaś swoje dziecko nie poddawaj się, działaj, próbuj, walcz o tę relację. Twoje dziecko tego potrzebuje.

Dużo miłości <3

Nowa TyToksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Czy muszę wybaczyć?

 

W naszym społeczeństwie bardzo wiele uwagi poświęconej jest wybaczaniu.Wybaczenie postrzegane jest jako wyższa perspektywa, a także jako obietnica zakończenia cierpienia. Tak jakby z przebaczeniem ten cały ból miał zniknąć.

 

Myślę, że wielokrotnie zauważyłyście jak trudno jest otoczeniu znieść Wasze cierpienie, jak mówienie o bólu wywołuje dyskomfort w innych. Bardzo często wtedy słyszymy: „Zapomnij”, „Wybacz”, „Zostaw to”.

Tak to nie działa. Ból nie znika poprzez akt wybaczenia. Wybaczenie nie powoduje trwałej i znaczącej zmiany. Wina potrzebuje adresu, do którego się uda i bardzo często dzieje się tak, że skieruje się do naszego wnętrza, jeżeli nie może iść w innym kierunku. A to powoduje zaostrzenie naszego wewnętrznego konfliktu i jeszcze większe potępienie siebie.

 

Myślę, że warto zapytać skąd pochodzi przebaczenie do którego dążę? Czy to chęć bycia dobrą?

Czy może jest to próba zostawienia bólu za sobą?

Czy może akceptuję to co się stało?

 

Uważam, że wybaczenie to nie działanie to coś co ewoluuje w nas, kiedy zostaną spełnione odpowiednie warunki, wtedy, gdy przepracujemy swoje rany. Bez presji czasu i środowiska.

 

 

Wybaczenie to puszczenie tego co było i ukształtowanie relacji z tą osobą w takim kształcie jaki daje nam poczucie bezpieczeństwa i spełnienia.

 

 

Spojrzenie w nasze serce i podjęcie decyzji kim teraz ta osoba dla mnie jest i gdzie jest jej miejsce w moim życiu i sercu. Może to oznaczać wiele – od utrzymania kontaktu do zerwania relacji. Odpuszczenie oznacza, że przeszłam przez złość, ból i rozczarowanie. Wtedy przychodzi potrzeba kolejnego kroku, zaczynamy nowy etap, nowe życie.

 

Dla mnie odpuszczenie czy przebaczenie przychodzi bardzo wolno i widzimy je, nie jako akt w teraźniejszości, a dostrzegamy je patrząc wstecz.

 

Myślę, że warto patrzeć na przebaczenie z otwartością i elastycznością, ponieważ jest to bardzo złożony temat.

Nowa TyToksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Lęk, zamartwianie, stres

 

Osoby, które przeżyły traumę idą przez życie unikając bólu, chcą po prostu przetrwać dzień. Wypatrują tego bólu i cierpienia i nie chcą go więcej w swoim życiu.   

Ponieważ każda bolesna sytuacja potwierdza przekonanie, że nie zasługuję na miłość i to kim jestem to za mało, aby być szczęśliwym.

Kiedy doświadczysz bolesnego dzieciństwa potrafisz dostrzec ten ból i strach w innych nawet, jeżeli przybiera on inne formy niż Twoja.

 

Tak naprawdę zdecydowana większość z nas ma taki ból w sobie jednak uczymy się na wiele różnych sposobów na to, aby przykryć ten ból i założyć uśmiech.

 

Przez wiele lat chodziłam po ulicy ze sztucznym uśmiechem, ponieważ nie akceptowałam tego smutku w sobie. Ten uśmiech nic mi nie dał poza wysyłaniem fałszywego obrazu siebie ludziom wokół mnie i pogłębiającą się depresją.

 

Czułam ogromny lęk o wszystko, odgrywałam w głowie miliony katastroficznych scenariuszy, z których prawie żaden nie stał się prawdą. Kiedy cokolwiek działo się inaczej niż oczekiwałam od razu wpadała w reakcję obronną, aby uchronić się przed bólem, nie potrafiłam walczyć o swoje marzenia i wizje.

 

Jeżeli jest w nas tyle lęku i bólu nie jesteśmy w stanie żyć z poziomu miłości i radości owszem możemy podejmować takie próby, jednak są one skazane na porażkę.

 

Dlaczego?
Ponieważ nosimy te uczucia w sobie i nie chcemy ich słyszeć, tylko uciszamy je i/lub odwracamy od nich głowę.

Dlaczego?
Ponieważ tak bardzo boimy się tego, że jak zaczniemy ich słuchać to nas pokonają, za dużo stracimy, nie damy sobie rady z konsekwencjami i pewnie jeszcze wiele innych przekonań blokuje nas przed tym.

 

Rzeczywiście początki kontaktowania się z emocjami z przeszłości zakotwiczonymi w naszym ciele są trudne i wymagają od nas wiele pracy. Ponieważ jest w nas wiele przekonań, które nas blokują przed tym, aby czuć oraz nasz mózg jest tak skonstruowany, aby nas chronić przed bólem.
To jest wystarczające, aby przy pierwszym podejściu powiedzieć Tobie STOP zostaw to i zajmij się czymś co daje Ci zapomnienie.

 

Takich momentów w moim życiu było bardzo wiele. Jednak zawsze wracałam, ponieważ ten smutek i lęk odzywały się znowu, a racjonalizacje i próby ucieczki nie pomagały na długo.

Zagłębianie się w to co czuję pozwoliło mi na zobaczenie tego jak bardzo byłam podszyta lękiem, jak bardzo lęk decydował o moim następnym kroku, lęk przed bólem.

 

 

Ten mechanizm był motorem moich działań. Dopiero narodziny moich dzieci zaczęły kierować moją energię w stronę miłości. To dla nich zaczęłam zgłębiać temat miłości i z czasem zaczęłam to robić też dla siebie.

 

 

Jeżeli chcesz sobie pomóc w kształtowaniu swojej relacji z emocjami warto zacząć zauważać siebie i swoją reakcję na doświadczane emocje. Zapraszam Cię do pobrania mini kursu, który wprowadzi Cię w świat emocji. Znajdziesz go TUTAJ

 

 

Warto pytać siebie o swoje samopoczucie kilka razy dziennie i zauważać swoje ciało jako ono reaguje na to co czuję.

Albo obserwować swoje ciało i pytać siebie co takiego się stało, że drżą mi ręce albo mam zmarszczone brwi. Jeżeli chcesz, aby to się stało Twoją codzienną praktyką zapisz to na kartce, którą przykleisz w kilku miejscach w których najczęściej przebywasz.

 

 

Zmiana sposobu funkcjonowania potrzebuje czasu i ćwiczeń. Jeżeli chcesz w nowy sposób postrzegać siebie zacznij proszę od drobnych kroków, które wkrótce napędzą wielką zmianę.

 

 

 

 

Jeżeli czujesz, że to co piszę to część Twojego życia zapraszam Cię na Warsztaty Sekret Życia w Równowadze podczas, których dostaniesz narzędzia do pracy z emocjami czyli nauczysz się docierać do nich oraz dowiesz się dlaczego tak jest, że nie umiemy czuć. Co więcej powiem Ci dlaczego czucie jest kluczem relacji ze sobą i innymi.

Terminy warsztatów znajdziesz TUTAJ.

 

Powodzenia i zapraszam <3

 

Toksyczne dzieciństwo

Dysfunkcyjne dzieciństwo

 

Słowem powiedzianym w odpowiednim momencie,
można zabić lub upokorzyć,
nie brudząc sobie rąk.
Pierre Desproges

 

Dorastając w domu, w którym empatia i wrażliwość na dziecko były nieobecne powoduje, że nasze ciała gromadzą niewidoczne rany. Doświadczając braku miłości, akceptacji i bezpieczeństwa nie budujemy samoświadomości, tożsamości, ani poczucia wartości, nie widzimy siebie jako kogoś kto ma prawo do szczęścia. Każdy nasz dzień to próba udowodnienia sobie i światu swojej wartości i zasługiwania.

 

Takie życie to zabójczy wyścig, który dla wielu osób kończy się próbą samobójczą, chorobą, nałogiem. Takie życie to ciągłe spotykanie się z samo-rozczarowaniem, samo-odrzuceniem i samo-zniesmaczeniem, które odzwierciedla nasze otoczenie przysyłając ludzi i zdarzenia, które nam to potwierdzą.

 

Przez lata szukałam rozwiązania tych problemów. Wyczerpujące poszukiwanie swojej wartości w zewnętrznych rzeczach i sukcesach. Jednak żadna z tych rzeczy nie spowodowała, że zaznałam spokoju, ponieważ zawsze pojawiał się ktoś kto był bliżej ideału, który sobie stworzyłam.

 

 


Lata dociskania siebie i braku miłości spowodowały, że czułam się coraz gorzej i znalezienie ulgi było coraz bardziej skomplikowane. Środowisko, w którym funkcjonowałam utwierdzało mnie w poczuciu, że to kim jestem to za mało, że powinnam bardziej się starać.

 

 

 

Takie środowisko powoduje, że obieramy strategię przetrwania. Jesteśmy jak zastraszone zwierzę wypatrujące zagrożenia. Funkcjonujemy tylko po to, aby przetrwać kolejny dzień i nie doznać bólu odrzucenia. Nasz wybór nie determinuje to czego potrzebujemy, czego pragniemy i co nam się podoba. Wybieramy to co przyniesie mniejszy ból. Nie idziemy wtedy w kierunku radości tylko zawsze w kierunku bólu, straty mniejszej lub większej. Uświadomienie sobie tej prawdy o moim życiu przyniosło wiele bólu i wiele łez.

 

Ta świadomość doprowadziła mnie do tego, że przeszłam żałobę nad tym, co nie było częścią mojego życia i nie będzie. Ta świadomości przyniosła za sobą kolejną. Zrozumiałam, że dziś tylko ja mogę zmienić bieg mojego życia. Tylko ja mogę spowodować, że przestanę unikać bólu, a zacznę poszukiwać szczęścia i miłości pomimo strachu, który przepełniał moje ciało.

 

 

Zaczęłam ten proces od codziennego poznawania tego co czuję. Sumiennego wsłuchiwania się w ciało i zapisywania odczuć w dzienniku. Rozpoczęłam naukę dostrzegania swoich uczuć, pozwalania sobie na nie i radzenia sobie z nimi. Powoli uczyłam się komunikować co czuję innym i stać przy sobie nawet gdy inni nie zgadzali się z moimi słowami.

 

Zdrowa relacja z tym, co czuję powoduje, że wiem Kim Jestem w co Wierzę, co Lubię, czego Chcę!

 

Jeżeli borykasz się z podobnymi problemami z którymi sama się borykałam. Jeżeli chcesz poczuć upragniony spokój i zrozumienie Zapraszam Cię na Warsztaty Sekret Życia w Równowadze oraz na Spotkania.

 

Szczegółowy plan Warsztatów znajdziesz w Wydarzeniach na FB oraz na mojej stronie w zakładce Sklep.

Zapraszam!

Terminy Warsztatów

Poznań 27 października 2018
Warszawa 17 listopada 2018
Trójmiasto 12 stycznia 2019

Terminy spotkań

Warszawa 12 października 2018
Trójmiasto 24 października

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Dysonans poznawczy

 

Zapraszam do obejrzenia nagrania, które pomoże Wam zrozumieć, dlaczego wpadamy w pułapkę zastawioną przez narcyza? Dlaczego pozostajemy tak długo w związku, który niszczy nas i powoduje nasze pogłębiające się cierpienie i smutek?

 

Ofiary przemocy narcystycznej są często postrzegane przez osoby z zewnątrz jako osoby, które pozwalają i wspierają swojego oprawcę. Wynika to z niezrozumienia problemu. Braku świadomości co to wiązania pourazowe, syndrom Sztokholmski. Zrozumienie tych pojęć obrazuje proces stawania się ofiarą, zagubienia i braku rozwiązań.

 

Kiedy jesteś w toksycznym związku z osobą, która manipuluje i kreuje rzeczywistość wierzysz, że ten związek jest Ci potrzebny do tego, aby żyć i funkcjonować. Stajesz się pochłonięta przez ten związek, koniec związku utożsamiasz z końcem świata. Każdy kto próbuje ratować ofiarę przed oprawcą wywołuje lęk. Ofiara chroni swojego oprawcę.

 

Wychodzenie z tego stanu to proces, który wymaga zrozumienia problemu i rozpoznania ran. Wymaga też odcięcia się od źródła naszego cierpienia co jest największym wyzwaniem, ponieważ jak mówiłam w nagraniu dotyczącym wiązań pourazowych jesteśmy uzależnieni na poziomie fizycznym i mentalnym.

 

Kiedy byłam na początku swojej drogi leczenia nie miałam pojęcia z czym się mierzę, ponieważ nie widziałam z kim żyłam. Zrozumiałam głębie problemu i wpływ jaki miał ten związek na mnie i moje życie dopiero po rozstaniu.
<3

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Proces wiktymizacji, wchodzenie w rolę ofiary

 

Bycie ofiarą to jedyna rola jaką znałam z dzieciństwa. Każdy kto dorastał w toksycznej rodzinie przetrwał, ponieważ przyjął „jakąś rolę”.

 

Twoja rola jest uwarunkowana wieloma czynnikami. Jako dziecko walczymy o przetrwanie, obserwujemy otaczający nas świat i dopasowujemy swoją strategię przetrwania do sytuacji rodzinnej, do tego kim jesteśmy i na co reagują rodzice, którzy dopuszczają się toksycznych zachowań.

 

Nauczono mnie żyć z poziomu ofiary, brać to co życie przynosiło i nie podejmować prób zmiany, ponieważ wiązało się to ze zbyt dużym zagrożeniem, czyli utratą aprobaty ze strony mojej mamy, ale również rodzeństwa. Jako najmłodsze dziecko w rodzinie miałam być posłuszna i grzeczna.

 

Dziś wiem, że miałam służyć jako ktoś kto ma przyjmować frustrację i niezadowolenie domowników bez szansy na realizację własnego życia. Do momentu zmiany żyłam „bezpiecznym” życiem, czyli próbowałam zadowalać wszystkich i jednocześnie żyłam tak aby nie narażać się na niebezpieczeństwa.

 

Pozostajemy w mentalności ofiary do czasu, kiedy podejmiemy decyzję o wyjściu z tej roli o przerwaniu dotychczasowych schematów i wzięciu odpowiedzialności za własne życie. Ta zmiana wiąże się ze stanięciem twarzą w twarz ze strachem, który towarzyszy nam od dzieciństwa, mówię tu o lęku przed odrzuceniem/porzuceniem przez rodzica.

 

Wejście w taką rolę w dzieciństwie powoduje, że powielamy takie relacje i schematy zachowania i trudno jest nam stworzyć relacje oparte na partnerstwie i równowadze.

 

Świadomość problemu to pierwszy krok do wolności <3

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Dlaczego pozostaję w toksycznym związku?

 

Dorastając borykałam się z depresją i stanami lękowymi nie mając żadnego pojęcia o tym, co z tym zrobić. Czytałam wiele książek dotyczących egzystencji i żyłam tym smutkiem i brakiem nadziei po cichu licząc, że to kiedyś po prostu samo przejdzie.

 

Minęły lata, wir związku, rodziny porwał mnie i wyrzucił. Tamten stan był już totalną rozpaczą, która nie mogła być już pominięta i pozostawiona. Moje ciało było obolałe od blokowania bólu, smutku i rozpaczy, które tkwiły w mojej podświadomości. Powracająca depresja nie chciała odpuścić, ponieważ zużywałam swoją energię życiową na NIE czucie. Leżąc w ciemnościach myślałam o swoich opcjach.

 

 

 
 
 
 
 
Słyszałam dwa rozwiązania albo się poddasz albo zawalczysz o siebie i zaczniesz żyć! Wybrałam Życie.

 

 

 

 

 

 

 

Z perspektywy lat i wielu podjętych prób pomocy sobie powiem, że rozwiązaniem było CZUCIE tego co mówiło do mnie CIAŁO i moje JA.

 

Może to brzmieć zbyt banalnie, aby było rozwiązaniem, ale dla mnie jest PRAWDĄ. Przez te wszystkie lata, kiedy spotykałam się z przyjaciółkami i dzieliłam się moimi smutkami były to uczucia, które płynęły z głowy. Mówiłam o tym, że czuję ból, smutek, radość. Jednak moje mechanizmy obronne nie pozwalały mi na czucie tego. Byłam więźniem analizowania, myślenia, fantazjowania i negocjowania z oprawcą. A to skutkowało ciągłym przyciąganiem toksycznych ludzi do mojego życia i nieumiejętnością powiedzenia NIE przemocy.

 

Tkwiłam w takich związkach, ponieważ nie zdawałam sobie sprawy z tego jak bardzo mnie to niszczy i boli. Nie byłam też świadoma tego, co mogę zyskać, kiedy pozwolę sobie CZUĆ.

 

Jeżeli zastanawiasz się, dlaczego pozwalasz na przemoc w swoim życiu, jeżeli nie potrafisz powiedzieć NIE osobom, które Cię krzywdzą może to oznaczać, że NIE masz kontaktu z emocjami.

 

Jeżeli borykasz się z depresją lub lękami może to oznaczać, że nie czujesz tylko spychasz swoje emocje do podświadomości, odcinasz się do nich.

 

Jeżeli chcesz to zmienić Zapraszam Cię na Warsztaty Sekret Życia w Równowadze <3

Szczegółowy opis warsztatów znajdziesz TUTAJ.

 

Toksyczne dzieciństwo

Osobowość zależna

 

Osoby, które borykają się z zależnością zazwyczaj dorastały w rodzinie, w której doświadczały przemocy. Często dotyczy to dzieci, których rodzice lub rodzic borykał się z uzależnieniem lub chorobą psychiczną. Osoby zależne, jako dzieci nie miały przestrzeni do budowania swojej autonomii, budowanie granic i nie czuły się bezpiecznie.

 

Otwarta komunikacja i szczerość są wielkim wyzwaniem dla osoby zależnej jest to spowodowane brakiem asertywności i umiejętności działania w kierunku zaspakajania swoich potrzeb. Dbanie o siebie i działanie w kierunku zaspokojenia tego czego pragniemy jest często zaniechane w momencie, kiedy napotykamy jakiekolwiek przeszkody. W moim życiu była nieskończona ilość takich sytuacji. Przeszkody powodowały, że chowałam się i nie podejmowałam kolejnej próby po to, aby uniknąć przeszywającego odrzucenia. Łatwiejszą opcją było schowanie mojej prawdy i wzięcie odpowiedzialności za potrzeby innych.

 

Może to dotyczy również Ciebie? Zastanów się na ile potrafisz otwarcie zadbać o swoje potrzeby?

 

Taki schemat działania powoduje narastanie niepokoju i lęku. Dominacja niepokoju w naszych ciałach wywołuje potrzebę kontroli rzeczywistości i często manipulowania innymi za pomocą dawania rad albo zadowalania. Obawa przed powiedzeniem drugiej osobie NIE powoduje, że robimy sobie ogromną krzywdę, ponieważ uciekając przed szczerością, która jest dla nas zagrożeniem wpadamy często w bardzo nieprzyjemne sytuacje, których konsekwencje są znacznie bardziej skomplikowane niż powiedzenie NIE.

 

 

Osoby zależne nie muszą być zależne każdej relacji. Czasami jest tak, że łatwiej jest nam stawiać granice ludziom w pracy, a w domu zapominamy o sobie. Dla innych może być zupełnie odwrotnie. Zależność ma wiele twarzy.

 

Nie każda osoba zależna wchodzi w relacje z osobą narcystyczną, niektórzy uciekają przed bliskością w relacji ze względu na krzywdy jakich doświadczyli inni desperacko szukają związku, który pozwoli im na zrzucenie odpowiedzialności za swoje życie.

 

Warto też pamiętać, że zależność ma wiele symptomów i różne stopnie zaawansowania. Czasami osoby zależne z zewnątrz wyglądają na niezależne, ale kontrolują albo są kontrolowane w relacji przez narcystycznego partnera albo rodzica lub przez nałóg.

 

 
 
Jeżeli jesteś w relacji z osobą uzależnioną, stosującą przemoc zastanów się proszę czy nie jesteś osobą zależną?

 

Toksyczny Wstyd i Niska Samo-ocena

Uczucie bycia niewystarczająco dobrym i porównywanie się do innych jest oznaką niskiego poczucia własnej wartości. Bywa tak, że zewnętrznie, świadomie ktoś myśli o sobie dobrze jednak to często kamuflaż, ponieważ pod powierzchnią tkwi głęboko zakorzenione uczucie bycia niekochanym i toksyczny wstyd. Dążenie do perfekcji i jednoczesne zaplątanie w poczuciu winy może być desperacką próbą zaprzestania katowania się myślami o swojej niedoskonałości i niedopasowaniu do świata.

 

Zadowalanie ludzi

Osoby zależne uważają, że ich obowiązkiem jest zadowalanie praktycznie każdego kogo spotkają na swojej drodze. Mówienie NIE wywołuje niepokój i dyskomfort. Normą dla osoby zależnej jest poświęcanie swoich własnych potrzeb dla zadowolenia innych osób.

 

Słabe granice

Granica oddziela nasz świat wewnętrzny od świata zewnętrznego. Granice dają poczucie bezpieczeństwa i wytyczają jasno przestrzeń. Mając granice masz przestrzeń dla swojego ciała, uczuć, potrzeb. Będąc osobą zależną Twoje granice są jak sito, pełno w nich dziur, przez które toksyczni ludzie mogą przejść bez problemu i „wstrzyknąć” swoją toksyczność jednocześnie zabierając dobro. Wszechogarniające Cię uczucie odpowiedzialności za uczucia i problemy innych bierze się właśnie stąd. Bardzo łatwo jest też zrzucić na Ciebie odpowiedzialność, ponieważ brak lub dziurawe granice nie są barierą.

Zdarza się tak, że osoby zależne mają zdecydowane granice są to często osoby wycofane i zamknięte w sobie. Trudno jest im nawiązać relacje z innymi ludźmi.

 

Reaktywność

Konsekwencją słabych granic jest reagowanie na nastroje, uczucia i myśli innych ludzi. Wiele rzeczy, które słyszymy dotyka nas i wywołuje reakcje czy próby obrony siebie. Dzieje się tak, jak już mówiła, ponieważ nie ma granicy pomiędzy tym co w Tobie, a tym co na zewnątrz. Jeżeli nie mamy granic każda uwaga czy opinia inna od naszej staje się naszym realnym zagrożeniem.

 

Dbanie o innych

Brak granic powoduje, że jeżeli ktoś obok nas ma problem wyrywamy się z pomocą i wsparciem, nie zważając na swoje potrzeby. Nie chcę nikogo namawiać do braku empatii czy współczucia dla innych osób. Myślę tu o pomaganiu innym i zapominaniu o sobie i swoim życiu. Osoby zależne mają w sobie pęd do naprawiania życia innym i dawania rad, jednocześnie, kiedy ktoś odmówi takiej pomocy wywołuje to ogromne poczucie odrzucenia.

 

Problemy w komunikacji

Pisałam na samym początku o trudnościach w mówieniu o swoich potrzebach, uczuciach i poglądach. Z mojego życia znam trzy scenariusze albo było tak, że wiedziałam co myślę i nie potrafiłam tego zakomunikować, bałam się, że to co powiem zrani albo nie spodoba się drugiej osobie. Było też tak, że czułam się tak zdominowana, że nie potrafiłam skontaktować się z tym co czuję i co myślę. Natomiast w zderzeniu z kimś kogo uznawałam za autorytet zgadzałam się na wszystko będąc przekonana, że tego właśnie chcę. W każdym z przypadków komunikacja nie jest szczera i jasna.

 

Kontrola

Kontrola do pewnego stopnia jest potrzebna każdemu, życie pełne chaosu i braku stabilizacji nie służy nikomu. Jednak osoby zależne próbują kontrolować po to, aby czuć się bezpiecznie. Robią to również dlatego, że nie chcą ryzykować i podzielić się swoimi uczuciami, nie chcą otworzyć się przed innymi.

 

Obsesyjne myślenie

Może znasz to ze swojego życia – te godziny i dni spędzona na myśleniu o innych ludziach, relacjach, sytuacjach. Ciągłe analizowanie i interpretowanie zdarzeń, słów i zachowań. Jest to spowodowane zależnością od innych oraz nieustającym lękiem przed odrzuceniem wywoływanym przez toksyczny wstyd. To samo dotyczy wpadania w fantazje o tym jak mogłoby wyglądać Twoje życie i z kim mogłabyś/mógłbyś je dzielić. Takie fantazjowanie jest „świetnym” sposobem na ucieczkę od bólu jaki czujemy tu i teraz.

 

 

Zaprzeczanie

Nie wiem jak Tobie, ale dla mnie przyznanie się do prawdy dotyczącej mojego życia zajęło lata. Byłam wytrwała w odwracaniu głowy od problemu i wpadania w mechanizmy obronne i działania zastępcze oraz uzależnienia. Bardzo często narzekałam, naprawiałam życia innych ludzi, zabierałam się za nowy projekt lub nową pracę po to, aby nie patrzeć na moje problemy.
Kiedy tak się dzieje nasze skupienie jest na uczuciach i potrzebach innych ludzi. Nie potrafiłam również prosić o pomoc ani jej przyjmować chciałam za wszelką cenę być samowystarczalna jednocześnie czekając na ratunek. Łatwiej było mi zaprzeczać temu, że potrzebuję intymności i bliskości oraz temu, że jej brak bardzo mnie rani.

 

Zależność

Osoby zależne, aby czuć się dobrze same ze sobą potrzebują akceptacji innych ludzi. U podstawy ich istnienia żyje ogromny lęk przed porzuceniem i byciem odrzuconym jest to lęk pierwotny.

 

Bolesne emocje

Toksyczny wstyd oraz niskie poczucie własnej wartości powodują, że osoby zależne boją się i czują niepokój przed:

Odrzuceniem
Osądzeniem
Popełnianiem błędów
Bycia błędem
Bliskości

 

Wszystkie te symptomy prowadzą do narastania agresji, depresji, desperacji, rozpaczy, rozżalenia.
Pamiętajcie proszę, że dla każdego jest nadzieja na wyjście i zmianę. Pierwszym krokiem jest poszukanie wsparcia! Jeżeli szukasz wsparcia zapraszam Cię do Wilczego Stada.

 

Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Konsekwencje toksycznego dzieciństwa: autodestrukcja.

Dziś kilka słów o uzależnieniu, zachowaniach autodestrukcyjnych i nauce bycia swoim rodzicem.
 

Kiedy mówimy o swoim uzależnieniu od czegokolwiek (alkoholu, narkotyków, seksu, hazardu, wydawania pieniędzy, internetu …), o swoich problemach z jedzeniem, swoich zachowaniach kompulsywnych i autodestrukcyjnych często podchodzimy do tego, jako do problemu. Warto, abyśmy pamiętały, że to przez lata były nasze mechanizmy, które ratowały nam życie pozwalały przetrwać we wrogim środowisku. Te zachowania pokazują nam też ból, który jest w nas, a który często pomijamy i uciekamy od niego np. w perfekcjonizm.

 

Jeżeli zaczniemy patrzeć na siebie z empatią i zrozumieniem, zobaczymy, że w amoku tego uzależnienia i osądzania -jestem ja, która potrzebuje pomocy. Dzięki temu, że pochylimy się nad sobą i swoim zagubieniem odnajdziemy siłę do pracy i zmiany swojego życia.

Przez lata zastanawiałam się, dlaczego mój wzrok przyciągają wszyscy nieszczęśliwi, obdarci i pijani ludzie na ulicy. Patrząc na nich widziałam ich autodestrukcję i brak miłości i troski o siebie. W każdej z tych osób widziałam samą siebie, którą pomijałam w moim życiu codziennym. Każda z tych potrzebujących osób była częścią mojego bólu i smutku, którego u siebie nie chciałam widzieć. Ponieważ miałam dach nad głową, pełny brzuch i czyste ubranie. Dlatego też dociskałam siebie bardziej obwiniając się za brak efektów tego dobrego życia. Wpadałam w perfekcjonizm i brak empatii i zrozumienia co powodowało nasilenie wszystkich moich kompulsywnych zachowań.

 

Podejmowałam miliony prób pracy z uzależnieniami i autodestrukcją. Wiele razy padałam na kolana, bo nie było efektów – wracałam do punktu wyjścia. To były niesamowicie bolesne lekcje.
Już było dobrze, miałam za sobą okresy wolności od towarzyszącego tym uzależnieniom bzyczenia w głowie i nagle bum. Nie udźwignęłam, poszłam na zakupy, rozdrapałam swoją skórę do krwi, wpadłam w szał sprzątania. Tylko po to, aby nie czuć tego napięcia w głowie i ciele, które było tak nieznośne. A potem było poczucie winy i wstyd za siebie, za brak konsekwencji, wytrwałości, za słabość.

 

Powtarzająca się pętla.

 

Te upadki spowodowały, że zaczęłam się intensywnie przyglądać temu cyklowi. Co mi to przypominało z przeszłości? Jakie myśli, uczucia i schematy temu towarzyszyły?

Zrozumiałam, że ten cykl był cyklem relacji z moją narcystyczną matką. W relacji z moją matką zawsze był dramat, jej dociskanie mnie do granic wytrzymałości, jej kłamstwa, że miłość to ból, mój wybuch, jej separacja i odrzucenie mnie, moje bieganie za nią i przeprosiny. I całość zaczynała się od nowa.
Te schematy kształtowały moje życie i działanie. Przenosiłam ten schemat na wiele płaszczyzn mojego życia – związek, pracę, macierzyństwo, życie codzienne. Nie potrafiłam zbudować niczego stabilnego.

 

Schemat zaczął padać, kiedy zaczęłam być swoim wewnętrznym rodzicem. Kiedy zaczęłam dbać o siebie. Uczyłam się tego jak postępują dojrzali rodzice, jak stawiają granice swojemu dziecku i wymagają w dojrzały mądry sposób, uczyłam się jak mobilizować siebie do działania i niepoddawania się w obliczu trudności. Uczyłam się zatrzymywać swoją autodestrukcję i samo-nienawiść, kiedy mój perfekcjonizm wymagał ode mnie natychmiastowych sukcesów. To o czym piszę było łatwe do zrobienia dla innych, ale nie dla siebie. W czasie tej drogi napotykałam swój bunt i opór. Byłam wściekła na świat i wszystkich dookoła. I jednocześnie Wszechświat pokazywał mi: Justyna nie ma innej drogi. To co zrobią za Ciebie inni nie przetrwa, będzie tylko na chwilę. To, gdzie nie bierzesz odpowiedzialności za siebie nie zniknie z Twojego życia i nie naprawi się samo. Mieszanka złości, przerażenia i oporu. A w tle mój wewnętrzny głos: Kochana jestem przy Tobie, daj sobie czas, zrób mały krok i poczujesz swoją siłę.

 

Z tych małych kroków tworzymy swoje nowe życie, swoją tożsamość. Te małe kroki powodują, że integrujemy nasz Umysł/Ciało/Serce i Ducha a w tej integracji jest miłość i akceptacja tego kim jesteś.

Wilczyce zapraszam Was do podzielenia się Waszą historią <3

2018_07_30_Wiązania pourazowe
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Wiązania pourazowe – zapętlenie w toksycznej relacji.

Poczułam silną potrzebę nagrania tego filmu, ponieważ wiem jak wiele wartości wniosła do mojego życia znajomość i świadomość tego terminu. Owszem przyniosło mi to wiele bólu, ale to był ból, który i tak był częścią mojego życia niezależnie od tego, czy chciałam na niego patrzeć czy też nie.

Dziś wiem, że życie w zaprzeczeniu było znacznie boleśniejsze, ponieważ nie było w nim miłości i empatii do mnie samej. Nie było w nim też nadziei na zmianę, tkwiłam w bezsilności.

Jeżeli jesteś w relacji z osobą toksyczną – wiązanie pourazowe jest częścią Twojego życia. Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie tego i rozpoznanie problemu.

Dzięki temu, że jesteśmy obecni w naszym życiu, w naszej rzeczywistości jesteśmy w stanie poszukać wsparcia i pomocy po to, aby przerwać wiązania pourazowe i uwolnić się z toksycznej relacji.

Praca nad samoświadomością i troską o siebie pozwala nam na przecięcie tych wiązań, które trzymają nas w niewoli.

 

2018_06_20_Depresja_jak sobie pomóc
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Depresja – jak sobie pomóc?

Trauma doświadczona w dzieciństwie może powodować depresję. Jeżeli byliśmy zmuszani w dzieciństwie do tłumienia naszych emocji prowadzi to do wypracowania w sobie mechanizmu, który nie pozwala im płynąć. Emocje to energia, która zostaje zatrzymana w naszym ciele, jeżeli byliśmy programowani przez rodziców do tego, aby je tłumić i bać się ich.

Jeżeli byłaś/byłeś dzieckiem rodzica narcystycznego byłaś/byłeś zmuszany do tłumienia swoich uczuć.

Jeżeli depresja dotyczy Ciebie sprawdź proszę czy rozpoznajesz w sobie symptomy osobowości zależnej.

Depresję wywołuje wiele rzeczy – jeżeli związana jest z zależnością spowodowana jest tłumieniem i wyciszaniem emocji. Kiedy tłumimy w nas emocje powodujemy blokady energetyczne w naszym ciele.

Nagrałam to video dla każdego kto ma poczucie winy, wstydu i jest sfrustrowany stanem depresyjnym. Chciałabym, aby każdy kto cierpi na depresję ściągnął z siebie poczucie winy ponieważ stan z którym się boryka jest efektem toksycznego dzieciństwa, a nie w sobie <3

 

2018_06_01_Czym są złożone objawy stresu pourazowego
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Czym są złożone objawy stresu pourazowego?

Leczenie skutków złożonego stresu pourazowego jest złożone.
Rodzice, którzy stosowali przemoc i porzucenie doświadczyli nas na wielu poziomach: emocjonalnym, duchowym, poznawczym, fizycznym i psychologicznym.

CPTSD złożone objawy stresu pourazowego powodują, że wszystko co robisz jest trudniejsze.

Dlaczego jest to trudniejsze, ponieważ doświadczając CPTSD doświadczasz emocjonalnej regresji, podczas wykonywania różnych zwykłych czynności i nie masz świadomości, że tak się dzieje. Dochodzi do tego jeszcze atak ze strony wewnętrznego krytyka, który wyrzuca w Twoim kierunku wiele przykrych słów lub wyszukuje we wszystkim zagrożenia.

Aby wyzdrowieć potrzebujesz nauczyć się jak wspierać siebie – drogą do zdrowia i odzyskania wewnętrznej harmonii i szczęścia jest zaspokojenie wszystkich potrzeb, które nie zostały zaspokojone przez rodzica w dzieciństwie i procesie dojrzewania.

Dzięki temu wyzwalamy się z roli “więźnia własnego dzieciństwa” (Alice Miller)

 

2018_05_23_Wewnętrzny krytyk
Toksyczne dzieciństwo

Wewnętrzny krytyk – zjadliwy głos w naszym wnętrzu.

Wewnętrzny krytyk jest głosem przeszłości, który mówi nam, ze to kim jesteśmy to za mało.

Wewnętrzny krytyk jest głosem, który spowodował, że głęboko w naszej podświadomości wierzymy w to, że nie zasługujemy na miłość, akceptację i dobro ponieważ jesteśmy niewystarczający i wadliwi.

Im bardziej mierzymy się z tym głosem z przeszłości, tym bardziej zmieniamy nasze przekonania o tym kim jesteśmy i czego potrzebujemy i na co zasługujemy. Dzięki postawieniu granicy wewnętrznemu krytykowi zaczynami wierzyć, że zasługujemy na wewnętrzny spokój i szczęście.

Powodzenia Kochani <3

 

Toksyczne dzieciństwo

Dlaczego byłam tak bardzo zależna?

Bardzo często rozrywało mnie poczucie bezsilności wtedy, kiedy goniłam za miłością i akceptacją osoby, która nie chciała mi jej dać. Nie potrafiłam wtedy zrozumieć, dlaczego tak jest, że nie dostaję tej miłości i dlaczego tak desperacko gonię. Szczerze mówiąc myślałam o sobie w przeszłości, że kocham i szanuję siebie. Jednak skąd ten ból, który przeszywał moje ciało i łamał moją osobowość, kiedy ktoś odchodził i zostawałam sama. Wtedy czułam jakby mój świat się walił, jakbym przestawała istnieć. Nie miałam sił, umiałam tylko być ofiarą, nie potrafiłam tego zmienić. Powtarzałam w głowie, Dlaczego tak jest? Dlaczego życie jest dla mnie tak okrutne?
W pogoni za akceptacją i miłością działałam kompulsywnie, raniąc siebie jeszcze bardziej. Odbierałam sobie godność i znikome poczucie własnej wartości. Były momenty, kiedy śmiechem zasłaniałam totalną rozpacz, którą czułam. Czułam się dobrze tylko wtedy, kiedy doświadczałam osoby, która była blisko, na której mogłam się oprzeć, wręcz owinąć się wokół niej i pozwolić jej kierować moim życiem. Zmieniałam swoje zdanie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wmawiając sobie, że właśnie tego chcę i to jest moim pragnieniem. Teraz wiem, że to kłamstwo jakim karmiłam siebie po to, aby przetrwać kolejny dzień. Życie w iluzji, we mgle.
Wmawiałam sobie, że jestem szczęśliwa, wolna, niezależna. Oburzałam się opiniami na swój temat sugerującymi zależność. Nie chciałam tego słyszeć, nie byłam w stanie udźwignąć tej świadomości, więc odsuwałam ją od siebie. Oszukiwałam siebie i mówiłam, że mogę wszystko. Jednocześnie stojąc w miejscu i przestawiając meble z zastraszającą częstotliwością – to dawało mi złudzenie działania. Dlaczego w moim życiu było tak wiele iluzji, naiwności i kłamstwa? Dlaczego tak bardzo oszukiwałam siebie?!
Ponieważ żyłam w domu, w którym brakowało bezpośredniej komunikacji, w którym nie czułam się widziana. Komunikaty nie były jasne, były pasywno-agresywne, sarkastyczne. W moim domu panowały tematy tabu, tajemnice, zaprzeczanie, kłamstwa. Przekaz werbalny i niewerbalny był niespójny.
Komunikacja jest podstawą relacji i nie myślę tu tylko o słowach, małe dziecko porozumiewa się z matką pozawerbalnie, dlatego też spójność słów z ciałem jest niezmiernie ważny, szczególnie w rodzinie, ponieważ to rodzice wprowadzają nas w świat komunikowania się. Właśnie od rodziców zależy w dużej mierze jak będziemy postrzegać świat i porozumiewać się z ludźmi, nawiązywać i utrzymywać relacje z nimi. Jeżeli żyjemy w rodzinie, w której jest otwartość, szczerość wtedy dorastamy w poczuciu bezpieczeństwa, stabilizacji i zaufaniu do świata i ludzi. Widzimy świat dookoła nas jako spójny, prawdziwy.
Kiedy jesteśmy dziećmi, rodzice to cały nasz świat, szczególnie matka. Mamy bezgraniczne zaufanie do naszej rodziny i wierzymy, że ze strony rodzica nie może spotkać nas nic złego. Kiedy jednak nasi rodzice lub jedno z rodziców nie jest w kontakcie ze sobą, kłamie, udaje, zaprzecza i manipuluje prawdą wtedy dziecko coraz częściej czuje w sobie napięcie psychiczne i emocjonalne, ponieważ informacje jakie docierają do dziecka są sprzeczne.
Będąc dzieckiem często słyszałam od matki „Przytul się do mnie” a kiedy podchodziłam czułam jak ciało mojej matki stawało się nieprzystępne i sztywne. Odsuwałam się wtedy, ponieważ czułam, że moja mama wcale nie chce tej bliskości. A wtedy słyszałam jej słowa „Nie kochasz już mnie, nie chcesz się przytulić?” wywoływało to we mnie ogromny ból i rozdarcie. Przecież to nie była prawda, ja chciałam się przytulić, chciałam być blisko, ale dostałam inny sygnał. Dotarłam do tego wspomnienia, ponieważ jako osoba dorosła miała wielki opór przed przytuleniem się do mojej mamy, a kiedy czasami robiłam to czułam jej ciało. Moja własna mama odpychała mnie od siebie, tak bardzo nie mogła znieść tej bliskości.
Jednak jako dziecko tego nie wiedziałam. Takich komunikatów było mnóstwo. Długotrwałe narażenie dziecka na podwójne wiązania, właśnie tak określa się tego typu komunikaty, powoduje, że dziecko czuje ciągłe napięcie, niepewność, wyostrza też swoją uwagę i brakuje mu poczucia bezpieczeństwa. Takie dzieci w tym i ja mają w sobie ciągłą potrzebę poszukiwania prawdy. Ponieważ rodzic przez lata pozostawiał je w poczuciu sprzeczności. Moja mama potrafiła zadawać mi ból i mówiła, że robi to z miłości i troski o mnie. Kiedy wracam do tych momentów jest w nich jeszcze ból i niezrozumienie.
Dorastanie w takim domu ma ogromny wpływ na nasze dorosłe życie, ponieważ dramatycznie zakrzywia nasze widzenie świata. Przestajemy wierzyć sobie, nie czujemy swojego JA, nie czujemy swojej wartości. Takie dzieciństwo wielu z nas doprowadza do zależności. Nie potrafimy rozpoznawać swoich uczuć, nie potrafimy ich nazwać. Dołącza do tego ogromne poczucie winy, ponieważ dążymy do rozwikłania wewnętrznego konfliktu, chcemy czuć się kochani i widziani przez naszego rodzica. Podejmujemy kolejne próby pokazania rodzicowi jak bardzo go kochamy, jednak żyjąc w tak dysfunkcyjnym środowisku i podwójnych komunikatach, spotykamy się z powtarzającym się odrzuceniem. Cokolwiek byśmy nie zrobili okazuje się, że nasze zachowanie jest niewłaściwe, a my jesteśmy wadliwi.
Idziemy w świat zupełnie nieświadomi, nie zdajemy sobie sprawy, że to co w naszym domu było codziennością było dla nas tak bardzo krzywdzące. Jednocześnie konfrontując się ze światem zewnętrznym doświadczamy niezrozumienia, odrzucenia i braku akceptacji, nasze wnętrze podszyte jest coraz bardziej wstydem i lękiem. Z biegiem czasu stajemy się niepewni siebie i tracimy wiarę, że zasługujemy na szczęśliwe życie.
Zrozumienie doświadczeń z dzieciństwa pozwoliło mi na uwolnienie siebie, spotkanie się z moimi lękami i pracę z nimi.
Będąc na ścieżce samopoznania coraz wyraźniej widziałam, że jestem całością i zasługuję na miłość teraz. A nie wtedy, gdy będę idealna ani za głupia, ani za mądra. Coraz bardziej czułam i widziałam kłamstwo i zaprzeczenie w jakim dorastałam. Uczę się mówić o tym coraz głośniej.
Mam nadzieję, że moje doświadczenia rozjaśnią Wam waszą drogę samopoznania.
Serdecznie Was pozdrawiam <3

 

Toksyczne dzieciństwo

C/8

“Kiedy pogarda zastępuje mleko ludzkiej dobroci we wczesnym dzieciństwie, dziecko czuje się upokorzone i przytłoczone. Zbyt bezradne aby protestować lub zrozumieć niesłuszność doświadczanej przemocy. Ostatecznie dziecko zaczyna wierzyć, że jest wybrakowane i nieodwracalnie wadliwe. Często dochodzi do wniosku, że zasługuje na napastowanie ze strony rodziców.”
 
Pete Walker „Complex PTSD: From Surviving to Thriving”

 

 

Powyższy cytat bardzo mnie porusza, ponieważ oddaje to w co bardzo głęboko wierzyłam i czasami nadal do mnie wraca.
Głęboko zakorzenione przekonanie, że nie zasługuję na szczęście i miłość. Dziś wiem, że wzięłam odpowiedzialność za brak miłości w dzieciństwie, za szczęście mojej mamy i jej dobry nastrój dążąc rozpaczliwie do perfekcji we wszystkim.
Pomimo upływających lat nie dostrzegałam, że jestem dobra i wartościowa, mój wewnętrzny krytyk znajdował mnóstwo powodów, dla których nie zasługiwałam na miłość.
Zaczynając swoją zmianę nie miałam świadomości z czym tak na prawdę się mierzę. Powiem szczerze – myślałam, że przeczytam kilka książek, skończę jakiś kurs i będę “nowa”.
Rzeczywistość była inna. Program z dzieciństwa był moją tożsamością. Nie wiedziałam kim jestem na prawdę. Potrzebowałam i potrzebuję uczyć się siebie, odkrywać warstwy programu. Z jednej strony proces powrotu do siebie to niesamowita podróż pełna niespodzianek, a z drugiej to ogromne wyzwanie. Ponieważ większość z nas nie zaznała zdrowej miłości pełnej empatii i akceptacji, a właśnie tego nam trzeba, aby żyć w obfitości i szczęściu.
Dlatego proszę Was o to, abyście pomimo zmęczenia i frustracji podejmowali kolejne próby ugłaskania wewnętrznego bólu czy zapełnienia wewnętrznej pustki. Ponieważ ta cierpliwość i kolejne podjęte próby powodują, że odbudowujecie siebie, dajecie sobie poczucie, że zasługuję na miłość i szczęście.

Życzę Wam wytrwałości i odwagi <3

 

16_03_2018_Miniaturka
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Rozpoznaj swój typ reakcji obronnej na traumę

Przez lata nie wiedziałam co mi jest, dlaczego taka właśnie jestem. Postrzegałam siebie jako kogoś gorszego z kim ciągle są jakieś problemy – bo coś mnie dotknęło i zabolało, bo zrobiło mi się przykro. Godziny i dni poświęcałam na wyobrażaniu sobie siebie, jako twardzielki, która bez zmrużenia oka radzi sobie z każdą uwagą i atakiem wymierzonym w jej kierunku. Ta wizja się nie spełniła. Moje przekonanie o tym, że jestem wadliwa coraz bardziej wżerało się w moje serce, umysł i ciało.

Dziś jest inaczej ponieważ doszłam do takiego momentu w moim życiu, kiedy moje reakcje i zachowanie zaczęły krzywdzić, kiedy dyskomfort bycia ze sobą był już zbyt duży, aby to znieść. Wtedy zaczęłam szukać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.

Przełomem dla mnie było uświadomienie sobie, że to co nazywałam szczęśliwym dzieciństwem było traumatycznym dzieciństwem. Matczyna miłość w którą wierzyłam była pustką emocjonalną, brakiem akceptacji i porzuceniem. Zaczęłam czytać książki o traumie i jej skutkach mgła, którą miałam na oczach zaczynała się przejaśniać i pojawiało się coraz więcej zrozumienia we mnie. Ta wiedza uratowała mi życie.
Dziś dzielę się nią z Wami <3

 

Miniaturka_19
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Jak sobie radzić z emocjonalnymi flashbackami

Kiedy doświadczamy emocjonalnego flashbaku cofamy się do sytuacji z dzieciństwa do emocji, których wtedy doświadczaliśmy. Czujemy się samotni, pogrążeni w pustce i odrzuceniu, które były naszą codziennością w przeszłości. Jest to obezwładniający stan, który powoduje, że przeżywamy nasze traumy z dzieciństwa tu i teraz. Czujemy to samo, co kiedyś, ten sam strach, wstyd czy bezradność.

Flashbaki dopadały mnie bardzo często, przychodziły nie wiadomo skąd, a wtedy moje cierpienie wydawało się nie mieć końca. Bardzo często w takich momentach myślałam o sobie, że jestem nikim, że powinnam umrzeć.
Nie widziałam wyjścia, nie potrafiłam też poszukać rozwiązania, ani poprosić o wsparcie.
Dopiero podczas poszukiwań drogi do szczęścia poznałam pojęcie traumy i jej symptomów i dzięki temu zrozumiałam, że to nie ja jestem problemem, że moje zachowanie jest spowodowane moimi doświadczeniami z przeszłości. Co ważne – zrozumiałam, że ten stan można zmienić to jest uleczalne.

Zaczęłam ze sobą intensywnie pracować. Bardzo ważna jest obserwacja siebie, rozpoznanie triggerów i potrzeb, które nie zostały zaspokojone w dzieciństwie. Taka świadomość siebie pomaga zwrócić sobie wolność. Wyciszyć flashbaki, zmniejszyć ich częstotliwość i siłę rażenia.

Kochani pamiętajcie o tym, aby dać sobie przestrzeń na zmianę, czas. Mówię to z doświadczenia, tak wiele razy traciłam dla siebie cierpliwość i chciałam, zmiany już. Czasami spalałam się i popędzałam siebie, niestety powodując cierpienie, a zmiany jak nie było, tak nie było. Robiłam krok w tył i tym razem dawałam sobie to, czego potrzebowałam współczucie, cierpliwość i akceptację. I zmiana przychodziła.

Życzę Wam kolejnych kroków ku sobie <3

 

Toksyczne dzieciństwo

C/6

“Emocje są energią, która musi znaleźć jakieś ujście. Dzieci w rodzinach dysfunkcyjnych często nie mają nikogo przed kim mogłyby wyrazić swoje uczucia. Czynią to więc w jedyny znany im sposób- odreagowując na otoczeniu lub na sobie. Im wcześniej nastąpi stłumienie, tym bardziej poskramiane emocje są niszczycielskie. Nie znajdując ujścia, stają się tym, co określam jako „ból pierwotny”. Uporanie się z nim polega na ponownym doświadczeniu wczesnych urazów i wyrażeniu stłumionych emocji. Jeśli się to powiedzie, nie będzie potrzeby ich późniejszego odreagowywania.”
 
John Bradshaw  „Powrót do swego wewnętrznego domu”

 

Miniaturka_18
Toksyczne dzieciństwo

Skutki życia z narcystycznym rodzicem (symptomy CPTSD)

Dostrzeżenie skutków życia z narcystycznym rodzicem wymaga czasu. Jako dzieci chcemy wierzyć w to, że rodzice darzą nas bezwarunkową miłością i akceptacją.

Jak inne jest życie dziecka, którego rodzic ma narcystyczne zaburzenia osobowości. Każdy, kto doświadczył tego ze strony matki czy ojca rozumie mnie. Wie ile cierpienia, smutku i pustki leży, czy leżało w jego ciele i sercu.
Moją drogą do uzdrowienia było stopniowe wracanie do przeszłości i uwalnianie swojego ciała z traumy zapisanej w nim. Zaczynając tą drogę nie miałam świadomości tego, co przeżyłam, umniejszałam temu i przerzucałam odpowiedzialność na siebie upatrując winy w swojej nadwrażliwości, nieporadności i beznadziei.

Przez tak wiele lat mojego życia nie rozumiałam, że relacja z matką jest bazą, na której będę budować każdą relację w moim życiu. Będąc dzieckiem nie czułam się kochana i akceptowana, a przede wszystkim cały czas żyłam w strachu o swoje przetrwanie. Nieustannie korygowałam swoje zachowanie dlatego, że zachowanie niezgodne z oczekiwaniami rodzica powodowało wycofanie uwagi ze strony matki. Narcystyczny rodzic właśnie w ten sposób trenuje swoje dziecko – dając i wycofując uwagę, co powoduje, że dziecko nieustannie wsłuchuje się w potrzeby rodzica i próbuje je odgadnąć, aby ten nie przestał go „kochać”. Użyłam tu cudzysłowu, ponieważ zdrowa miłość do dziecka jest bezwarunkowa, o czym się przekonałam, sama mając dzieci, dla których dokonałam i dokonuję cudów, które stały się tak bardzo moimi.

 

Toksyczne dzieciństwo

C/3

Odczucia córek narcystycznych matek:

# Odczuwasz wewnętrzną pustkę i ogólne niezadowolenie
# Tęsknisz za towarzystwem szczerych, autentycznych osób
# Masz trudności w nawiązywaniu satysfakcjonujących relacji z partnerem
# Obawiasz się, iż będziesz podobna do swojej matki
# Martwisz się czy będziesz dobrym rodzicem
# Trudno ci ufać innym
#Uważasz, że nie masz się na kim wzorować w roli zdrowej, dobrze przystosowanej kobiety
# Masz poczucie, że Twój rozwój emocjonalny jest zahamowany
# Trudno Ci jest stać się odrębną osobą, oddzielną od Twojej matki
# Trudno Ci jest doświadczać uczuć i nie masz do nich zaufania
# Czujesz się niezręcznie w obecności matki
# Trudno jest Ci stworzyć własne, autentyczne życie

Karyl McBridge „Nigdy dość dobra”

Nowa TyToksyczne dzieciństwo

Jak sobie radzić ze strachem?

Strach jest moim bardzo bliskim znajomym. To właśnie strach trzymał mnie potrzasku i nie pozwalał ruszyć z miejsca, opuścić ludzi i sytuacji, które mi nie służyły, a wręcz mnie niszczyły. Uciekając przed pokazaniem swojej wewnętrznej siły odkładałam marzenia i życiowe cele na później.

Właśnie ze względu na strach akceptowałam swoją bierność. Oczywiście w dzieciństwie był to mój sposób przetrwania i poradzenia sobie z tym, co niesie dzieciństwo z narcystycznym rodzicem. Jednak, jako osoba dorosła miałam możliwość zmiany, jednak nie potrafiłam jej wprowadzić w życie, przede wszystkim, dlatego, że przez wiele lat nie widziałam jej, nie wierzyłam w jej istnienie.

Wlewałam w siebie litry frustracji, biłam głową w ścianę próbując ją rozbić i odkryć za nią szczęśliwe życie. Nienawidziłam siebie, ponieważ zrzucałam na siebie odpowiedzialność za innych, tak bardzo chciałam ich zmienić, tak bardzo chciałam, aby zobaczyli piękno we mnie, którego jeszcze wtedy sama nie widziałam. Był to bardzo trudny okres w moim życiu, ponieważ nie widziałam wyjścia, drogi do uwolnienia, dusiłam się.
Dotykając dna znalazłam w sobie siłę na zmianę i wszechświat pomógł mi, dotarłam do ludzi i sposobów pracy. Zaczęłam krok po kroku swoją wewnętrzną zmianę, dzięki, której postanowiłam ruszyć, podjąć ryzyko, wyjść z ukrycia i pokazać światu, a przede wszystkim sobie, kim jestem.

Co możesz zrobić, aby zmienić swoje życie

  • Rozpoznaj, co masz do zrobienia, jakiego rodzaju zadanie, lekcja jest przed Tobą – nazwij ją
  • Spotkaj się z oporem, jaki masz w sobie przed kolejnym krokiem. Przyjrzyj się temu jak chcesz od niego uciec, odwrócić głowę i udać, że jego nie ma albo uznać, że lepiej jest to zostawić i poczekać aż samo minie.W pewnym momencie zrozumiałam, że sytuacje w moim życiu są jak mapa, Wszechświat pokazuje mi gdzie są moje rany, gdzie są moje zadania do przepracowania, dzięki, którym będę silniejsza i szczęśliwsza oraz będę żyła życiem, o którym dotychczas tylko marzyłam.
  • Pozwól sobie czuć – spotkaj się ze strachem, który przychodzi.Kiedy przychodzi do mnie strach i czuję go każdą komórką mojego ciała, siadam z zamkniętymi oczami i proszę, aby się pokazał. Bardzo często to, co czułam było obezwładniające i paraliżujące, zamiast miłości i życia widziałam śmierć. Rozmawiam z nim i docieram do sytuacji z przeszłości, które są źródłem tego strachu. Daję uwagę i miłość temu, co przychodzi.
  • Wyjdź z domu, kiedy strach jest tak wielki, że nie potrafię poradzić sobie z nim w żaden sposób, wtedy idę na spacer, na ćwiczenia, rozmawiam z przyjaciółką, oglądam pozytywny film, słucham żywej muzyki. Czasami chwilowe wyjście z sytuacji, oderwanie się od niej pomaga złapać nową perspektywę lub pozbierać siły do sprostania zadaniu, jakie przed nami stoi.
  • Zatroszcz się o siebie – z czasem zauważyłam jak ważne jest moje własne wsparcie dla siebie, dostrzegłam jak ważny jest mój wewnętrzny dialog, ile daje mi to, że rozmawiam z sobą czule i troszczę się o siebie. Dziękuję sobie, że stawiam się i że chcę zmienić to, co dotychczas mnie tak przerażało. Uczę się miłości do siebie.
  • Usłysz wątpliwości – pojawiają się, kiedy podejmujemy działanie, które dotychczas było obce: akty troszczenie się o siebie, wyznaczanie granic. Staram się wtedy oddawać Wszechświatowi to, czego sama nie potrafię udźwignąć, zrozumieć. Rozmawiam z Nim i proszę o znak, wskazówkę, wsparcie. Są to momenty wielkiego otwarcia i pokazania swojej wrażliwości. Jest to też akt oddania swojego życia sile wyższej, ta praktyka bardzo mnie wspiera, wtedy czuję, że nie jestem sama, ktoś czuwa nade mną.

Powodzenia <3

 

Toksyczne dzieciństwo

C/2

“Córki niekochających matek potrafią powiedzieć: „Moja matka jest depresyjna”, „Moja matka myśli o sobie”, „Moja Matka myśli o sobie” albo nawet „Moja matka jest alkoholiczką”. Te słowa brzmią twardo i rozsądnie, niemniej jednak wyrażają wiedzę zbyt płytką, by mogła przynieść jakąkolwiek ulgę. Albowiem dopóki nie wyzwolisz się całkowicie i definitywnie spod macierzyńskiego mitu, nie uda ci się zatrzymać błędnego koła, zaprogramowanego na jedno jedyne wytłumaczenie: „Cokolwiek by zrobiła moja matka, to wszystko było z mojej winy.”
 
Dr Susan Forward “Matki, które nie potrafią kochać”

 

Poszukując cytatu na dziś trafiłam na poniższy fragment książki Susan Forward, który bardzo mnie poruszył. Wielokrotnie rozmawiałam o mojej matce i żadna z tych rozmów nie przynosiła mi, ani ulgi, ani wolności. Dopiero głębokie wejście w przeszłość, zidentyfikowanie ran i cierpliwe wysłuchanie mnie samej dało mi wolność. Kiedy zaufałam sobie byłam gotowa odtworzyć głębię odniesionych ran, poziom nienawiści własnej, wszechobecny brak miłości i poczuć to w sobie, a później uwolnić.
Jako dzieci widzimy siebie i matkę, jako jedną istotę, całość. Jeżeli matka jest osobą niedojrzałą emocjonalnie, nasza relacja jest zaburzona i nie jesteśmy gotowi odejść od niej, ponieważ cały czas czekamy na miłość.

Do dziś pamiętam wyidealizowany obraz mojej mamy, za żadne skarby świata nie chciałam przyznać w sercu, że jest zimna i niedostępna emocjonalnie, ponieważ musiałabym, wtedy przyznać sama przed sobą, że nie dostanę od niej miłości, której tak bardzo pragnęłam i na którą desperacko czekałam. Dlatego też zrzuciłam całą winę na siebie. Ciągnęłam tą nienawiść do momentu, kiedy moje ciało powiedziało „dość”. Byłam gotowa na spotkanie z prawdą.

 

Miniaturka_14
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Osobowość toksyczna – znaki ostrzegawcze cz. 3

To już ostatnie nagranie dotyczące zachowań osób toksycznych. Mam wielką nadzieję, że te nagrania potwierdziły przeczucia waszej intuicji i rozwiały wasze wątpliwości. Wiem, że to, o czym mówię to nie są proste sprawy, mówię o zachowaniach, które łamią i niszczą, które odbierają radość i osłabiają ciało i duszę. Jednak tylko my możemy powiedzieć stop, dość, nie zgadzam się na to – zasługuję na miłość, szacunek i wsparcie.

Wierzyłam, że mój smutek to efekt tego, że jestem wadliwa, niedobra, że muszę się zmienić, aby poczuć szczęście w moim sercu.
Tak musiałam się zmienić, ale jakże w inny sposób od tego, o którym myślałam.
Musiałam dokonać wyboru, jakich ludzi chcę w moim życiu. Postawiłam na tych, przy których kwitnę, wzrastam i czuję się bezpiecznie.

Właśnie tego Wam życzę kochani <3

 

Miniaturka_13
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Osobowość toksyczna – znaki ostrzegawcze cz.2

Oddaje Wam kolejne nagranie dotyczące zachowań, które są znakami ostrzegawczymi, które powinny nas obudzić i pobudzić do przyjrzenia się, w jakiej relacji jesteśmy lub w jaką relację wchodzimy. Wierzę też w to, że ten film, a właściwie informacje w nim zawarte pomogą Wam nabrać pewności i potwierdzą to, co czujecie od dawna będąc w relacji z osobą toksyczną. Czasami potrzebujemy małej iskierki, która zapalona otworzy nas i pomoże nam uwolnić się i zerwać zależność.

Zapraszam Was <3